Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Teksty promujące instytucje
2011/05/26 10:24:06
Pionierzy

MCI Management to na polskim rynku pionier wśród funduszy inwestujących w spółki z obszaru nowych technologii. Stworzona przez Tomasza Czechowicza działalność zaczynała 13 lat temu i chociaż przez ostatnie lata zdywersyfikowała swoją działalność, to zdobyte w pierwszym okresie doświadczenie wykorzystuje do dzisiaj, zarządzając funduszami typu seed capital i start-up, stworzonymi przy udziale środków pomocowych z UE.

Początki MCI wiążą się z historią nieistniejącej już firmy JTT, założonej w 1990 roku. Jednym z trzech założycieli tej spółki oraz jej prezesem był Tomasz Czechowicz. Stworzona od zera wyrosła w latach 90. na jednego z dwóch liderów rynku komputerów osobistych w Polsce – drugim był Optimus. Po sporze co do kierunku rozwoju firmy z pozostałymi akcjonariuszami, Czechowicz odszedł z JTT w 1998 roku, a jego udziały w JTT posłużyły mu za kapitał startowy do założenia MCI Sp. z o.o., która została następnie przekształcona w MCI Management.

Pomysł na firmę polegał na tym, żeby inwestować w najciekawsze polskie spółki internetowe, po to by później, gdy (i jeśli) odniosą one sukces, ich udziały z zyskiem odsprzedać – czy to poprzez giełdę czy inwestorom strategicznym. Tego typu fundusze zakładane przez osoby, które już odniosły sukces w biznesie to podstawa działania rynku firm nowych technologii w Stanach Zjednoczonych i jeden z powodów sukcesu Doliny Krzemowej. Dostarczają one pieniędzy na start firmom, których jedynym kapitałem jest często świetny pomysł na biznes. Można powiedzieć, że tworząc MCI Tomasz Czechowicz został pierwszym „aniołem biznesu” w Polsce.

Na fali i pod nią

Przełom lat 90. i 2000 to okres internetowej gorączki – wysyp nowych pomysłów, które przyciągały tłumy inwestorów i były wysoko wyceniane. MCI skorzystał z tej hossy wchodząc na giełdę, skąd w 2000 roku pozyskał prawie 40 mln zł. Spośród poczynionych wtedy inwestycji tą, z którą fundusz wiązał największe nadzieje, był portal Poland.com, w zamierzeniu mający konkurować z Wirtualną Polską i Onet.pl. W portal ten obok MCI zainwestował Elektrim. Ówczesne ambitne plany pokrzyżowało jednak pęknięcie bańki internetowej. Nagle okazało się, że inwestorzy, którzy mieli być długoterminowymi partnerami (największy wówczas udziałowiec MCI giełdowy Howell oraz wspomniany Elektrim) sami mieli gigantyczne kłopoty i musieli wycofywać się z wcześniejszych deklaracji. Wycena internetowych przedsięwzięć poszybowała w dół,  na łeb na szyję. To samo, co spółki w które fundusz chciał inwestować, spotkało MCI, którego wartość spadła w 2001 roku ponad 20-krotnie. 

Na szczęście dla funduszu część jego inwestycji mimo kryzysu dot-comów miało silne fundamenty, dzięki czemu udało się je uratować. Spośród spółek, w które MCI na początku zainwestował, z kilku w kolejnych latach zdecydował się wycofać, a większość wymagała restrukturyzacji. Były na szczęście wśród nich i takie, które odniosły sukces i zarobiły na pokrycie strat z pozostałych. Przykłady to Travelplanet, dzisiaj notowany na giełdzie, czy Bankier.pl, który choć wymagał restrukturyzacji to po niej wyszedł na prostą i został wprowadzony na giełdę, a w 2009 roku ostatecznie został odsprzedany inwestorowi branżowemu – spółce MIH Allegro należącej do południowoafrykańskiego koncernu Naspers (właściciela Allegro i Gadu Gadu).

Oprócz kłopotów wynikających z pęknięcia internetowej bańki na kondycję MCI po 2000 r. negatywnie wpływała jeszcze jedna sprawa – kłopoty firmy JTT, której udziały wniósł w wianie funduszowi Tomasz Czechowicz.  Sprawa ta, choć miała miejsce w 2000 roku, swoje reperkusje ma do dzisiaj. Gwoli przypomnienia – Urząd Kontroli Skarbowej zarzucił JTT (podobnie jak w późniejszej, głośniejszej sprawie Optimusowi, kiedy to doszło do aresztowania prezesa Optimusa Romana Kluski), fikcyjny eksport komputerów do Czech, a następnie ponowny ich import w celu uniknięcia opodatkowania VAT. Wymierzył firmie bardzo wysoką karę finansową, która w efekcie doprowadziła do bankructwa JTT w 2004 roku, mimo że sąd, do którego się odwołała uznał, że nie zrobiła nic złego i nakazał zwrot kary.

Dla MCI sprawa ta miała o tyle spore znaczenie, że spowodowała, że musiała sprzedać swoje udziały w JTT z dużą stratą. W kolejnych latach również fundusz odwołał się do sądu i wg ostatniego wyroku Sądu Apelacyjnego (od którego ma jeszcze prawo się odwołać) uzyskał   w wysokości 46 mln zł (wliczając w to odsetki).

Wysyp funduszy zalążkowych

Chociaż rynek funduszy PE/VC w Polsce rozwijał się dynamicznie już od początku lat 90., to do mniej więcej 2006-2007 roku tylko nieliczne fundusze decydowały się na inwestowanie w spółki na wczesnych etapach rozwoju. Większość skupiała się na inwestycjach typu wykup (buy-out) lub inwestycjach w firmy w fazie ekspansji, które miały już swoją historię. Fundusze PE/VC tłumaczyły to zwykle tym, że każdy projekt niezależnie od jego wielkości wymaga tyle samo czasu i energii, a zyski ze start-upów choć procentowo mogą robić wrażenie to w wartościach bezwzględnych są zwykle dużo mniejsze. MCI był jednym z nielicznych wyjątków wśród firm, które właśnie na tego typu projekty głownie postawiły (inne warte wspomnienia fundusze działające w tej dziedzinie to Investment Fund oraz Intel Capital).

Sytuacja ta zaczęła się zmieniać dopiero w momencie gdy pojawiła się możliwość pozyskania na ten cel środków z funduszy unijnych – wtedy funduszy typu seed capital zaczęło przybywać, a MCI był jednym z pierwszych podmiotów, które z tej szansy skorzystały.  Idea polegała na tym, żeby stworzyć fundusze, w których połowę środków wykłada partner prywatny, a druga połowa pochodzi z funduszy publicznych. Środki te oddawane są w zarząd firmie, która ma już odpowiednie doświadczenie w zarządzaniu tego typu projektami. Celem było zwiększenie dostępności finansowania tego typu dla spółek będących na wczesnym etapie rozwoju, stąd też przy podziale zysku lub pokrywaniu straty (do pewnego pułapu) na uprzywilejowanej pozycji są inwestorzy prywatni.

Jednym z pierwszych 6 funduszy powstałych w ten sposób za pieniądze z działania 1.2.3 Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw był MCI.BioVentures, którego współtwórcą ipartnerem odpowiedzialnym za zarządzanie jest MCI Management. Podobnie jak w przypadku pozostałych funduszy powstałych w ten sposób jego działanie podlega określonym regułom - musi on finansować firmy na wczesnych etapach rozwoju, w jedną firmę nie może zainwestować więcej niż 1 mln euro, a czas inwestycji nie może przekroczyć 10 lat. Po upływie tego  czasu, a więc w 2017 roku nastąpi jego rozliczenie.

SPO WKP to był jednak dopiero swego rodzaju pilotaż – większe pieniądze na ten cel pojawiły się w ostatnich 2-3 latach z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Ich rozdzielaniem wśród funduszy VC zajął się Krajowy Fundusz Kapitałowy. W tym wypadku wśród firm, które złożyły wniosek i stworzyły wspólnie z KFK wyodrębnione fundusze zalążkowe również znalazł się MCI. Jednym z pierwszych dwóch funduszy, które powstały z udziałem KFK był Helix Ventures Partners FIZ. Udziałowcami oprócz KFK zostało MCI Management oraz inwestor prywatny. Fundusz ten rozpoczął działalność w 2009 r., a w styczniu 2010 r. podpisał swoją pierwszą umowę inwestycyjną (spółka mSejf). Ma on inwestować w projekty na wczesnych etapach rozwoju z obszaru Internetu, oprogramowania, technologii mobilnych i elektroniki, a przewidywana wielkość pojedynczej transakcji ma wynieść do 1,5 mln euro.

Na tym nie koniec. W 2010 roku MCI założył, tym razem wspólnie z IIF, kolejny fundusz, zresztą największy spośród funduszy stworzonych z udziałem KFK - na jego inwestycje przeznaczonych zostanie 100 mln zł. Specjalizować się on będzie w inwestycjach z obszarów: e-commerce i m-commerce (B2C), portali internetowych i serwisów Web 2.0 (serwisów społecznościowych), aplikacji i technologii mobilnych/bezprzewodowych oraz internetowych, rozwiązań dla telekomunikacji i mediów elektronicznych, treści cyfrowych, serwisów gier i rozrywki on-line, e-payment i m-payment, e-advertising i m-advertising oraz cloud computing.

Nie tylko młode firmy

Równolegle ze zwiększaniem zaangażowania w projekty dotyczące inwestowania w dopiero powstające firmy technologiczne od 2007 roku MCI zaczął też inwestować na większą skalę w firmy już rozwinięte, a więc dokonywać  inwestycji typowych bardziej dla funduszy  private equity niż . Po uporządkowaniu portfela inwestycyjnego i założeniu kolejnych funduszy pod koniec poprzedniej dekady fundusze, którymi zarządza MCI to MCI.EuroVentures(specjalizujący się w inwestycjach typu ekspansja i buy-out), MCI.TechVentures(inwestycje w fazie wzrostu i ekspansji), MCI.BioVentures(start-up i wczesny etap), Helix Ventures Partners(zasiew i start-up), Ventures(wczesny etap i wzrost), MCI.ImmoVentures(nieruchomości i infrastruktura) oraz MCI Gandalf Aktywnej Alokacji SFIO(absolute return hedge fund – czyli fundusz podwyższonego ryzyka inwestujący w różnorodne instrumenty finansowe stawiający sobie za cel osiągnięcie zysku niezależnie od koniunktury giełdowej).

Wartość aktywów, którymi MCI na dzisiaj zarządza to ok. 763 mln zł. W całej swej dotychczasowej historii fundusz dokonał 43 inwestycji, które w 17 przypadkach zakończyły się pełnym wyjściem (sprzedażą wszystkich udziałów), a z kolejnych sześciu na razie wycofał się częściowo.

Przyglądając się inwestycjom z portfeli poszczególnych funduszy należących do grupy widać że są to bardzo różnorodne projekty. I tak np. inwestycją, z której jak dotychczas chyba najbardziej zadowoleni są zarządzający MCI.Bioventures, jest Genomed – założona przez zespół kilku naukowców z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, w który fundusz zainwestował na bardzo wczesnym etapie  ok. 1,8 mln zł. Obecnie, po zaledwie 3-4 latach rozwoju jest on wprowadzany na rynek New Connect. W zeszłym roku Genomed osiągnął prawie 3,9 mln zł przychodów i zysk operacyjny w wysokości prawie 350 tys. zł. Biorąc pod uwagę innowacyjność dziedziny, w której działa – świadczy usługi w zakresie sekwencjonowania, analizy i syntezy DNA – to fantastyczny wynik. Jak informują przedstawiciele funduszu, spółka realizowała w zeszłym roku wyniki, które w założeniach miała osiągnąć w 2012 roku.

Wśród inwestycji, których dokonał z kolei fundusz Helix Ventures Partners FIZ warto wymienić  spółkę mSejf, która zajmuje się dostarczaniem usług określanych mianem as a Service.  Umożliwia ona klientom tworzenie za pośrednictwem internetu kopii bezpieczeństwa danych. Inna ciekawa z portfolio HVP to eBroker.pl – internetowa porównywarka produktów finansowych. To serwis, który już pochwalić się może niezłą pozycją na rynku (z porównywarek eBroker korzystają największe portale - wp.pl, onet.pl, gazeta.pl, oraz banki i instytucje finansowe.  

Inwestycją mającą największy wpływ na obecną wycenę całego MCI Management jest ABC Data, w której udziały ma fundusz MCI.EuroVentures. Udziały w tej firmie, która jest liderem na rynku dystrybucji sprzętu komputerowego w Polsce, fundusz kupił 2008 roku. Był to pierwszy wykup (buy-out) w historii MCI, a więc inwestycja typowa dla funduszu private equity, nie zaś . Historia firmy ABC Data jest dłuższa niż MCI – w Polsce działa ona od ponad 20 lat, od 6 lat buduje sieć dystrybucji w sąsiednich krajach – w latach 2006-2007 w Czechach i na Słowacji, a od dwóch lat również na Litwie i w Rumunii. MCI wykupił 80% udziałów w ABC Data, z myślą o tym, by  wprowadzić spółkę na giełdę oraz przyspieszyć tempo jej ekspansji na zagraniczne rynki. Do debiutu na GPW doszło w 2010 roku.

Co dalej?

MCI chwali się tym że w całym okresie istnienia (od stycznia 1999 do grudnia 2010) osiągnął stopę zwrotu netto na poziomie 24%, co lokuje  firmę w czołówce europejskich funduszy private equity. To faktycznie spore osiągnięcie, szczególnie biorąc pod uwagę tarapaty jakie MCI przebył w 2001-2002 roku. Co będzie dalej? Pozytywnie oceniają perspektywy spółki analitycy DM BZ WBK w ostatnim opublikowanym raporcie oceniającym tą spółkę – z 25 marca 2011 roku. Zwracają uwagę na to, że MCI uzyskał rekordowe wyniki finansowe  w 2010 roku (zysk roczny 156 mln zł). Przewidują że – o ile tylko dotrzyma obietnic co do dalszych wyników - cena jej akcji z 8,3 zł w momencie wydawania rekomendacji powinna wzrosnąć w ciągu roku do 10,3 zł. Na co jeszcze zwracają uwagę analitycy, to na prognozy dotyczące wartości aktywów, które spółka ma w zarządzaniu - 1,2 mld zł w 2011 roku i 1,8 mld zł w 2013. Wysokość zysku osiąganego przez MCI w kolejnych okresach oczywiście może się wahać – nie ma co liczyć na stałe, rosnące pułapy, co  wynika ze specyfiki działalności funduszy PE.

Największe ryzyka, na jakie narażona jest cena akcji MCI związane są przede wszystkim z tym, że  jest ona bardzo mocno uzależniona od koniunktury na giełdzie – cena walorów funduszu, na który w przeważającym stopniu wpływ mają wyceny spółek znajdujących  się w jego portfelu, siłą rzeczy jest znacznie bardziej wrażliwa na wszelkie wahania giełdowych indeksów niż przeciętnej spółki zajmującej się produkcją czy usługami. Drugim zagrożeniem dla ceny  akcji MCI wskazywanym przez analityków jest ryzyko podaży akcji ze strony posiadaczy obligacji zamiennych, za pomocą których finansował się MCI w przeszłości. W sumie, zdaniem autorów analizy, MCI Management wart jest około 680 mln zł. Być może wartość tę jeszcze podniesie ostateczne zamknięcie sprawy JTT.

Niezależnie od obecnych wycen i stóp zwrotu warto pamiętać o tym, że inwestycje funduszu PE/VC są zawsze obarczone większym niż przeciętnie ryzykiem. Pewnym memento dla obecnie oceniających wartość spółki mogą być analizy robione w 2001 roku na parę miesięcy przed drastycznym załamaniem się kursu akcji tej spółki – wówczas to zarząd MCI szacował, że wartość jego portfela na koniec 2000 roku wynosiła około 100 mln zł, czyli ponad 3 zł na akcję i prognozował, że na koniec 2001 roku zwiększy się ona do ponad 440 mln zł czyli 12 zł na akcję. Wkrótce okazało się, że akcje te wyceniane były na poziomie 50 groszy... Biorąc jednak pod uwagę to, że MCI udowodnił wówczas, że potrafi radzić sobie również w niesprzyjających okolicznościach oraz fakt, że dzisiaj w swoim portfelu fundusz ten ma cały szereg różnorodnych, dobrze rokujących spółek na wielu etapach rozwoju, można ocenić że jego przyszłość wygląda znacznie bardziej stabilnie niż dziesięć lat temu.

fot. Smartlink

 

Zapraszamy do zapoznania się z pozostałymi tekstami promującymi instytucje: 
Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości