Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Gdzie się rodzi innowacja?
Gdzie się rodzi innowacja?

„Innowacyjność” – to słowo, które coraz częściej pojawia się w naszym otoczeniu. Pełno go w dokumentach, prezentacjach, przemówieniach. Ale dla przedsiębiorcy czy naukowca istotny jest praktyczny wymiar innowacji. Gdzie zatem rodzi się innowacja? Na to pytanie pewnie znalazłoby się wiele odpowiedzi, ale najczęściej pada jedna: w wyniku współdziałania nauki i biznesu. Jest to nieco stereotypowe podejście, związane z pożądanym modelem rozwoju gospodarki. Aby wyjaśnić, na czym oparte jest to podejście, zadaliśmy to samo pytanie prof. Bogdanowi Marcińcowi, założycielowi Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego i twórcy jednego z pierwszych spin offów.

– Przyjęła się u nas koncepcja rozwoju otoczenia przemysłowego i naukowego poprzez wspieranie tworzenia parków i inkubatorów technologicznych. Jest to potrzebne i na to są pieniądze unijne. Najważniejsze jest to, by w tych parkach spotykali się przedsiębiorcy i ludzie nauki. Ale nie na kawie. Żeby spotykali się w interesach – odpowiada prof. Bogdan Marciniec. – Korea, usytuowana między dwoma potęgami azjatyckimi: Japonią i Chinami, ma podobne położenie do Polski, która leży między Niemcami i Rosją. Koreańczycy musieli sobie wypracować taki styl działania, który pozwoliłby im zaistnieć między tymi dwoma potęgami. Koncepcję Wielkopolskiego Centrum Zaawansowanych Technologii w Poznaniu tworzyłem, opierając się na obserwacjach The Korean Institute of Science and Technology (KIST). Obok wybitnych przedstawicieli badań podstawowych, publikujących w najlepszych czasopismach na świecie, pracują tam równocześnie przedstawiciele badań stosowanych, którzy doprowadzają do sprzedaży licencji. I te dwie grupy naukowców potrafią z sobą współpracować. Kluczem do tego jest umiejętna integracja tych środowisk. To jest odrębna specjalistyczna wiedza. KIST ma znakomite wyniki. Sprzedaje licencje na całym świecie, ma patenty europejskie i amerykańskie.

To właśnie tak wygląda modelowe współdziałanie nauki i biznesu, którego wynikiem jest skomercjalizowane rozwiązanie. Również w Polsce działa tak wiele instytucji, na przykład Łódzki Instytut Technologii Bezpieczeństwa MORATEX. Jako lider i partner realizuje kilka dużych przedsięwzięć badawczo-rozwojowych, finansowanych z Programu Innowacyjna Gospodarka (PO IG). Pociąga to za sobą wprawdzie spore obciążenie pracowników zajmujących się monitoringiem, zarządzaniem i rozliczaniem, ale daje też spory potencjał do realizacji badań naukowych, prac rozwojowych i wdrożeniowych. – Nie nastawiamy się jednak na ilość, lecz na jakość projektów. Chcemy, żeby to, co wypracujemy było dobre i patentowalne. Żeby trafiało do praktyki przemysłowej – wyjaśnia szefostwo Instytutu.

Jednostki B+R czy parki technologiczne nie są jedynymi miejscami, w których powstają innowacje. Nie są one też wyłącznie wynikiem współdziałania środowiska naukowego i gospodarczego. Analiza wielu przykładów pokazuje, że przedsiębiorstwa są zdolne do wytwarzana innowacji bez udziału sektora badawczego.Dzieje się tak najczęściej wówczas, gdy sektor badawczy jest zbyt słaby, a wytwarzane przez niego technologie nie odpowiadają na potrzeby przedsiębiorstw lub są niemożliwe do zastosowania w praktyce.

W Polsce dominuje też przekonanie, że innowacje to przede wszystkim nowe technologie, które powstały w wyniku przeprowadzonych badań. Wprowadzanym w przedsiębiorstwach zmianom organizacyjnym czy zmianom sposobu pracy ciągle jeszcze nie nadaje się odpowiedniej rangi. Przyczyna takiego sposobu postrzegania innowacji wynika przede wszystkim z faktu, że innowacje organizacyjne czy procesowe nie są widoczne na zewnątrz przedsiębiorstwa, a stanowią jego wewnętrzną tajemnicę. Innowacje nietechnologiczne określane są często pojęciem know-how (wiedzieć, jak coś zrobić).

Wśród polskich przedsiębiorców panuje także przekonanie, że wprowadzanie innowacji jest bardzo kosztowne. Wysokie koszty związane są na pewno z wprowadzaniem innowacji technologicznych/technicznych. Wprowadzanie innowacji organizacyjnych ma często charakter bezkosztowy i związane jest bardziej z kulturą pracy w danym przedsiębiorstwie i odpowiednim systemem motywowania pracowników. Na przykład w japońskich przedsiębiorstwach już od kilkudziesięciu lat stosuje się Kaizen (ciągłe udoskonalanie). W myśl tej filozofii każdy pracownik ma możliwość proponowania zmian w sposobie wykonywania powierzonych mu czynności. Proponowane przez pracowników zmiany są analizowane w specjalnie do tego powołanych zespołach (koła jakości) i jeżeli zostają zaakceptowane, są standaryzowane i wdrażane w przedsiębiorstwie. Kultura pracy i odpowiednie instrumenty organizacyjne zastosowane w Kaizen pozwalają na wykorzystanie wiedzy i doświadczenia wszystkich pracowników, bez konieczności ponoszenia dodatkowych wydatków na zewnętrzne firmy doradczo-audytorskie.


powrót | do góry | strona główna | mapa serwisu | kalendarium | regulamin serwisu | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości