Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2012/06/21 14:17:39
Trudny transfer

Warunkiem skutecznej współpracy pomiędzy nauką a biznesemjest sprawny przepływ informacji oraz zwiększenie zainteresowania współpracą zarówno po stronie firm, jak i uczelni. Na szczęście sytuacja pod tym względem zmienia się w Polsce na lepsze i dziś oba środowiska coraz częściej dostrzegają zalety wspólnego działania. Wiele dobrego w tym obszarze zrobiła m. in. reforma systemu nauki.

Kluczowym warunkiem tego, by technologie opracowywane na polskich uczelniach częściej trafiały do przemysłu, jest poprawa relacji pomiędzy biznesem a nauką, stworzenie między tymi sferami ściślejszych powiązań. Temu celowi służą m.in. podejmowane ostatnio inicjatywy, takie jak zorganizowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w połowie maja okrągły stół (pisaliśmy o tym w artykuleBiznes dla uczelni, uczelnie dla biznesu”), przy którym spotkali się rektorzy polskich uniwersytetów i politechnik i przedstawiciele środowisk biznesowych. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Barbara Kudrycka w wypowiedziach w czasie tego spotkania deklarowała, że ministerstwu zależy na tym, by uczelnie coraz bardziej włączały się w proces przygotowywania nowych rozwiązań technologicznych dla przemysłu. Podkreślała, że już wprowadzone zostały liczne zmiany, które stymulują współpracę w dwóch obszarach – dydaktyki (uwolnienie uczelni od konieczności trzymania się centralnie wyznaczanych kierunków studiów, możliwość ustalania wspólnie z przedsiębiorstwami programów nauczania) jak też w dziedzinie badań i rozwoju (wprowadzenie zasady by firmy mogły odpisywać 1% podatku CIT na rzecz wybranych przez siebie jednostek naukowych). Efekty niektórych z tych zmian dopiero się pojawią za kilka lat, inne są już widoczne. Przykłady, jakie podaje pani minister w jednym z wywiadów, to wprowadzenie zasady, że jednostki naukowe rozliczane są nie tylko z liczby publikacji, ale również patentów. Rezultatem tej reformy jest wzrost liczby patentów zgłaszanych przez uczelnie w ciągu czterech lat o ok. 100% - z 672 w 2007 do 1260 w 2011 roku.

Zmiany zachodzą po obu stronach – nie tylko uczelnie się reformują, ale zmiany można też zaobserwować po stronie przedsiębiorców, którzy coraz częściej dostrzegają korzyści biznesowe ze współpracy.

Podstawową instytucją powołaną do działania na rzecz komercjalizacji wiedzy i transferu technologii na uczelniach są Centra Transferu Technologii. Jednak de facto oprócz nich funkcje tę często pełnią również inne instytucje - inkubatory technologiczne czy przedsiębiorczości, powiązane z uczelniami parki technologiczne, fundusze zalążkowe itd. Co do samych CTT to, uogólniając, ich głównym celem jest organizowanie kontaktów pomiędzy uczelnią a biznesem. Temu, jak funkcjonuje w Polsce system ośrodków transferu technologii  oraz na ile CTT działające przy publicznych szkołach wyższych przyczyniają się do lepszego wykorzystania stworzonych tam technologii w polskich firmach, poświęcony był m.in. realizowany przez Ośrodek Przetwarzania Informacji projekt pt. „Wsparcie systemu zarządzania badaniami naukowymi oraz ich wynikami”. Jednym z rezultatów tego projektu jest opracowanie (dostępne na razie tylko w wersji roboczej) pt.  „Analiza działalności ośrodków transferu technologii (zarządzanie oraz komercjalizacja B+R)”. W analizie tej wskazane zostały zarówno słabości, jak i silne strony centrów transferu technologii działających przy polskich uczelniach. Opisanych zostało też wiele dobrych praktyk. I tak, godne pochwały jest m.in. utrzymywanie przez wiele ośrodków pewnego stopnia niezależności od instytucji macierzystej, dywersyfikacja źródeł finansowania – np. pozyskiwanie finansowania na konkretne projekty również z  sektora prywatnego, czy  tworzenie powiązań sieciowych (zarówno między ośrodkami na różnych uczelniach, jak w ramach szerszego otoczenia biznesowego.

Podstawową korzyścią, jakie daje wielu ośrodkom instytucjonalna niezależność, to przede wszystkim szybkość podejmowania decyzji oraz to, że dzięki temu ośrodki transferu technologii (OTT) częściej są postrzegane jako partner biznesowy, a nie organ akademicki. Zakres działalności jaką zajmują się OTT obejmuje inicjowanie transferu technologii. To zaś wymaga od nich z jednej strony posiadania wiedzy o technologiach rozwijanych na uczelni przy której działa ośrodek, a z drugiej prowadzenia działań promocyjnych ukierunkowanych na zainteresowanie nimi przedstawicieli przemysłu. Ośrodki dostosowują sposób działania do potrzeb rynku. 

Autorzy badania dokonali przy okazji porównania polskich ośrodków transferu technologii z ich odpowiednikami w innych krajach UE. Różnice  w sposobie działania tych ośrodków pomiędzy krajami UE są znaczące. Wynikają one najczęściej z historii ich powstawania oraz różnych potrzeb w poszczególnych krajach i w związku z tym celów jakie są stawiane ośrodkom transferu technologii.

Co wyróżnia polskie podmioty na tle innych, to m.in. to, że dużo więcej czasu przeznaczają one na działania służące zwiększeniu świadomości naukowców i przedstawicieli przemysłu w dziedzinie transferu technologii – organizują np.  kursy, warsztaty poświęcone tej tematyce. Kolejnym  głównym ich zadaniem są negocjacje i zarządzanie umowami badawczymi. W szerokim  zakresie zajmują się też wspieraniem przedsiębiorstw rozpoczynających działalność, w tym np. oceną zdolności patentowej, pomocą w pozyskaniu finansowania (kontakty z funduszami venture capital). 

Pod względem organizacyjnym najczęściej są to albo kilkuosobowe komórki działające w ramach struktur uczelni, albo też związane ściśle z uczelnią ale działające w formule fundacji lub spółki instytucje. Taka forma najczęściej wybierana jest ze względu  na to że daje im większą elastyczność wspierania przedsiębiorczości, dopasowania się do potrzeb jakie zgłasza dane środowisko. Z tego powodu np. istniejące od 2009 rokuCTT Politechniki Łódzkiej działa w formie spółki z o.o. Do jego zadań należy po pierwsze poszukiwanie technologii o potencjale komercjalizacyjnym, po drugie utrzymywanie kontaktów z przemysłem. Działalność rozwija dwukierunkowo - z jednej strony szuka przedsiębiorstw zainteresowanych wdrożeniem już gotowych, stworzonych na PŁ technologii, z drugiej pyta przedsiębiorstwa o ich potrzeby, a następnie szuka naukowców, którzy podejmą się realizacji postawionych przez przemysł zadań. CTT PŁ Sp. z o.o.na swoim koncie ma utworzenie jednej spółki typu spin–off. Specjalizuje się w trzech dziedzinach, które zostały uznane przez uczelnię za najbardziej obiecujące -inżynierii materiałowej, biotechnologiach oraz prowadzonych na wydziale elektrycznym uczelni pracach z dziedziny elektroniki, mechatroniki i robotyki.

Przykładem tworzenia oprócz CTT dodatkowych instytucji zajmujących się w obszerniejszy sposób wyszukiwaniem ciekawych pomysłów nadających się do komercjalizacji jest powstała przy Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie spółka Jagiellońskie Centrum Innowacji, która jest założycielem Parku Technologicznego „LifeScience”. W jego ramach działa zarówno inkubator technologiczny, jak też założony wspólnie z partnerem prywatnym (grupa funduszy Satus) fundusz zalążkowy inwestujący w znalezione na UJ ciekawe przedsięwzięcia z dziedziny biotechnologii i medycyny.

Podobną rolę dla Politechniki Śląskiej odgrywa blisko z nią związany „Technopark Gliwice”, którego częścią jest jeden z najdynamiczniej działających inkubatorów technologicznych w Polsce. Inkubowane w nim firmy to często przykłady akademickich spółek typu (przykład to notowana na NewConnect i3D, zajmująca się rozwojem technologii wirtualnej rzeczywistości).

Najlepszym impulsem do transferu technologii jest dobry przykład. Bardzo pozytywną rolę w tym procesie odgrywają też firmy, kiedyś stworzone przez naukowców i dalej utrzymujące kontakty z uczelnią czy uczelniami, z których się oni wywodzą, rozwijające przy udziale uczelni nowe technologie. Przykłady takich firm to teleinformatyczne Wasko, którego pracownicy robią doktoraty i wykładają na Politechnice Śląskiej, czy optoelektroniczna Vigo System, która powstała na bazie technologii opracowanych w Wojskowej Akademii Technicznej. Obie firmy działają od ponad 20 lat.

Należy jednak wspomnieć, że obok wielu działań przynoszących pozytywne efekty dla rozwoju w Polsce gospodarki wiedzy, wciąż jeszcze występują pewne bariery we współpracy nauki i biznesu. Wymieniono je m.in. w wydanej w 2010 r. przez PARP publikacji pt. „System transferu technologii i komercjalizacji wiedzy w Polsce – Siły motoryczne i bariery”. Autorzy tego raportu podzielili bariery na cztery kategorie –strukturalne, systemowe, świadomościowo-kulturowe oraz kompetencyjne. Część z nich to konkretne, utrudniające życie naukowcom i przedsiębiorcom bariery, inne to kwestie natury ogólniejszej, jak np. klimat do współpracy nauki i biznesu. Część spraw ma zarówno swoje przyczyny w niedoskonałym prawie, sposobie organizacji uczelni, jak w negatywnych stereotypach czy braku wiedzy i umiejętności. Nie sposób tu szczegółowo omówić wszystkich barier, warto jednak przynajmniej w skrócie przyjrzeć się, jakiego typu kwestie najczęściej są w tym kontekście wymieniane.

Zachodzące zmiany

Na środowisko, w którym zachodzi proces transferu technologii składają się uczelnie, firmy, władze samorządowe, instytucje otoczenia biznesu, system finansowania innowacji. Jednym z najważniejszych wyzwań jest dostosowanie nauki i sektora B+R do zmian, jakie zachodziły w polskiej gospodarce w ciągu ostatnich 23 lat. Uczelnie i instytuty badawcze, zdaniem autorów raportu, w niewystarczającym zakresie zostały poddane zasadom rynkowym. Po części wynikiem tych zaszłości jest to, że dopiero uczą się one, pod względem organizacyjnym, jak podejmować zadania komercyjne, szkolą też umiejętności adaptacji do zmieniających się warunków. Swoje dołożył do tego boom edukacyjny ostatnich lat - zwiększenie liczby studentów przyczyniło się w niektórych przypadkach do zejścia na drugi plan działalności naukowej.

Od strony gospodarki kluczową pewną trudnością może być to, że część firm chętniej technologie kupuje niż opracowuje własne. „Większość nowoczesnych przedsiębiorstw (włącznie ICT i segment nowych technologii) to podmioty z reguły jedynie adaptujące (polonizujące) rozwiązania sprawdzone i zweryfikowane w krajach wyżej rozwiniętych” – czytamy w raporcie. Firmy takie zazwyczaj postrzegają jako lepsze rozwiązanie import gotowych rozwiązań zachodnich niż współpracę z polskimi uczonymi.  Warto też przy okazji zwrócić uwagę na kwestię niskiego udziału firm w finansowaniu prac badawczych prowadzonych przez placówki naukowe. Tu dużo dobrego może przynieść zapowiadane wprowadzenie możliwości odpisywania części podatku przez przedsiębiorstwa na wskazane przez nie instytucje z sektora B+R. Jednym z najważniejszych źródeł pieniędzy na wspieranie transferu technologii są w ostatnich latach fundusze unijne. Wśród najważniejszych barier strukturalnych znalazły się więc też kwestie, które utrudniają skorzystanie z tych pieniędzy, lub też sprawiają, że są one wydawane nieefektywnie.

W Polsce od niedawna rozwijają się regionalne systemy innowacji. Dla władz samorządowych jest wciąż stosunkowo nowym obszarem aktywności. Obserwujemy tu spore rozdrobnienie przedsięwzięć wzmacniających innowacyjność gospodarki, ale też coraz większe zainteresowanie samorządowców prowadzeniem aktywnej polityki innowacyjnej. Angażują się one coraz bardziej aktywnie we współpracę z powstającymi na ich terenie parkami naukowo-technologicznymi, wspierają finansowo młodych naukowców czy zachęcają firmy do współpracy ze sferą nauki.

Należy zaznaczyć, że wiele z barier strukturalnych udało się zmniejszyć przy okazji reformy szkolnictwa wyższego (poczynając od wzajemnie wykluczających się przepisów dotyczących oceny pracowników naukowych i finansowania nauki, poprzez przewodnika poświęconego prawnym aspektom komercjalizacji technologii stworzonych w publicznej uczelni).  W środowisku naukowym notowane są różne postawy. Są w nim zarówno entuzjaści, jak nieprzejednani przeciwnicy transferu technologii przy udziale uczelni w ogóle, jak też poszczególnych jego form. Polityka konkretnej uczelni często jest pochodną tego, która z tych grup ma swoich przedstawicieli we władzach uczelni.

 

Zarówno po stronie firm, jak naukowców konieczne jest zwiększenie wiedzy na temat znaczenia ochrony własności intelektualnej i sposobów jej realizacji, co prowadzi często do kosztownych zaniedbań. Rynek pracy dla specjalistów będących w stanie przeprowadzić profesjonalną analizę możliwości komercjalizacji wynalazku dopiero się tworzy, ale biorąc pod uwagę rosnącą liczbę szkoleń dotyczących tych aspektów, czy wręcz całych programów studiów podyplomowych, można być w tym zakresie optymistą.

Analiza sytuacji przedstawiona w omawianej publikacji PARP przygotowana została na podstawie rozmów zarówno z ekspertami z wielu dziedzin, jak i osobami w praktyce zajmującymi się promowaniem współpracy naukowców i biznesu. Z perspektywy samych zainteresowanych - pracowników naukowych często głównym problemem, który decyduje o porzuceniu zamiaru założenia własnej firmy jest trudność pogodzenia pracy naukowej z prowadzeniem firmy. To na ten problem najczęściej zwracali uwagę respondenci w badaniu przeprowadzonym przez PARP w 2009 roku zakończonym publikacją raportu pt. „Przedsiębiorczość akademicka (rozwój firm , spin-out) – zapotrzebowanie na szkolenia służące jej rozwojowi.”Drugą rzeczą był niekorzystny, nie sprzyjający przedsiębiorczości klimat na uczelni.

Wyzwaniem dla wielu naukowców – z reguły bardzo skoncentrowanych skupionych na swojej pracy (co czasem może prowadzić  do tego, że nie potrafią oni obiektywnie ocenić szans i zagrożeń związanych z realizacją swoich pomysłów), jest to, że nie zawsze potrafią się oni poruszać w rzeczywistości gospodarczej. W rozmowach z przedstawicielami funduszy zalążkowych, sieci aniołów biznesu czy instytucji otoczenia biznesu pojawia się ten sam motyw – konstatacja, że bardzo niewiele jest osób, które łączą w sobie cechy wybitnego naukowca i jednocześnie świetnego menedżera potrafiącego przekuć własne osiągnięcia na niwie naukowej w sukces w biznesie. Najskuteczniej zachęca zaś zarówno przedstawicieli firm jak i naukowców do podjęcia wysiłku w tym kierunku dobry przykład – osobista znajomość osób, którym udało się przekuć swe osiągnięcia naukowe w dobrze działający biznes.

Ciekawe wnioski na temat tego, jak w przyszłości może wyglądać współpraca nauki z biznesem w Polsce oraz tego, jaka jest obecna sytuacja w tej dziedzinie przynosi przedsięwzięcie pt. „Akademickie Mazowsze 2030”. Celem tego, realizowanego z wykorzystaniem metod projektu, przeprowadzonego przez sześciu szkół wyższych (Politechnika Warszawska, SGH, SGGW, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego; Polsko – Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych oraz Akademia Leona Koźmińskiego) jest dostosowanie kierunków kształcenia, modeli organizacji szkół wyższych oraz profilu absolwenta do potrzeb rynku pracy przyszłości. W ramach tego projektu powstała m.in. zatytułowana „Innowacyjność przedsiębiorstw na Mazowszu oraz współpraca ze szkołami wyższymi”.

„Jeżeli sferę badawczo-rozwojową uznamy za lokomotywę rozwojową województwa, to osiągnięcia szkolnictwa wyższego Mazowsza w zakresie nowoczesnych technologii – z uwagi na dysponowanie nadwyżką kadr o wyższym wykształceniu ekonomicznym, finansowym i marketingowym – należy uznać za potencjał do wykorzystania w sektorze B+R, szczególnie badań wysokiej specjalizacji oraz na rynku nowoczesnych usług dla biznesu, w konsultingu i badaniach rynkowych (BPO)” – czytamy w tym raporcie.

Obraz który z badania się wyłania jest złożony. Z jednej strony niewątpliwie ta współpraca dopiero raczkuje i za mało firm dostrzega jej potrzebę (tylko 27% mazowieckich przedsiębiorców widzi potrzebę nawiązania w przyszłości współpracy z uczelnią wyższą), a z drugiej można też odnotować szereg pozytywów.

Jak wskazują autorzy publikacji, współpraca nauki z biznesem jest jednak dosyć intensywna i korzystna dla obu stron, z tym że w zależności od celów, jakie sobie stawiają partnerzy przybiera ona różne formy. Najczęściej spotykaną  są kontakty indywidualne na linii naukowiec-przedsiębiorca, które często z czasem przekształcają się w formy zinstytucjonalizowane. Drugą są wspólne projekty, których celem jest zwykle rozwiązanie określonego praktycznego problemu. Efektem takiej współpracy jest z perspektywy firmy produkt lub usługa, dostosowana do jej potrzeb, a zyskiem uczelni jest materiał badawczy, wykorzystywany później często w procesie dydaktycznym. Przy okazji otwierają się też szanse dla studentów na zdobycie praktyki zawodowej, a czasami również nawiązania kontaktów z  przyszłym pracodawcą. Praktyki i staże zawodowe zresztą same w sobie stanowią też cenną dla obu stron formę współpracy. Zdarza się, że nie są to jednorazowe akcje lecz stały proces uregulowany przy pomocy  odpowiednich umów czy porozumień.

Kolejną formą współpracy pomiędzy tymi dwiema sferami jest częste zatrudnianie przedstawicieli środowiska akademickiego w przedsiębiorstwach. Takie osoby pracujące w pewnym wymiarze dla firm a w pozostałym na uczelni pełnią rolę bardzo cennego zwornika obu tych środowisk. W pracy dla biznesu  wykorzystują swoją specjalistyczną wiedzę do rozwiązywania komercyjnych problemów, a z drugiej strony zdobywają cenne praktyczne doświadczenie które mogą wykorzystać do celów dydaktycznych, z korzyścią dla studentów.  

Inne formy o których warto tu jeszcze wspomnieć to wykonywanie przez naukowców ekspertyz i badań na rzecz przedsiębiorców, prowadzenie prac magisterskich i doktorskich dotyczących rzeczywistych problemów pochodzących z praktyki firm,  wspólne z przedstawicielami środowisk biznesowych organizowanie konferencji naukowych, zamawianie przez pracodawców kierunków studiów, czy wspólne opracowywanie efektywnych programów kształcenia na konkretnych kierunkach, tak by odpowiadało ono potrzebom przyszłych pracodawców. Część uczelni ma zresztą specjalne programy służące wymianie informacji ze sferą biznesową, dzięki którym mogą one lepiej określić możliwe obszary współpracy i korzystać z szans jakie stwarzają one obu stronom.

W przeprowadzonych w ramach badania wywiadach z przedstawicielami biznesu widać rosnącą świadomość konieczności wprowadzania innowacji i nawiązywania współpracy ze sferą nauki. Wynika ona z wymagań rynku i charakteru branży,  dynamicznych zmian zachodzących w wielu sektorach. W związku z tym istnieje potrzeba wprowadzania nowych rozwiązań. Innowacyjność jest dla wielu firm przy okazji ważnym elementem ich wizerunku. Co bardzo pomaga w rozwijaniu współpracy między szkołami  wyższymi, a biznesem w ostatnich latach to różnego rodzaju wsparcie finansowe, dostępne zarówno dzięki funduszom europejskim jak też licznym programom finansowanym z budżetu państwa. Wśród programów unijnych najczęściej wymieniane są PO IG, PO KL oraz RPO. Wśród instytucji państwowych, których działalność najbardziej przyczynia się do wspierania innowacyjności i współpracy nauka – biznes są Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, PARP oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Znaczną część barier dla przedsiębiorczości da się łatwo i szybko usunąć. Szczególnie te związane z postawami, podejściem do tego, czym jest działalność naukowa. Pewne istotne zmiany, które wpływać będą również na tę sferę już się dokonują. Bardzo istotne znaczenie ma np. wprowadzana w ostatnich latach nowa polityka finansowania badań przez państwo. Przekazanie zadań wcześniej realizowanych przez MNiSW do dwóch agencji wykonawczych: Narodowego Centrum Nauki (w zakresie badań podstawowych) i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (w zakresie badań stosowanych, prac rozwojowych i programów o strategicznym znaczeniu dla kraju), a także w dużo większym stopniu finansowanie badań na zasadzie projektowej, zwiększa konkurencję w tej dziedzinie i w pewien sposób wymusza na naukowcach i uczelniach wykazanie się większą przedsiębiorczością.

Podobnie jest ze zmianami dotyczącymi tego, jak oceniane są jednostki naukowe. Przykład ostatniego ważnego posunięcia w tej dziedzinie to wprowadzenie kategorii Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących. Na sześć pierwszych tego typu instytucji w marcu tego roku MNiSW ogłosiło konkurs. Dodatkowo do współpracy nauka-biznes zachęca umożliwienie tworzenia centrów naukowo-przemysłowych (w skład takiej jednostki poza instytutami badawczymi muszą wchodzić podmioty komercyjne). Pierwsze CN-P już powstało - Geocentrum Polska, którego członkami obok lidera - Państwowego Instytutu Geologiczny, są m.in. KGHM Polska Miedź S.A., PGNiG S.A., Akademia Górniczo-Hutnicza, Instytut Morski w Gdańsku, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.

Praca nad znoszeniem barier dla przedsiębiorczości musi być wielokierunkowa i skoordynowana – często bowiem pojawia się ryzyko, że znosząc jedną z nich stworzy się przy okazji inne. Przykładem sytuacji, gdy takie obawy się pojawiły może być uwzględnienie liczby patentów obok liczby publikacji jako kryterium oceny uczelni przez MNiSW. Owszem, zmniejsza to np. problem presji na maksymalizację liczby publikacji w instytucjach akademickich, odczuwanej przez młodych pracownikach nauki, którzy w sytuacji gdy mają do wyboru pracować nad opatentowaniem i komercjalizacją pomysłu czy go opublikować wybierali często do drugie rozwiązanie, zamykając sobie drogę do komercjalizacji. Teraz jednak pojawia się inne ryzyko: że patentowane będą rzeczy, które de facto nie są tego warte. A praca nad tego typu projektami odsunie na plan dalszy przedsięwzięcia bardziej pracochłonne, ale lepiej rokujące pod względem sukcesu komercyjnego. Jak więc osiągnąć to, żeby własność intelektualna powstająca w ramach instytucji badawczej była chroniona ze względu na faktyczną możliwość jej komercyjnego wykorzystania, a nie po to by zyskać punkty w rankingu Ministerstwa? To jedno z wielu wyzwań stojących przed tworzącą się w Polsce gospodarką opartą na wiedzy.

Linki do artykułu

Szersze, bardziej wyczerpujące omówienie tematyki poruszonej w artykule znaleźć można w publikacjach poświęconych m.in. tematyce transferu technologii:

z uczelni do biznesu. Tworzenie mechanizmów transferu technologii 2009

Przedsiębiorczość akademicka (rozwój firm , spin-out) – zapotrzebowanie na szkolenia służące jej rozwojowi. Raport z badania. 2009

System transferu technologii i komercjalizacji wiedzy w Polsce - siły motoryczne i bariery. 2010

Rekomendacje zmian w polskim systemie transferu technologii i komercjalizacji wiedzy. 2010

Przewodnik „Komercjalizacja B+R dla praktyków” 2010

Innowacje i . Słownik pojęć. 2011

Metodyka identyfikacji projektów do komercjalizacji na wyższych uczelniach. 2011

Potencjał i bariery polskiej innowacyjności 2012

Fot. Smartlink

Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości