Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Newsy
2016/02/09 09:05:10
Czy ma płeć?

Wydawałoby się, że tytułowemu pytaniu zaprzeczyła przed stu laty Maria Skłodowska-Curie, nie tylko dwukrotna noblistka, ale i pierwsza kobieta profesor w historii Sorbony. Także informatyka swoje korzenie zawdzięcza Brytyjce Adzie Lovelace, która już w 1842 r. stworzyła algorytmy dla maszyny analitycznej. Choć to bardzo budujące przykłady, nie zmienia to jednak faktu, że naukowy geniusz kobiet zbyt rzadko owocuje rewolucyjnym wynalazkiem czy innowacyjnym biznesem. Dlaczego tak jest i jak z tym walczyć?

Plec 1

Najgorętszym nazwiskiem polskiej nauki jest dziś bez wątpienia Olga Malinkiewicz. 33-latka otworzyła nowy rozdział w historii światowej fotowoltaiki, opracowując technologię wytwarzania elastycznych ogniw słonecznych na bazie perowskitów, czyli specjalnych kryształów, które pochłaniają światło nawet w utracienkich warstwach. Perowskitowym „tuszem” można pokryć okna, ściany, dachy (rezygnując ze szpecących architekturę konstrukcji podtrzymujących tradycyjne panele), a nawet elektronikę czy ubrania, które dzięki temu będą się same ładować. Nową technologią już zainteresował się przemysł zbrojeniowy i lotniczy. Ppłk Rafał Miernik z Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych w jednym z wywiadów mówił, że sukces perowskitów może w przyszłości zdefiniować nowe zdolności sprzętu wojskowego w Siłach Zbrojnych.

Ogniwa perowskitowe mają podobną wydajność jak tradycyjne krzemowe, ale zdaniem zespołu Olgi Malinkiewicz, porównywanie obu technologii to jak zestawienie samochodów elektrycznych z pierwszymi automobilami wyposażonymi w silniki parowe. „I jedne, i drugie mają cztery koła, kierownicę i pojadą, ale różnicę czyni efektywność wykonanej pracy, łatwość obsługi i gracja” – można przeczytać na stronie Saule Technologies, firmy założonej przez Olgę Malinkiewicz z myślą o rozwoju i komercjalizacji perowskitowej innowacji, za którą otrzymała prestiżową nagrodę Photonics21 w konkursie organizowanym przez Komisję Europejską.

Obecnie młoda fizyk może skupić się wyłącznie na pracy naukowej. O finanse na realizację wymarzonego projektu nie musi się już martwić, bowiem w sierpniu Saule Technologies otrzymało 25 mln zł dofinansowania, przyznanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Miesiąc później podpisała umowę inwestycyjną z Hideo Sawadą, jednym z czołowych japońskich przedsiębiorców. – Nowa technologia, nad którą pracuje Saule Technologies, ma ogromny potencjał, żeby zrewolucjonizować rynek energii słonecznej, uczynić go bardziej dostępnym i powszechnym. Przyszłe zastosowania tej technologii są niemalże nieograniczone– mówił podczas podpisywania umowy.

Chemia i origami

Śladami Olgi Malinkiewicz podąża 18-letnia Joanna Jurek, która już w drugiej klasie liceum, wraz z dr Eweliną Zabost z Uniwersytetu Warszawskiego, opracowała przełomową metodę dostarczania chemii (doksorubicyny) do zaatakowanych nowotworem komórek trzustki. Metoda Joanny zakłada „transport” leku do komórek przez biodegradowalne włókno polimerowe pokryte nanocząstkami złota, do którego podczepione są cząstki leku. Projekt zapewnił licealistce z Piotrkowa Trybunalskiego m.in. główną nagrodę w Konkursie Naukowym New E(x)plory 2014 oraz czwarte miejsce na świecie w kategorii „medycyna i zdrowie” w Intel ISEF 2014, najbardziej renomowanym konkursie naukowym dla uczniów.

W 2015 r. Joanna Jurek, wspólnie z inną licealistką, Dominiką Bakalarz z Opola, stworzyły Origami BioBandage. Nastolatki dzieli kilkaset kilometrów, ale połączyła je pasja do nauki i Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci, którego obie są podopiecznymi. Co ma wspólnego japońska sztuka składania papieru z medycyną? Dziewczyny pracują nad bioimplantem, który – niczym origami – rozkładałby się w ciele, tworząc matę o pożądanym kształcie. To może być przełom w leczeniu chorób związanych z układem kostnym. Pod koniec września 2015 r. Origami BioBandage zapewnił Joannie i Dominice drugie miejsce w Konkursie Prac Młodych Naukowców Unii Europejskiej.

Joanna jest też najmłodszą osobą w prestiżowym zestawieniu „New Europe 100”, które w 2014 r. stworzyła „Res Publica” we współpracy z Funduszem Wyszehradzkim, Google, Financial Times i siecią międzynarodowych instytucji. Wspólnie wyłoniono stu liderów jutra z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. 28 wyróżnionych innowacji pochodzi z Polski, a wśród nich autorkami jest dziewięć kobiet: wspomniana już Joanna Jurek, studentka Ulster University (najmłodsza z grona stu wyróżnionych osób); Olga Malinkiewicz, Saule Technologies; Alicja Pacewicz i Agata Łuczyńska, Centrum Edukacji Obywatelskiej; Kinga Panasiewicz, autorka projektu synchronizacji impulsów nerwowych w mózgu; Róża Rzeplińska, prezeska Stowarzyszenia 61; Kamila Sidor, założycielka Geek Girls Carrots; Zuzanna Stańska, założycielka Moiseum; Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, wiceprezeska European Digital.

Chcieć to móc

Pytanie o to, czy ma płeć, Joannę Jurek, świeżo upieczoną studentkę Ulster University, szczerze zaskakuje. Może to dobrze, że nigdy nie patrzyłam na możliwości i bariery pod kątem płci? Jak w popularnym powiedzeniu, zrobiłam to, bo nikt mi nie zdążył powiedzieć, że to niemożliwe– odpowiada. I dodaje: – Wszystko zależy od chęci poświęcenia się temu, co chce się robić. I ta determinacja jest równie ważna w toku nauki, gdy sprawdzian czy później kolokwium rywalizuje z beztroskim czasem z przyjaciółmi, jak i wtedy, gdy przychodzi czas prawdziwej próby – starania o na badania, stypendium bądź – uważa Joanna Jurek.

Joanna chce swoją zawodową przyszłość związać z Polską. – Zostawić nasze origami? W życiu. Nie mamy się czego wstydzić, polska już dziś jest na wysokim poziomie i dynamicznie się rozwija, powstają nowe parki naukowe i nowoczesne laboratoria. Zdecydowałam się na studia w Irlandii Północnej (dwa kierunki: medyczny i biznesowy), by swobodnie posługiwać się branżowym angielskim i nabyć miękkich umiejętności, niezbędnych w poruszaniu się na styku nauki i biznesu. Bardzo podoba mi się, że tu każdy student, czy to przyszły lekarz, czy humanista, ma pakiet zajęć z tzw. professional skills, czyli umiejętności prezentacji, networkingu oraz pracy w grupie. Tego nie nauczy żaden podręcznik. Marzę o tym, by i w Polsce była to powszechna praktyka – komentuje Joanna Jurek.

Politechniki czekają

Plec 2

Najważniejsza jest praca u podstaw. Ta właśnie filozofia przyświeca realizowanemu już od ośmiu lat pionierskiemu programowi „Dziewczyny na politechniki!”. Wspólna inicjatywa Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych (KRPUT) i Fundacji Edukacyjnej Perspektywy jest największym w Europie Środkowo-Wschodniej projektem promującym kierunki techniczne, inżynierskie i ścisłe wśród młodych kobiet.

Efekty? Fantastyczne. Organizatorzy podkreślają, że dzięki kolejnym edycjom akcji na polskich uczelniach technicznych studiuje ponad 20 tys. kobiet więcej niż siedem lat temu (por. infografika), podczas gdy ogólna liczba studentów w Polsce ze względów demograficznych maleje. Z każdym rokiem akcja zatacza coraz szersze kręgi. Nie tylko rozrasta się sama idea – właśnie ruszyło nowe przedsięwzięcie „Dziewczyny do nauki!” – ale przede wszystkim w błyskawicznym tempie rośnie grono młodych kobiet, które już w szkole podstawowej czy gimnazjum wiedzą, że amperomierze, galwanometry i młoty Charpy’ego nie są zarezerwowane tylko dla ich kolegów.

 Plec wykres

Dla kobiet i nauki

Już od 15 lat kobiety prowadzące badania w dziedzinie nauk o życiu wspiera w Polsce L’Oréal. Nasz kraj jest jednym ze 111, w którym koncern prowadzi program stypendialny „Dla Kobiet i Nauki”. W gronie dotychczasowych 2170 stypendystek są m.in. dwie laureatki Nagrody Nobla. 7 października 2015 r. podczas gali na Zamku Królewskim w Warszawie ogłoszono nazwiska laureatek 15. jubileuszowej polskiej edycji programu. Do grona stypendystek dołączyły: dr nauk biologicznych Bernadeta Szewczyk, dr nauk medycznych Agata Bielecka-Dąbrowa, dr nauk biologicznych Edyta Brzóska-Wójtowicz, lek. med., radioterapeuta Justyna Chałubińska-Fendler oraz mgr biotechnologii Natalia Małek.

– Od lat jesteśmy dumni ze stypendystek programu L’Oréal „Dla Kobiet i Nauki”. Imponują nam ich dokonania naukowe i osobowość, która pozwala przebić się w tym wciąż męskim świecie, a także sprawnie połączyć życie zawodowe i osobiste – mówi Beata Iwanienko, dyrektor ds. naukowych i kontaktów zewnętrznych L’Oréal Polska. Organizatorów szczególnie cieszy stale rosnąca liczba zgłoszeń, wynikająca między innymi z tego, że stypendystki z lat ubiegłych aktywnie wspierają i promują swoje młodsze koleżanki, np. z tych samych zespołów badawczych. –W L’Oréal jesteśmy przekonani, że ani , ani nauka nie powinna uznawać podziału na płeć. Wszystkie badania wskazują jednak na to, że świat innowacji i nauki to wciąż domena mężczyzn – przyznaje Beata Iwanienko. Organizatorzy programu zauważyli pewien trend – zaraz po skończeniu szkoły średniej większość młodych dziewcząt przestaje postrzegać dziedziny naukowe jako realne ścieżki kariery. W 2013 r. Fundacja L’Oréal rozpoczęła współpracę z Boston Consulting Group, by przeanalizować to zjawisko. – Wyniki badania potwierdziły dotychczasowe przeczucia na gruncie francuskim. Dysproporcje reprezentacji kobiet i mężczyzn w nauce pogłębiają się już na poziomie dyplomu licencjackiego, a prowadzić do tego mogą głęboko zakorzenione stereotypy dotyczące kobiet w nauce – tłumaczy Beata Iwanienko. Z dalszych analiz wynika, że kobiety są niedoreprezentowane zwłaszcza na wysokich stanowiskach na uniwersytetach i w innych instytucjach naukowych. Na poziomie globalnym dysproporcję tę można zauważyć np. pośród laureatów Nagrody Nobla. Również publikowany co trzy lata przez Komisję Europejską i Grupę Helsińską ds. Kobiet i Nauki raport She Figures zwraca uwagę wszystkich państw unijnych na niską reprezentację kobiet w nauce. – Nagradzanie, wspieranie, motywowanie kobiet, które wybrały drogę naukową, jest więc dziś priorytetem – nie ma wątpliwości Beata Iwanienko.

Żłobki w służbie innowacji

Bożenna Płatos jest kierownikiem Naukowej Fundacji Polpharmy, która zorganizowała już 14 edycji konkursu grantowego dla naukowców zaangażowanych w innowacyjne projekty z dziedziny farmacji i medycyny, głównie z obszaru badań podstawowych. Jej zdaniem recepta na to, byśmy częściej mogli z dumą mówić o wybitnych kobietach naukowcach z Polski, jest jedna – powszechna, profesjonalna opieka nad małymi dziećmi.

– Obserwuję od lat laureatów konkursów organizowanych lub wspieranych przez fundację. Na etapie prac magisterskich z miażdżącą przewagą zwyciężają panie. Także one dominują, choć już nie tak spektakularnie, w konkursach na stypendia doktoranckie. Gdy jednak wchodzimy na poziom konkursu grantowego na finansowanie projektów badawczych, okazuje się, że z 62 przyznanych w historii naszego konkursu ów 40 trafiło do mężczyzn – wylicza Bożenna Płatos.

Z biologią i prozą życia trudno bowiem wygrać. Najczęściej obronie doktoratu towarzyszy o tak wyczekiwanym powiększeniu rodziny.Macierzyństwo – pierwsze i kolejne – oznaczają wyrwę w pracy naukowej, którą niełatwo zasypać. Jeśli jeszcze w tym czasie mąż szybko zdobywa kolejne naukowe szlify, to na niego zaczyna „grać” reszta rodziny. Dlatego zawsze powtarzam, że liczba kobiet innowatorek jest zależna od liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach – tłumaczy Bożenna Płatos. Trzyma kciuki za laureatki ostatniej edycji konkursu grantowego: dr Paulinę Kober z Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie i dr Katarzynę Gach z Międzywydziałowej Katedry Chemii i Biochemii Medycznej Zakładu Chemii Biomolekularnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Światełko w tunelu właśnie rozbłysło. Z nowym rokiem akademickim na Uniwersytecie Jagiellońskim ruszyły zajęcia nie tylko dla dorosłych, ale i niemowlaków. Otwarty w październiku żłobek „Żaczuś”, prowadzony przez Fundację Studentów i Absolwentów UJ „Bratniak”, zapewnia bezpieczne warunki i troskliwą opiekę dla dzieci (już od szóstego miesiąca życia), których rodzicami są studenci, doktoranci, osoby zatrudnione przez Uniwersytet Jagielloński lub wykonujące zadania na rzecz uczelni na podstawie umów cywilnoprawnych. Dzięki współfinansowaniu placówki przez Wojewodę Małopolskiego (w ramach resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „Maluch”) rodzice płacą miesięcznie tylko 350 zł (po zakończeniu projektu „Maluch” – 750 zł).

Dla twardzielek

Z zawodowo-macierzyńskimi barierami na całym świecie zmagają się kobiety, zafascynowane nie tylko nauką, ale i nowoczesnymi technologiami. badawcza Dunn and Bradstreet (D&B) wzięła pod lupę jeden pełny rok (2004) i wyliczyła, że kobiety założyły 19% powstałych w tym okresie przedsiębiorstw. To przyzwoity wynik, ale głębsza analiza dowiodła, że w gronie podmiotów z sektora firm technologicznych odsetek założycielek spadł do 3%. Z kolei z badań amerykańskiej Ewing Marion Kauffman Foundation wynika, że płeć piękną zniechęca się do informatyki już na wczesnym etapie nauki i rozwoju. „Twardzielki”, które wytrwają w swojej pasji, muszą liczyć się ze stronniczością, utrudnionym dostępem do kapitału, a nawet ewidentną wrogością. Vivek Wadhwa, współautorka książki „Innovating Women”, przytacza dane, które dowodzą, że niemal jedna trzecia kobiet pracujących w nowoczesnych technologiach doświadcza lekceważenia ze strony kolegów.

Jedną z takich „twardzielek” jest Shaan Kandawalla z Pakistanu. W 1996 r. jako nastolatka zakwalifikowała się na igrzyska olimpijskie, ale władze państwowe nie wydały jej pozwolenia na występ w stroju kąpielowym w miejscu publicznym. Shaan postanowiła udowodnić, że płeć nie może być ograniczeniem w realizacji marzeń. Ukończyła Harvard Business School, szybko pokonywała kolejne stopnie kariery, przewidując, szybciej niż konkurenci jej ówczesnego pracodawcy, rozwój rynku edukacyjnych aplikacji mobilnych dla dzieci. Stworzony przez nią biznes fantastycznie się rozwijał, do czasu gdy Shaan zaszła w ciążę. Wydawałoby się, że perspektywa matki uczyni ją jeszcze lepszym menedżerem aplikacji dla dzieci. Wszak, jak wynika z badań firmy Apsaar, to kobiety są głównymi „konsumentkami” aplikacji na smartfony i tablety – instalują o 40% więcej programów niż mężczyźni i odpowiadają za aż 87% płatnych pobrań. Tymczasem 96% twórców aplikacji to mężczyźni, najczęściej w wieku pomiędzy 20 a 29 lat. – Nagle pojawiły się wszystkie te pytania, których mężczyźnie nikt nigdy zada: czy sobie poradzisz, czy będziesz dość zaangażowana?”– wspominała Shaan. Pomogła jej wtedy pakistańska lekcja. Będąc w zaawansowanej ciąży, otworzyła własną firmę, której przychody z kwartału na kwartał rosły w dwucyfrowym tempie. Shaan wierzy, że globalny rynek przyjaźniej spojrzy na kobiety tak samo, jak uczynił to Pakistan względem jej następczyń. W 2004 r. wśród zawodników biorących udział w olimpiadzie po raz pierwszy w historii pojawiła się pływaczka z Pakistanu.

Organizatorzy akcji „Dziewczyny na Politechniki” zwracają uwagę, że połowę prezesów z listy 500 największych polskich firm stanowią absolwenci uczelni technicznych. Stopniowe „nasycanie” kobietami świata nauki to także długofalowa szansa, by kobiety miały coraz większy udział w rozwoju największych firm i decydowania o przyszłości strategicznych branż rodzimej gospodarki. „Science is better than magic”, czyli nauka jest lepsza od magii – to motto Saule Technologies, firmy założonej przez Olgę Malinkiewicz. Fantastycznie, że coraz więcej kobiet – nie tylko w Polsce – ma odwagę żyć i tworzyć zgodnie z tą dewizą.

Autor:Małgorzata Remisiewicz 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2016 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości