Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Wywiady
2011/08/03 16:38:23
Wywiad z współtwórcami innowacyjnego nawigacyjnego systemu wspomagania decyzji na statku morskim.

Wywiad z prof. Zbigniewem Pietrzykowskim oraz dr Piotrem Borkowskim – współtwórcami innowacyjnego nawigacyjnego systemu wspomagania decyzji na statku morskim.

O pozytywnych i negatywnych aspektach pierwszego etapu procesu komercjalizacji innowacyjnego pomysłu oraz roli, jaką odegrały w nim ośrodki innowacji - Akademii Morskiej w Szczecinie oraz Szczeciński Park Naukowo-Technologiczny – w rozmowie z Justyną Siwińską opowiadająprof. Zbigniew Pietrzykowski oraz dr Piotr Borkowski, pracownicy naukowi Akademii Morskiej w Szczecinie.

J. Siwińska: Zespół naukowców z Zakładu Informatycznych Technologii Morskich Akademii Morskiej w Szczecinie opracował innowacyjny nawigacyjny system wspomagania decyzji na statku. Niedawno podpisana została licencyjna, która umożliwiła rozpoczęcie procesu komercjalizacji tego wynalazku. Proszę powiedzieć, na czym polega innowacyjność tego rozwiązania?

prof. Zbigniew Pietrzykowski:Od wielu lat na Wydziale Nawigacyjnym Akademii Morskiej w Szczecinie prowadzone są badania, mające na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa żeglugi. Prace te dotyczą różnych obszarów, m. in. obszaru wspomagania decyzji nawigacyjnych. Służą temu tworzone różnego rodzaju nawigacyjne systemy informacyjne. Kolejnym etapem ich rozwoju są właśnie systemy wspomagania decyzji. W ramach prowadzonych na Wydziale prac powstało wiele rozwiązań i opracowań. Przykładem takiego rozwiązania jest opracowany przez nas nawigacyjny system wspomagania decyzji, którego został zbudowany w ramach projektu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (nr N N509 1759 33 pt. Opracowanie nawigacyjnego systemu wspomagania decyzji na statku morskim). Zadaniem systemów informacyjnych jest gromadzenie, przetwarzanie i udostępnianie informacji. W przypadku systemów wspomagania decyzji, dodatkowe zadania dotyczą m. in. analizy i oceny sytuacji, wypracowania rozwiązań i proponowania ich użytkownikowi. Takie są podstawowe różnice. W systemach wspomagania decyzji mówimy o tzw. reprezentacji wiedzy, która wykorzystywana jest w procesach wnioskowania. W opracowanym przez nas nawigacyjnym systemie wspomagania decyzji mamy do czynienia z wymienionymi elementami. Mamy zatem reprezentację wiedzy zarówno proceduralnej, czyli wiedzy zawartej w przepisach, np. w przepisach międzynarodowego prawa drogi morskiej, jak i deklaratywnej, czyli wiedzy nawigatorów, wiedzy eksperckiej. Tę wiedzę wykorzystujemy w procesie analizy i oceny sytuacji oraz przy wyznaczaniu rozwiązań w sytuacjach kolizyjnych w ruchu statku. Oznacza to, że system obok analizy i oceny sytuacji, proponuje nawigatorowi możliwe i zgodne z obowiązującymi przepisami rozwiązania. Jeśli chodzi o istniejące systemy nawigacyjne, to ich liczba na statkach i w ośrodkach lądowych systematycznie rośnie, ale są to w większości systemy informacyjne, np. ARPA, AIS, ECDIS. Umożliwiają one nawigatorowi pozyskanie, gromadzenie i przetwarzanie odpowiednich informacji, które są mu potrzebne, gdyż pomagają w podejmowaniu decyzji. Jednak to on musi samodzielnie ją wypracować, ocenić i zadecydować o jej wykonaniu. W naszym rozwiązaniu etap podejmowania decyzji jest realizowany przez system. Nawigator otrzymuje kilka rozwiązań ze wskazaniem jednego z nich. Jest to , który mamy nadzieję skomercjalizować, co jest zgodne z kierunkiem działań zarówno władz Uczelni, jak i jej pracowników naukowych, polegającym na wdrażaniu opracowanych rozwiązań do praktyki gospodarczej. informacyjny prezentujący nasze rozwiązanie dostępny jest na stronie internetowej Zakładu Informatycznych Technologii Morskich (www.zitm.am.szczecin.pl).

Akademia Morska zdecydowała się na zgłoszenie tego innowacyjnego rozwiązania do ochrony patentowej. Rozumiem, że w świetle prawa to uczelnia jako jednostka jest właścicielem tego wynalazku?

prof. Zbigniew Pietrzykowski: Tak, właścicielem tego rozwiązania jest Akademia Morska w Szczecinie i to ona była instytucją zgłaszającą ochronę patentową. Uczelnia dokonała dwóch zgłoszeń. Pierwsze było zgłoszenie krajowe w roku 2009 i jego poniosła Akademia, natomiast w 2010 roku dokonano zgłoszenia międzynarodowego w ramach tzw. procedury PCT, na które większość środków finansowych uzyskaliśmy z Urzędu Marszałkowskiego. Abyśmy mogli rozpocząć komercjalizację wypracowanego przez nas rozwiązania, niezbędne było opracowanie i podpisanie odpowiednich umów licencyjnych z Uczelnią. Te umowy udało nam się wynegocjować i podpisać.

dr Piotr Borkowski:Umowy licencyjne, które podpisaliśmy, w żaden sposób nie pozbawiają uczelni praw własności do tego wynalazku. Właścicielem uzyskanego patentu będzie Akademia Morska w Szczecinie. Ale uczelnia udzieliła nam licencji, która daje nam wyłączność na komercyjne wykorzystywanie tego wynalazku. Nasz zespół składa się z pracowników naukowych tej jednostki, ale dzięki podpisanej umowie licencyjnej otrzymaliśmy wolną rękę w zakresie komercjalizacji rozwiązania. Obecnie prowadzimy rozmowy z inwestorami, z którymi moglibyśmy założyć spółkę i dopiero wówczas ta nowo utworzona spółka zajmie się dalszymi etapami procesu komercjalizacji wynalazku, aż do stworzenia gotowego produktu.

Czy na tej drodze - od zgłoszenia ochrony patentowej wynalazku do podpisania umów licencyjnych - napotkali Panowie jakieś bariery świadomościowe, kulturowe, być może prawne, które stanowiły utrudnienie w realizacji tego przedsięwzięcia?

dr Piotr Borkowski:Trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że na naszej uczelni po raz pierwszy doszło do podpisania takich umów licencyjnych, zatem rzeczywiście natrafialiśmy po drodze na pewne problemy. Dotyczyły one w dużej mierze sfery mentalnościowej. Uczelnia jest instytucją publiczną, zatem wiele osób odpowiedzialnych za publiczne pieniądze ma obawy przed podejmowaniem decyzji, zwłaszcza w przypadku nie do końca wypracowanych procedur. Z jednej strony można powiedzieć, że negocjacje trwały długo, z drugiej natomiast, że krótko. Patrząc na to z perspektywy przedsiębiorców można stwierdzić, że rok to długi okres oczekiwania. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę inne polskie uczelnie, to zdarza się, że te negocjacje trwają o wiele dłużej i w dodatku nie przynoszą spodziewanych efektów. Dlatego jesteśmy wdzięczni władzom uczelni, że takie negocjacje z nami podjęły i że doszło do podpisania tych umów. Dużym problemem były niektóre zapisy prawne, które również nie do końca sprzyjają takim działaniom. Istotne utrudnienie stanowi tu fakt, że z jednej strony przepisy prawne zachęcają uczelnie publiczne do komercjalizowania wiedzy naukowej, z drugiej strony jednak stawiają pewne ograniczenia. Naukowcom na etapie tworzenia prototypu wynalazku trudno jest dokonać jego wyceny. Potrzebne są do tego środki finansowe. o szkolnictwie wyższym - jeszcze przed reformą - stawia tutaj barierę 50 tysięcy euro. Jeżeli wartość wynalazku przekroczy tę sumę, to uczelnia jest zobowiązana do tego, żeby o zgodę na udzielenie licencji występować do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego[LS1] . W zreformowanej ustawie, która zacznie obowiązywać w październiku tego roku, ta kwota została zwiększona do 250 tysięcy euro. Wciąż będzie to jednak w pewnym stopniu ograniczeniem, ponieważ naukowcy nie mają środków finansowych na pokrycie kosztów wyceny swojego rozwiązania, a uczelnie boją się udzielić jakichkolwiek licencji ze względu na takie właśnie zapisy prawne. Tym zapisem ustawodawca nieco skomplikował sprawę, gdyż stanowi on barierę w procesie komercjalizacji.

Rozumiem, że gdyby uczelnie dysponowały środkami finansowymi na wycenę wartości wynalazków, to pozwoliłoby to uniknąć takich problemów?

dr Piotr Borkowski:Tak, gdyby były na to środki finansowe, to jak najbardziej. Niestety w tym momencie obowiązek dokonania takiej wyceny spada praktycznie na naukowców, którzy chcieliby komercjalizować wypracowane przez siebie rozwiązania, ale nie dysponują takimi środkami. Poza tym wycena wartości niematerialnej, jaką jest , jest bardzo trudna i jeżeli okaże się, że wartość ta przekroczyła pułapy, jakie zakłada , to udzielona wcześniej przez uczelnię staje się nieprawomocna.

Problemy natury mentalnej i prawnej rzeczywiście stanowią silne bariery w procesie komercjalizacji. Ale uczelnia posiada , którego zadaniem jest wspieranie pracowników naukowych w takich działaniach. Istnieją również inne ośrodki innowacji, zajmujące się wspomaganiem procesu komercjalizacji wiedzy. Czy korzystali Panowie z pomocy tych instytucji?

dr Piotr Borkowski:Tak, korzystaliśmy z pomocy zarówno Akademii Morskiej, jak i Szczecińskiego Parku Naukowo-Technologicznego i muszę powiedzieć, że bez tych dwóch ośrodków na pewno nie doszłoby do podpisania umów licencyjnych. jest niedawno powołaną jednostką uczelni i jego zadaniem jest ułatwianie naukowcom komercjalizowania wiedzy. Jednostka ta kierowała procesem negocjacyjnym i organizowała wszystkie spotkania, w których udział brały zainteresowane strony.

prof. Zbigniew Pietrzykowski:Utworzone w grudniu 2010 roku Akademii Morskiej w Szczecinie służy ułatwieniu naukowcom komercjalizacji ich wynalazku. Cieszy nas, że władze uczelni dostrzegają taką potrzebę. Jednym z pierwszych zadań tej jednostki było przygotowanie odpowiednich umów do komercjalizacji naszego rozwiązania. Oczywiście nie zwalnia to naukowców z wykonywania wszystkich czynności związanych z komercjalizacją i zdobywania wiedzy na ten temat, ale jest to na pewno bardzo duże ułatwienie.

dr Piotr Borkowski:Dodatkowo, otrzymaliśmy pomoc od Szczecińskiego Parku Naukowo-Technologicznego w ramach projektu„Fames Artium Magistra”. Była to przede wszystkim pomoc prawna, Park finansował nam prawnika, który reprezentował nas, nie uczelnię - uczestniczył w negocjacjach i pomagał nam w opracowaniu umów licencyjnych. To dzięki jego pomocy nauczyliśmy się szeregu rzeczy o prawnych aspektach tego procesu, ponieważ jako naukowcy na co dzień zajmujący się dydaktyką i nauką, nie mieliśmy wiedzy na ten temat. Uczestniczyliśmy również w organizowanych przez Park szkoleniach z zakresu autoprezentacji i komunikacji z mediami, które stanowiły źródło wiedzy przydatnej w procesie komercjalizacji. Ponadto, uczestniczyliśmy w szkoleniach organizowanych przez Akademię Morską w ramach projektu „B plus R – Badaj możliwości. Rozwijaj wiedzę”, które dotyczyły tematyki związanej z komercjalizacją i pozyskiwaniem finansowania w tym procesie.

Korzystając z własnych doświadczeń, co doradzili by Panowie innym polskim naukowcom, którzy zamierzają komercjalizować wyniki własnych badań? Na co powinni oni zwrócić uwagę przynajmniej na tym wczesnym etapie procesu komercjalizacji?

dr Piotr Borkowski: Naukowcy są rozliczani i oceniani na podstawie publikacji. Sytuacja często wygląda tak, że naukowiec wymyśla coś genialnego, co mogłoby stanowić świetny , a następnie produkt komercyjny i publikuje wyniki swoich badań, ponieważ tego się od niego wymaga. Dopiero potem myśli o zgłoszeniu patentowym, a w tym momencie jest już niestety za późno, ponieważ głównym warunkiem zgłoszenia rozwiązania do ochrony patentowej jest jego nowość. To jest główna rzecz, o której naukowcy często zapominają bądź nie są tego nawet świadomi. Ponadto, zgłoszenie patentowe nie jest prostą sprawą. Pomimo pomocy rzecznika patentowego to na naukowcu spoczywa i zastrzeżeń patentowych, ponieważ tylko on najlepiej zna właściwości swego rozwiązania. Zatem przygotowanie zgłoszenia patentowego i tak w dużej mierze spoczywa na pracowniku naukowym, który nie tylko opracowuje i zajmuje się dydaktyką, ale musi także zgłębić wiedzę związaną z procedurami patentowymi. Jest to bardzo trudne i trzeba włożyć w to bardzo dużo pracy i wysiłku. Naukowcy muszą mieć tego świadomość.

Czy na tym początkowych etapie procesu komercjalizacji - od innowacyjnego pomysłu do etapu podpisania umów licencyjnych – nasunęły się Panom jakieś pomysły na rozwiązania, które mogłyby usprawnić ten proces? Często potrzeby unaoczniają się dopiero w praktyce. Co jest potrzebne, żeby ułatwiać naukowcom takie działania?

prof. Zbigniew Pietrzykowski:Potrzebna jest przede wszystkim dobra wola ludzi, którzy uczestniczą w całym tym procesie, bo bez niej wiele rzeczy nie dałoby się zrealizować. Trzeba powiedzieć, że podpisane przez nas umowy są pierwszymi tego typu umowami i odbiegają one nieco od umów proponowanych na innych uczelniach wyższych, gdzie to uczelnie czy samodzielnie przygotowują umowy licencyjne. Nasze umowy powstały w ramach rozmów i negocjacji, dzięki temu mamy nadzieję, że będą bardziej dostosowane do realiów i skomercjalizować nasz . Dużą rolę odegrało tu przede wszystkim zielone światło władz uczelni, bo to jest ważne. A pozostałe problemy daje się stopniowo rozwiązywać.

dr Piotr Borkowski: To jest właśnie ta zasadnicza różnica. Na innych uczelniach od jakiegoś czasu istnieją regulaminy własności intelektualnej, a jednak z pewnych względów nie udaje się pracownikom naukowym skomercjalizować ich wiedzy. W dużej mierze wynika to z faktu, że zapisy, które są w tych regulaminach, nie zawsze są korzystne dla pracowników naukowych. Akademia Morska nie ma jeszcze takiego regulaminu, ale pomimo to udało nam się podpisać umowy licencyjne. Istota rzeczy polega na tym, że jeżeli stworzony zostanie wzorzec w postaci choćby regulaminu, a nie zostanie on przedyskutowany ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, to może nie dojść w ogóle do podpisania żadnych umów w zakresie komercjalizacji. W przypadku naszej uczelni był to pierwszy tego typu proces, a jak wiadomo pierwszy jest zawsze najtrudniejszy. Jesteśmy przekonani, że kolejne umowy licencyjne będą powstawać na bazie naszego doświadczenia, co z pewnością wpłynie na usprawnienie tego procesu.

 Przeczytaj reportaż o komercjalizacji tych badań.

Opracowanie: Justyna Siwińska


Nota Biograficzna:

 dr Piotr Borkowski- adiunkt Akademii Morskiej w Szczecinie, z-ca dyrektora Instytutu Technologii Morskich oraz kierownik Zakładu Informatycznych Technologii Morskich. Koordynator i inicjator kierunku studiów Informatyka na Wydziale Nawigacyjnym Akademii Morskiej w Szczecinie. i recenzent wielu prac naukowych. Jego działalność naukowa ukierunkowana jest na zastosowanie matematyki obliczeniowej, w tym metod sztucznej inteligencji w wybranych problemach nawigacji morskiej, w szczególności algorytmów obliczeniowych z zakresu automatycznego sterowania ruchem obiektów pływających, pozycjonowania obiektów pływających, predykcji ruchu obiektów pływających oraz algorytmów analizy i oceny sytuacji nawigacyjnej. Jest współtwórcą nawigacyjnego systemu wspomagania decyzji na statku morskim oraz koordynatorem procesu jego komercjalizacji.

 

dr hab. inż. Zbigniew Pietrzykowski- profesor Akademii Morskiej w Szczecinie, Prodziekan Wydziału Nawigacyjnego ds. Nauki. ponad 120 publikacji naukowych, prac naukowo-badawczych zleconych i wdrożonych w gospodarce morskiej. Pomysłodawca, kierownik i wykonawca krajowych oraz międzynarodowych projektów badawczych z zakresu zastosowań nowoczesnych technologii informacyjnych w transporcie morskim. Członek Sekcji Sterowania Ruchem w Transporcie Komitetu Transportu PAN, Polskiego Stowarzyszenia Telematyki Transportu, Polskiego Towarzystwa Bezpieczeństwa i Niezawodności.Kierownik zespołu badawczego, który opracował nawigacyjnego systemu wspomagania decyzji na statku morskim oraz koordynator procesu jego komercjalizacji.

:Justyna Siwińska 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości