Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2012/09/27 12:58:46
Czy innowacje do domena tylko młodych?

Innowacyjność, kreatywność, młodzieńcza energia – to stereotypowy ciąg skojarzeń, który utożsamia innowacyjność z młodością. Właśnie – stereotypowy. Tymczasem, choćby z uwagi na procesy demograficzne, europejskie społeczeństwa nie mogą sobie pozwolić na utratę potencjału starszego pokolenia. Co mogą wnieść do nowoczesnej gospodarki seniorzy? Jaki mają potencjał i jak go wykorzystać? To pytania, na które warto szukać odpowiedzi z powodów zarówno ekonomiczno-gospodarczych, jak i społecznych. Generacja 50+, aby tworzyć i korzystać z innowacji, musi przede wszystkim przejść z rzeczywistości analogowej do cyfrowego świata XXI wieku. 

Jeśli współczesnych kilku- i nastolatków określić  mianem pokolenia smart lub pokolenia cyfrowych tubylców, to na przeciwległym biegunie tego kontinuum należy ulokować osoby w wieku 50+. Obecni seniorzy, chcąc nie chcąc, znaleźli się w zupełnie wyjątkowej, inspirującej, ale i jednocześnie stresującej sytuacji – urodzili się, wychowali, wyedukowali i większą część swojego zawodowego życia spędzili w erze analogowej, by na obecnym etapie swojej aktywności zawodowej zmierzyć się z wyzwaniami ery cyfrowej i gospodarki elektronicznej. Ludzie ci jeszcze kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu, mogliby cieszyć się opinią ów wartościowych, dysponujących wysokimi, zdobywanymi przez lata, kompetencjami. Dziś ich i umiejętności straciły na znaczeniu, zdezaktualizowały się, wymagają szybkiego upgradu. Współcześni seniorzy nie mogą w tak dużym stopniu jak ich poprzednicy bazować na swoim doświadczeniu, ponieważ jest ono często nieadekwatne do panujących warunków gospodarczych i społecznych. Mówiąc bez ogródek, w wielu przypadkach oczekuje się od nich, że zapomną to, czego nauczyli się przez całe swoje życie. Taka postawa wielu pracodawców, wynikająca z nieuzasadnionej i nadmiernej afirmacji młodości (młody oznacza przecież prężny, dyspozycyjny, aktywny i ambitny), powoduje, że firmy, a wraz z nimi cała gospodarka, tracą ludzi dysponujących unikatową wiedzą, których znaczenie w nowoczesnej gospodarce nie musi wcale sprowadzać się do roli statystów. Generacja 50+ ma wiele do zaoferowania, choć wykorzystanie jej potencjału wymaga wysiłku ukierunkowanego na wyposażenie dojrzałych ów w kompetencje konieczne do poruszania się po cyfrowym świecie XXI wieku.

 

„Zdjęcie grupowe” pokolenia analogowego

Generacja 50+ to zbiór na tyle bogaty i różnorodny, że każda próba jego opisania jako jednej grupy niesie ze sobą ryzyko nadmiernych uproszczeń. W gronie tym znajdują się bowiem ludzie o tak odmiennych historiach i doświadczeniach, jak osoby pamiętające jeszcze II wojnę światową, przedstawiciele pokolenia Października ’56, Marca ’68, Grudnia ’70, a także świadkowie i uczestnicy „Pierwszej Solidarności”. Są to ludzie w wieku mocno dojrzałym, emeryci, ale także tacy, którzy ciągle znajdują się w wieku produkcyjnym, których cały czas cechuje duża aktywność w sferze zawodowej i publicznej. Uwzględniając te zastrzeżenia, można jednak wskazać na jedną – istotną z punktu wiedzenia budowania społeczeństwa informacyjnego i nowoczesnej gospodarki wiedzy opierającej się na innowacyjności cechę, która łączy zdecydowaną większość osób określanych mianem 50+. Jest to deficyt kompetencji cyfrowych. Jak wynika z raportu „Dojrzałość w sieci”, tylko 21,6% osób w wieku 50+ korzysta z Internetu. Oznacza to, że reszta – ponad 10 mln dorosłych Polaków – nie posługuje się tym podstawowym w obecnych czasach narzędziem komunikacji, pracy i rozrywki. Dokładne statystyki w tym zakresie zestawia poniższa tabela.

Tabela. Generacja 50+ wobec Internetu

 

 

Opis

W liczbach bezwzględnych

W proc.

Generacja 50+ ogółem

13 mln

100%

Internauci w generacji 50+

2,8 mln

21,6%

Dostęp do Internetu w domu

5,2 mln

40%

Osoby nie korzystające z Internetu w grupie 50-59 lat

3,9 mln

-

Osoby nie korzystające z Internetu w grupie 60+

6,26 mln

-

 Źródło: Opracowanie własne na podstawie raportu „Dojrzałość w sieci”, red. D. Batorski i Jan. M. Zając, wyd. UPC Polska Sp. z o.o., Warszawa, 2010.

Pewnym wytłumaczeniem niskiego zainteresowania osób powyżej 50 roku życia Internetem jest fakt cięgle utrudnionego dostępu do tego medium – z 13-milionowej populacji bezproblemowy dostęp do sieci (tj. dostęp w domu) posiada nieco ponad 5 mln osób. Nie jest to jednak główna przyczyna alienacji cyfrowej generacji 50+. Wskazują na to dane, pokazujące korelację między posiadaniem w domu komputera podłączonego do sieci a korzystaniem z internetu. Nawet w grupie „podłączonych” seniorów średnio 15% z nich nie korzysta z Internetu. Posiadanie odpowiedniej infrastruktury i technicznych możliwości nie przekłada się więc automatycznie na aktywność w cyfrowej rzeczywistości. Można przypuszczać, że problem jest poważniejszy i tkwi gdzieś znacznie głębiej. Niewątpliwie jednym z aspektów tego problemu są poznawcze ograniczenia osób dojrzałych, które utrudniają im przyswajanie nowych umiejętności związanych z obsługą elektronicznych urządzeń, zrozumienie istoty i mechanizmów funkcjonowania nowoczesnych form komunikacji. Wbrew stereotypom nie jest to jednak najpoważniejsza bariera. Zdolności osób starszych do nauki nowych technologii często są niedoceniane, czego empiryczną egzemplifikacją jest ich stosunek do telefonii komórkowej. Zdaniem dr Wojciecha Winogrodzkiego z Północno-Wschodniego Klastra Edukacji Cyfrowej problem jest innego rodzaju: - Musimy sobie zadać pytanie, czy Polska jako państwo jest krajem dla ludzi wykluczonych, czy jest krajem dla starszych ludzi, czy ma dla nich specjalną ofertę i adresowany do nich program? Obecne problemy nie są pochodną wieku tylko możliwości zaspokojania pewnych potrzeb. Dziś starszy ludzie bez większych problemów posługują się telefonem komórkowym. Dlaczego? Ponieważ odczuwają potrzebę komunikacji, którą telefonia komórkowa zaspokaja na tyle skutecznie, że seniorzy są gotowi podjąć wysiłek nauki obsługi tych urządzeń i to pomimo tego, że trudno uznać je za szczególnie przyjazne starszemu pokoleniu. Ja bym zaryzykował tezę, że ci ludzie nie uczestniczą w interencie ponieważ nie mają tam dla siebie oferty. Ponad 58% przedstawicieli generacji 50+, czyli około 7,5 mln osób, posiada i aktywnie korzysta z telefonów komórkowych. W zestawieniu z niespełna 3 mln internautów w tej samej populacji, widać, iż problem wykluczenia cyfrowego osób starszych ma inny, bardziej złożony charakter.

Poza wskazywanym przez dr Wojciecha Winogrodzkiego aspektem nadmiernej koncentracji mediów elektronicznych na młodszych generacjach – zarówno w sferze przedstawianej oferty, jak i techniczno-technologicznej związanej z obsługą urządzeń elektronicznych – istnieje cały szereg innych czynników, które powodują, że ludzie w wieku 50+ w generalnym ujęciu są wyalienowani/wygnani z nowoczesnego, zdygitalizowanego świata. Jak wskazuje raport „Pokolenie 50+. Pierwsze kroki w cyfrowy świat. Ku sieciowej codzienności” (red. J. Orzeł, K. Głomb, Wyd. Stowarzyszenie „Miasta w Internecie”, Warszawa-Białystok-Tarnów 2011), czynniki te to:

  • brak osobistych motywacji, który powoduje, że osoby z generacji 50+ nie widzą potrzeby (osobistych korzyści) z bycia internautą, dlatego nie podejmują wysiłku zdobycia kompetencji cyfrowych lub, nawet jeśli zaliczą kursy i szkolenia w tym zakresie, nie wykorzystują nabytych umiejętności w praktyce, przez co szybko je zapominają;
  • lęk przed nowymi, nieznanymi rozwiązaniami techniczno-technologicznymi, którego wyrazem jest chociażby strach przez zepsuciem komputera (postawa wolę nie dotykać, bo jeszcze zepsuję);
  • deficyt kompetencji cyfrowych, czyli brak wiedzy i praktycznych umiejętności do obsługi komputera i Internetu.

Konkludując ten wątek, można postawić tezę, że to nie brak lub utrudnienia w fizycznym dostępie do Internetu są powodem cyfrowego wykluczenia generacji 50+, a bariery o charakterze mentalnym i społecznym: To, jakie człowiek ma kompetencje, zależy od jego motywacji życiowych. Cyfrowe kompetencje są elementem podnoszenia kompetencji i poziomu życia w ogóle. (…) Coraz mniejszy problem z dostępem do sieci odkrył głębszą barierę w korzystaniu z niej, mianowicie brak kompetencji. Ten brak odsyła do bariery jeszcze bardziej podstawowej, mianowicie bariery związanej z motywacjami, z chęcią poprawienia swojego życia. jednak nie wystarczy, również same kursy i szkolenia to za mało, aby utrwalić kompetencje cyfrowe i stać się internautą, któremu sieć podniesie jakość życia. (…) najbardziej jest istotna motywacja – trzeba chcieć posiadać Internet, wiedzieć i umieć z niego korzystać. A szanse życiowe ludzi w coraz większym stopniu zależą od chęci, możliwości i umiejętności wykorzystania Internetu.Osoby, które chcą i potrafią z niego korzystać będą lepiej przygotowane na wyzwania społeczeństwa informacyjnego („Pokolenie 50+. Pierwsze kroki w cyfrowy świat. Ku sieciowej codzienności”, red. J. Orzeł, K. Głomb, Wyd. Stowarzyszenie „Miasta w Internecie”, Warszawa-Białystok-Tarnów 2011, s. 11-12).

cyfrowej alienacji generacji 50+

Cyfrowe wykluczenie w sposób najbardziej dotkliwy i bezpośredni dotyka generację 50+, ale – przynajmniej pośrednio – ten stan rzeczy generuje straty także w szerszej społecznej i gospodarczej perspektywie. Już dziś większość zawodów, a jak szacują eksperci z DG Enterprise and Industry do 2015 r. będzie to 90% profesji, wymaga przynajmniej elementarnych kompetencji cyfrowych: obsługi przeglądarek internetowych, poczty elektronicznej, pakietów biurowych. Jeśli w Polsce ponad 10 mln osób w wieku 50+ nie potrafi posługiwać się komputem, ich wartość na rynku pracy dramatycznie spada, zamiast mieć udział w generowaniu wspólnego wzrostu, stają się dla gospodarki i budżetu państwa znaczącym obciążeniem. Nawet jeśli z populacji tej odejmiemy osoby w wieku emerytalnym (choć warto pamiętać, że nawet emeryci mogą być aktywni zawodowo i społecznie), to nadal mamy do czynienia z olbrzymią rzeszą ludzi, która znajduje się w wieku produkcyjnym, a mimo jest dla gospodarki i rynku pracy bezużyteczna. Wyalienowani cyfrowo dojrzali Polacy w oczywisty sposób nie uczestniczą w nowoczesnej gospodarce wiedzy ani jako jej twórcy, ani jako jej beneficjenci/klienci/konsumenci. Osoby po 50 roku życia– czytamy w raporcie „Dojrzałość w sieci” (red. D. Batorski i Jan. M. Zając, wyd. UPC Polska Sp. z o.o., Warszawa, s. 111) –  są postrzegane nie jako konsumenci, lecz przede wszystkim jako ludzie, którzy z różnych przyczyn wymagają wsparcia, do których trzeba dotrzeć i rozbu­dzić w nich określone potrzeby.

Pozostawanie znaczącej części społeczeństwa w rzeczywistości analogowej, poza granicami cyfrowego świata społecznego i gospodarczego, nie jest obojętne dla polskiej gospodarki i ma dla niej realne, niestety negatywne, znaczenie. Ogranicza to dostępność na rynku pracy do wykwalifikowanej siły roboczej, skraca czas aktywności zawodowej (w Polsce pracuje jedynie 33% ludzi z przedziału wiekowego 55-64 lata, podczas gdy średnia dla całej Unii Europejskiej wynosi 46%), utrudnia mobilność społeczną i zawodową (pracownicy po 50 roku życia w Polsce rzadko się przekwalifikują), zwiększa działania administracji (konieczność bezpośredniej obsługi wielu petentów, którzy – gdyby dysponowali e-kompetencjami – wiele spraw mogliby załatwiać drogą elektroniczną), wyłącza znaczną część obywateli z procesów decyzyjnych (dziś wiele konsultacji społecznych realizowanych jest w formule on-line), zaburza proporcje między płatnikami składek ZUS a beneficjentami zusowskich świadczeń. 

Demografia i alienacja cyfrowa kontra innowacyjność

Alienacja cyfrowa generacji 50+ negatywnie wpływa również na innowacyjność kraju co najmniej w dwóch obszarach. Po pierwsze, osoby powyżej 50 roku życia nie posiadający podstawowych kompetencji cyfrowych są pracownikami drugiej kategorii. Tymczasem, doświadczeni pracownicy mogą odgrywać istotną rolę w procesach innowacyjnych, choćby jako mentorzy i doradcy. Jak zauważa Tomasz Schimanek, ekspert Akademii Rozowju Filantropii w Polsce, pracownicy z generacji 50+ są w każdej organizacji ważnym nośnikiem wartości (kultury organizacji, panujących w niej norm) i wiedzy, ale nie teoretycznej, która cechuje młodych ów, lecz praktycznej, zweryfikowanej przez lata doświadczeń, często ukrytej i nie zapisanej w formalnych, oficjalnych dokumentach firmy. – W większości zawodów – mówi Tomasz Schimanek – np. psychologa, lekarza, inżyniera, pilota, nauczyciela jest to wręcz bezcenna. Co ważniejsze, tę wiedzę 50+ może nie tylko sam pożytkować w swojej pracy, ale może również – np. dzięki mechanizmom mentoringu – przekazywać ją młodszym pracownikom. (…) Świetnie także sprawdzają się w zespołach międzypokoleniowych, do których wnoszą doświadczenie i rozwagę. W połączeniu z inwencją i brakiem ograniczeń młodych ów, daje to znakomite efekty (fragment wywiadu z Tomaszem Schimankiem, „Mistrz, mentor, doradca – czyli dlaczego warto zatrudniać pięćdziesięciolatka”, w: „Innowacje bez granic”, Biuletyn Krajowej Instytucji Wspomagającej PO KL, nr 1/2011, s. 25). Pracownicy z generacji 50+, właściwie wkomponowani w proces innowacyjny, mogą stać się bezcennym źródłem informacji dla współczesnych innowatorów. Sami również, bazując na swoim doświadczeniu, mogą usprawniać funkcjonowanie organizacji, oferowane produkty i usługi. Bez wątpienia jednak, aby mieli szansę zaistnieć w tych rolach, muszą posiadać – w zależności od branży – większe bądź mniejsze e-kompetencje.

 

Drugim obszarem wpływu generacji 50+ na innowacyjność gospodarki i państwa jest rynek konsumencki. Osoby powyżej 50 roku życia – a przypomnijmy, że jest to ponad 13 mln ludzi (co więcej, według prognoz, grupa ta cały czas będzie stawała się coraz liczniejsza, o ile nie ulegną zmianie trendy demograficzne) – stanowią liczną grupę konsumentów. Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, w wyniku wydłużania się średniego czasu życia w 2030 r. udział w populacji Polski osób w wieku 25-49 lat zrówna się z udziałem osób w wieku 50-74 lata i wyniesie po około 32%, natomiast udział osób w wieku powyżej 75 lat wzrośnie dwukrotnie (podaję za http://baby-boomers.com.pl/zmiany_demograficzne, aktualizacja na dn. 21 września 2012 r.). Co dane te oznaczają dla firm i gospodarki? Odbiorcami innowacyjnych produktów, technologii, usług – a innowacyjność coraz częściej oznacza w praktyce wykorzystanie nowoczesnych technologii – będą nie młodzi, dla których oswojenie się z innowacją jest procesem naturalnym, lecz osoby starsze, w wieku 50 lat i więcej. Wyposażenie ich w umiejętności i kompetencje, które pozwolą korzystać z innowacyjnych produktów oraz usług, jest konieczne do tego, aby innowacje te nie trafiły w próżnię. Innowacje potrzebują nie tylko twórców, ale także odbiorców. Podobnie budowany dziś system e-administracji będzie wymagał od petentów podstawowych kompetencji cyfrowych. Jeśli osoby powyżej 50 roku życia mają w pełni czerpać z rozwoju cywilizacyjnego kraju i mają stać się pełnoprawnymi obywatelami Cyfrowej Polski, muszą zostać wyposażeni w te kompetencje. Kwestią do przedyskutowania jest , w którym powinna być realizowana cyfrowa edukacja ludzi starszych. Czy może to być powszechny dziś szkoleń komputerowo-internetowych, czy raczej bardziej nowoczesne, uwzględniające istotne uwarunkowania psychologiczne i poznawcze tej grupy społecznej programy nauczania, takie jak chociażby metoda „dwóch kroków”, obejmująca fazę przełamania barier i nabycia kompetencji bazowych oraz fazę eksploracji i nabycia kompetencji zawodowych? Bezdyskusyjne jest jedno – warunkiem innowacyjnego rozwoju gospodarki, państwa i społeczeństwa jest przeniesienie tych, którzy żyją w świecie analogowym do rzeczywistości cyfrowej.

W wielu krajach unijnych nie tylko już dostrzeżono rosnącą liczbę i znaczenie osód w wieku 50+, ale zaczęto już odpowiadać na ich zapotrzebowanie. Dobrym przykładem takiego działania jest projekt VITAL realizowany  w Niemczech, którego celem jestwprowadzanie ułatwień technologicznych i komunikacyj­nych odpowiadających potrzebom osób z generacji 50+ w postaci urządzeń łączących funkcje komputera i telewizora. Urządzenia te ma cechować przyjazny, dostosowany do możliwości – zwłaszcza fizycznych – osób w podeszłym wieku (m.in. obsługa przez pilota i system głowowy). Projekt zakłada, że infrastruktura przyjazna seniorom pozwoli im na większą aktywność zarówno w przestrzeni prywatnej, jak i publicznej. W Polsce niestety tego typu projekty nie są realizowane.  

Aktywni seniorzy – jak robią to zagranicą?

O marnowaniu potencjału doświadczonych ów w Polsce najdobitniej świadczy niski wskaźnik zatrudnienia wśród osób powyżej 50 roku życia – aż 3 mln z nich nie pracuje. Problem jest również powszechna w naszym kraju niechęć do pracy. Chętniej niż inne społeczeństwa korzystamy z możliwości wcześniejszego opuszczenia rynku pracy, np. w postaci przejścia na rentę. Zmiana tego stanu rzeczy wymaga wielu działań zarówno na rynku pracy (np. zmiany podejścia pracodawców do starszych ów, dziś zbyt często traktowych jako obciążenie dla firmy), jak i w sferze mentalności (praca jest postrzegana jako „zło konieczne”, a nie szansa na samorealizację). Dobrych praktyk w tym zakresie można poszukiwać w innych krajach Unii Europejskiej. W Estonii aż 60% obywateli w przedziale wiekowym 55-64 lata pracuje, w krajach skandynawskich (np. Norwegii i Szwecji) odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 70%.

Z kolei we Francji działa wyjątkowa , którą tworzą specjaliści, eksperci, pracownicy wyższego szczebla, który formalnie zakończyli już swoją aktywność zawodową, są jednak nadal gotowi dzielić się posiadaną wiedzą i doświadczeniem. To ECTI - Professionnels Seniors Bénévoles (Stowarzyszenie Profesjonalnych Seniorów). działa na zasadzie wolontariatu. Specjalizuje się w doradztwie w zakresie konsultingu, finansów, administracji. W szeregach ECTI jest także miejsce dla profesjonalistów z niszowych branż, np. takich jak pszczelarstwo. wspiera rozwój biznesu, jest jednocześnie doskonałym narzędziem aktywizacji ludzi powyżej 50-tego roku życia. Stowarzyszenie Profesjonalnych Seniorów działa na zasadzie sieci eksperckiej. Powstało w 1974 r., przyczynia się do ekonomicznego, kulturowego i społecznego rozwoju Francji, a swoją działalnością wspiera przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw, organizacje publiczne i stowarzyszenia. ECTI liczy 3 tys. członków – to byli menedżerowie i dyrektorzy wywodzący się z prywatnych firm, departamentów rządowych i sektora publicznego. Specjaliści, dysponują szerokim wachlarzem profesjonalnych umiejętności praktycznie we wszystkich sferach działania w biznesie: zarządzania, techniki i technologii, marketingu, itd.  Większość z nich posiada szerokie doświadczenie we współpracy międzynarodowej. posiada 60 biur regionalnych we Francji, jest także reprezentowana w 50 krajach. Eksperci ECTI realizują około 2 tys. zleceń w ciągu roku z czego 70% we Francji i 30 % poza jej granicami. Poprzez te działania członkowie Ecti wspierają podmioty, które nie mogą sobie pozwolić na usługi profesjonalnych firm. Wśród projektów zrealizowanych przez członków Stowarzyszenie można wymienić m.in.:

  • doradztwo udzielone firmie cateringowej w zakresie wdrażania strony internetowej,
  • wsparcie merytoryczne firmy zajmującej się handlem (produkty przemysłowe) w uzyskaniu certyfikatu jakości,
  • kontrola produkcji stolarki PCV w celu udoskonalenia metod produkcji i zarządzania,
  • wsparcie laboratorium farmaceutycznego w badaniu potrzeb szkoleniowych jego ów,
  • pomoc techniczna w opracowaniu planów utworzenia nowych firm,
  • kursów zawodowych i sesji szkoleniowych.

W Finlandii natomiast normą w przedsiębiorstwach jest system pozwalający na międzypokoleniowy transfer wiedzy. Fińskie firmy mają dobrze funkcjonujący zarządzania wiekiem, który dzieli karierę pracownika na kilka kluczowych etapów, a osiągnięcie dojrzałego wieku wcale nie oznacza jej końca. dostaje po prostu nowe zadania zgodne z jego statusem, stanem wiedzy, możliwościami. Standardowa ścieżka kariery przebiega od ucznia, profesjonalistę, mistrza, aż do osiągnięcia pozycji ambasadora wiedzy i organizacyjnych (firmowych) wartości, doradcy i wreszcie story teller’a, czyli znawcy dobrych praktyk. Posiadanie doświadczonych ów to jedno, ich umiejętne wykorzystanie dla rozwoju firmy to drugie. Fińskie przedsiębiorstwa potrafią korzystać z wiedzy generacji 50+, co niewątpliwie jest jednym ze źródeł wysokiej innowacyjności gospodarki tego kraju.    

Żyjemy w czasach wielkich, fundamentalnych i często rewolucyjnych przemian cywilizacyjnych, społecznych i kulturowych, które determinują kształt współczesnych państw, wpływają na sposób komunikacji na linii administracja-obywatel, modelują relacje w życiu gospodarczym i społecznym. Przemiany te dokonują się w czterech zasadniczych obszarach. Po pierwsze, mają one charakter technologiczny – zmieniają się narzędzia komunikacji. Po drugie, demograficzny – żyjemy coraz dłużej, w coraz lepszym zdrowiu (30 lat temu przeciętna Polka żyła 75 lat, a Polak 66 – dziś odpowiednio 80 i 72 lata). Po trzecie, administracyjnym – państwa coraz częściej, realizując swoje funkcje i zadania, sięgają po nowoczesne narzędzia teleinformatyczne. Po czwarte, gospodarczym – elektroniczna gospodarka generuje coraz więcej innowacyjnych, technologicznie zaawansowanych produktów i usług. Osoby w wieku 50+, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości w każdym z tych obszarów, nie muszą wcale zostać technologicznymi geek’ami, ale z pewnością powinni nabyć podstawowych e-kompetencji. Wówczas z jednej strony będą mogli w pełni korzystać z udogodnień i możliwości, jakie niesie ze sobą współczesny, cyfrowy świat; z drugiej – mogą aktywnie uczestniczyć w tworzeniu cyfrowej, innowacyjnej gospodarki, szczególnie pełniąc role mentorów, doradców i mistrzów.

Literatura:

Dojrzałość w sieci”, red. D. Batorski i J. M. Zając, wyd. UPC Polska Sp. z o.o., Warszawa, 2010

„Kompleksowy obraz aktywizacji osób starszych, 50+”, opr. J. Szaban, Wyd. Akademii Leona Koźmińskiego, Warszawa 2010

„Pokolenie 50+. Pierwsze kroki w cyfrowy świat. Ku sieciowej codzienności”, red. J. Orzeł, K. Głomb, Wyd. Stowarzyszenie „Miasta w Internecie”, Warszawa-Białystok-Tarnów 2011

Wywiad z Tomaszem Schimankiem, „Mistrz, mentor, doradca – czyli dlaczego warto zatrudniać pięćdziesięciolatka”, w: „Innowacje bez granic”, Biuletyn Krajowej Instytucji Wspomagającej PO KL, nr 1/2011

http://www.ist-vital.org/, aktualizacja na dn. 21 września 2012 r.

http://baby-boomers.com.pl/zmiany_demograficzne, aktualizacja na dn. 21 września 2012 r.

Fot. Smartlink

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

Autor:Waldemar Wierżyński 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości