Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Wywiady
2010/09/23 09:41:31
Wywiad z dr Łukaszem Kutrzebą, brokerem technologii w JCI Venture

Robert Krupowicz: Panie Doktorze, miałem ostatnio przyjemność odbycia rozmowy z Panią Prorektor ds. Nauki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. n. farm. Małgorzatą Sznitowską, w trakcie której pytałem Panią Profesor co zrobić, aby w Polsce poprawić efektywność wprowadzania nauki do gospodarki w postaci transferowania jeszcze większej ilości wynalazków na rynek komercyjny? Pani Prorektor nie pozostawia wątpliwości: (…)Aktualnie w środowisku akademickim wiemy już, że patenty są ważne i nawet naukowcy potrafią je stworzyć sami, ale prowadzenie procesu komercjalizacji jest to „inna bajka” – zdecydowanie jest to zbyt trudne i wymaga specjalistycznych i zaawansowanych narzędzi oraz profesjonalnej pomocy (…).Przecież to nie naukowiec będzie wprowadzał wiedzę do gospodarki, tylko specjaliści do tego powoływani i odpowiednio przygotowani. Dziwi mnie oczekiwanie ministerstwa, rządu, że sami podniesiemy na uczelniach w parę lat do tak wysokiego poziomu, że staniemy się widocznym punktem na mapie krajów dynamicznie rozwijających innowacyjną gospodarkę. My potrzebujemy po prostu infrastruktury obsługującej procesy komercjalizacji wiedzy(…). Ja ujmę to tak: uczelnie, naukowcy i zespoły badawcze potrzebują po prostu wysokiej klasy specjalistów w dziedzinie zarządzania innowacyjnymi projektami, czyli potrzebują wyspecjalizowanych brokerów technologii czy też, inaczej mówiąc, brokerów innowacji. Pan od ponad roku świadczy tego typu usługi - czy mogę prosić o scharakteryzowanie profilu Pana aktywności oraz opis Pana historii zawodowej, która skłoniła Pana do podjęcia nowych wyzwań zawodowych?

Łukasz Kutrzeba: Aspekt komercyjnego zastosowania wyników mojej pracy naukowej w Szkole Farmacji University of Mississippi, w którą byłem zaangażowany jeszcze na studiach doktoranckich, był od początku bardzo mocno podkreślany przez moich mentorów w USA. Poszukiwanie i rozwój nowych leków jest taką dziedziną nauki, gdzie wyniki badań naukowych mają szczególne znaczenie dla społeczeństwa, a przez to noszą znamiona ich komercyjnego zastosowania. Po powrocie do kraju, po pięcioletnim pobycie w Stanach Zjednoczonych, uświadomiłem sobie różnice, jakie panują w podejściu polskich naukowców, w praktycznym zastosowaniu wyników badań naukowych, a ogólnie mówiąc, ich kolegów z Europy Zachodniej czy USA. Stąd moja decyzja, by spróbować przyczynić się do większej integracji środowiska naukowego z biznesem, szczególnie w branży nauk przyrodniczych i medycznych. Tak trafiłem do JCI Venture, spółki należącej do Grupy Jagiellońskie Centrum Innowacji. Jednym z nieodłącznych celów JCI Venture jest stymulowanie rozwoju działalności gospodarczej w regionie Małopolski, ale nie tylko w oparciu właśnie o komercjalizację tych projektów naukowych, które mają wysoki potencjał komercyjny w branży, o której wspomniałem powyżej. Projekty to jedno, a ludzie to drugie. Szczytne idee komercjalizacji nauki, jakie stawia sobie dziś nie jedno ministerstwo, zderzają się z rzeczywistością środowiska, które dotąd było w dużej mierze nakierowane na badania podstawowe i edukację studentów. Krzywdzące byłoby stwierdzenie, że istniał brak aplikacyjnego charakteru polskiej nauki, bądź brak kontaktów czy też współpracy pomiędzy przemysłem, a jednostkami akademickimi. Był to jednakże inny komercjalizacji nauki. Wypływał on raczej z usługowego podejścia polskich uczelni wobec przemysłu, niż zmierzającego w kierunku kreowania własności intelektualnej, stanowiącej w przyszłości przedmiot komercjalizacji w rozumieniu tworzenia nowych podmiotów gospodarczych, opartych na nauce. To skłoniło mnie do podjęcia konkretnych działań zmierzających w kierunku poszukiwania i próby oszacowania potencjału rynkowego projektów naukowych poprzez kontakty z naukowcami.

R.K.: Jakiego rodzaju umiejętnościami powinien charakteryzować się broker technologii i jakich kompetencji powinien nabywać w procesie szkolenia?

Ł.K.: Broker technologii to przede wszystkim specjalista w danej dziedzinie naukowej. Nie można być dobrym we wszystkim, dlatego uważam, iż solidne podstawy naukowe w danej branży to podstawa. Drugim, moim zdaniem, bardzo istotnym elementem wchodzącym w skład kompetencji brokera technologii są kontakty osobiste i tzw. networking. Dlaczego jest to ważne? Otóż środowisko naukowe jest bardzo specyficzne pod względem utrzymywania ich wyników naukowych czy też wynalazków z dala od tych, którzy mogliby często dorobek ich życia sprzeniewierzyć. Zaufanie, jakie broker buduje w relacji z naukowcem, jest kluczem do sukcesu wyłonienia pewnych wynalazków na światło dzienne. Ponadto, często weryfikacja potencjału danego projektu czy wynalazku odbywa się przy pomocy specjalistów z tej samej dziedziny. Broker technologii powinien umieć poruszać sie w tym środowisku, identyfikując najlepszych specjalistów, którzy są mu w stanie doradzić i ocenić projekt. Trzecim, niesłychanie istotnym czynnikiem jest wyczucie biznesowe, niekoniecznie w postaci wykształcenia kierunkowego, które jest kluczowe w prawidłowym rozpoznaniu tych projektów naukowych, które mają przełożenie na biznes.

R.K.: Czy w Polsce istnieje możliwość kształcenia zawodowego dla osób, które chciałyby zajmować się tą dziedziną? Czy jednak warto myśleć o autorskim programie nauczania czyli kompilować przedmioty, które w sumie dostarczą niezbędnej wiedzy w przyszłej pracy?

Ł.K.: Pojawiają się pierwsze przesłanki mówiące o rosnącym zapotrzebowaniu na brokerów technologii. W Polsce nie są jeszcze dostępne osobne studia w tej dziedzinie. Dlatego kształcenie kadr odbywa się Centrach Transferu Technologii oraz w funduszach inwestujących w projekty komercyjne bazujące na nauce. Według mnie, rzeczą ważniejszą w wykształceniu dobrego brokera technologii jest najpierw posiadanie mocnych podstaw naukowych, a następnie doszkolenie w zakresie prawa, finansów i zarządzania – na przykład w postaci studiów podyplomowych. Najwięcej jednak doświadczenia uzyskuje się w pracy na stanowisku brokera, gdzie rzeczywisty kontakt z projektami i pomysłodawcami oraz bieżące rozwiązywanie problemów daje najwięcej wiedzy z zakresu komercjalizacji badań naukowych. Zawód brokera technologii jest na tyle interdyscyplinarny, że trudno obecnie mówić o wyspecjalizowanej kadrze, która mogłaby dzięki pozyskanym doświadczeniom z pracy, nauczać komercjalizacji wiedzy. Istnieje natomiast potrzeba mentalnej zmiany w społeczeństwie, zmierzająca w kierunku postrzegania naukowców także jako przedsiębiorców. To wymaga zaszczepienia w wieku już najmłodszym, kiedy naturalna ciekawość dzieci przyczynia się do wzrostu ich kreatywności, a później przedsiębiorczości. W tym celu na terenie Parku LifeScience, którym administruje Jagiellońskie Centrum Innowacji, od 2012 roku będzie funkcjonować specjalistyczne przedszkole dla „młodych naukowców”.

R.K.: Czy w Polsce powinny być podejmowane systemowe działania inspirujące i wspierające powstawanie grupy zawodowej profesjonalnych brokerów technologii? Według mnie ktoś musi pełnić rolę profesjonalnego i godnego zaufania przewodnika, który przeprowadza wiedzę na rynek?

Ł.K.: Według mnie nie ma jeszcze na tyle wykwalifikowanych osób, aby można mówić o działaniach systemowych. Pożądane natomiast jest zaangażowanie się brokerów technologii w ramach już istniejących struktur stworzonych specjalnie dla ich dokształcania i wymiany informacji oraz kontaktów z branży. Takimi organizacjami są na przykład IP Management Polska, które powstało przy współpracy m.in. sześciu liczących się uczelni w Polsce oraz organizacji pracodawców, przedsiębiorców i wspierających idee transferu technologii i gospodarki opartej na wiedzy. Ponadto w Europie zachodniej istnieją takie organizacje jak ASTP (Association of European Science & Professionals), którego członkiem jest Jagiellońskie Centrum Innowacji oraz AUTM (The Association of University Technology Managers) w USA, które aktywnie wspierają rozwój brokerów technologii poprzez organizowanie szkoleń, konferencji czy warsztatów. Jednym ze znanych mi działań systemowych, z którymi mamy do czynienia obecnie w Polsce, jest nowelizacja Ustawy o Szkolnictwie Wyższym, która będzie regulować zasady komercjalizacji wyników badań naukowych, m.in. poprzez tworzenie przyuczelnianych centrów transferu technologii i jednostek zarządzających prawami własności intelektualnej. To będzie naturalnie powodowało zwiększenie zapotrzebowania na brokerów technologii i potrzebę kierowanego dla nich systemowego wsparcia.

R.K.: Na zachodzie Europy zawód brokera technologii jest już uznaną profesją. Czy Polacy mają szansę i możliwości korzystania z wiedzy i doświadczeń profesjonalistów z zagranicy? Jak na zachodzie funkcjonują brokerzy technologii? Czy ma Pan wiedzę, jak ta sytuacja wygląda w USA?

Ł.K.: Tak jak już wspomniałem, na zachodzie Europy istnieją organizacje zajmujące się tym profesjonalnie (ASTP). Sam niedawno uczestniczyłem w konferencji organizowanej przez ASTP w Krakowie. Spotkanie ludzi o podobnym profilu zawodowym jest zawsze doskonałą okazją do wymiany doświadczeń oraz wzajemnego podpatrywania najlepszych rozwiązań w dziedzinie transferu technologii. Na zachodzie brokerzy technologii funkcjonują bardzo podobnie jak ich koledzy po fachu w Polsce. Osoby te są bardzo dobrze zorientowane w przepisach dotyczących praw własności intelektualnej, modelach transferu technologii czy to poprzez licencje czy Spółki typu spin off lub start up, posiadają przy tym rozległą wiedzę biznesową, często nawet inwestycyjną. Są to dobrzy negocjatorzy i marketingowcy, posiadający szerokie kontakty w świecie przemysłu i funduszy typu VC/PE. Z pewnością nasi brokerzy mogą się wiele nauczyć biorąc przykład z ich kolegów z zachodu.

R.K.: Praktycy biznesu są zdania, że najbardziej rentowny może mieć miejsce tylko na rynku światowym. Ale żeby na taki rynek dotrzeć z produktem, należy posiadać globalne marketingowe. W przeciwnym razie innowacyjni przedsiębiorcy doświadczają zjawiska „country capture”, czyli zamknięcia w kraju bez możliwości wyjścia na rynki światowe. Z tym problemem mogą poradzić sobie tylko międzynarodowi brokerzy technologii. Czy Pan podziela ten pogląd? I co Pana zdaniem ma kluczowe znaczenie w procesie transferowania wiedzy na rynki międzynarodowe?

Ł.K.: Jest dużo racji w tym stwierdzeniu. Może powiem, jak sprawa „country capture” jest widziana z perspektywy inwestycji dokonywanych przez JCI Venture. Wszyscy pomysłodawcy, którzy chcą wdrażać swoje pomysły do warunków rynkowych, ostatecznie podejmują kwestię podboju rynku globalnego, a w dużej mierze przynajmniej europejskiego. My, jako zespół JCI Venture, tym aspiracjom kibicujemy i wspomagamy w ich realizacji. Odbywa się to m.in. poprzez udział w tzw. partneringu. Jako broker technologii działający w branży nauk biomedycznych miałem okazję uczestniczyć w Międzynarodowych Targach Biotechnologicznych BIO w Chicago, gdzie istotnie działania marketingowe zmierzające w kierunku pozyskania inwestora branżowego lub kontaktów z przedstawicielami lokalnych sieci dystrybucji produktów biomedycznych były kluczowymi celami do osiągnięcia dla późniejszego sukcesu prowadzonych przez nas projektów. Takie działania odgrywają bardzo istotną rolę w przełamywaniu country capturei stworzeniu możliwości debiutu projektu na arenie międzynarodowej. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że międzynarodowi brokerzy powinni stawić czoła country capture. Dlatego międzynarodowym brokerem technologii może się stać tylko ta osoba, która nie ogranicza się do kontaktów z krajowymi przedsiębiorcami lub inwestorami, ale która wykorzystując swoją wiedzę potrafi skutecznie zidentyfikować i przyciągnąć kontrahentów z zagranicy.

R.K.: Czy broker technologii to Pana zdaniem zawód przyszłości w Polsce?

Ł.K.: Zdecydowanie tak. jest w dzisiejszych czasach hasłem przewodnim elit rządzących naszym krajem. Co więcej, to co już dawno funkcjonuje w zakresie transferu technologii na uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych oraz Europie Zachodniej ma miejsce powoli także i w naszym kraju. W dzisiejszych czasach z uwagi na swobodny i szybki przepływ myśli naukowej, oraz zwiększoną wymianę doświadczeń poprzez wyjazdy polskich naukowców na uczelnie zagraniczne, następuje zmiana mentalności polskich naukowców w zakresie komercjalizacji nauki. Obserwuje się powstawanie tzw. uniwersytetów trzeciej generacji, czyli takich które podejmują nie tylko badania podstawowe oraz dydaktykę, ale także oferują rozwiązania technologiczne na bardzo konkretnie zapotrzebowanie wypływające z przemysłu. Swoisty dialog pomiędzy przemysłem a uczelniami występuję także w postaci tzw. kierunków zamawianych na polskich uczelniach. Niemniej jednak najistotniejszym odzwierciedleniem przemian na polskich uczelniach dążących do komercjalizacji nauki jest tworzenie otoczenia biznesowego wokół uczelni w postaci parków technologicznych, funduszy kapitałowych, centrów transferu technologii. Te miejsca będą naturalnym zapleczem dla osób z pogranicza świata nauki i biznesu, czyli brokerów technologii.

Nota Biograficzna:

Dr Łukasz M. Kutrzeba otrzymał tytuły magistra biologii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi oraz magistra ochrony środowiska na Wydziale Chemii UJ. Po zakończeniu studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim wyjechał na studia doktoranckie na University of Mississippi (USA), które ukończył w 2009 roku z tytułem doktora nauk farmaceutycznych. Jego specjalność i zainteresowania badawcze koncentrują się wokół farmaceutycznego zastosowania produktów naturalnych. Posiada szerokie doświadczenie w analizie instrumentalnej (spektroskopii i chromatografii) związków organicznych, determinacji struktur nieznanych związków organicznych, oraz molekularnych i biochemicznych aspektów naturalnych procesów biosyntetycznych. W lipcu 2009 dołączył do zespołu JCI Venture Sp. z o.o. jako broker nowych technologii z dziedziny LifeScience, gdzie odpowiada za pozyskiwanie, analizę i merytoryczno-rynkową weryfikację projektów naukowych o potencjale wdrożeniowym. JCI Venture jest pierwszym w Polsce funduszem i akceleratorem przedsiębiorczości bazującym na nauce, który powstał z inicjatywy Jagiellońskiego Centrum Innowacji w odpowiedzi na brak spójnego systemu komercjalizacji badań naukowych oraz trudności w pozyskiwaniu kapitału na realizację ryzykownych projektów technologicznych.

Autor:Robert Krupowicz 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości