Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Wywiady
2012/07/12 10:09:36
Wspieranie innowacyjności - jak to się robi w Szwecji?

Na przełomie maja i czerwca tego roku beneficjenci inicjatywy PARP „Skuteczne Otoczenie Innowacyjnego Biznesu” wzięli udział w zagranicznej wizycie studyjnej do Göteborga. Wyjazd umożliwił kadrze kierowniczej oraz pracownikom polskich ośrodków innowacji zapoznanie się ze sposobem funkcjonowania instytucji otoczenia biznesuz regionu Västergötland w Szwecji. O specyfice działalności proinnowacyjnej szwedzkich IOB, wymianie międzynarodowych doświadczeń oraz innych korzyściach, wynikających z wyjazdu, opowiadają Anna Szczygieł - Menedżer Działu Obsługi-Prokurent w Technoparku Pomerania,Joanna Niemcewicz – Dyrektor Regionalnego Centrum Innowacji i Transferu Technologii Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie oraz Damian Kuźniewski – Dyrektor Centrum Wiedzy i Przedsiębiorczości Politechniki Gdańskiej.

Justyna Siwińska: Zagraniczny wyjazd studyjny do Göteborga zorganizowano w celu przedstawienia sposobów funkcjonowania szwedzkich instytucji zaangażowanych w różne formy transferu wiedzy z sektora nauki do gospodarki. Podczas wizyty zaprezentowano główne instytucje otoczenia innowacyjnego biznesu, współpracujące z Uniwersytetem Technologicznym Chalmers oraz Uniwersytetem w Göteborgu. Które z nich wzbudziły Państwa największe zainteresowanie i dlaczego? Czym różni się ich funkcjonowanie od działalności polskich IOB? 

Anna Szczygieł: Wizyta studyjna do Göteborga była przeglądem całego systemu wspierania innowacji i przedsiębiorczości - począwszy od prezentacji Regionalnej Strategii Innowacji (RSI) regionu Västergötland, parków naukowych, sieci wspierania innowacji, komercjalizacji wyników badań naukowych, a skończywszy na inkubacji pomysłów biznesowych studentów. Pozwoliło to stworzyć obraz całego procesu wspierania i kreowania innowacji, co właściwie układa się w spójną całość. Ciekawym według mnie przykładem jest GU Holding, spółka będąca w całości własnością Uniwersytetu w Göteborgu, której misją jest komercjalizacja wynalazków naukowców. GU Holding dysponuje funduszem seed, przeprowadza inkubację pomysłów łącznie z procesem inwestycyjnym. Całość działań nakierowana jest na wykorzystanie wyników badań naukowych, a pomysły czerpane są z Uniwersytetu. GU Holding inwestuje maksymalnie milion koron szwedzkich (ok. 500 tys. zł) w pomysł, który w kolejnych fazach poddawany jest preinkubacji i inkubacji - wyjście następuje w momencie osiągnięcia 20% zwrotu z inwestycji. Na dzień dzisiejszy fundusze na inwestycje kapitałowe w GU Holding pochodzą głównie ze zwrotów z inwestycji oraz środków rządowych.

Joanna Niemcewicz: Bez wątpienia na szczególną uwagę zasługuje Innovation at Chalmers University of Technology (Innovationskontor Vast). Mimo że jest to jednostka powołana przez rząd, który uznał, iż niezbędne jest wzmocnienie działań w obrębie promocji technologii i ich wdrażania, jej funkcjonowanie inicjowane jest przez zatrudniany zespół, gdyż władze nie narzucają żadnych metod ani zadań szczegółowych. Nie ma obowiązku sprawozdawania rezultatów, nie wyznacza się celów, co w odniesieniu do realiów w Polsce jest dość intrygujące. Przyznanie budżetu z reguły wiąże się z licznymi obwarowaniami i wyznaczaniem wskaźników, a w Chalmers - jak zapewniają przedstawiciele tamtejszego Centrum - funkcjonuje to w sposób pozbawiony jakiejkolwiek sprawozdawczości i monitoringu. Bardzo ciekawą inicjatywą jest także kurs przedsiębiorczości prowadzony przez Chalmers School of Entrepreneurship, w ramach którego studenci prowadzą projekty, które docelowo mają funkcjonować jako rzeczywiste firmy. Program współorganizowany z tamtejszym Encubatorem stawia studentów w roli osób prowadzących firmę, opartą na pomyśle pochodzącym z zewnątrz – na pomyśle obcego naukowca czy np. firmy już funkcjonującej. Stając przez realnymi problemami, pojawiającymi się we wstępnych fazach budowy firmy, studenci wzmacniają swoje kompetencje w obszarze przedsiębiorczości, budując strategie marketingowe, plany finansowania itp.

Damian Kuźniewski: Ja również jestem pod ogromnym wrażeniem Encubatora. Idea aktywnego włączenia studentów drugiego stopnia (w ramach przygotowania pracy magisterskiej!) do inkubacji projektów innowacyjnych, a tak naprawdę do tworzenia nowych start-up’ów, jest niesamowita. Tym bardziej, że studenci pracują nad realnymi projektami opartymi o wyniki prac naukowców, czasem w oparciu o potrzeby zgłaszane przez przedsiębiorców, wyjątkowo w oparciu o własne pomysły. Połączenie zapału i pomysłowości młodych ludzi, doświadczenia i wyników pracy naukowców oraz nauczycieli akademickich, a także wsparcia, jakie zapewnia profesjonalny zespól menedżerów Encubatora, przynosi bardzo dobre rezultaty. Ten zapewnia nie tylko kształcenie na najwyższym poziomie, ale jednocześnie pozwala inwestować w innowacyjne rozwiązania, przynosząc profity inkubatorowi. Trzeba przyznać, że zorganizowanie takiego systemu wymaga ogromnego zaufania i współpracy uczelni i IOB. Nie znam w Polsce takiego przykładu, aby inkubator tak ściśle współpracował z jednostką edukacyjną. Obawiam się również, że przywiązanie, jakie mamy w naszym kraju do schematów, procedur (minima programowe) etc., prawie uniemożliwia stworzenia „polskiego encubatora”, nie mówiąc już o źródłach finansowania projektów realizowanych przez studentów w trakcie studiów o wartości kilkudziesięciu tys. zł!

Justyna Siwińska: W Szwecji naukowcy pracujący na uczelniach zachowują prawa własności intelektualnej do wypracowanych przez siebie rozwiązań – jest to tzw. przywilej profesorski (ang. profesor’s privilege). Czy proces komercjalizacji wiedzy w takiej sytuacji przebiega inaczej niż w Polsce? Jakie są zalety i wady takiego rozwiązania?

Anna Szczygieł: Sam proces komercjalizacji dużo się nie różni, w tym celu na Uniwersytecie Technologicznym Chalmers powstało Centrum Innowacji, którego działalność nakierowana jest na przeprowadzenie naukowców przez ścieżkę komercjalizacji oraz pomoc w wykorzystaniu wyników badań w praktyce. Działalność takiego centrum można porównać do polskich centrów transferu technologii, które przeprowadzają audyty technologiczne. Zaletą szwedzkiego systemu jest zapewne to, że w sytuacji, gdy właścicielem praw własności intelektualnej jest naukowiec, częściej dochodzi do komercjalizacji badań naukowych. Jeżeli dołożymy do tego wspieranie w działalności badawczej i pomoc w procesie komercjalizacji, możemy sobie wyobrazić, że szwedzcy badacze nie obawiają się ryzykować. Stąd też inwestorzy kapitałowi tak chętnie włączają się w finansowanie działalności naukowej.

Joanna Niemcewicz: Proces komercjalizacji wiedzy z pewnością przebiega inaczej niż w Polsce, jednak sądzę, ze istotną zmienną jest wciąż czynnik ludzki. Jeżeli chce komercjalizować i czerpać zyski z własnych prac naukowych to zarówno w jednym, jak i w drugim systemie może osiągać korzyści. W Polsce bardzo często spotykamy się z opinią naukowców, że nie warto angażować w się w proces komercjalizacji, negocjować z przedsiębiorcami itd. skoro i tak finalnie zysk  będzie niewielki, gdyż wpływy dzielone są pośród kilku właścicieli. Z drugiej jednak strony powiązanie w tej kwestii z uczelnią wydaje się być gwarantem ochrony interesu, gdyż o zyski nie walczy pojedynczy , ale duża instytucja. Zalety i wady obu systemów można by mnożyć, sadzę jednak, że w naszym przypadku istotne jest, aby budować świadomość o działaniach podejmowanych przez i wzmacniać kompetencje kadr. Centra powinny staż się naturalnym elementem procesu wdrażania i rzeczywistym partnerem, który działając na rzecz uczelni, dba o interesy wynalazców, chroniąc ich rozwiązania i oferując je gospodarce w sposób, który dla wszystkich zainteresowanych będzie najkorzystniejszy. Oczywistym jest, że centra partycypujące w podziale zysków z komercjalizacji dokładają wszelkich starań, aby te zyski były jak najwyższe, a współpraca satysfakcjonująca dla każdej ze stron.

Damian Kuźniewski: Jest takie powiedzenie, że „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Część osób w Polsce zachwyca się tzw. „przywilejem profesorskim”, osobiście jednak uważam, że nie powinniśmy powielać tego modelu. Szwedzcy przedstawiciele ośrodków transferu technologii dość wyraźnie podkreślali, że oni sami nie są zwolennikami takiego rozwiązania, a w Szwecji trwa dyskusja nad wprowadzeniem zasad podobnych do innych krajów europejskich. Trzeba jasno podkreślić, że szwedzki profesor może korzystać wyłącznie z prawa do uzyskania patentu, natomiast inne przedmioty IP - np. prawa autorskie - przynależą uniwersytetowi. Okazuje się, że w Szwecji - podobnie jak w Polsce - pracownicy naukowi uczelni oraz administracja uczelni nie zawsze dobrze zdają sobie sprawę z tego, do kogo należą konkretne prawa IP, co w konsekwencji utrudnia ich komercjalizację. Uczelnie, nie mając udziału w prawach majątkowych do patentu, nie są zainteresowane wdrażaniem rozwiązań do przemysłu, a w Szwecji mają utrudnione zadanie - muszą przekonać uczelnie i naukowca do współpracy. Uważam, że zachęta ekonomiczna jest potrzebna wszystkim stronom, a nasze prawodawstwo reguluje to jasno, wynik (ekonomiczny) przynależy pracodawcy z zastrzeżeniem, że powinien w słusznym wymiarze podzielić się tym wynikiem z pracownikiem. Polskie uczelnie, biorąc dobry przykład z Zachodu, wprowadzają regulaminy ochrony i zarządzania własnością intelektualną, w których określa się wynagrodzenie twórcy. Naukowcy otrzymują prawo do korzyści z tytułu wdrożenia ich pomysłów (często na poziomie 50% i więcej) lub obejmują udziały w tworzonych spółkach spin-off.  Myślę, że to jest nadal lepszy .

Justyna Siwińska: Jak widać, różnice w warunkach funkcjonowania IOB w Szwecji i w Polsce dają szansę na interesujące porównanie strategii i metod funkcjonowania podmiotów w obu krajach. Stanowić mogą inspirację do zmian, a także umożliwiają bardziej precyzyjne spojrzenie na działalność prowadzoną w Polsce. Czy funkcjonowanie szwedzkich ośrodków innowacji stanowi inspiracje do wprowadzenia zmian w działalności Państwa instytucji? Czy wykorzystają Państwo doświadczenia zdobyte podczas wizyty studyjnej do poprawny ich funkcjonowania?

Joanna Niemcewicz: Podczas tych kilku dni spędzonych w Szwecji po raz kolejny przekonałam się, że wszystkie instytucje działają podobnie. Mamy tożsame cele i podobne metody, a to, co nas różnicuje, to przede wszystkim zasoby finansowe. Wiele z odwiedzanych jednostek jest finansowanych przez samorząd i władze centralne i w efekcie dysponują znacznie większymi budżetami, co z pewnością ułatwia pracę bieżącą i planowanie rozwoju. W aspektach merytorycznych natomiast nie różnimy się tak bardzo. Porównując działania podejmowane przez at Chalmers University of Technology do działań RCIiTT, widzę wiele punktów stycznych, co utwierdza mnie w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku. Z pewnością wiele jest jeszcze do zrobienia, ale podglądanie bardziej zaawansowanych jednostek jest mocno inspirujące i motywujące. Uczy także, że „na wszystko trzeba czasu” i w sprawach transferu technologii należy być pokornym – często bywa tak, że na spodziewane rezultaty czeka się latami.

Damian Kuźniewski: W mojej opinii Szwecja i Polska – pomimo że oba kraje są członkami Unii Europejskiej - to nadal dwa rożne światy, różna mentalności obywateli, ale również inny system prawny, dlatego trudno jest przełożyć wprost modele funkcjonowania IOB w tych krajach. To, co udało się zrobić w Szwecji, niekoniecznie uda się zrealizować w Polsce. Przyznaję, że zakres pracy Centrum Wiedzy i Przedsiębiorczości Politechniki Gdańskiej tylko częściowo pokrywa się z funkcjonowaniem instytucji, które odwiedziliśmy w Göteborgu, ale wydaje się, że trzeba brać przykład z odwagi i determinacji Szwedów. Wyraźnie określają długoterminowe cele swoich działań i systematycznie przełamują bariery.

Anna Szczygieł: Doświadczenia z każdej odbytej w ramach inicjatywy „Skuteczne Otoczenie Innowacyjnego Biznesu” wizyty dają inspirację do zmian i zawsze rzucają nowe światło na podejmowane przez nas działania. Znajdujemy wszędzie ten sam punkt styku, w każdym kraju, każdym parku czy inkubatorze - wszyscy jesteśmy skupieni na jednym celu, jakim jest rozwijanie przedsiębiorczości i wspieranie innowacji. Szwedzi rozwijają przedsiębiorczość na każdym jej stadium - od edukacji przyszłych przedsiębiorców, przez wspieranie pomysłów i ich finansowanie, po internacjonalizacje - i najciekawsze jest to, że instytucje, które realizują tę misję, mają ściśle określone zadania i są ułożone w łańcuch przedsiębiorczości. Często pomysły czy projekty, które są inkubowane, pochodzą od zaprzyjaźnionego partnera. I to właściwie jest taką dobrą nauką dla nas, że warto się otworzyć na naszych najbliższych sąsiadów, potraktować ich jako partnerów i wspólnie kreować otaczające nas środowisko, które chcemy uczynić innowacyjnym. Co jest innego nie tylko w Szwecji, ale ogólnie za granicą, to świadomość przedsiębiorców z korzyści, jakie mogą osiągnąć ze współpracy z instytucjami otoczenia biznesu. Ten proces współpracy jest naturalny i jakby wpisany w sukces firmy.

Justyna Siwińska: Czy w trakcie wizyty studyjnej w Szwecji udało się Państwu nawiązać kontakty z przedstawicielami innych ośrodków innowacji – zarówno polskich, jak i szwedzkich? Jak te ewentualne kontakty mogą przyczynić się do poprawy funkcjonowania Państwa ośrodków?

Anna Szczygieł: Zdecydowanie, tu należy przyznać, że jest to wartość dodana inicjatywy realizowanej przez PARP - spotkania informacyjne i krajowe wizyty studyjne dały nam możliwość nawiązania szeregu przydatnych kontaktów. Göteborg był kolejnym punktem na mapie zagranicznych wizyt, gdzie część osób dobrze już się znała. Na takim wyjeździe jesteśmy oderwani od swoich codziennych obowiązków, jest zatem więcej czasu na rozmowy na temat naszych instytucji, projektów, planów i wymianę poglądów. W Göteborgu przedstawicielka Gdańskiego Inkubatora Przedsiębiorczości „Starter” zaproponowała współpracę w zakresie utworzenia sieci instytucji, które włączając się do programu zapewnią swoim klientom możliwość pracy w różnych częściach polski - załóżmy, że lokator naszego Technoparku Pomerania realizuje zlecenie dla klienta w Gdańsku i potrzebuje na kilka godzin miejsca do pracy bądź sali na spotkanie, my - będąc w takiej sieci - zaoferujemy mu miejsce właśnie w ‘Starterze’. Wszyscy czerpią korzyści, a nasz oszczędza czas, pieniądze i ma gwarancję jakości. Pomysł jest dobry, szczegóły do ustalenia, jesteśmy zdecydowani w tym uczestniczyć - im więcej instytucji, tym szersze możliwości.

Joanna Niemcewicz: Tak, każdy z takich wyjazdów sprzyja nawiązywaniu kontaktów, przy czym dzisiaj trudno wskazać na pola współpracy z jednostkami ze Szwecji. Sadzę jednak, że z kolegami z ośrodków w Gdańsku i Warszawie, z którymi mieliśmy wiele wspólnych przemyśleń, pozostaniemy w kontakcie i może z czasem uda nam się wypracować tematy, przy których moglibyśmy rozpocząć konkretną współpracę.

Damian Kuźniewski: Jeżeli chodzi o trwałe kontakty z ośrodkami szwedzkimi, to minęło zbyt mało czasu na ich nawiązanie, ale myślę, że to jest kwestia czasu. Jestem pod urokiem funkcjonowania Encubatora i z mojej strony będę podejmował próby kontaktu i współpracy. Z ośrodkami polskimi, które uczestniczyły w wyjeździe, już częściowo współpracujemy, a z innymi z pewnością podejmiemy współpracę.

Justyna Siwińska: Jak oceniają Państwo organizację i przebieg wyjazdu? Czy według Państwa takie wizyty studyjne wpływają korzystanie na rozwój kompetencji pracowników polskich ośrodków innowacji?

Damian Kuźniewski: Przyznaje, że choć pierwszy raz brałem udział w zagranicznej wizycie studyjnej w ramach inicjatywy PARP „Skuteczne Otoczenie Innowacyjnego Biznesu”, to porównując ją z innymi, organizację wyjazdu oraz merytorykę spotkań oceniam bardzo dobrze. Cieszę się, że w wyjeździe wzięli udział przedstawiciele różnych typów instytucji (uczelni, parków naukowo-technologicznych, funduszy kapitałowych etc.) - pozwala to lepiej poznać ich potrzeby, zadania i plany, przy okazji odnosząc to do własnych. Jestem przekonany, że tego rodzaju wyjazdy inspirują pracowników IOB, a to z pewnością wpływa na podnoszenie kompetencji osób bezpośrednio biorących udział w spotkaniach, ale też często wpływa na kompetencje zespołów, którymi kierują lub z którymi współpracują. 

Joanna Niemcewicz: Osobiście miałam przyjemność uczestniczyć w kilku spotkaniach i wizytach studyjnych organizowanych w ramach inicjatywy PARP „Skuteczne Otoczenie Innowacyjnego Biznesu” i szczerze przyznaję, że każde z tych wydarzeń zawsze było dobrze zorganizowane. Wyjazd do Szwecji był dla mnie jednak wyjątkowy, bo pierwszy raz tak mocno skoncentrowany na ośrodki skupione wokół procesów transferu wiedzy i technologii, co doskonale wpisuje się w moją codzienną pracę. Wizyty w instytucjach zagranicznych są ważne w planowaniu dalszej działalności i przewidywaniu konsekwencji podejmowanych inicjatyw, jednak możliwość wymiany doświadczeń i dyskusja z pozostałymi uczestnikami jeszcze bardziej cenna. Możliwość skomentowania tego, co ‘podglądane’ na bieżąco i skonfrontowania opinii z przedstawicielami IOB funkcjonujących w tych samych realiach jest naprawdę istotna, bo to bezpośrednio z tych rozmów płynie nauka i pomysły na nowe działania.

Anna Szczygieł: W moim przypadku Göteborg - po Helsinkach i Oxfordzie - to trzecia zagraniczna wizyta studyjna w ramach inicjatywy PARP. Ten wyjazd - tak jak pozostałe - był zorganizowany i przeprowadzony bardzo sprawnie. Wszystkie instytucje, które odwiedziliśmy, mieściły się praktycznie w centrum miasta, zatem nie było konieczności wyjeżdżania daleko poza miasto w celu realizacji założonego programu. Żałuję, że nie udało nam się dotrzeć do Parku Naukowego Lindhomen, który skupia firmy z branży ICT, a to z racji tego, że Technopark Pomerania w Szczecinie rozwija się właśnie w zakresie wspierania firm z tej branży. W zamian za to organizatorzy tak ułożyli program, żeby uczestnicy mieli okazję w wolnym czasie zdalnie popracować, wypełnić obowiązki służbowe oraz zorganizować chwilę na zwiedzanie ciekawego miasta, jakim jest Göteborg. Jeśli mam ocenić wpływ na rozwój kompetencji pracowników IOB poprzez uczestnictwo w takich wizytach, to jestem zdecydowanie na „tak”.

 

Inicjatywa „Skuteczne Otoczenie Innowacyjnego Biznesu” jest elementem projektu „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”. Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Nota Biograficzna:

Anna Szczygieł - Menedżer Działu Obsługi-Prokurent w Technoparku Pomerania. Absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego, Wydziału Zarządzania i Ekonimiki Usług w specjalności finanse i zarządzanie administracją publiczną, od 2006 roku - jeszcze jako studentka - zatrudniona w Technoparku Pomerania, od 2008 roku z uprawnieniami Prokurenta. W Technoparku Pomerania zajmuje się sprawami organizacyjnymi i administracyjnymi Spółki.

 

 

 

 

Joanna Niemcewicz - Dyrektor Regionalnego Centrum Innowacji i Transferu Technologii Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Absolwentka Politechniki Szczecińskiej na kierunku budownictwo oraz Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, w specjalności zarządzanie przedsiębiorstwem. Swoją karierę zawodową rozpoczynała w charakterze asystenta kierownika budowy w jednym ze szczecińskich przedsiębiorstw budowlanych. Do Biura Programów Międzynarodowych Politechniki Szczecińskiej (obecnie RCIiTT Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie) trafiła ponad pięć lat temu i początkowo pełniła funkcję specjalisty ds. projektów międzynarodowych, zajmując się obsługą m.in. programów Leonardo da Vinci, czy Socrates Erasmus, a następnie funkcję menedżera Branżowego Centrum Kompetencji w branżach spożywczej oraz informatycznej.

 

 

mgr inż. Damian Kuźniewski – Dyrektor Centrum Wiedzy i Przedsiębiorczości Politechniki Gdańskiej. Absolwent Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej (2004),w trakcie studiów angażował się w działalność w kołach naukowych i samorządzie studenckim, pełniąc funkcję przewodniczącego samorządu PG i członka rady studentów Parlamentu Studentów RP. Kierował pracami związanymi z wdrożeniem jednolitego systemu stypendialnego dla studentów, oraz doprowadził do uruchomienia (ponownego) akademickiego klubu studenckiego „KWADRATOWA”. Po studiach, przez kilka miesięcy pracował jako projektant w Alstom Power w Elblągu, a od 2005 roku związany zawodowo z Politechniką Gdańską (Biuro Transferu Technologii) przy realizacji projektu „Biuro Wdrażania Regionalnej Strategii dla Województwa Pomorskiego RISP”. Od 2009 kierował Działem Współpracy z Gospodarką, a od września 2011 r.  pełni obowiązki Dyrektora Centrum Wiedzy i Przedsiębiorczości PG.  Współpracował przy realizacji kilkunastu projektów, wspierających przedsiębiorczość i innowacyjność, obecnie kieruje projektem „Identyfikacja Potencjału Innowacyjnego PG” (Kreator Innowacyjności).

Autor:Justyna Siwińska 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości