Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2012/06/06 12:07:31
Nasze perspektywiczne branże

Potencjał rozwoju poszczególnych branż naszej gospodarki to wypadkowa kilku czynników: trendów globalnych, już posiadanego przez nas w danej dziedzinie potencjału i osiągnięć oraz tego, jak duży będzie w najbliższych latach popyt na rozwijanie określonej branży w naszym kraju. Sukces możemy odnieść nawet w tych obszarach gospodarki, w których dzisiaj jeszcze nie mamy przewag konkurencyjnych.

Analizę, które z polskich branż są najbardziej perspektywiczne wypadałoby zacząć od przyjrzenia się globalnym tendencjom w tej dziedzinie. Taką analizę trendów rozwoju techniki z perspektywy wyzwań, przed jakimi stoi gospodarka światowa w najbliższych 15-20 latach przeprowadzili autorzy publikacji Technologiczny Przemysłu Insight 2030przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Gospodarki przez Polską Izbę Gospodarczą Zaawansowanych Technologii, Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN i Główny Instytut Górnictwa w 2011roku. Na bazie tej analizy jej autorzy pokusili się o wskazanie dziedzin, w których Polska ma szansę na odniesienie sukcesu komercyjnego na globalnym rynku.

 

Na liście technologii priorytetowych, które najprawdopodobniej w najbliższych kilkunastu latach będą się dynamicznie rozwijać znalazło się dziesięć bardzo szerokich obszarów. Są to: przemysłowe, nanotechnologie, zaawansowane systemy wytwarzania, technologie informacyjne i telekomunikacyjne, mikroelektronika, fotonika, rozwój czystych technologii węglowych, racjonalizacja gospodarowania energią, nowoczesne urządzenia dla przemysłu wydobywczego oraz innowacyjne technologie pozyskiwania surowców mineralnych.

W każdym z nich eksperci uczestniczący w realizacji projektu InSight 2030 wskazali węższe dziedziny, czy wręcz konkretne technologie, które mogą się stać  - chociaż oczywiście pod pewnymi warunkami - polską specjalnością. W sumie w raporcie wymienionych ich ponad trzydzieści. Gdzie więc przed polską gospodarka i nauką otwierają się największe szanse  na rozwój?

Bio- i nanotechnologie

W obszarze biotechnologii przemysłowych największe nadzieje możemy wiązać z trzema dziedzinami: molekularną inżynierią katalizatorów przemysłowych, biopaliwami nowej generacji z odnawialnych surowców w tym z odpadów oraz biosyntetycznymi lekami biopodobnymi.  Czemu akurat te a nie inne? to niestety przykład dziedziny, w której mimo tego, że mamy całkiem niezły potencjał naukowy nie należymy do światowej czołówki. Wiele jej obszarów, które dynamicznie się rozwijają, jest dla nas zamkniętych – w tym sensie, że nie ma szans na to, by polskie firmy zaczynając w tej chwili działalność przebiły się w konkurencji z graczami, którzy już na tym rynku  są. To oczywiście nie oznacza, że nie powinniśmy kształcić w tych dziedzinach studentów, wspierać naukowców czy firmy. Wręcz przeciwnie – ponieważ będzie odgrywać coraz większą rolę w gospodarce – trzeba mieć możliwie jak najlepiej wykształconą kadrę w tej dziedzinie, po to by móc, tam gdzie to możliwe, włączać się światowy obieg.

Jednocześnie biootechnologie są na tyle szeroką dziedziną, że  wciąż są w niej liczne nisze, w których jest miejsce na rozwijanie badań, które mogą być w przyszłości z powodzeniem komercjalizowane. Te wymienione na początku dziedziny to akurat te obszary, które z jednej strony mają szansę na odgrywanie dużej roli w gospodarce światowej, a jednocześnie prace nad nimi  w Polsce są już bardzo zaawansowane.

W przypadku nanotechnologii z kolei sytuacja jeśli chodzi o nasz potencjał badawczy sytuacja jest zróżnicowana – w trzech, spośród czterech podstawowych dziedzin mamy silne krajowe zespoły badawcze, chociaż, niestety, nasz potencjał jest dość rozproszony.

Nie ma w Polsce programu strategicznego, który by działania w tej sferze porządkował. Najsłabszym ogniwem jest obszar związany z opisywaną powyżej biotechnologią. Lepiej rokują te obszary badań nad nanotechnologiami, które powiązane są z fotoniką czy elektroniką. Relatywnie słabo rozwinięty (z tym że względu na brak krajowego przemysłu, a nie naukowców) jest obszar nowych urządzeń dla nanotechnologii. Silni natomiast, zarówno pod względem potencjału naukowego, jak przemysłu jesteśmy w dziedzinie nanomateriałów konstrukcyjnych i barierowych.

W czwartym, ostatnim obszarze - nanofizyki (obejmującym półprzewodniki, materiały dla fotoniki, magnetyki, metamateriały, spintronikę) dysponujemy potencjałem badawczym, a choć nie mamy powiązanego z nim przemysłu to akurat w tym wypadku nie jest to powód do zmartwień – ponieważ jest to dziedzina na tyle młoda, że  jeszcze nikt na świecie go nie ma.  Wiele polskich ośrodków badawczych zajmuje się zastosowaniem nanomateriałów w dziedzinie chemii i ochrony środowiska. Stąd też za najbardziej perspektywiczne dla nas dziedziny z branży nanotechnologii uważane są prace nad samooczyszczającymi się pokryciami fotokatalitycznymi, nad wykorzystaniem nanokatalizy dla oczyszczania środowiska i w produkcji energii oraz nad nanokompozytami polimerowymi oraz nanometalami.

Na szczególną uwagę zasługują prace nad wykorzystaniem nanostruktiur węglowych w elektronice – tu jedną z najważniejszych przewag Polski jest pozycja polskiej nauki w dziedzinie badań nad grafenem, a szczególnie fakt, że to   w Polsce opracowana została (w Instytucie Technologii Materiałów Elektronicznych - ITME) metoda  wytwarzania grafenu na skalę przemysłową.

Zaawansowane systemy wytwarzania,

To bardzo szeroka kategoria – stopień rozwoju technologii w tej dziedzinie w danym kraju przekłada się na konkurencyjność całego przemysłu. W sytuacji gdy w wielu dziedzinach produkcji kraje tradycyjnie najbardziej uprzemysłowione już utraciły swą przewagę na rzecz państw, których atutem jest tania siła robocza – osiągnięcia na tym polu pozwalają się bronić krajom, które nie chcą i/lub nie mogą konkurować kosztem pracy. To jednocześnie branża, w której na tle reszty świata wyjątkowo silna jest pozycja Unii Europejskiej. Tylko w niektórych jej kategoriach (robotyka, zintegrowane komputerowo) UE ustępuje  Japonii i Stanom Zjednoczonym.

Polska, chociaż w tej sferze nie dorównuje (zarówno w dziedzinie badań jak, szczególnie, pod względem rozwoju przemysłu) gospodarce niemieckiej, francuskiej czy brytyjskiej też ma pewne atuty. Technologie, w których polskie ośrodki badawczo-rozwojowe mają szansę na globalny sukces to: elastyczna automatyzacja i robotyzacja centrów obróbczych, robotyzacja stanowisk montażowo-wytwórczych w przemyśle maszynowym oraz systemy wytwarzania uwzględniające optymalizację zużycia energii i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii.

Z prowadzeniem szerzej zakrojonych prac badawczych w tych dziedzinach wiążą się jednak pewne dylematy – z jednej strony inwestowanie w ich rozwój to konieczność, po to by móc na dłuższą metę utrzymać konkurencyjność gospodarki, z drugiej strony są to prace bardzo kosztowne - stać na nie zwykle kraje najbogatsze, gdzie prowadzone są one, w dużej mierze, za pieniądze dużych koncernów przemysłowych.

Badania w tej dziedzinie są w Polsce prowadzone na dość szeroką skalę - najsilniejszy jest tu ośrodek warszawski (m.in. Politechnika Warszawska, Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów, Centralne Biuro Konstrukcji Obrabiarkowych), ale ważne badania prowadzą również uczelnie w Łodzi, Krakowie, Gdańsku, na Górnym i Dolnym Śląsku. Często współpracują przy nich z firmami. Podobnie jak w przypadku kilku innych dziedzin bolączką jest rozproszenie sił i środków.

W dziedzinie tej nie brakuje też w Polsce innowacyjnych firm, często współpracujących z zagranicznymi koncernami. Chociaż nie jest to branża dla nas łatwa to możemy być ważnym graczem na rynku globalnym jeśli tylko będziemy w stanie wykorzystać nasz podstawowy atut – liczne i dobrze wykształcone kadry. 

Mikroelektronika i ICT

Mikroelektronika jest jedną z kilku technologii kluczowych, której rozwój wpływa na konkurencyjność całej gospodarki. Na masową produkcję standardowych produktów z mikroelektroniki nie mamy się co nastawiać – byłoby to zresztą pozbawione ekonomicznego sensu – wymagałoby olbrzymich, miliardowych inwestycji na start oraz ciągłych nakładów na podtrzymanie pozycji rynkowej. Zresztą większość wyrobów powstaje i tak już w tej chwili w fabrykach w Azji, gdzie produkcja jest tańsza. Co innego natomiast jeśli chodzi o mniej typowe, wymagające większego wkładu wiedzy układy scalone – szczególnie tworzone w formule „fabless design” (polegającym na tym, że w firmie odbywa się tylko projektowanie, a sama fizyczna produkcja urządzeń odbywa się gdzie indziej – zwykle w krajach o taniej sile roboczej). Są polskie firmy, które już w ten sposób działają. Mamy też wielu światowej klasy specjalistów w tej dziedzinie. To w czym w tej dziedzinie możemy być dobrzy to tworzenie specjalizowanych mikrosystemów dla medycyny i ochrony środowiska, mikrosystemów służących do monitorowania stanu struktur technicznych w lotnictwie czy przemyśle samochodowym czy wreszcie technologii o bardzo niskim poborze mocy (tu szczególne nadzieje można wiązać z opracowanymi w Polsce technologiami FD-SOI oraz VESTIC). 

Zaawansowane badania w dziedzinie mikroelektroniki prowadzone są na kilku polskich uczelniach, naszym atutem jest też to, że jako jednemu z niewielu krajów naszego regionu udało się zachować pewien potencjał naukowy w formie wyspecjalizowanego w dziedzinie mikroelektroniki ośrodka badawczego -  Oddziału Technologii Mikrosystemów i Nanostruktur Krzemowych Instytutu Technologii Elektronowej w Piasecznie.

Technologie informacyjne i telekomunikacyjnespośród pozostałych dziedzin wyróżnia to, że zwykle nie wymaga ona tak dużych nakładów na badania i w szczególności wdrożenie nowych technologii. Często sukcesy firm opierają się na dobrym pomyśle i sprawnym jego wykonaniu nie wymagającym dużych pieniędzy. Oczywiście nie jesteśmy w dziedzinie ICT światowym potentatem, ale też i nie autsajderem. Zajmuje się nią olbrzymia rzesza firm – głównie małych i średnich. Równolegle szereg interesujących projektów realizują instytuty badawcze.

Analizując to, co się dzieje w tej dziedzinie u nas na tle rozwoju sektora ICT na świecie wskazać można kilka dziedzin, które mogą stać się polskimi specjalizacjami. Wśród nich znaleźć się mogą: sterowanie procesami z wykorzystaniem metod analizy obrazu, telemedycyna, narzędzia i metody rozwoju systemów informacyjnych, semantyczne technologie sieciowe oraz bezpieczeństwo informacji.

W tej ostatniej dziedzinie szczególnie dynamicznie rozwija się kryptografia. W związku z coraz szerszym zastosowaniem sieci informatycznych i telekomunikacyjnych w wielu dziedzinach gospodarki rośnie też liczba zagrożeń. Stąd też bierze się i rosnące znaczenie kryptografii. Jest ona obszarem, w którym Polska ma jedną z najlepiej wykształconych kadr badawczych na świecie. Oprócz instytutów badawczych problematyką tą zajmuje się grupa polskich firm – np. Grupa Comp czy Wasko.

Z wszystkich wymienionych powyżej obszarów ICT szczególnie warto przyjrzeć się dwóm – sieciom sensorycznym i telemedycynie. Sieci sensoryczne to coś, co może znaleźć zastosowanie w wielu dziedzinach – jako najbardziej interesujące w naszym kraju wymieniane są ochrona zdrowia (np. sensory w telemedycynie wykorzystywane mogą być do przeprowadzania badań przesiewowych), w sektorze infrastruktury gospodarki mieszkaniowej – do racjonalizacji gospodarki zasobami (np. zarządzanie zużyciem energii czy wody  w inteligentnych budynkach), wreszcie w dziedzinie bezpieczeństwa czy ochrony środowiska.

O tym że  wykorzystywanie sieci sensorycznych w dziedzinie ochrony zdrowia w nieodległej przyszłości w Polsce to nie jest mrzonka lecz całkiem prawdopodobny scenariusz przekonuje chociażby szereg projektów juz realizowanych w tej dziedzinie (przykłady to internetowa sieć telemedyczna MONTE, opracowana na Wydziale Fizyki Uniwersytetu im. A. Mickiewicza,   projekt Kardionet prowadzony przez Uniwersytet Warszawski wraz z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i z norweską firmą Trollhetta AS,  czy wprowadzony w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie projekt TCares). 

ICT to branża bardzo szeroka – tylko w niewielu składających sie na nią dziedzinach mamy szansę zaistnieć – szansą są po pierwsze te, w których  nie potrzeba bardzo dużych nakładów finansowych (więc w większej mierze oprogramowanie i aplikacje niż sprzęt) po drugie spore możliwości otwierają się w licznych niszach, w których niezbędnym warunkiem jest współpraca interdyscyplinarna naukowców z różnych dziedzin i przedsiębiorców – tu mieszczą się wszelkie projekty na styku ICT i fotoniki, medycyny, ochrony środowiska.  W wielu z nich technologie dopiero są rozwijane – więc nie ma jeszcze tak ostrej konkurencji jak gdzie indziej. Jednocześnie żeby z szans skorzystać niezbędny jest wzrost nakładów na interdyscyplinarne prace badawczo-rozwojowe.

Fotonika

Znaczenie fotoniki w gospodarce w najbliższych kilkudziesięciu latach jest nie do przecenienia – to ona typowana jest na następczynię elektroniki, która w największym stopniu wpłynęła na rozwój globalnej gospodarki w wieku XX. I jest to zarazem dziedzina, w której mamy całkiem niezły punkt startowy – podobnie jak w przypadku technologii rozwijających się z wykorzystaniem grafenu polska nauka ma wyjątkowo silną pozycję – naukowcy z naszego kraju mieli duży udział w tworzeniu technologii, które już są na skalę przemysłową wykorzystywane  takich jak ekrany ciekłokrystaliczne, chociaż w tym wypadku technologie opracowywane w Polsce zostały skomercjalizowane przez koncerny globalne, głównie pochodzące z Azji. 

Co bardzo dobrze rokuje to fakt że również mniejsze polskie firmy współpracują z uczelniami i instytutami naukowymi, są też już polskie produkty wytwarzane na bazie własnych technologii. Oprócz potencjału naukowy bardzo istotne jest to, ze w tej sferze silniejsze niż przeciętnie są struktury klastrowe – skupiające naukowców i firmy z tej branży. Wśród bardziej szczegółowych dziedzin, z którymi możemy wiązać nadzieje wymienić można: technologie wytwarzania detektorów promieniowania, technologie mikro- i nanostrukturalnych światłowodów fotonicznych oraz struktur kompozytowych, technologie kryształów stałych i ciekłych dla zastosowań fotonicznych oraz technologie superczułych fotodetektorów nowej generacji.  Co nieco studzić może optymizm to fakt, że mimo dużych możliwości badawczych nasze ośrodki naukowe i firm produkcyjne w zbyt małym stopniu uczestniczą we współpracy międzynarodowej, rzadko korzystają z grantów europejskich.

Jest w tej dziedzinie jeszcze sporo znaków zapytania – unikatowych technologii rozwijanych w polskich ośrodkach badawczych, które potencjalnie jeśli prace zakończą się powodzeniem i zostaną skomercjalizowane, mogłyby odnieść olbrzymi sukces – czy jednak tak się stanie i czy rezultaty prac zostaną wdrożone w Polsce – to trudno przewidzieć. 

Przykład to badania nad  technologią specjalnych mikrostrukturalnych światłowodów - które mogłyby być wykorzystywane do zastosowań militarnych, w medycynie, przemyśle i ochronie środowiska). badania które doprowadziły do ich stworzenia prowadzone były na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a pracują nad nimi teraz również uczeni z kilku innych ośrodków - Politechniki Warszawskiej, Wrocławskiej i WAT.  

Branża ta, chociaż bardzo perspektywiczna, stoi jednocześnie przed bardzo dużymi wyzwaniami. Żeby utrzymać potencjał, który mamy trzeba z jednej strony zwiększać możliwości kształcenia, a z drugiej - zapewnić możliwość  pracy w Polsce osobom, które zdobędą w niej kwalifikację. Z tym bywa krucho. W krajach, gdzie przemysł ten dynamicznie się rozwija wykwalifikowani pracownicy są bardzo poszukiwani. Jeżeli więc w naszym kraju przemysł fotoniczny nie będzie szybko się rozwijał to grozi nam odpływ wykwalifikowanej kadry do Zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych. Wtedy nie będzie na czym budować.

Czysty węgiel i energooszczędność

Ponad 90% energii w Polsce wytwarzanej jest z węgla. To znacznie więcej niż przeciętnie na świecie i w UE. To dla Polski zarówno zagrożenie jak szansa. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej wymusza na nas podejmowanie bardzo intensywnych ukierunkowanych na zmniejszenie szkodliwości wykorzystywania tego surowca dla środowiska. Ze względu na poziom wydobycia i wykorzystywania węgla w gospodarce Polska jest naturalnym kandydatem do rozwijania czystych technologii węglowych – które w momencie gdy powstaną, mogą nie tylko być wykorzystywane w polskiej gospodarce ale też stać się naszym towarem eksportowym.

O tym, że takie zjawisko zachodzi przekonują nasze własne doświadczenia z branży maszyn górniczych. Polskie firmy z tej branży korzystające z wieloletnich doświadczeń zdobytych w krajowym górnictwie oraz z polskiego zaplecza badawczego są bardzo konkurencyjne za granicą.

Najlepiej rokujące na to, że staną się polską specjalnością są trzy technologie z tej dziedziny: kotłów pyłowych pracujących przy parametrach ultranadkrytycznych, zgazowania tlenowego oraz współspalania bezpośredniego węgla z biomasą.

To tak naprawdę trzy z czterech dziedzin wskazanych jako strategiczne w ogólnokrajowym programie badań. Mniejsze szanse wiązać można z czwartą wymienioną w nim dziedziną - opracowywaniem technologii dla wysokosprawnych, „zero-emisyjnych” bloków węglowych zintegrowanych z wychwytywaniem dwutlenku węgla ze spalin.

Dotychczas Polska nie była liderem w rozwijaniu czystych technologii węglowych – główną przyczyną był zastój w badaniach okołogórniczych trwający od początku lat 90 XX wieku prawie do teraz. Górnictwo było restrukturyzowane, brakowało pieniędzy i impulsu do prowadzenia badań, a te, które mimo to miały miejsce prowadzone były w małej skali i rozproszone. Jakościowa zmiana nastąpiła w wyniku stworzenie strategicznego programu w tej dziedzinie oraz – przede wszystkim pojawienie się międzynarodowej presji na obniżanie emisji CO2 w gospodarce.

To wszystko nie znaczy, że efektów prac badawczych można spodziewać się szybko, a przynajmniej nie we wszystkich obszarach – o ile część nowych technologii dotyczących współspalania biomasy jest już wykorzystywanych przez przemysł energetyczny, o tyle prace nad kotłami pyłowymi potrwają przynajmniej dekadę. 

Podobnie jak w przypadku czystych technologii węglowych rozwój technologii nastawionych na oszczędzanie energii też jest w pewien sposób wymuszony okolicznościami zewnętrznymi, po części tymi samymi – polityką energetyczną UE. Obniżanie emisji dwutlenku węgla w skali całej gospodarki  wymaga bowiem nie tylko zmiany sposobu wykorzystywania surowców, tak by były one mniej szkodliwe dla środowiska ale również zmniejszania zużycia surowców w ogóle – a to można osiągnąć tylko inwestując w technologie energooszczędne. Tak jak w przypadku czystych technologii węglowych kierunek działań wyznacza nasz bilans energetyczny i dominujący udział w nim węgla, tak w tej dziedzinie kierunki rozwoju determinuje stan budownictwa mieszkaniowego w Polsce. Jedną z najważniejszych najbardziej perspektywicznych polskich branż, w której będą rozwijane innowacyjne technologie będzie więc budownictwo – pasywne czy wręcz „zeroenergetyczne” oraz termomodernizacja budynków.

To jest proces, który już zresztą się dzieje, i nie chodzi tu wyłącznie o podejmowanie powszechnych prostych działań, takich jak akcje ocieplania bloków mieszkalnych, lecz coraz liczniejsze inicjatywy badawczo-rozwojowe i klastrowe (klastry budownictwa pasywnego czy energii odnawialnej istnieją m.in. na Dolnym i Górnym Śląsku, na Politechnice Świętokrzyskiej powstał niedawno „pasywny”, wykorzystujący energię odnawialną, budynek służący do celów dydaktyczno-laboratoryjnych, najnowszym przykładem tego typu inicjatyw jest stworzone niedawno Centrum Technologii Energetycznych w Świdnicy). Kolejne dziedziny, w których można oczekiwać wzrostu w najbliższych latach to rozwijanie technologii energooszczędnych w przemyśle AGD i RTV oraz produkcja lekkich, przyjaznych środowisku pojazdów.

górnictwo i okolice

W związku z tym, że przemysł wydobywczy w dającej się określić przyszłości będzie w Polsce wciąż odgrywał ważną rolę na liście branż, w których możemy upatrywać swoich szans nie może zabraknąć produkcji nowoczesnych urządzeń dla przemysłu wydobywczegooraz innowacyjnych technologii pozyskiwania surowców mineralnych. Nie będą to zresztą dziedziny ani zupełnie nowe w stosunku do tego co polski przemysł już robi, ale też nie pozostaną w tym samym miejscu, w którym są dzisiaj. Te technologie, z którymi wiązać można największe nadzieje wykorzystywać będą osiągnięcia i rozwiązania wypracowywane w innych branżach - ICT, mikroelektronice czy fotonice. I tak np. spodziewać się można rozwoju technologii służących tworzeniu nowoczesnych systemów dyspozytorskich procesów produkcji dla podziemnych zakładów górniczych. Oparte one będą na technikach cyfrowych i wykorzystywać zintegrowane systemy bezpieczeństwa oraz telewizję przemysłową. Druga dziedzina to rozwój technologii związanych z samą eksploatacją złóż węgla oraz miedzi. Ważnym trendem będzie niechybne pójście w kierunku efektywności (w tym energetycznej) oraz zwiększania bezpieczeństwa.

Osobną, bardzo ważną sprawą z perspektywy całego tego sektora gospodarki jest pytanie, na ile rozwiną się technologie służące eksploatacji gazu łupkowego. To będzie zależeć od tego, czy w ogóle i kiedy proces jego pozyskiwania się w Polsce rozpocznie, czy nie zostanie powstrzymany ze względów ekologicznych. Jeśli nie, to fakt że mamy jedne z największych złóż w Europie i że jesteśmy jednym z niewielu krajów, które na naszym kontynencie przymierza się do tego przedsięwzięcia (a też poza Stanami Zjednoczonymi również poza Europą nikt tego jeszcze na masową skalę nie robi) predestynuje nas do rozwoju w tej dziedzinie.

Mglista przyszłość?

Nasze „przyszłościowe” branże możemy podzielić na kilka kategorii – jedna to dziedziny, w których już mamy silny przemysł, na którym możemy opierać swoje nadzieje, szczególnie w sytuacji gdy wiadomo z grubsza, że nie przestanie on w perspektywie najbliższych dwudziestu lat być potrzebny, a jednocześnie dzięki temu, że obudowany on jest stojąca na wysokim poziomie kadrą naukową.  Wówczas z powodzeniem można przypuszczać, że sprosta ona wyzwaniom jakie przed nią stoi. Napęd ze strony firm z kolei stymulować będzie naukowców do pracy nad innowacyjnymi sposobami wykorzystania szans jakie nasze obecne atuty przed nami otwierają. To niestety nieliczna kategoria. Wymienić tu można górnictwo miedziowe – obecność czempiona liczącego sie w skali globalnej jakim jest KGHM jest nie do przecenienia. Podobnym przykładem są bardzo silne firmy okołogórnicze, już w tej chwili sprzedające większość swojej produkcji za granicę. Ważnym przykładem jest sektor lotniczy, cześć przemysłu maszynowego, grupa silnych firm z sektora ICT (gównie produkujących oprogramowanie).

Kolejna kategoria to dziedziny dopiero rozwijające się, w których mamy bardzo dobry potencjał naukowy, a ponieważ dziedziny te są jeszcze na tyle młode, że nigdzie na świecie nie ma potężnego przemysłu, który by w nie inwestował i skupiał wokół siebie również naukowców, to możemy mieć nadzieję, że Polska może być w czołówce krajów rozwijających się najszybciej, co pociągnie za sobą również rozwój przemysłu wykorzystującego rezultaty badań. To się jednak oczywiście nie zrobi samo. To dotyczy nanotechnologii, fotoniki, generalnie też wielu dziedzin, w których wykorzystywany będzie w przyszłości grafen (od biotechnologii, poprzez mikroelektronikę aż po sektor ochrony środowiska). Naszym bardzo dużym wstępnym atutem są prace polskich naukowców w dziedzinie jego pozyskiwania na skalę przemysłową. To jednak tylko dobra pozycja startowa.

Trzecia kategoria to sfery, w których w najważniejszych, przynoszących największe zyski obszarach karty są już rozdane. Na świecie są potężne firmy wydające na te cele pieniądze, których trudno byłoby znaleźć w Polsce. Jednocześnie ponieważ mamy w tych dziedzinach bardzo dobrze wykształconą kadrę naukową – to oczywiście nie należy składać broni.  Tu przykładem mogą być – wciąż, mimo że szanse Polski w dziedzinie np. opracowywania nowych leków są niewielkie to jest to dziedzina na tyle duża, że znaleźć można w niej nisze, w których możemy się wyspecjalizować. Z takich nisz zresztą czasem mogą rozwinąć się duże firmy, czy wręcz całe przyszłościowe branże.

Wreszcie ostatnia kategoria to dziedziny, w których  czynniki zewnętrzne wymuszają na nas podejmowanie działań na szeroką skalę – wydawanie dużych pieniędzy zarówno na efektywność energetyczną, wszelkie działania związane opracowywaniem czystych technologii wykorzystania węgla kamiennego, czy pozyskiwanie gazu łupkowego można w zaliczyć do tej kategorii.

To oczywiście podział bardzo uproszczony – na co warto zwrócić uwagę to że w przypadku wielu naszych potencjalnych „branż” przyszłości mowa jest raczej o dziedzinach lokujących się pomiędzy tradycyjnie rozumianymi branżami takimi jak przemysł samochodowy, maszynowy, lotniczy, górnictwo czy informatyka. Tak naprawdę mówienie o tym, że to któryś z nich jest naszą przyszłościową branżą nie do końca ma sens – bo z samego faktu, że będziemy produkować dużo części do samolotów czy montować dużo  pojazdów nie wynikają na dłuższą metę trwałe korzyści dla całej gospodarki. Co innego, jeżeli wyspecjalizujemy się dziedzinie unikalnych rozwiązań np. fotonicznych, które będą stosowane zarówno w samochodach, sprzęcie lotniczym czy górniczym. 

W artykule wykorzystałem publikację pt.: „ technologiczny przemysłu.Insight 2030. Streszczenie analizy końcowej” , Warszawa 2011

Fot. Smartlink

Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2017 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości