Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2012/09/03 14:19:55
jako finansowania innowacji

Innowacyjne przedsięwzięcia obarczone są dużym ryzykiem, co skutecznie zniechęca do nich większość podmiotów rynku finansowego. Dla młodej, innowacyjnej firmy często jedyną szansą na realizację projektu jest zewnętrzne finansowanie w postaci . Jak pozyskać takiego inwestora, kto ma na to największe szanse, z czym wiąże się tego rodzaju współpraca?

Powszechnie znana maksyma głosi, że „pieniądze idą za pomysłami”. Co do meritum można się zgodzić, jednak warto od razu dodać, że nie za wszystkimi pomysłami i nie każde pieniądze. Pomyły bowiem powinny być innowacyjne, a pieniądze – czyli kapitał – wysokiego ryzyka. Nowe, odważne idee potrzebują finansowego wsparcia, ale ci, którzy go udzielają mają świadomość, że inwestycje w tego rodzaju projekty to swoisty hazard i stąpanie po cienkim lodzie. Tradycyjne instytucje finansowe, takie jak banki, zwykle ociężałe, z nadmiernie rozbudowanymi strukturami, nie podejmują tego ryzyka – one na dynamicznie zmieniającym rynku start-up’ów byłby jak słoń w składzie porcelany. Po pierwsze, są za duże, by zauważyć i docenić dopiero raczkujący biznes, który w swojej wczesnej fazie jest wielkości „mrówki”; po drugie – z tysięcy start-up’ów zyskownym biznesem stają się nieliczne. Żeby wyłowić je w odpowiednim momencie i wesprzeć w rozwoju potrzeba specjalistycznej wiedzy, cierpliwości i przede wszystkim odwagi. Jeśli nawet tradycyjne instytucje finansowe dysponują tym pierwszym, to z pewnością brakuje im dwóch pozostałych, a równie niezbędnych elementów. Dla twórców innowacyjnych projektów często jedynym, a na pewno głównym źródłem finansowania na wczesnym etapie rozwoju biznesu może być fundusz (VC).

Kapitalny kapitał dla innowacji

Klasycznie rozumiany kapitał wysokiego ryzyka, czyli VC, to środki lokowane przez fundusze finansowe w firmy znajdujące się w początkowej fazie rozwoju, zwykle z branż wysokich technologii (IT, bio- i nanotechnologia, farmacja, odnawialne źródła energii). Fundusze VC inwestują także w bardziej tradycyjne branże, pod warunkiem jednak, że oferowany przez daną firmę produkt/technologia czy świadczona usługa ma charakter innowacyjny, może stać się źródłem przewagi konkurencyjnej i przyczynić się do szybkiego wzrostu wartości przedsiębiorstwa. Inwestycje te zawsze obarczone są ponadprzeciętnym ryzykiem – nie wiadomo, która nowopowstała okaże się prospektem, a która efemerydą, jaka zrewolucjonizuje rynek, a która przepadnie bez echa. W zamian za to ryzyko fundusze VC oczekują równie wysokich potencjalnych zysków rzędu od 30 do nawet 50% w skali roku. Taki zwrot mogą zapewnić jedynie innowacyjne projekty. Innowacyjność potrzebuje więc kapitału wysokiego ryzyka, tak samo jak VC potrzebuje innowacyjnych projektów. Dzięki wsparciu tego rodzaju funduszy rozwinęły się znane dziś na całym świecie biznesy: Amazon.com, Altavista, Apple, Cisco System, Ebay, Google, Yahoo! czy Intel. Bez pieniędzy odważnych inwestorów, którzy dostrzegli potencjał tam, gdzie inni widzieli tylko zagrożenia, nie powstałoby wiele firm, które okazały się krokami milowymi na drodze ku nowoczesnej gospodarce wiedzy. Z kolei bez tych firm i ich twórców miliony dolarów, jakimi dysponowali inwestorzy pozostałyby tylko milionami, a nie miliardami dolarów.

VC jest kapitałem własnym inwestora wnoszonym do spółki na ograniczony – zwykle kilkuletni (3-7 lat) – okres i na określonych warunkach. W klasycznej formule podmioty udostępniające kapitał wysokiego ryzyka „wchodzą” do firmy, dysponującej innowacyjnym produktem bądź usługą, które nie zostały jeszcze zweryfikowane przez rynek, jako akcjonariusze. Co ważne i co odróżnia tę formę dofinansowania innowacyjnego przedsięwzięcia od innych rozwiązań, a zwłaszcza wsparcia kredytowego (bankowego), nowi akcjonariusze wnoszą nie tylko kapitał, ale także swoją biznesową wiedzę, kontakty, doświadczenie, co dla nowopowstającego biznesu jest równie cenne jak zastrzyk gotówki. W zależności od zapisów w umowie inwestycyjnej, mogą uczestniczyć w zarządzaniu firmą, wykonywać czynności nadzorczo-kontrolne, udzielać pomocy prawnej, itp. Istotą VC i tym, co decyduje o tym, iż jest to formuła idealna dla wspierania innowacyjnych projektów jest motywacja, która kieruje inwestorami. Pierwszoplanowym celem inwestycji jest tutaj podniesienie wartości firmy i dopiero w drugiej kolejności odniesienie zysku. Z punktu widzenia twórcy innowacyjnego pomysłu to zasadnicza różnica w stosunku do tego, z czym wiąże się kredyt bankowy. Dla banku celem jest zwrot pożyczonego kapitału wraz z zapisanymi w umowie kredytowej odsetkami zgodnie z ustalonym harmonogramem, niezależnie od tego, jak rozwija się biznes. Fundusz VC kieruje się z goła inną logiką – najpierw rozwój firmy, dopiero potem monetyzacja tego rozwoju. Inwestorzy VC działają więc na korzyść firmy, w której obejmują udziały nie dlatego, że są altruistami, którzy chcą czynić dobro, lecz dlatego, że myślą o własnym interesie. Żeby go zrealizować, muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, by twórca innowacyjnego pomysłu osiągną sukces. W praktyce więc cele inwestorów są w dużej mierze zbieżne z celami właściciela/właścicieli firmy – wzrost wartości przedsiębiorstwa. Dla funduszy VC bieżące zyski są mniej istotne, liczy się przede wszystkim wizja, perspektywy i strategia rozwoju innowacyjnego przedsięwzięcia. Takie podejście stwarza dla twórców innowacji korzystne warunki, ponieważ nie są zmuszani myśleć o rentowności biznesu zaraz po jego uruchomieniu, mogą skoncentrować się na realizacji swojego planu, doskonaleniu technologii, produktu czy usługi. Wspólny cel i rozłożenie ryzyka na dwie strony – pomysłodawcę i inwestora – są czynnikami, które powodują, że fundusze VC stanowią atrakcyjną formułę finansowania innowacyjnych przedsięwzięć. Cechy kapitału wysokiego ryzyka, decydujące o jego proinnowacyjnym charakterze, przedstawia poniższa tabela.

Tabela 1. Charakterystyka

 

 

Cechy

Jest alternatywą dla tradycyjnych form finansowania, np. kredytów bankowych, ale także giełdy

VC to nie tylko kapitał w postaci środków finansowych, ale także kapitał intelektualny (doświadczeni mentorzy biznesowi, profesjonalna pomoc w zarządzaniu, know-how, kontakty biznesowe)

Oczekiwaniom na duże, ponadprzeciętne zyski rzędu 30-50% w skali roku towarzyszy wysokie, ponadprzeciętne ryzyko związane z upadkiem innowacyjnego projektu

VC to stabilne finansowanie w perspektywie średniookresowej (3-7 lat), które pozwala twórcom innowacyjnego pomysłu rozwijać go i doskonalić bez presji na osiągniecie natychmiastowego zysku 

VC nie wiąże się z obciążeniami typowymi dla kredytów bankowych (odsetki, marże, prowizje, ukryte opłaty)

Wejście VC do młodej innowacyjnej firmy wzmacnia jej wiarygodność

 Źródło: Opracowanie własne.

 

Fundusze typu VC znane są już od blisko 200 lat (za pierwszą instytucję zajmującą się alokacją kapitału w przedsiębiorstwach w celu ich rozwoju uznaje się spółkę utworzoną w 1822 r. w Belgii przez Societe Generale), ale dynamiczny rozwój tej formuły inwestowania nastąpił w Stanach Zjednoczonych, gdzie w połowie XIX wieku zaczęło powstawać wiele nowych i ryzykownych branż, które wymagały doinwestowania. Jednocześnie w okresie tym powstawały wielkie prywatne fortuny, których właściciele poszukiwali możliwości pomnażania kapitału. Zderzenie się tych tendencji stworzyło doskonałe warunki do rozwoju różnego rodzaju ów finansowych. Niemniej jednak nowoczesny kształt funduszom VC, który co do swojej istoty pozostał nie zmieniony do dziś, nadała w połowie XX wieku amerykańska American Research and Development Corporation. Zastosowany przez nią inwestowania polegał na wspieraniu twórców innowacyjnego przedsięwzięcia w realizacji ich wizji już od wczesnej, nawet koncepcyjnej fazy. Najgłośniejszą inwestycją typu VC American Research and Development Corporation było wsparcie kwotą 100 tys. dolarów spółki komputerowej Digital Equipment Corporation. Po 15 latach, gdy nastąpiło wprowadzenie spółki na giełdę, jej wartość wyniosła 490 mln dolarów. Obecnie finansowanie wczesnej fazy rozwoju – w postaci tzw. kapitału zalążkowego (z ang. seed capital) innowacyjnego projektu jest działaniem standardowym i potencjalnie przynoszącym inwestorom największe zyski. Fundusze VC finansują także inne fazy rozwoju innowacyjnego biznesu, co pokazuje poniższa tabela.

Tabela 2. Fazy rozwoju innowacyjnego biznesu  finansowane w ramach

 

 

Faza rozwoju innowacyjnego przedsięwzięcia

Opis fazy rozwojowej

Rola VC

Seed

Najwcześniejsza faza rozwoju biznesu, obejmująca jego konceptualizację, przygotowanie biznesplanu, działania przygotowawcze do rozpoczęcia działalności.

Kapitał wysokiego ryzyka przeznaczony jest na finalizację działań związanych z wdrożeniem w życie samego pomysłu

Start-up

działa na rynku od niedawna (zwykle nie dłużej niż rok), działa na niewielką skalę i stoi u progu urynkowienia innowacji.

Kapitał wysokiego ryzyka służy najczęściej sfinansowaniu końcowych prac/działań związanych z uruchomieniem produkcji, wypromowaniem nowej usługi czy technologii

Wczesny rozwój

działa na rynku, posiada zweryfikowana rynkowo produkt, brakuje jej jednak środków na zbudowanie wewnętrznych struktur i dalszą ekspansję.

Kapitał wysokiego ryzyka przeznaczony jest na zbudowanie silnej struktury organizacyjnej firmy i przeprowadzenie jej do fazy wzrostu i ekspansji.

Wzrost i ekspansja

już funkcjonuje na rynku, ma określoną pozycję i zwykle wyrobioną, często jednak niszową, markę.

Kapitał wysokiego ryzyka ma na celu doinwestowanie działalności przedsiębiorstwa , wejście na nowe rynku zbytu, zwiększenie wolumenu zamówień.

 Źródło: Opracowanie własne.

 

W Polsce rynek VC także staje się coraz ważniejszym ogniwem finansowego systemu. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych ubiegły rok był rekordowy dla Polski pod względem wartości zrealizowanych inwestycji VC. Fundusze te zainwestowały ponad 680 mln euro w 57 spółek. Warto jednak zauważyć, że chociaż w liczbach bezwzględnych wartość inwestycji funduszy VC rośnie, to cięgle ich portfel (struktura) jest zbyt jednorodna – widać wyraźną dominację inwestycji w spółki dojrzałe, co pokazuje poniższa tabela.  

Tabela 3. Struktura inwestycji w Polsce

 

Faza rozwoju innowacyjnego przedsięwzięcia

Sumaryczna wielkość inwestycji

Procentowy udział inwestycji

Start-up i wczesny rozwój

27 mln Euro

4%

Faza wzrostu

163 mln Euro

24%

Spółki dojrzałe

489 mln Euro

72%

 Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych.

 

Polski rynek VC może już pochwalić się kilkoma znaczącymi sukcesami. Kapitał wysokiego ryzyka pozyskały i odpowiednio go wykorzystały twórcy takich znanych projektów, jak m.in.: NaszaKlasa.pl (portal społecznościowy), Bankier.pl (portal finansowy), Travelplanet.pl (internetowe biuro podróży), Expander (doradztwo finansowe) czy NordGlass (branża motoryzacyjna).

Pasja i wizja ważniejsze niż

Pomoc funduszu VC dla twórców innowacyjnego przedsięwzięcia może stać się silnym bodźcem rozwojowym. Z jednej strony to szansa na pozyskanie stabilnego finansowania na okres kilku lat, z drugiej – dostęp do wiedzy, doświadczenia i kontaktów biznesowych inwestorów. Biorąc jednak pod uwagę dużą liczbę innowacyjnych pomysłów i jednak ograniczone zasoby funduszy VC, szansę na dofinansowanie mają nieliczne, najlepiej rokujące biznesy. jest olbrzymia, a walka o zainteresowanie inwestorów przypomina ostrą selekcję. - Tak naprawdę na 100 projektów, które trafiają do funduszu czy anioła biznesu jest kilka, w które warto zainwestować i które przyniosą sukces – ocenia Krzysztof Bełech, prezes Satus Venture(http://www.pi.gov.pl//chapter_95399.asp). Z punktu wiedzenia twórcy innowacyjnego projektu kluczowe pytanie brzmi: Jak sprzedać swój pomysł tak, by potencjalni inwestorzy go kupili? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ale można wskazać kilka elementów, które mają istotne znaczenie w procesie inwestycyjnym.

Po pierwsze, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, liczy się pierwsze wrażenie. Inwestorzy, po dokonaniu wstępnej selekcji aplikacji, spotykają się z twórcą/twórcami innowacyjnego pomysłu. Krótka prezentacja biznesu, od 5 do 10 minut, to czas, w którym ubiegający się o wsparcie powinien przekonać inwestorów nie tyle do zaangażowania ich kapitału w jego projekt (takie decyzje nie zapadają tak szybko), co raczej pokazać im, że wie czego chce i wie o czym mówi. Prezentacja powinna dać inwestorom kilka podstawowych informacji: jaka jest idea/koncepcja biznesu; na czym polega innowacyjność danego rozwiązania, jakie przewagi posiada ono nad konkurencyjnymi rozwiązaniami, czego oczekuje przedsiębiorca. Zwykle prezentacje trwają od 5 do 15 minut, ale w rzeczywistości doświadczeni inwestorzy decyzje co do dalszego prowadzenia rozmów podejmują często znacznie szybciej, nawet po kilkudziesięciu minutach. To tzw. „test windy” – kilkadziesiąt sekund to czas, w którym winda pokonuje dystans z parteru na najwyższe piętro w przeciętnym wieżowcu. Zgodnie z zasadami tego testu dobry pomysł na biznes powinno dać się przedstawić w tym krótkim czasie. Jeśli kilkadziesiąt sekund to za mało, to kilka minut będzie zdecydowanie za dużo. Ubiegając się o zainteresowanie – a nie, jak często mylenie się sądzi, wsparcie (na tak wczesnym etapie rozmów najważniejszym zadaniem pomysłodawcy jest wzbudzenie zainteresowania inwestora!) – warto działać w myśl schematu: zarzucenia haczyka (inwestorów nie bez powodu określa się mianem „rekinów biznesu”), przekazanie precyzyjnego komunikatu, zarażenie entuzjazmem. Haczyk ma na celu przykuć uwagę inwestora, precyzyjny komunikat musi być swoistą pigułą informacyjną na temat projektu pokazującą istotę pomysłu, entuzjazm z kolei to rzecz, której nie da się nauczyć, a która zrodzi się w sposób naturalny, jeśli twórca jest sam przekonany do swojej wizji. W przypadku pozytywnego przebrnięcie przez pierwszy etap selekcji, a przed drugim etapem polegającym na szczegółowej analizie biznesu, z reguły obie strony podpisują umowę o zachowaniu poufności. taka jest szczególnie ważna dla pomysłodawcy, który w dalszych etapach procesu inwestycyjnego będzie musiał ujawnić wiele, jeśli nie wszystkie, tajemnic związanych z planowanym przez niego biznesem.

Po drugie, diabeł tkwi w szczegółach. Pozytywne pierwsze wrażenie, przynajmniej w części, powinno być potwierdzone w liczbach i twardych danych. Kolejnym etapem procesu inwestycyjnego jest bowiem szczegółowa analiza biznesu, tzw. . To bardzo wnikliwa i głęboka analiza innowacyjnego biznesu, która ujawnia wszystkie jego mocne strony, jak i słabości, a często staje się źródłem zaskakujących nawet dla samych twórców informacji. Po przeprowadzeniu analizy – jak pisze Andrzej Olechnowicz – spółki z branży IT deklarującej jako swoją główną działalność tworzenie oprogramowania komputerowego okazało się, że ponad 80% jej przychodów dotyczy sprzedaży sprzętu komputerowego. Dzięki uzyskaniu tej informacji kupujący odstąpił od transkacji (A. Olechnowicz, Jakie informacje o spółce wykryje finansowe ? Przykłady z praktyki, w: „Investment Tribune. Magazyn przedsiębiorców i inwestorów”, nr 1/2012, s. 47). Szczegółowe badanie biznesu jest stałym punktem każdego procesu inwestycyjnego, jednak – jak podkreślają sami inwestorzy – nawet, gdy biznes na papierze prezentuje się doskonale, nie gwarantuje to sfinalizowania transkacji. Dlaczego? Tutaj wracamy do punktu pierwszego. Za liczbami, biznesplanem, raportami musi stać człowiek, który jest pełen wiary, entuzjazmu i pasji. Charakterystyczna i wiele mówiąca jest w tym kontekście wypowiedź Krzysztofa Golonki, prezesa zarządu funduszu Xevin Investments, na temat czynników przesądzających o jego zainteresowaniu danym projektem: Po pierwsze – ludzie. Po drugie pomysł musi być przemyślany – muszę wierzyć, że biznesowy, który jest prezentowany ma rację bytu. Po trzecie muszę wierzyć, że będzie popyt na taką usługę czy produkt. I po czwarte powracam do punktu pierwszego – nawet jeżeli te dwa pozostałe są spełnione, ale nie widzę przed sobą odpowiedniego człowieka, to się nie zdecyduję (fragment wywiadu udzielonego dla „Investment Tribune. Magazyn przedsiębiorców i inwestorów”, nr 2/2011, s. 34). Pasja i wizja są więc ważniejsze niż .

Po trzecie, lepiej mieć kawałek z dużego tortu niż całe, ale małe ciastko. Jeśli biznes przeszedł pomyślnie test windy i , obie strony mogą przejść do fazy negocjacji i poszukiwania kompromisu zadawalającego każdą z nich. Negocjacje poprzedza sporządzenie tzw. , czyli dokumentu określającego podstawowe parametry potencjalnej transakcji, w tym zwłaszcza warunki finansowe, strukturę i harmonogram inwestycji. jest punktem wyjścia dla dalszych negocjacji. Obie strony muszą osiągnąć konsensus we wszystkich kluczowych obszarach, a zwłaszcza co do ceny nabycia przez inwestora określonego udziału w spółce oraz zakres praw i obowiązków przedsiębiorcy i inwestora.

Po czwarte, czego nie ma w umowie, tego nie ma w ogóle. Proces inwestycyjny finalizuje podpisanie umowy między przedsiębiorcą a inwestorem. Zapisy umowy inwestycyjnej powinny być jak najbardziej szczegółowe i wyczerpujące. Literatura na temat sporządzania tego rodzaju dokumentów jest dość obszerna, warto jednak zaznaczyć jedno – dobrze przygotowana inwestycyjna nie pozostawia miejsca na niedomówienia i niejasności. Jeśli jednak dojdzie do sporu, wskaże sposób jego rozstrzygnięcia. Do elementów, które powinny obowiązkowo znaleźć się w umowie inwestycyjnej, należy zaliczyć: datę jej zawarcia, oznaczenie stron, przedmiot umowy, okres obowiązywania, obowiązki stron, kwestie związane z wynagrodzeniami, zabezpieczenia wykonania umowy, okoliczności odstąpienia od realizacji umowy, zasady rozstrzygania sporów, podpisy.

Fakty na temat

Chociaż rynek VC w Polsce dopiero się kształtuje, już narosło wokół niego wiele mitów i legend, które powodują, że kapitał wysokiego ryzyka jest albo źle postrzegany, albo źle rozumiany. Twórcy innowacyjnych rozwiązań mają wiele obaw przed dopuszczeniem do swoich pomysłów kogoś z zewnątrz, obcego, który – jak często się sądzi – czyha tylko na to, by przejąć tajemnicę, mówiąc wprost – ukraść patent, innowację, ideę. W polskim społeczeństwie, w którym poziom kapitału społecznego (zaufania) jest wyjątkowo niski tego rodzaju obawy są powszechne. Brakuje rzetelnej informacji i wiedzy na temat funkcjonowania funduszy VC. Przed kradzieżą innowacyjnego pomysłu jego twórcę chroni wspomniana już wcześniej o zachowaniu poufności i – co ważniejsze – specyfika samego rynku VC. Działające na nim podmioty są niczym instytucje zaufania publicznego, do prowadzenia swojej działalności (odkrywania i inwestowania w nowe, innowacyjne przedsięwzięcia) potrzebują nie tylko kapitału, ale także nieposzlakowanej opinii. Działania nieetyczne byłby dla nich samodestrukcyjne, fundusz o podejrzanej reputacji szybko straciłby dostęp do najbardziej interesujących i zyskownych projektów, co w praktyce oznaczałoby jego upadek. Lęk przed kradzieżą pomysłu wydaje się naturalny, ale wynika z niezrozumienia mechanizmów, jakie rządzą rynkiem VC i motywacji inwestorów. Ich celem jest dokonywanie kolejnych inwestycji – żaden inwestor nie chce samodzielnie prowadzić nawet najbardziej innowacyjnego biznesu, chce natomiast pomóc w jego rozwoju po to, by po kilku latach „wyjąć” zainwestowane pieniądze z możliwie jak największym zyskiem.

Liczne obawy budzi również sam proces inwestycyjny, które wydaje się niezwykle czasochłonny i skomplikowany. Istotnie, od wysłania aplikacji i pierwszego spotkania do sfinalizowania transakcji (podpisania umowy i wniesienia kapitału do firmy) mija zwykle kilka, do nawet kilkunastu miesięcy. Inwestorzy potrzebują tego czasu, by uzyskać pełny obraz innowacyjnego przedsięwzięcia, poznać jego twórców, uzgodnić wszystkie warunki współpracy. W przypadku sfinalizowania umowy, z pewnością czas ten dla żadnej ze stron nie będzie stracony.

Nieporozumienia dotyczą również zakresu władzy, jaką uzyskuje inwestor w dofinansowywanej firmie i zasad dotyczących realizacji jego zysku. Inwestycje VC mają charakter udziałowy, jednak żaden fundusz nie dąży do przejęcia operacyjnego zarządzania spółką z prostego powodu – innowacyjne przedsięwzięcia są na tyle specyficzne, wymagające specjalistycznej wiedzy, iż przejęcie nad nimi pełnej kontroli przez zewnętrznych menedżerów byłoby jak pilotowanie samolotu przez kogoś, kto posiada jedynie prawo jazdy. Fundusze VC chętnie angażują się w zarządzanie na poziomie strategicznym, jednak decyzje co do bieżącej działalności firmy w trosce o własny interes pozostawiają tym, którzy ją stworzyli. Natomiast kwestia realizacji zysku przez inwestora powinna być elementem umowy inwestycyjnej. Warto jednak pamiętać, że w przypadku inwestycji VC nie mamy do czynienia z tzw. dywidendą, inwestycja bowiem obliczona jest na okres co najmniej średnioterminowy i dopiero po jego upływie inwestor będzie chciał zrealizować swój zysk. Sposób wyjścia z inwestycji również jest kwestią, którą należy omówić na etapie negocjacji umowy i zadbać o to, by odpowiednie zapisy znalazły się w dokumencie. Istnieje wiele sposobów wyjścia inwestora z innowacyjnego przedsięwzięcia. Najbardziej popularne to sprzedaż udziałów inwestorowi strategicznemu i upublicznienie spółki poprzez wprowadzenie jej na giełdę.

W Polsce fundusze VC są narzędziem finansowania innowacyjnych projektów, które nie jest jeszcze w pełni wykorzystywane. Wynika to po części z opisanych wyżej mitów na temat kapitału wysokiego ryzyka, ale także niedojrzałości samych funduszy, na co wskazuje płaska i jednowymiarowa struktura ich portfela z przewagą inwestycji w biznesy dojrzałe lub będące w fazie wzrostu. Tymczasem największe zyski dają inwestycje w start-up’y i przedsięwzięcia w fazie seed. Obie strony – twórcy innowacyjnych pomysłów i zarządzający funduszami – uczą się siebie nawzajem, stopniowo darzą się coraz większym zaufaniem, czego efektem powinno być zwiększenie roli kapitału wysokiego ryzyka w procesie wspierania innowacji już na samym początku procesu innowacyjngo. Nie stanie się to z dnia na dzień, ale w perspektywie kilku lat rola funduszy VC powinna zdecydowanie wzrosnąć.

Źródła:

A. Olechnowicz, Jakie informacje o spółce wyryje finansowe ? Przykłady z praktyki, w: „Investment Tribune. Magazyn przedsiębiorców i inwestorów”, nr 1/2012

A. Rosa, w Polsce, http://ieiz.tu.koszalin.pl/dokumenty/wydawnictwo/zeszyty/02/16.pdf, 14.08.2012

P. Tamowicz, – kapitał na start, PARP, Gdańsk 2004

„Investment Tribune. Magazyn przedsiębiorców i inwestorów”, nr 2/2011

– szansą dla przedsiębiorczych, Ministerstwo Gospodarki i Pracy, Warszawa 2005

http://www.pi.gov.pl//chapter_95399.asp, 14.08.2010

Fot. Smartlink

              

Autor:Waldemar Wierżyński 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2017 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości