Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Newsy
2015/07/21 14:56:31
Pozwólmy ludziom zarabiać

Przez dziesiątki lat gremia odpowiedzialne za politykę społeczną na całym świecie zastanawiały się nad skutecznymi sposobami przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Kraje Unii Europejskiej po latach testów i wymiany doświadczeń doszły do wniosku, że najlepszą formą terapii i integracji jest praca. Dostęp do niej znacznie zwiększają przedsięwzięcia z zakresu ekonomii społecznej.

Przywykliśmy do myśli, że bez postępu technicznego nasza cywilizacja nie rozwijałaby się w tak szybkim tempie. Przyglądając się sytuacji w Polsce, łatwo zauważyć, że wolność, zwłaszcza w wymiarze gospodarczym i politycznym, wprowadziła nasz kraj na nową drogę rozwoju. Z jednej strony zwiększył się dostęp do dóbr cywilizacyjnych (staliśmy się bogatsi w sensie materialnym), a z drugiej – ujawniło się rozwarstwienie społeczne. Bardziej widoczne stały się problemy związane z bezrobociem, ubóstwem i marginalizacją społeczną gorzej radzących sobie ludzi. Dotyczy to szerokiej kategorii osób, do której zaliczymy niepełnosprawnych, upośledzonych umysłowo, dotkniętych przez los, gorzej wykształconych, borykających się z problemami psychicznymi czy po prostu niedostosowanych do naszego modelu społecznego. Dziś taką grupę określa się wspólnym mianem: osoby zagrożone wykluczeniem społecznym.

Praca zamiast zasiłku

Dlaczego na świecie jest tyle zła i niesprawiedliwości, skoro stworzył go doskonały i dobry Bóg? – zastanawiał się ponad 300 lat temu Gottfried Wilhelm Leibniz. W swojej „Teodycei” konstatuje, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, a jednym z objawów jego doskonałości jest istniejąca w nim wolność. Bez niej wprawdzie nie byłoby zła, ale świat byłby gorszy. Właśnie ta wolność daje nam możliwość wprowadzania zmian czy szukania skutecznych rozwiązań istniejących problemów.

System zasiłków i pomocy społecznej, jako państwa opiekuńczego, przez pewien czas wydawał się dobrym rozwiązaniem. Czas pokazał jednak, że większość biorców pomocy społecznej przyzwyczaja się do sytuacji, iż musi być wspierana. Przyjmuje bierną postawę i nie widzi potrzeby szukania innych metod, dzięki którym mogłaby osiągnąć choćby względną niezależność materialną. Biorcy potrzebują coraz większej pomocy, a ta, która jest udzielana, daje tylko doraźną poprawę.

Widząc, że proste „dawanie” lub „dzielenie się” nie przynosi korzystnych zmian, zaczęto poszukiwać nowych form przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Próby takie podejmowano już w XIX w. Elizabeth Gilbert w 1854 r. założyła w Londynie CLARITY EFBP – społeczne, które pomagało osobom niewidomym i niedowidzącym w zarabianiu na siebie. Założycielka CLARITY tak tłumaczyła swoją decyzję: „Nie wierzę w zasiłki i opiekę. Wierzę w pracę, w handel, w rzemiosło, w możliwość samodzielnego zarabiania na własne życie jako środek przywrócenia osób z niepełnosprawnością do ich miejsca w społeczeństwie”.

Poszukiwanie nowych rozwiązań

Na upowszechnienie się idei ekonomii społecznej trzeba było jednak długo czekać. W Unii Europejskiej pomysł zaczął przeżywać renesans wraz z uruchomieniem w 2001 r. Programu Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL (PIW EQUAL), finansowanego przez Europejski Fundusz Społeczny, oraz bezpośrednio z budżetów państw członkowskich. Przypomnijmy, że Polska zaczęła korzystać z tego programu w 2004 r.

Program był częścią strategii Unii Europejskiej na rzecz stworzenia większej liczby lepszych, dostępnych miejsc pracy. „Głównym celem inicjatywy EQUAL jest testowanie oraz popieranie nowych sposobów zwalczania wszelkich form dyskryminacji i nierówności na rynku pracy z powodu płci, pochodzenia rasowego, etnicznego, wyznania, przekonań, niepełnosprawności, wieku lub orientacji seksualnej, zarówno wobec osób zatrudnionych, jak i poszukujących pracy” (www.equal.org.pl). Było to więc narzędzie do poszukiwania innowacji w obszarze rozwiązywania problemów społecznych.

Definicja ekonomii społecznej

Wiele pomysłów, które testowano w ramach PIW EQUAL, należało do dziedziny „ekonomii społecznej”. Mianem tym określa się działalność gospodarczą łączącą w sobie cele społeczne i ekonomiczne. Synonimami tego określenia są: gospodarka społeczna i przedsiębiorczość społeczna.

Do najpopularniejszych definicji ekonomii społecznej należy ta stworzona przez europejską sieć badawczą EMES (European Research Network). Według niej jest to działalność posiadająca głównie cele społeczne, z której zyski są reinwestowane w te cele lub we wspólnotę. EMES określa też kryteria społeczne i ekonomiczne, którymi powinny się charakteryzować przedsięwzięcia wpisujące się w ekonomię społeczną. Kryteria społeczne to: wyraźna orientacja na społecznie użyteczny cel przedsięwzięcia; oddolny, obywatelski charakter inicjatywy; specyficzny, możliwie demokratyczny system zarządzania oraz możliwie wspólnotowy charakter działania. Z kolei kryteria ekonomiczne to: prowadzenie w sposób regularny działalności gospodarczej; niezależność od instytucji publicznych; ponoszenie ryzyka ekonomicznego oraz istnienie choćby nielicznego płatnego personelu. Niewiele przedsiębiorstw spełnia wszystkie te kryteria, dlatego aby zaliczać się do tego sektora, wystarczy spełnianie większości z nich (zob. też ekonomii społecznej).

Testowanie i upowszechnianie

Część działań uruchomionych w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki na lata 2007-2013 była kontynuacją obszarów tematycznych funkcjonujących w PIW EQUAL. Najważniejszy dla ekonomii społecznej był priorytet VII PO KL – „Promocja integracji społecznej”. W tej części programu (działanie 7.2 „Przeciwdziałanie wykluczeniu i wzmocnienie sektora ekonomii społecznej”) położono nacisk na tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi adaptacyjnych form zatrudnienia. Na podstawie projektów testowanych w ramach EQUAL dowiedziono, że ekonomia społeczna jest skutecznym instrumentem aktywizacji osób mających problemy z wejściem i utrzymaniem się na rynku pracy. Przedsiębiorstwa z tego sektora misję społeczną przedkładają nad maksymalizację zysku.

W PO KL nie zrezygnowano z dalszych poszukiwań optymalnych form aktywizacji zawodowej i integracji społecznej. Z programu wspierano specjalną kategorię projektów innowacyjnych, których celem było poszukiwanie nowych, lepszych sposobów rozwiązywania problemów mieszczących się w obszarach wsparcia EFS. Projekty innowacyjne testujące zmierzały do wypracowania, upowszechnienia i włączenia do głównego nurtu polityki nowych rozwiązań. Natomiast celem projektów upowszechniających było włączenie do głównego nurtu polityki dobrych praktyk, czyli rozwiązań wypracowanych w ramach innych programów (takich jak EQUAL), lub projektów PO KL.

Spółdzielnia socjalna

Podmioty sektora ekonomii społecznej mogą mieć rozmaitą formę prawną – ma to wpływ na ograniczenia w działalności i prawo do korzystania z systemu pomocy (zob. prawne warunki prowadzenia działalności gospodarczej).

Pierwsze spółdzielnie socjalne tworzono na początku lat 90. we Włoszech. Władze tego kraju uznały – podobnie jak wspomniana Elizabeth Gilbert – że zamiast wypłacać bezrobotnym zasiłki, lepiej zaoferować im możliwość rozpoczęcia działalności gospodarczej. To nie tylko bardziej efektywne ekonomicznie, ale przede wszystkim zaangażowanym w przedsięwzięcie ludziom pozwala odzyskać sens życia i zapewnić utrzymanie. Idea spółdzielczości polega na tworzeniu przyjaznego miejsca pracy, które podtrzymuje więzi społeczne.

Po latach zdewaluowanej idei spółdzielczości, dzięki środkom EFS, w naszym kraju ożyła idea spółdzielczości socjalnej. Instytucja spółdzielni socjalnej została wprowadzona ustawą z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która jednocześnie zmieniła ustawę z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze. Aktualną podstawą prawną dla działania spółdzielni socjalnych jest z 27 kwietnia 2006 r. W ciągu ostatnich pięciu lat ich liczba wzrosła prawie o 1100 (w roku 2009 r. było ich 187 – por. infografika).

Infografika

Spółdzielnia socjalna działa jak , ale może korzystać z licznych preferencji: jednorazowych dotacji (np. z Funduszu Pracy), zwolnień od podatku dochodowego, kwartalnej refundacji składek płaconych na ubezpieczenie społeczne oraz zwolnień z opłat rejestracyjnych. wskazuje również, na jakie cele może być przeznaczona nadwyżka bilansowa (zwiększenie funduszu zasobowego – co najmniej 40%; społeczna i zawodowa reintegracja członków spółdzielni, działalność społeczna i oświatowo-kulturalna oraz działalność społecznie użyteczna – co najmniej 40%; pozostałe środki – na fundusz inwestycyjny). Spółdzielnia może być założona przez co najmniej 5 osób (ale nie więcej niż 50), przy czym przynajmniej połowa z nich powinna zaliczać się do grupy zagrożonych wykluczeniem społecznym. Majątek spółdzielni pozostaje własnością jej członków. Spółdzielnie socjalne charakteryzuje demokratyczne zarządzanie i zakaz dystrybucji zysku między członków. Spółdzielnię socjalną rejestruje się w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Jedni z pierwszych budują gród

W gminie Byczyna w województwie opolskim, nad zalewem Brzózki stoi drewniany gród, który jest lokalną atrakcją turystyczną. Goście mogą liczyć na niebanalną rozrywkę i ucieczkę od codzienności. Odbywają się tu międzynarodowe rycerskie turnieje i jarmarki, szkolą się bractwa rycerskie z całej Europy. Mało kto wie, że do powstania tej atrakcji przyczyniła się Spółdzielnia Socjalna Usługowo-Handlowo-Produkcyjna w Byczynie.

Była to jedna z pierwszych spółdzielni socjalnych w Polsce – powstała w 2005 r. Wówczas jeszcze nikt nie miał doświadczeń w prowadzeniu tego typu podmiotów. Wśród członków założycieli spółdzielni były osoby długotrwale bezrobotne i uzależnione od alkoholu. Celem było stworzenie alternatywy dla osób chcących podjąć zatrudnienie, założyć własne , a przede wszystkim otrzymywać zarobki pozwalające na godne życie. Ostatecznie spółdzielnię założyło 15 osób, część w wieku przedemerytalnym. Warunkiem uruchomienia przedsięwzięcia, czyli uzyskania dofinansowania z Funduszu Pracy w Kluczborku na utworzenie miejsc pracy, było poręczenie. Dla długotrwale bezrobotnych taki warunek jest praktycznie nie do spełnienia. Jednak ówczesny burmistrz Byczyny przekonał Radę Miasta, by uchwaliła poręczenie dla założycieli. Dzięki temu spółdzielnia uzyskała dofinansowanie w wysokości ponad 100 tys. zł, za które spółdzielcy kupili maszyny i sprzęt do prac remontowo-budowlanych. Uzyskali też w wysokości 15 tys. zł z Regionalnego Funduszu Ekonomii Społecznej.

Początek działalności był prawdziwym testem na przetrwanie. Długa zima zatrzymała prace budowlane na 4 miesiące. Spółdzielcy zaczęli się starać o sezonowe zlecenia, związane z odśnieżaniem ulic, chodników i dachów. To pozwoliło doczekać do wiosny i wejść z impetem w podstawową działalność. Szybko przekonali kontrahentów, że są solidną, terminową ekipą budowlano-remontową. Zlecenia pojawiły się od gminy, wspólnot mieszkaniowych i osób prywatnych.

W 2007 r. władze gminy postanowiły wybudować drewniany gród. Taka atrakcja pozwoliłaby wykorzystać historię miejsca i warunki krajobrazowe. Na zlecenie miasta pracownicy spółdzielni oczyścili ok. 2 tys. ha terenu pod budowę, stawiali ściany. Zdobyli też odpowiednie doświadczenie, ponieważ gmina zlecała im kładzenie kostki brukowej i remont murów miejskich. Dziś członkowie spółdzielni (część dawnej ekipy jest już na emeryturach) aktywnie włączają się w organizację festynów na terenie gminy i prowadzą szkolenia z dawnych rzemiosł.

Marcin Juszczyk, prezes spółdzielni, mówił kilka lat temu: „Działamy – i tak się czujemy – jako typowo komercyjne , funkcjonujące w warunkach wolnorynkowych. Ale tu chodzi o coś znacznie ważniejszego niż pieniądze: o ludzką godność, reintegrację społeczną członków i pracowników”.

Parostatek z Cieszyna

Spółdzielnia może być też sposobem na życie. Pokazuje to jeden z ciekawszych przykładów ze Śląska. Spółdzielnię Socjalną Parostatek we wrześniu 2013 r. założyło w Cieszynie siedem młodych kobiet. Łączyła je przyjaźń i chęć zmiany życia. Część z nich nie potrafiła znaleźć pracy w zawodzie, a część po urodzeniu dzieci miała kłopot z powrotem na rynek pracy. Celem było więc przede wszystkim stworzenie sobie miejsca pracy. Przy okazji była to szansa na spełnienie swoich marzeń i ambicji.

Na utworzenie spółdzielni założycielki pozyskały dotację (120 tys. zł) z projektu „Spółdzielnie socjalne drugiej generacji – II edycja”. Budynek, w którym działa spółdzielnia, z drugiego brzegu Olzy wygląda jak parostatek – stąd też jej nazwa. Po roku udało się zbudować odpowiedni działania. Parostatek organizuje szkolenia i warsztaty z edukacji artystycznej, ekologicznej i rzemiosła. Zajmuje się projektowaniem żywej architektury, wykorzystując do tego tradycyjne techniki plecionkarskie – konstruuje budowle ze świeżych pędów wierzby, które po wkopaniu w ziemię rosną, zazieleniają się i zmieniają w oryginalną ozdobę ogrodu. Jak na Parostatek przystało, założycielki swoją działalność wiążą także z rzeką – organizują spływy kajakowe.

W spółdzielni socjalnej, podobnie jak w firmie, nie można zapominać o bilansie przychodów i wydatków. Urszula Szwed, odpowiadająca w Parostatku za relacje z prasą, tłumaczy: „Spółdzielnia socjalna to dwa słowa, które w Polsce bardzo źle się kojarzą. Gdy ktoś słyszy spółdzielnia socjalna, od razu zakłada, że ktoś stale będzie nas dotował i wspierał. Przez pierwszy rok działalności, oprócz wspomnianej dotacji na stworzenie spółdzielni, otrzymujemy również dotację pomostową. Przez pierwszych sześć miesięcy było to 6 tys. zł miesięcznie, teraz kwota ta wynosi 3 tys. zł miesięcznie. Są to pieniądze, które możemy przeznaczyć na pewne określone wydatki, jak np. na opłacenie składek ZUS. ta skończy się w sierpniu [mowa o roku 2014 – przyp. red.] i potem musimy wypłynąć już na szeroką wodę” („Biuletyn PO KL w Województwie Śląskim” nr 2/2014).

Zakłady aktywności zawodowej

społeczne nie musi być zakładane przez osoby, którym ma służyć. Czasem nie jest to nawet możliwe. W naszym kraju jest 68 zakładów aktywności zawodowej, utworzonych przez gminy, starostwa powiatowe, fundacje, stowarzyszenia i inne organizacje społeczne powołane do rehabilitacji społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych. ZAZ-y nie mają samodzielnej osobowości prawnej – funkcjonują jako jednostki wyodrębnione w instytucjach, które je powołały.

Formuła ZAZ przewiduje dofinansowanie działalności ze środków PFRON – rocznie to 18,5 tys. zł na jednego pracownika. Dofinansowanie obejmuje też wydatki na utrzymanie przestrzeni rehabilitacyjnej (35% kosztów mediów, a także materiałów służących do terapii). ZAZ-y mogą korzystać z Systemu Obsługi Dofinansowania i Refundacji (SODiR). W formie refundacji otrzymują część kosztów wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników. Ten przywilej przysługuje każdemu pracodawcy zatrudniającemu osoby z niepełnosprawnością. Funkcjonowanie ZAZ szczegółowo reguluje: Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z 17 lipca 2012 r. w sprawie zakładów aktywności zawodowej.

W Dobrej spełniają marzenia

Szczecińskie Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym przez lata zabiegało o środki na stworzenie miejsca, w którym niepełnosprawni mogliby pracować, a przy okazji świadczyć usługi potrzebne lokalnej społeczności. Wreszcie dzięki wsparciu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013 udało się wybudować w powiecie polickim Międzygminny Zakład Aktywności Zawodowej (MZAZ). Jest to z prawdziwego zdarzenia, a jednocześnie największy ZAZ w Polsce. W Dobrej zatrudnienie znalazło 175 osób, w tym 127 z orzeczonym umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności. Wielu z nich nie wychodziłoby z domu – dziś pracują i zarabiają na siebie.

Zakład w Dobrej – stojący na ulicy Spełnionych Marzeń – jest efektem sporej pracy organizacyjnej. W projekt jego utworzenia zaangażowało się pięć gmin, dwa powiaty i dwie organizacje pozarządowe – takie partnerstwo publiczno-społeczne nie zdarza się na co dzień. MZAZ jest dziś najnowocześniejszym i największym w Polsce obiektem służącym rehabilitacji zawodowej i społecznej. W ośrodku działa pralnia, kuchnia i stolarnia – zakłady świadczące usługi na zewnątrz. Pracownicy MZAZ-u przyjmują zlecenia na proste prace montażowe i rozbiórkowe, sprzątanie pomieszczeń czy ogrodnictwo. Dużym powodzeniem cieszy się także działalność cateringowa.

MZAZ

W 2014 r. za umiejętną promocję swojej działalności oraz upowszechnianie idei ekonomii społecznej Międzygminny Zakład Aktywności Zawodowej został uhonorowany II nagrodą w konkursie „Róża Promocji”. „Głównym celem naszych działań promocyjnych było informowanie o inicjatywie, która daje pracę osobom niepełnosprawnym. Chcieliśmy, by nasz zakład był żywą reklamą ekonomii społecznej. I to także się udało. Na ten sukces zapracował zespół oddany idei ekonomii społecznej” – wyjaśniała Barbara Jaskierska, przewodnicząca Zarządu Koła PSOUU w Szczecinie.

Badanie skuteczności i replikacja

W ramach PO KL realizowany jest projekt „Efektywna i skuteczna przedsiębiorczość społeczna”. Jego rezultatem ma być interaktywne, proste w obsłudze narzędzie analityczno-diagnostyczne, które umożliwi pomiar skuteczności i społecznej użyteczności podmiotów ekonomii społecznej.

Warto poświęcić również więcej uwagi na upowszechnianie dobrych, sprawdzonych rozwiązań. Realizowany w PO KL innowacyjny projekt testujący z komponentem ponadnarodowym REPLIKATOR zmierza do wypracowania i wdrożenia w Polsce zaawansowanych inkubatorów tworzących i powielających przedsiębiorstwa społeczne.

Ekonomia społeczna okazuje się dziś jednym z najskuteczniejszych sposobów na włączanie do „normalnego” życia osób, które z różnych powodów znalazły się poza obszarem wspólnoty społecznej.

Autor:Jerzy Gontarz 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości