Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2012/04/02 15:28:22
Przyszłościowy

Możliwości zdalnego uczenia się jakie oferuje internet, a niedługo stwarzać będą również technologie mobilne – są olbrzymie. Mimo, że nie brakuje miejsc w sieci, w których możemy sięgnąć po wiedzę z wielu, czasem specjalistycznych, dziedzin, a na rynku jest sporo firm, specjalizujących się w tworzeniu narzędzi e-learningowych, to na razie z możliwości tych korzystamy, niestety, w zbyt małym stopniu. Na szczęście to się będzie zmieniało, a e- będzie zyskiwać na znaczeniu.

Pojęcie , w najbardziej rozpowszechnionych rozumieniu, to uczenie się przy użyciu internetu – z wykorzystaniem materiałów dostępnych na stronach www. Faktycznie to jednak nie tylko powszechnie dostępne „konsumenckie” serwisy, lecz również projekty skierowane do określonej grupy – np. platformy tworzone na zlecenie dużych firm, które w tej formie zapewniają szkolenie swoim pracownikom lub też strony prowadzone przez uczelnie wyższe - w większości w formule zamkniętej – dostępne tylko po zalogowaniu się i przeznaczone dla studentów i pracowników naukowych danego uniwersytetu czy politechniki.  Często zresztą są to projekty mieszane – część, którą każdy uczący się wykonuje samodzielnie uzupełnia część szkoleniowa odbywana w warunkach tradycyjnych, lub też, jak w przypadku wielu portali uczelnianych – materiały dostępne on-line są uzupełnieniem wykładów i zajęć.

jest narzędziem bardzo skutecznym – dobrze zrobiony kurs zdalny wymusza na uczestniku poziom zaangażowania większy, niż przeciętny kurs na żywo, pozwala śledzić na bieżąco jego postępy, a zarazem może być narzędziem tańszym – nie wymaga bowiem zaangażowania trenera, wynajmu sal itd. Z tym, że to wszystko prawda wyłącznie przy założeniu, że korzysta z niego wystarczająco duża grupa ludzi. Wtedy dopiero zwraca się czas i praca włożone w zaprojektowanie i utrzymywanie platformy e-learningowej. Dlatego nie dla wszystkich, nawet dużych firm, jest to dobre rozwiązanie.

Zjawisko e-learningu w Polsce nie jest jeszcze zbyt dokładnie rozpoznane. Pewnym szkicem tego jak rozwinięty jest rynek usług e-learningowych w Polsce jest raport „ Trends 2011” – pierwsze tego typu opracowanie w Polsce sporządzone na bazie badania przeprowadzonego wśród polskich internautów w lecie zeszłego roku. Jakie wyłania z niego obraz? Po pierwsze, popularność e-learningu nie jest duża – korzystał z niego mniej więcej co ósmy badany. Po drugie, raczej nie ma co spodziewać się znaczącego wzrostu w najbliższym czasie. Jak wskazują jego autorzy „ jako forma uczenia się ma w Polsce duże grono entuzjastów, ale również niemało sceptyków, którzy podchodzą do niego z dużą rezerwą - co drugi Polak nie wie, czy w 2011 roku skorzysta z nauczania na odległość. Dezaprobata ta może wynikać z faktu nieznajomości specyfiki tej formy nauczania i uczenia się, lub może być podsycana przez stereotypy i niechęć dotyczące tego zjawiska.”

Najczęściej wykorzystujemy jako uzupełnienie tradycyjnego systemu nauczania, wśród najpopularniejszych  tematów, których uczą się użytkownicy e-learningu są języki obce i nauka obsługi programów komputerowych. Większość osób korzystających z e-learningu robi to w domu, rzadziej w pracy. Co bardzo istotne to fakt, że zdecydowana większość - dwie trzecie respondentów w badaniu - korzystało ze szkoleń, które były darmowe, mała jest natomiast grupa użytkowników skłonnych za płacić.  Bezpłatna forma e-learningu jest szczególnie popularna wśród osób młodych - uczniów szkół średnich i studentów.

Zdecydowana większość osób, które miało kontakt z e-learningiem ocenia swoje doświadczenia z nim jako pozytywne – warte odnotowania jest m.in. to, że jednoznacznie pozytywne oceny zbierał wśród prywatnych przedsiębiorców. -   jako forma uczenia na odległość, rozwija się w Polsce nie dość dynamicznie, w porównaniu z innymi krajami  europejskimi, o USA nie wspominając. Z raportu „ trends” wynika, że najczęściej wykorzystywany jest w szkole i przy kursach językowych. Trzeba mieć jednak na uwadze, że "szkolne wykorzystanie" e-learningu polega głównie na zapoznawaniu się z materiałami w internecie przez indywidualnych użytkowników - uczniów. W samych szkołach jest wykorzystywany w bardzo niewielkim stopniu, szczególnie jeśli oceniamy szkoły podstawowe, gimnazja, czy szkoły średnie. Na uczelniach wyższych sytuacja wygląda znacznie lepiej i duża ich część posiada wdrożone własne lub opensoursowe platformy e-learningowe – ocenia  Marcin Wilk, wiceprezes TestbyNet, firmy zajmującej się tworzeniem platform e-learningowych, partnera raportu.

Komu jest najbardziej potrzebny ?

Z racjonalnego punktu widzenia szkolenia powinny być najbardziej przydatne w szeroko rozumianym szkolnictwie. Niestety ze względu na niedawne  ograniczenia prawne (ustawa  o możliwości prowadzenia nauczania na odległość dopiero w ostatnim kwartale 2011), jak i niechęć do wprowadzania nowości wśród wielu nauczycieli, niestety rozwój jest bardzo powolny. W praktyce szkolenia e-learningowe mają większe zastosowanie w biznesie, gdzie jest dużo większa świadomość korzyści płynących z zastosowania takich metod - oszczędność czasu, efektywność kosztowa i jakościowa , efekt wizerunkowy. Ważnym elementem jest też większa otwartość na nowości w tym środowisku – uważa Marcin Wilk.  

Na co, poza tym, zwracają uwagę eksperci komentujący dane zawarte w raporcie „ trends” to, że jego wyniki trzeba opatrzyć sporymi zastrzeżeniami - było to badanie przeprowadzone w dość niewielkiej skali - trudno więc mówić w jego przypadku o pełnej reprezentatywności. Po drugie, na co zwraca uwagę w komentarzu do raportu dyrektor zarządzający .pl Marek Hyla - dotyczyło ono przede wszystkim wykorzystania e-learningu na rynku konsumenckim, niewiele natomiast mówi ono o tym jak postrzegają np. szefowie działów HR w firmach, menedżerowie odpowiedzialni za ich wyniki biznesowe, czy dyrektorzy szkół. A to stosunek tych grup do e-learningu może mieć, tak naprawdę, największy wpływ na to jak szybko będzie się rozwijał. Na co jeszcze zwraca on uwagę, to na dwie sprawy – powszechne korzystanie z e-learningu w domu co do pewnego stopnia świadczy o tym, że nie jest kojarzony wyłącznie z formalnymi e-szkoleniami, lecz rozumiany jako wszelkie formy samodzielnego pozyskiwania kompetencji za pośrednictwem sieci.

Kolejna ważna rzecz, na którą zwracają uwagę osoby komentujące raport to fakt, że większość osób deklarujących korzystanie z e-learningu ma na myśli głównie darmowe jego formy. Jak wskazuje inny z wypowiadających sie w raporcie ekspertów - Adam Ryszewski z firmy Combidata - raport pokazuje, że polski rynek usług e-learningowych tak naprawdę dopiero raczkuje. Bardzo niski procent osób deklarujących że zamierza korzystać z niego w przyszłości (13%) wskazuje na to również, że promocja tej formy edukacji jest zbyt słaba. Stąd też trudno się dziwić, że i na temat e-learningu jest niewielka.

Dla przedsiębiorców i pracowników

Duża dostępność darmowych kursów to z kolei pozytywny efekt pojawienia się w ostatnich kilku latach licznych projektów dofinansowanych ze środków unijnych. Najbardziej rozwiniętym przykładem serwisu udostępniającego on-line i bezpłatnie materiały edukacyjne w wybranej, specjalistycznej działce jest Akademia PARP. To jednocześnie przykład projektu dofinansowanego z funduszy unijnych. Przeznaczony on jest dla osób prowadzących, lub chcących prowadzić, działalność gospodarczą. Tematyka szkoleń dopasowana jest do potrzeb firm z sektora MSP.Projekt ten od paru lat jest konsekwentnie rozwijany. W skład szkoleń wchodzą zarówno tradycyjne lekcje, jak interaktywne ćwiczenia. Po przerobieniu materiału uczestnik szkolenia może sprawdzić ile się nauczył za pomocą testu. Może również uzyskać potwierdzający odbycie szkoleń i zdanie egzaminów. 

Oprócz samych materiałów do nauki, w przypadku Akademii PARP wartością dodaną jest -  osoby korzystające z portalu nie są zdane wyłącznie na dostępne w sieci materiały, lecz odwołać się też mogą do pomocy opiekuna (kontaktować się z nim można telefonicznie lub za pośrednictwem e-maila), który czuwa nad przebiegiem szkolenia.Od początku istnienia portalu  zmianie ulega też zakres jego działania – pojawiają się np. nowe szkolenia.  Akademia PARP stworzona została w 2006 roku i na początku oferowała zaledwie dwa kursy. Dzisiaj dostępne są już 32 szkolenia z kilku obszarów. Te obszary to:

  • Zagadnienia finansowe i prawne (znajdziemy tu kursy poświęcone  podatkom VAT, CIT, PIT, windykacji należności, prawu pracy),
  • Zarządzanie strategiczne i operacyjne (tu znajdziemy kursy uczące jak założyć własną firmę, jak ja rozwijać a także jak napisać biznesplan, podstawy e-businesu),
  • Umiejętności menedżerskie i osobiste (planowanie własnej kariery zawodowej czy Negocjacje handlowe w MŚP),
  • Marketing i sprzedaż (np. Techniki sprzedaży czy Marketing internetowy i e-commerce w MŚP) oraz
  • ogólna i otoczenie biznesu (przykłady kursów: Pozyskiwanie funduszy UE na projekty w MŚP, Ochrona własności intelektualnej i przemysłowej).

Oprócz tego Akademia PARP stwarza też możliwości pracy grupowej, prowadzi forum, co jakiś czas organizuje stacjonarne warsztaty szkoleniowe w różnych miastach Polski, jej użytkownicy mogą również uczyć się bawiąc – na portalu znajdziemy również edukacyjne gry strategiczne.

Innym zbierającym pochwały portalem z dziedziny edukacji ekonomicznej jest prowadzony przez Narodowy Bank Polski NBPortal. Inaczej niż w przypadku Akademii PARP, materiały tam zamieszczane nie są tam tak wyraźnie ukierunkowane na grupę przedsiębiorców czy osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. To z kolei jednak świetny adres dla chcących zdobywać wiedzę z tej dziedziny uczniów czy studentów.

Przykładem grupy zawodowej, która jest bardzo dobrym adresatem kursów e-learningowych są lekarze i dentyści. I tak, przykładem projektu adresowanego do tej grupy zawodowej jest " w służbie lekarzom" realizowany przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie. W jego ramach dostępnych jest kilkadziesiąt multimedialnych programów edukacyjnych – każdy z nich to kurs poświęcony konkretnemu zagadnieniu. Przykłady tematów to  „Starzenie się nerek”, „Zakażenie HCV: epidemiologia, klinika, diagnostyka, postępy w terapii - stan na 2011 rok” czy „Nowe metody psychofarmakoterapii”.  Projekt realizowany będzie do końca grudnia 2013 r. Już w jego ramach korzysta lub skorzystało z niego ponad tysiąc osób.


W jaki sposób może być i już bywa wykorzystywany do kształcenia dużych grup zawodowych pokazuje ciekawy projekt szkoleniowy, który w drugiej połowie 2011 roku przeprowadziła TestByNet we współpracy z Towarzystwem Naukowym i z jedną z firm farmaceutycznych. - Elementem wyróżniającym ten projekt pośród wielu wdrożonych projektów szkoleniowych w Farmacji było zastosowanie e-learningu jako kontynuacji warsztatów edukacyjnych dla lekarzy – opowiada Marcin Wilk. Projekt zaczynał się od stworzenia prezentacji merytorycznych, prowadzonych przez wybranych mówców w całej Polsce. Na koniec każdy z uczestników otrzymywał hasło dostępu do platformy www.testbynet.com gdzie w kolejnym miesiącu następował dalszy ciąg szkolenia w formie interaktywnej prezentacji flashowej, w której osadzone były pytania weryfikujące wiedzę. Na koniec uczestnicy, którzy odbyli całe szkolenie i odpowiedzieli prawidłowo na przygotowane pytania w postaci testu otrzymywali nagrodę - książkę jednego z wykładowców. - W ten sposób udało się uzyskać response akcji na poziomie 83% (z 230 uczestników 184 zalogowało się na szkolenie elearningowe i 90% z nich poprawnie odpowiedziało na wszystkie pytania -osadzone w prezentacji i w teście).  Zastosowanie elementów blended learningu pozwoliło osiągnąć wysoką satysfakcję zarówno uczestników, wykładowców jak i sponsora – podsumowuje wiceprezes TestByNet

akademicki

W przypadku uczelni wyższych dominują systemy przeznaczone wyłącznie dla studentów i pracowników uczelni. Ich dynamiczny rozwój datuje się na kilka ostatnich lat. Niektóre z nich  spełniają funkcje prostsze - polegające na udostępnianiu materiałów dla studentów, inne mają też bardziej zaawansowane możliwości, np. przeprowadzanie testów czy egzaminów. Tak jest w przypadku Działu Kształcenia na Odległość Politechniki Wrocławskiej. DKO PWr stworzony został w 2007 roku (na początku pod nazwą Zespół e-Nauczania). Od początku jego zadaniem była e-sprawdzianów – z algebry oraz z fizyki. Skalę jego działania pokazują liczby – w roku akademickim 2009/2010 e-sprawdziany zdawało prawie 4 tys. osób. 

Jednym z najciekawszych przykładów portalu uczelnianego jest Centrum e-Learningu Akademii Górniczo Hutniczej. Uruchomiona na początku 2011 platforma e-learningowa wyróżnia się na tle większości tego typu inicjatyw przede wszystkim tym, że nie jest przeznaczona wyłącznie dla studentów i pracowników uczelni, lecz dla każdego – wchodząc na nią możemy więc, nie studiując na AGH, bez logowania, czerpać z obfitych zasobów materiałów edukacyjnych z poszczególnych przedmiotów wykładanych na krakowskiej uczelni. - Jest to duża – pierwsze w Polsce otwarte repozytorium materiałów edukacyjnych. W środowisku naukowym nie ma woli szerokiego udostępniania materiałów. Nam udało się przezwyciężyć tego typu opory – mówi  Agnieszka Chrząszcz Zastępca Dyrektora Centrum e-Learningu AGH. Z czego wynika przyjęcie takiego modelu działania? Po części z tego, że w przypadku e-learningu ciężko jest rozgraniczyć grupy docelowe – one się przenikają, uczelnia nie chce się zamykać wyłącznie we własnym kręgu. Taka otwarta formuła sprzyja zacieśnianiu więzów z otoczeniem, przyczynia się tez do promocji uczelni.

Jak przekonuje Agnieszka Chrząszcz platforma cieszy się bardzo dużym powodzeniem, zarówno jeśli chodzi o studentów jak też poza tą grupą. Materiały które są na niej udostępniane prezentują różny poziom zaawansowania, są to jednak pełnowartościowe teksty przygotowywane przez pracowników uczelni i wykorzystywane na zajęciach na niej prowadzonych. CeL AGH nie przeprowadzało badań, kto z nich korzysta, ale wnioskując z odzewu, który platforma wzbudziła, np. licznych maili od użytkowników (którzy notabene czasem wychwytują nieścisłości w zamieszczonych na platformie wykładach)  można wyłonić trzy główne grupy – pierwsza to studenci i pracownicy naukowi AGH, druga to absolwenci szkoły, którzy pracują w przedsiębiorstwach, trzecia to uczniowie liceów, którzy w przyszłości mogą trafić na uczelnię jako jej studenci, a później również część z nich jako pracownicy. - Nie nastawiamy się na jedną grupę docelową – stąd też nie angażujemy się wyłącznie w inicjatywy, które przyniosą pożytek studentom AGH - mówi  Agnieszka Chrząszcz.

Dużym zainteresowaniem cieszy się sama platforma moodle - rozwiązania techniczne zapewniające dużą stabilność systemu, pozwalające na to by platforma działała bez przerw.  Wiele instytucji edukacyjnych zwraca się do CeL z prośbą o pomoc w instalacji podobnego systemu.

Niezależnie od tego, że rozwiązania takie jak platforma CeL AGH czy rozwiązania umożliwiające zdalne przeprowadzanie egzaminów są krokiem w kierunku studiowania na odległość  to od tych przykładów do faktycznego pojawienia się możliwości pełnowartościowych studiów na odległość jest jeszcze daleka droga. Pytanie też czy w Polsce mają szansę przyjąć się w przyszłości takie, bardziej zaawansowane rozwiązania e-learningowe w dziedzinie studiów wyższych? Jak dotychczas po pierwsze brakuje inicjatyw tego typu ze strony polskich uczelni. Barierą może więc być brak podaży tego typu usług. Z drugiej strony trudno ocenić, na ile byliby chętni na studiowanie w tym trybie.

Ciekawym przykładem badania, które miało na celu sprawdzenie zainteresowania zdalnymi studiami był sondaż przeprowadzony kilka lat temu przez Jacka Zbigniewa Górnikiewicza z Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku  na grupie licealistów uczących się w Suwałkach. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo – W Suwałkach, jako mieście stosunkowo odległym od największych ośrodków akademickich w Polsce teoretycznie powinien być większy niż gdzie indziej popyt na tego typu rozwiązanie ponieważ dla uczniów, którzy planują dalszą naukę na studiach, mógłby być prostszym i tańszym – bo np. nie wymagającym przeprowadzki - sposobem na podjęcie studiów. Wyniki badania nie były jednoznaczne. Co prawda większość respondentów wypowiadało się pozytywnie o samej idei studiów na odległość i o tym tak realizowana jest ona w Stanach Zjednoczonych (gdzie tego typu studia są najlepiej rozwinięte), jednocześnie wyrażali oni spore wątpliwości, co do tego, jak takie studia wyglądałyby w realiach polskich. W sumie znalazła się grupa ok 25%, która zadeklarowała chęć samodzielnego studiowania w takiej formie. W przypadku większości badanych preferowana jednak była forma tradycyjna. Główne powody takiej postawy to wątpliwości co do poziomu takich studiów oraz renomy uzyskanego w ich wyniku dyplomu.

Jaka przyszłość e-learningu?

Obszary, które zdaniem wiceprezesa TestByNet mają  największy potencjał rozwoju, to takie, gdzie występują liczne zespoły sprzedażowe, gdzie występuję bezpośredni kontakt sprzedawca - klient, czyli np. bankowość, farmacja, ubezpieczenia. Drugim obszarem są sytuacje gdy występuje duża motywacja do podniesienia swojej wiedzy - np.: szkolenia językowe. W tych sytuacjach uczestnicy są gotowi samodzielnie opłacać takie szkolenia (wg raportu trends robi to ok. 24% użytkowników). Jakie więc perspektywy rozwoju ma w Polsce? - Z naszych doświadczeń wynika, że obecnie najszybciej rozwija się część związana ze szkoleniami biznesowymi, szczególnie tam, gdzie wchodzi w rachubę zaznajomienie się rozproszonych zespołów sprzedażowych z obszerną wiedzą produktową i sprzedażową. Takim biznesem jest np. farmacja i szkolenie zespołów przedstawicieli farmaceutyczno medycznych, gdzie duże zastosowanie ma implementacja blendedlearningu (połączenia szkolenia z wykorzystaniem interaktywnych prezentacji na odległość ze szkoleniem stacjonarnym). To jest obszar, który zdiagnozowaliśmy w firmie TestByNet jako najbardziej perspektywiczny. Elementem ograniczającym ogólnospołeczny rozwój  e-learningu jest poczucie, że wszystko co jest w sieci jest za darmo, więc też powinien taki być... W efekcie aż 60% osób deklarujących korzystanie z e-learningu deklaruje, że korzysta ze źródeł darmowych, a to jak łatwo się domyśleć nie może iść z jakością w parze.

Pytany o to na ile na skuteczność e-learningu, wpływ ma dobór odpowiednich rozwiązań technicznych, a na ile  raczej umiejętność pokonywania barier mentalnych, oporów przed tą formą nauki wiceprezes TestbyNet odpowiada, że odpowiedź powinna zawierać oba te elementy, gdzie oba są równie istotne. - Z jednej strony bariery mentalne są bardzo silne i dlatego wydaje się, że ze względu na te obawy tylko 12% użytkowników internetu deklaruje korzystanie z e-learingu. Drugim elementem jest jakość oferowanych usług. Aby był atrakcyjny powinien być jak najbardziej interaktywny, zawierający elementy grywalizacji, ale to jest możliwe w sytuacji gdy użytkownicy będą gotowi zapłacić za jakość, choćby taką jaką oferuje TestByNet, czy inne platformy autorskie na rynku – mówi Marcin Wilk. Nadzieją napawa go fakt, że jeśli ktoś już skorzystał z kursów elearningowych to spełniał on jego oczekiwania aż w 80% (wg raportu trends)

O tym, że jakość kursów e-learningowych jest ważna mówi również Agnieszka Chrząszcz, Zastępca Dyrektora Centrum e-Learningu AGH. Podkreśla jednocześnie rolę dopasowania formy kursów do treści. - Wszystko zależy od tego, do kogo kierujemy materiały edukacyjne i jaki jest cel tych zajęć. Nie każdy kurs musi być multimedialny, stworzony przy użyciu zaawansowanej technologii. Często dużo istotniejsza niż forma - jest merytoryczna treść materiałów. Co nie znaczy, że atrakcyjna forma nie jest również potrzebna. Kolejną rzeczą jest łatwa dostępność  kursów. W związku z czym sferą, która będzie się, jej zdaniem na pewno w przyszłości szybko rozwijać będzie np. mobilny dostęp do e-learningu. Istotne zmiany może spowodować wchodzenie na rynek e-podręczników.

W sumie jednak, jak dotychczas nasze doświadczenia z e-learningiem wydają się być dosyć skromne. Szybki rozwój specjalistycznych serwisów ukierunkowanych szczególnie na wspieranie przedsiębiorczości zawdzięczamy w ostatnich latach w głównej mierze inicjatywom współfinansowanym z funduszy europejskich Nieźle rozwijała się też sfera usług związanych z nauką języków obcych. Jednocześnie mniej rozwinięte niż w Europie Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych są w Polsce te dwa kierunki, które tam stanowią najważniejszą część rynku -  szkolenie pracowników w dużych korporacjach oraz systemy e-learningowe tworzone przez wyższe uczelnie. O tym jak szybko rosną te segmenty rynku świadczy to, że budżety dużych firm na te cele wzrosły w 2010 r. o ok. 30% w porównaniu z poprzednim rokiem, a stał się drugą pod względem popularności metodą szkoleniową (po szkoleniu z trenerem). Światowy rynek  e-learningu wyceniany jest na około 50 miliardów euro (dane za raportem trends 2011).

W Polsce tego typu boom na rynku jest jeszcze przed nami. O ile w przypadku firm można spodziewać się, że  zmiany mogą być stosunkowo szybkie – takie rozwiązania wprowadzane będą przez obecne w Polsce międzynarodowe korporacje (do pewnego stopnia już widać ich zapowiedzi, takie jak chociażby coraz powszechniejsze webcasty, np. otwarte dla uczestników z zewnątrz konferencje i warsztaty organizowane w sieci przez Deloitte), o tyle rozwój akademickiego e-learningu na razie stoi pod znakiem zapytania. To czy i jak szybko będzie się on rozwijał będzie głównie zależało od tego czy polskie uczelnie wykażą się w tej dziedzinie wystarczającą otwartością i zdecydują się w zainwestować.

Fot. Smartlink

Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości