Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Artykuły analityczne
2010/08/19 13:35:41
Międzynarodowa szansą dla polskich uczelni

W portfelach patentowych polskich uczelni patenty międzynarodowe stanowią średnio tylko 4 proc., podczas gdy na przykład we Francji jest to już 58 proc. W praktyce oznacza to, że 96 proc. wynalazków polskich uczelni nie ma szansy zaistnieć poza granicami Polski. Tymczasem międzynarodowa znacznie podwyższa potencjał rynkowy wynalazku i nierzadko oznacza szansę na komercyjną współpracę z największymi firmami na świecie.

W strategii patentowania ważne jest, by patentować odpowiedni przedmiot ochrony, w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Niestety często w praktyce bywa tak, iż pochopne kroki podjęte w procesie ochrony własności intelektualnej blokują kolejne, które mogłyby znacznie zwiększyć potencjał właściciela tejże własności. W niniejszym opracowaniu omówiona zostanie tematyka geograficznej strategii patentowania. W wielu publikacjach znaleźć można komentarze na temat niskiej konkurencyjności innowacyjnej i niskiego poziomu wdrożeń polskich jednostek naukowych. Jedną z przyczyn słabego wykorzystania komercyjnego dobrego potencjału naukowego, jakim dysponuje Polska, jest profil przeciętnego portfela patentowego polskich uczelni. Większość z nich patentuje głównie w Polsce, głównie z braku środków na międzynarodowe zgłoszenia, w przypadku których opłaty kilkakrotnie przewyższają opłaty obowiązujące w polskim Urzędzie Patentowym. W ten sposób powstaje mechanizm błędnego koła, bowiem brak zgłoszeń międzynarodowych automatycznie plasuje nasz kraj na liście krajów mało atrakcyjnych pod względem ewentualnego licencjonowania własności intelektualnej czy też innej formy transferu technologii. Konieczne jest zrozumienie, że wyjście z ofertą technologiczną poza granice państwa, na większe rynki, ceniące własność intelektualną jako źródło pomnażania zysków, zwiększa szanse na generowanie przychodów, a co najmniej na pokrycie kosztów międzynarodowej ochrony. Nie wspominając już o podniesieniu pozycji Polski na liście rankingowej państw innowacyjnych.

Umiędzynarodowienie portfela patentowego jest konieczne dla podniesienia konkurencyjności polskich firm i uczelni na płaszczyźnie komercjalizacji wyników badań. Dzisiejsi licencjobiorcy to w głównej mierze podmioty gospodarcze o silnej światowej pozycji, działający w erze globalizacji, mający siedziby w wielu krajach, niekoniecznie w Polsce. Ich zainteresowanie w sferze komercjalizacji wyników badań zmierza głównie do tych placówek naukowych, które wykazują wysoki potencjał rynkowy swych portfeli patentowych. Podmioty te szukają szerokiego zabezpieczenia praw na rynku międzynarodowym, by potem móc sterować dalszą procedurą patentową i selekcją docelowych krajów wedle swych potrzeb i możliwości. Prawa płynące z licencji bądź przychody ze sprzedaży własności intelektualnej często ograniczone są terytorialnie. Nie ma zatem sensu inwestowanie w coś, co chronione jest na małym terytorium (jak na przykład Polska), gdy poza krajem może daną technologię użytkować (produkować, sprzedawać, modyfikować) bez żadnych opłat i ograniczeń. Dlatego też priorytetem musi być wyjście naprzeciw podmiotom inwestującym we własność intelektualną i zaoferowanie portfela patentowego o silnej wartości rynkowej, głównie składającego się ze zgłoszeń w trybie EPC lub , o których można przeczytać także na stronie http://www.pi.gov.pl/IOB/chapter_86497.asp

Główne założenie

Rozumienie wsparcia ochrony własności przemysłowej winno opierać się na głównym założeniu dążenia do zwiększenia konkurencyjności portfela patentowego i idącego za tym rozwoju ekonomicznego. W gospodarce opartej na wiedzy podmioty chroniące swą własność intelektualną powinny starać się pokazać jak ważne jest wzmocnienie ich pozycji patentowej na scenie międzynarodowej i jak swym silnym potencjałem rynkowym przyczynić się mogą do ogólnego rozwoju gospodarczego. Zgłoszenia krajowe mają sens w gospodarkach dużych i bardzo rozwiniętych gospodarczo oraz w tych, w których ulokowana jest baza B+R globalnych firm (jak na przykład USA). Choć i tam globalne koncerny upatrywać będą możliwości ochrony międzynarodowej. Najlepszym zatem przypadkiem jest zgłoszenie międzynarodowej ochrony i znalezienie licencjobiorcy przed wskazaniem państw ochrony. W takim przypadku może na zasadzie porozumienia z licencjobiorcą przejąć i kontrolę nad procesem patentowania i sam według własnych potrzeb i zasobów wybrać docelowe kraje ochrony. W przypadku Polski patenty krajowe mają bardzo słabe uzasadnienie, chociażby z tytułu wielkości naszego kraju (a zatem rynku), niskiej koncentracji oddziałów B+R firm zagranicznych oraz języka publikacji.

Stan obecny

Obecny portfel patentowy większości polskich uczelni to w głównej mierze patenty zapewniające ochronę praw własności przemysłowej na terytorium Polski. Patenty krajowe są niezbędne dla utrzymania lokalnego prestiżu uczelni i jej naukowców i są one podstawą rozwoju przedsiębiorczości akademickiej i biznesu lokalnego. Jednakże patenty o tak wąskim pokryciu geograficznym nie cieszą się popularnością wśród potencjalnych licencjonobiorców, którzy w dzisiejszej erze globalizacji to w większości podmioty międzynarodowe o bardzo rozproszonej strukturze lokalizacyjnej. Dodatkowym problemem jest wspomniana wcześniej wielkość rynku polskiego (jedynie 38 mln mieszkańców – niewiele z punktu widzenia globalnej korporacji) oraz język publikacji naszych ów. Niektóre kraje, szczególnie te o wielkim terytorium, same w sobie stanowiące wielki rynek (jak USA – ponad 330 mln mieszkańców) są w takiej komfortowej sytuacji, że często wystarczy ich własne krajowe zgłoszenie, by cieszył się popularnością. Dodatkowym atutem jest język publikacji, który zrozumiały jest dla większości nawet zagranicznych inwestorów. Jedynie uzasadnionym będzie patentowanie lokalne takich wynalazków, które są bardzo specyficzne dla danego narodu i danego terytorium (przykładem niech tu będzie „innowacyjny aparat do sprawdzania polskiej ortografii”). W tym wypadku polski jak najbardziej wystarczy i cieszyć się będzie zainteresowaniem potencjalnych inwestorów. W przypadkach globalnie pożądanych technologii Polska nie jest rozpoznawalna jako ‘dostawca’ innowacyjnych rozwiązań, gdyż rozwiązania te znane są tylko ograniczonemu gronu potencjalnych odbiorców. Faktem jest, iż zgłoszenia międzynarodowe są znacznie bardziej kosztowne niż krajowe, zatem wymagane środki finansowe także są znacznie wyższe. Jednak ich potencjał ekonomiczny jest znacznie wyższy, a co za tym idzie wyższe są szanse ich komercjalizacji i dalszego samofinansowania. Zachowanie zatem zrównoważonego portfela patentowego zgłoszeń krajowych, uzupełnianych w uzasadnionych przypadkach zgłoszeniami w trybie lub EPC, nie tylko pozwoli zwiększyć konkurencyjność danej uczelni na rynku międzynarodowym, ale również utrzymać status uczelni rozpoznawalnej na scenie krajowej i zapewnić satysfakcję jej naukowców. Warunkiem zatem zwiększenia konkurencyjności i szans komercjalizacji  jest  położenie nacisku na zgłoszenia w trybie EPC/ (z jednoczesnym wskazaniem Polski), niosące szerokie pokrycie geograficzne.

Analiza empiryczna

Przeprowadzenie studium stanu faktycznego, a zatem przeanalizowanie zbiorów patentowych głównych uczelni w Polsce wykazało, iż większość uczelni patentuje wynalazki głównie na terytorium Polski. Analizie poddane zostały uczelnie techniczne z następujących regionów:

  • woj. wielkopolskie,
  • woj. mazowieckie,
  • woj. dolnośląskie,
  • woj. pomorskie,
  • woj. śląskie,
  • woj. podkarpackie,
  • woj. lubelskie,
  • woj. małopolskie,
  • woj. łódzkie.

Według zapisów kolekcji patentowych (na dzień 10 sierpnia, 2010), uszeregowanych przez agencję Reuters Scientific w bazie patentowej DELPHION, wybrane uczelnie charakteryzowały się następującymi portfelami patentowymi:

Wybrana uczelnia Wielkopolski zgłosiła łącznie 1104 patenty, w tym 1039 polskich zgłoszeń patentowych; wybrana uczelnia Mazowsza zgłosiła łącznie 6561 ów, w tym 6254 polskie zgłoszenia; wybrana uczelnia Pomorza zgłosiła łącznie 2776 ów, w tym 2457 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Śląska zgłosiła łącznie 3205 ów, w tym 3019 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Dolnego Śląska zgłosiła łącznie 4577 zgłoszeń, w tym 4495 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Podkarpacia zgłosiła łącznie 792 patenty, w tym 790 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Lubelszczyzny zgłosiła łącznie 981 ów, w tym 958 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Małopolski zgłosiła 1010 ów, w tym 998 zgłoszeń polskich; wybrana uczelnia Łódzkiego zgłosiła 2761 ów, w tym 2718 zgłoszeń polskich.

Z powyższych danych wynika, iż odsetek zgłoszeń w trybach lub EPC waha się w granicach 0,2% do 12% (odsetek ten po uśrednieniu to 4-5%). Wykres poniżej prezentuje stosunek ogólnej liczbyzgłoszeń patentowych analizowanych uczelni do ich zgłoszeń w trybach zagranicznych.

Analiza ogólna strategii patentowania w Polsce na tle innych krajów ukazuje, iż uśredniony portfel patentowy polskich uczelni charakteryzuje się bardzo niskim odsetkiem zgłoszeń międzynarodowych. Badaniom poddano uczelnie techniczne Polski, uczelnie techniczne i uniwersytety Francji, uczelnie techniczne Niemiec, uniwersytety Czech oraz wybrane uczelnie Stanów Zjednoczonych (ze względu na ilość zgłoszeń ogółem w USA, analizę ograniczono do wybranych uniwersytetów, po czym uśredniono wyniki % udziału zgłoszeń w trybie , EPO oraz US).

W badaniu brano pod uwagę liczbę zgłoszeń wyżej wspomnianych uczelni wybranych krajów we wszystkich trybach: krajowych jak i zagranicznych (, EPO), po czym przyrównywano tę liczbę do zgłoszeń tylko krajowych; a zatem kolejno: PL, FR, DE, CZ, US. W wyniku tego obliczono procentowy udział zgłoszeń zagranicznych w liczbie zgłoszeń ogółem. Wyniki kształtują się następująco:

  • uśredniony udział zgłoszeń uczelni w trybach zagranicznych w Polsce – 4%
  • uśredniony udział zgłoszeń uczelni w trybach zagranicznych we Francji – 58%
  • uśredniony udział zgłoszeń uczelni w trybach zagranicznych w Niemczech – 28%
  • uśredniony udział zgłoszeń uczelni w trybach zagranicznych w Czechach – 10%
  • uśredniony udział zgłoszeń uczelni w trybach zagranicznych w USA* - 55%.

*Analiza na podstawie wybranych uczelni

Cena vs. wycena

Częstym dylematem wyboru podmiotu zgłaszającego jest koszt zgłoszenia międzynarodowego. Stąd w wielu przypadkach jedyną ścieżką ochrony jest ścieżka  krajowa, znacznie – jak wspomniano wcześniej – ograniczająca potencjał rynkowy patentu. Należy jednak w każdym przypadku patentowania dokonać analizy kosztów i potencjału rynkowego. Międzynarodowa znacznie podwyższa potencjał rynkowy wynalazku przyciągając uwagę potencjalnych licencjobiorców. Wycena przyszłego patentu zatem w wielu przypadkach uzasadnić może koszt poniesiony na ochronę. Wąska ochrona, jak na przykład tylko na terytorium  Polski, nie jest kosztowna, gdyż koszt polskiego zgłoszenia to tylko 550 PLN. Wycena takiego patentu (czy chronionego nim wynalazku) natomiast również raczej szacowana będzie niżej niż podobnego wynalazku chronionego zgłoszeniem międzynarodowym. Przyczyną takiej sytuacji jest chociażby to, że inwestujący w taki cieszyć się będzie wyłącznością tylko na terenie Polski i z tego tytułu ponosić będzie opłaty licencyjne (należne licencjodawcy). zagraniczna będzie mogła produkować i sprzedawać przedmiot takiego wynalazku bez ponoszenia opłat licencyjnych; jej pozycja rynkowa bądź rentowność zatem będzie znacznie wyższa.

Najlepszym rozwiązaniem jest racjonalna ochrona swych wynalazków –w trybie międzynarodowym warto zgłaszać tylko te, które nie są zbyt specyficzne dla rodzimego rynku (jak na przykład wspomniany wcześniej aparat do korekty polskiej ortografii) i po dokonaniu zgłoszenia intensywnie poszukiwać partnera gospodarczego, który przejmie dalsze ochrony. Wspomniany tryb ( Cooperation Treaty) – to międzynarodowe porozumienie krajów o ochronie patentowej – liczące na dzień 24 grudnia 2009 roku 142 członków (http://www.sapat.co.za/-.htm). Oznacza to, że aplikując o , cieszymy się światową ochroną na etapie zgłoszenia i mamy prawo wyboru 142 państw docelowej ochrony (państw udzielenia patentu).

Oto jak działa ochrona w trybie : dokonując zgłoszenia  polskiego, w ciągu 12 miesięcy podmiot zgłaszający ma prawo dokonać zgłoszenia w trybie światowym (jak również w trybie EPO – europejskiej ochrony). W systemie dany chroniony jest w krajach członkowskich zgłoszeniem, natomiast udzielony zostanie w tych krajach, które zgłaszający wskaże jako docelowe kraje ochrony w ciągu 18 miesięcy od zgłoszenia . Praktycznie rzecz biorąc, podmiot  zgłaszający ma aż 30 miesięcy na to, by:

  • znaleźć partnera gospodarczego, który przejmie proces komercjalizacji i dalszego patentowania,
  • udoskonalić , bądź przeprowadzić kolejne testy,
  • dokonać analizy krajów docelowych ochrony (krajów udzielenia patentu).

W analizie krajów docelowych ochrony niezmiernie ważne jest, by dopasować charakterystykę danego kraju do natury zgłaszanego wynalazku. Na przykład: w przypadku mikroprocesora komputerowego zgłoszonego w trybie krajami docelowymi, w których udzielony powinien być winny być chociażby Japonia, USA, Finlandia. Te kraje natomiast na pewno nie powinny być krajami docelowymi dla technologii zgłoszonej w trybie , będącej technologią ochrony kawowca przed szkodnikami. W tym przypadku krajami docelowymi zapewne będą: Brazylia, Gwatemala, Costa Rica. Ochrona, jak widać, podąża za rynkiem i tylko tak rozumiana strategia patentowania przyniesie zysk.

Istnieje wiele metod wyceny patentu: kosztowa, dochodowa, Monte Carlo itp. Jedną z nich jest metoda porównawcza – rynkowa. Polega ona właśnie na śledzeniu otoczenia patentowego i aktywności licencyjnej w sferze wynalazku. Chcąc zatem upewnić się w słuszności swej strategii patentowania należy patrzeć na to, co robią inni. Analiza porównawcza polega na przeglądzie zgłoszeń innych w sferze wynalazku (analizie światowych zbiorów patentowych z zastosowaniem słów kluczowych właściwych dla chronionego wynalazku) i przyjęciu założenia o wyborze podobnej ścieżki patentowania. Dalej ścieżka ta musi być zweryfikowana pod kątem opłacalności rynkowej. Ze zbiorów najbardziej zbliżonych ów wyszukuje się ich podmioty zgłaszające, po czym śledzi się ich aktywność licencyjną. Istnieją bazy danych, które podają jakie umowy i między jakimi podmiotami zostały podpisane. Można również śledzić artykuły prasowe. W wypadku wysokiej aktywności licencyjnej, bądź żywego zainteresowania rynku sferą chronionego wynalazku założyć można, iż będący przedmiotem analizy również cieszyć się będzie zainteresowaniem rynku, a zatem rozszerzenie jego ochrony do międzynarodowej będzie uzasadnione. Pamiętać należy również, iż patenty cieszą się zainteresowaniem przemysłu już na etapie ich zgłoszenia, nie trzeba czekać do momentu udzielenia patentu, by zacząć go komercjalizować. Aktywność marketingowa podmiotu zgłaszającego zatem zacząć się powinna tuż po zgłoszeniu patentu. Daje to dodatkowy czas na weryfikację rynku. W przypadku braku sukcesu poszukiwania licencjobiorcy, zawsze można zrezygnować z dalszej ochrony, bądź wskazania państw docelowych – co z reguły jest najbardziej kosztownym etapem patentowania, ze względu na procedury krajowe i tłumaczenia. Zrezygnowanie w odpowiednim czasie zniesie ryzyko ponoszenia dalszych kosztów. Ryzyko związane z wysokim kosztem ochrony w trybie zatem ogranicza się do okresu 18 miesięcy od zgłoszenia. Ten czas to czas wysokiej aktywności marketingowej i czas starań poszukiwania partnera gospodarczego, który podejmie się procesu komercjalizacji i przejmie dalsze patentowania.

Takie rozumienie patentu i jego międzynarodowego wymiaru ekonomicznego pozwoli na racjonalne podejmowanie decyzji ochrony.  Wysoki koszt zgłoszenia patentu międzynarodowego usprawiedliwiony jest często jego rosnącym potencjałem rynkowym, który przekształca się w rzeczywisty zwrot kosztów bądź zysk w przypadku znalezienia licencjobiorcy, który podejmie się komercjalizacji chronionego wynalazku.

Analiza bibliograficzna (cytatów) istniejących zgłoszeń

Kolejną miarą pomiaru potencjału ów jest ich analiza bibliograficzna. W powszechnym rozumieniu analiza bibliograficzna to spojrzenie na dzieło przez pryzmat cytujących go autorów. Jest ona  zatem miernikiem popularności cytowanego dzieła. Normalną praktyką jest w świecie literatury naukowej cytowanie prac innych. Im większa liczba cytatów danej pracy w opracowaniach innych, tym wyższa ocena popularności danego autora czy też jego dzieła. Ta sama zasada znajduje zastosowanie w ocenie ów, które, jak dzieła, cytowane są w opracowaniach lub zgłoszeniach patentowych innych. Im wyższa liczba cytatów danego patentu, tym wyższa jego popularność i znaczenie na scenie naukowej. Bardzo ważny jest fakt, że w przypadku analizy cytatów ów miara ich popularności zyskuje również wymiar ekonomiczny. Często podmiotami powołującymi się na patenty, a więc wykazującymi zainteresowanie chronionymi przez nie wynalazkami, są przedsiębiorstwa lub wielkie koncerny. Zatem pod autorem cytującym dany dalej w swych dziełach czy zgłoszeniach patentowych, często wyszukać można jego afiliację, a co za tym idzie – potencjalnego licencjobiorcę. Jeżeli na przykład dany cytowany był w zgłoszeniach dokonanych przez naukowców firmy Motorola, właściciel tegoż patentu niezwłocznie powinien skontaktować się z firmą Motorola z ofertą licencji. Aspekt czysto bibliograficzny zatem nabiera w tym momencie wymiaru ekonomicznego.

Ponownie dokonano analizy portfela patentowego jednej z pięciu wyżej wymienionych uczelni, w celu zbadania bibliograficznej „popularności” jej ów. Analizie poddano portfel patentowy wybranej uczelni w Wielkopolsce zapisany w danych Międzynarodowego Centrum Dokumentacji Patentowej INPADOC. Otrzymano następujące wyniki:

  • Wielkość portfela zgłoszeń  dokonanych w latach 1965-2009 – 1104 ów,
  • Liczba ów krajowych (PL) – 1039 ów,
  • Liczba ów międzynarodowych – 64 patenty,
  • Liczba ów cytowanych – 4 patenty.

Tabela: Analiza bibliograficzna ów

Źródło: ABC Przedsiębiorczości Akademickiej, Fundacja ProRegio, Poznań 2009

Analiza wykazała, iż tylko patenty zgłoszone w trybie międzynarodowym (głównie USA) cieszyły się naukowym zainteresowaniem podmiotów gospodarczych i były cytowane w dalszych zgłoszeniach patentowych tychże podmiotów. Dla przykładu, amerykański analizowanej uczelni o numerze US 4,176,624 cytowany był przez takie koncerny światowe jak Toyota, Fiat, czy Caterpillar

Uzasadnieniem takiego stanu rzeczy, w którym tylko nieliczne patenty amerykańskie cytowane są przez koncerny światowe mogą być następujące fakty:

  • Wielkość i zasobność rynku amerykańskiego (blisko 300-milionowe społeczeństwo oraz wysoki wkaźnik PKB). Pozycja rynkowa ów amerykańskich już z samej natury ich umiejscowienia jest znacznie silniejsza niż patnetów krajów mniej liczebnych i o niższym wskaźniku PKB.
  • Język publikacji – opisy patentowe w językach popularnych dla świata gospodarczego (angielski, niemiecki, francuski) cieszyć się będą znacznie większym zainteresowaniem aniżeli te wydane w językach niestosowanych na szeroką skalą w świecie gospodarczym (np. polski).

Powyższa analiza i domniemane uzasadnienie aktualnej sytuacji w sferze popularności ów polskich uczelni nadal podtrzymują tezę konieczności zwiększenia ich konkurencyjności. Jedną z dróg do osiągnięcia tego celu jest omówione w niniejszym artykule umiędzynarodowienie portfela patentowego. Patenty w języku angielskim (lub niemieckim, czy francuskim), z szerszym pokryciem geograficznym cieszyć się zapewne będą większym zainteresowaniem podmiotów gospodarczych. Te przecież w głównej mierze są podmiotami globalnymi, mającymi swe siedziby w różnych krajach; i te właśnie podmioty globalne będą najbardziej zainteresowane inwestowaniem w wynalazki chronione prawem międzynarodowym z dwóch przyczyn:  

  • Podmioty mają na tyle wysoką świadomość wartości płynącej z własności intelektualnej, iż zdają sobie sprawę, że inwestycje takie będą rentowne,
  • Podmioty te mają na tyle silną pozycję rynkową, iż mogą pozwolić sobie na podjęcie nowych inicjatyw i komercjalizację zakończoną sukcesem.

Podsumowanie

Strategia patentowania to niekończący się proces analiz i decyzji, który na każdym etapie winien mieć racjonalne uzasadnienie. W polskiej rzeczywistości problemem jest zbyt wąska i ograniczenie się w większości przypadków polskich uczelni do ochrony krajowej. Istnieją też przypadki podmiotów zgłaszających „wszystko i wszędzie”, myślących, że tak szeroko pojęta ochrona własności intelektualnej zapewni bezpieczeństwo i rentowność chronionego wynalazku. Taka strategia również jest błędna – prowadzi bowiem do generacji ogromnych kosztów, które nigdy nie znajdą odzwierciedlenia czy pokrycia w zyskach z komercjalizacji, a często kraje objęte ochroną nie generują nawet ryzyka bezprawnego użycia wynalazku, bo po prostu w krajach tych nie ma niego zapotrzebowania ani zastosowania.  Najrozsądniejszym jest zatem stosowanie wyważonej strategii patentowania opartej na ciągłych analizach i przesłankach płynących z rynku. Analiza stanu obecnego portfeli patentowych polskich uczelni ukazała, iż konkurencyjność polskich wynalazków na scenie światowej jest bardzo niska; chociażby z natury ich ochrony. Około 96% zgłoszeń to zgłoszenia krajowe niecieszące się zainteresowaniem globalnych koncernów, mających z kolei silną pozycję rynkową pozwalającą na komercjalizację. Należy zmierzać do tego, by podnieść odsetek zgłoszeń międzynarodowych a przez to podnieść poziom atrakcyjności rodzimych wyników badań dla przemysłu. Zapewne problem finansowania zgłoszeń w trybie EPO lub stanie na przeszkodzie. Istnieją jednak zewnętrzne źródła finansowania (jak chociażby fundusze europejskie) celowo nastawione na wsparcie międzynarodowego trybu zgłoszeń patentowych. Warto tu przyjrzeć się na przykład przeznaczonemu dla firm działaniu 5.4.1 PO IG (Wsparcie na uzyskanie/realizację ochrony własności przemysłowej – http://www.parp.gov.pl/index/index/595); dla uczelni interesujące będzie działanie 1.3.2 PO IG (Wsparcie ochrony własności przemysłowej tworzonej w jednostkach naukowych w wyniku prac B+R – http://www.opi.org.pl/pl/beneficjenci-poig/poddzialanie-132-poig/)

Uczelnie zapewne też dysponują rezerwowymi środkami, które raz mogą poświęcone być na zgłoszenie międzynarodowe i w formie eksperymentu zainwestowane w racjonalnie zaplanowaną kampanię marketingową wynalazku. Taki eksperyment – pozytywnie zakończony – może przynieść środki na kolejne zgłoszenia.  Dostępne środki finansowe – czy to płynące z funduszy europejskich czy też z budżetu uczelni – winny być wykorzystane dla uruchomienia machiny patentowania i licencjonowania, która w długim okresie staje się machiną samofinansującą się. 

Autor:Justyna  Cięgotura 

Dyrektor ds. Transferu Technologii Fundacji ProRegio, ekspert zarządzania portfelem technologicznym. Posiada tytuł Magistra Ekonomii Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, oraz tytuł MBA Uniwersytetu Stanu Illinois w Chicago (The University of Illinois at Chicago – UIC). W latach 2001-09 Biura Transferu Technologii Uniwersytetu Stanu Illinois w Chicago, zatrudniona na stanowisku Koordynatora Transferu Technologii i Business Analyst.

 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości