Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Wywiady
2012/02/23 12:07:25
Rozwijajmy własne technologie

Kluczową sprawą jest zwiększenie inwestycji w naukę ze strony przemysłu. Drugą - umiejętne umieszczanie naszych strategicznych badań w agendzie europejskiej. Bardzo istotną rolę odgrywa w tej dziedzinie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). To ono odpowiada za rozwój części projektów strategicznych – a własny projekt strategiczny to jest coś, co można wnieść jako aport do współpracy europejskiej, bo wtedy Komisja Europejska dołoży do tego dodatkowe pieniądze - mówi dr Andrzej Siemaszko, dyrektor Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE.

Czy wykorzystujemy możliwości, jakie w dziedzinie badań naukowych i innowacyjności stwarza nam członkostwo w Unii Europejskiej? Największym z unijnych programów badawczych jest 7. Program Ramowy. KPK przygotowuje cykliczne raporty dotyczące naszego w nim udziału. Co wynika ze statystyk, które państwo opracowujecie?

Dr Andrzej Siemaszko, dyrektor Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE: 7. Program Ramowy jest największym unijnym programem badań, dysponuje on budżetem 54 mld euro na 7 lat. Uczestnictwo w nim jest prestiżowe i ważne. Dzięki niemu wchodzimy do najlepszych konsorcjów, które rozwijają najważniejsze europejskie technologie. A to oznacza kontakty z najważniejszymi firmami i jednostkami badawczymi w Europie. Uczestniczymy w rozwoju technologii, które, jak szacuję, są warte około 10 mld euro. Naszego kraju nie byłoby stać na prowadzenie tak dużych projektów. W różnym stopniu polskie zespoły przyczyniają się do sukcesu technologii europejskich. Pieniądze, jakie bezpośrednio na to dostajemy to kwota rzędu 250 mln euro - czyli około 1 mld zł. Przy takim skromnym budżecie, jaki mamy na naukę w Polsce, to są znaczące kwoty.

Jednak na tle pozostałych krajów (szczególnie starych państw UE) polski udział w unijnych programach badawczych w odniesieniu do PKB jest wciąż dość niski – z czego to wynika?

Ta moneta ma dwie strony. Obiektywnym  wskaźnikiem mówiącym o potencjale, jaki w Polsce mamy w dziedzinie badań jest GERD, czyli całkowite wydatki na badania - zarówno publiczne jak prywatne. Wynosi on około 2 mld euro rocznie –– tyle rocznie Polska wydaje na badania uwzględniając pieniądze z funduszy strukturalnych. Ta wartość jest porównywalna z tym, ile wydają na ten cel np. Czechy, a oznacza to, że polska nauka bardzo się skurczyła. Przez 20 lat nie inwestowaliśmy w ten obszar i to spowodowało, że potencjał nauki został tak silnie zredukowany. Jeśli więc porównamy te wyniki, które osiągamy w 7PR do naszego potencjału mierzonego wskaźnikiem GERD – to wyniki te są dobre. Trzeba pamiętać, że program ramowy jest nakierowany na rozwijanie nowych technologii i kluczową rolę odgrywa w nich przemysł. Wyniki byłyby lepsze, gdybyśmy  w Polsce rozwijali własne nowoczesne technologie, gdyby polski przemysł w nie inwestował.

Wracając do wskaźnika GERD. Nasze wydatki na badania (2 mld €) stanowią około 0,8-0,9% sumy wydatków na badania w skali UE27 (GERD UE 27 wynosi około 240 mld euro). Warto jednak pamiętać, że przez wiele ostatnich lat był to dramatycznie niski poziom 0,6%. Te wartości określają nasz rzeczywisty potencjał. A tymczasem w przypadku 7PR uzyskujemy udział finansowy na poziomie 1,7%, czyli, można powiedzieć że ponad dwa razy więcej niż nam „przysługuje”. Polska lokuje się na mniej więcej 11 – 13 pozycji wśród krajów UE27 pod względem liczby realizowanych projektów i wielkości uzyskiwanego dofinansowania.

Pozostaje jednak sprawa, że tak duży kraj członkowski jak Polska, z prawie 40 mln obywateli oraz relatywnie wysokim PKB powinien mieć ambicje znalezienia się w ścisłej czołówce krajów rozwijających technologie. Tutaj nie ma innej drogi jak zwiększenie wydatków krajowych na badania i postawienie na rozwój własnych technologii. W wielu dziedzinach straciliśmy potencjał, który wcześniej mieliśmy. Byliśmy kiedyś liderami w przemyśle stoczniowym, lotniczym, transportu powierzchniowego, energetycznym, dzisiaj raczej montujemy niż projektujemy nowe konstrukcje. Firm rozwijających rodzimą technologię jest niewiele. Niestety – wydatki przemysłu na B+R w Polsce wynoszą ok. 600 milionów euro. To jest tyle samo co wydatki przemysłu np. w Luksemburgu. Wynik w 7PR jest po prostu jak lustro, które pokazuje, że Polska praktycznie zaprzestała rozwijać własne technologie.

Jak można byłoby go poprawić?

Kluczową kwestią jest zwiększenie inwestycji w naukę ze strony przemysłu. Drugą - umiejętne umieszczanie naszych strategicznych badań w agendzie europejskiej. To się w pewnym stopniu dzieje. Bardzo istotną rolę odgrywa w tej dziedzinie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). To ono odpowiada za rozwój części projektów strategicznych, które potem można  wnieść jako aport do europejskiego, a wtedy Komisja Europejska dołoży do tego dodatkowe pieniądze. Niestety, taki proces zaczął się dopiero niedawno, od kiedy NCBiR otrzymał więcej pieniędzy i może takie badania finansować.

Na ile próbą takich działań, które wciągnęłyby z kolei do współpracy przedsiębiorstwa było stworzenie Polskich Platform Technologicznych? Co się z nimi dzisiaj dzieje?

To jest też naprawdę fantastyczny pomysł na wciągnięcie przemysłu do programów europejskich. W przypadku 7PR ponad połowa z tych 54 miliardów euro jest „zamawiana” przez przemysł. Odbywa się to właśnie poprzez Europejskie Platformy Technologiczne, których jest 32. Każda platforma przygotowuje strategiczną agendę badawczą, a Komisja Europejska przyjmuje je i na ich podstawie tworzy zapisy konkursów. Platformy w Europie to głos przemysłu. My ten system chcieliśmy skopiować. Niestety przez szereg lat nie było zainteresowania platformami. Teraz, można powiedzieć, że przeżywają one renesans, z tym że jest to, tak naprawdę, kwestia paru ostatnich miesięcy. To efekt decyzji szefa NCBiR, prof. Kurzydłowskiego, który zaczyna z nimi podpisywać umowy o projektach strategicznych – z jedną z platform taka opiewa na 500 mln zł, z kolejną na 300 mln zł.

Platformy działają w formule partnerstwa publiczno prywatnego. Polega to na tym, że przemysł w danym sektorze zbiera się, opracowuje wspólną strategię i wypracowuje wspólny pomysł rozwoju technologii. Z tym pomysłem zgłasza się do NCBiR, które daje 50 a nawet 60% potrzebnych pieniędzy, pod warunkiem, że zgromadzone w platformie firmy wyłożą resztę ze swoich pieniędzy. To jest rozwiązanie transparentne - strategiczna agenda jest jawna, a projekt jest otwarty - każda może do niego dołączyć.

Dlaczego to rozwiązanie nie działało wcześniej? Czy problemem był brak partnerów po stronie przemysłu?

Raczej to, że nie było dotychczas pieniędzy na projekty strategiczne dla przemysłu. Dopiero od momentu, gdyNCBiR ma na tego typu inicjatywy kilka miliardów złotych rocznie, przemysł zaczął się tym interesować. Okazało się więc, że ten instrument, wymyślony w Europie, u nas też się sprawdza. Jest to otwarcie nowego rozdziału. Po pierwsze mamy szanse na wsparcie rozwoju naszych technologii ze strony NCBiR, czy funduszy strukturalnych. W momencie, gdy prace nad technologią są już zaawansowane, to wtedy się pojawia również możliwość włączenia dalszych prac do programów europejskich. Rolą KPK jest wówczas to, żeby taki pomysł wypromować, włączyć do Europejskiej Platformy Technologicznej, czy też najlepszych konsorcjów badawczych.

Proces ten jednak wymaga czasu. Kiedy można spodziewać się, że te inicjatywy, które teraz się pojawiają, przyniosą efekty?

Projekty, które teraz startują będą wymagać 2-3 lat pracy do momentu stworzenia prototypu. Niestety ponieważ przez 20 lat nie było na to pieniędzy to wszystko jest spóźnione – do odrobienia mamy wieloletnie zaniedbania.

Jak z tej perspektywy wyglądają nasze szanse na skorzystanie z programu, który od 2014 roku zastąpi 7PR – czyli programu Horyzont 2020?

Horyzont 2020 jeszcze bardziej akcentuje konieczność wspierania badań na potrzeby gospodarki i przemysłu. A więc jeszcze większą rolę niż w 7PR odgrywać będą platformy, a preferowane będą projekty zamawiane przez przemysł, które się kończą wdrożeniem. Jeżeli chcemy przynajmniej utrzymać ten poziom polskiego udziału w europejskich programach badawczych, który teraz mamy, to jedyną ścieżką jest inwestowanie w rozwój naszych technologii. Jeśli tego nie zrobimy, to nasz udział w Horyzoncie będzie bardzo ograniczony.

W ramach tego programu planowane jest zwiększenie środków na badania i rozwój w stosunku do tych wydawanych obecnie w postaci 7PR.

Według propozycji Komisji Europejskiej ma to być 80 mld euro na 7 lat, ale to jest dopiero projekt. Przed nami jeszcze proces uzgodnień, kwota ta może ulec zmianie, choć akurat jest to obszar, co do którego wszystkie kraje europejskie się zgadzają, że należy nakłady zwiększać - aby wyjść z kryzysu trzeba inwestować w innowacje.

Oprócz dużego nacisku kładzionego na współpracę z przemysłem, wg zapowiedzi w programie Horyzont 2020 mają też zostać wprowadzone różnego rodzaju ułatwienia, KE planuje znoszenie obecnych barier biurokratycznych.

To już się dzieje – nawet porównując zasady, które obowiązują w programie ramowym do tych obowiązujących w stosunku do funduszy strukturalnych widać, że są one prostsze, czytelniejsze. Natomiast faktycznie KE chce pójść jeszcze dalej, aby ujednolicić i uprościć przepisy. Wiele pomysłów polega np. na wprowadzaniu  stawek ryczałtowych – zamiast rozliczania się na podstawie wydatków, nie będzie trzeba też rejestrować czasu pracy.

Na ile te zmiany będą istotne z perspektywy polskich podmiotów korzystających w przyszłości z tych programów?

Istotne. One spowodują, że w programie ramowym biurokracja zostanie zminimalizowana. Poza tym Komisja uważa, że zmiany te powinny zostać rozciągnięte również na i także tam  powinny obowiązywać te same, proste reguły.

Oprócz 7. Programu Ramowego jest jeszcze szereg różnych międzynarodowych programów, takich jak Program Ramowy na rzecz Konkurencyjności i Innowacji (CIP). W jakim stopniu obecnie z nich korzystamy?

W podobnym stopniu co 7PR. Statystyki pokazują, że polskie MSP dobrze sobie radzą. To, co mówiłem o przemyśle dotyczy raczej dużych firm. W instrumentach dedykowanych małym i średnim przedsiębiorstwom Polska wypada bardzo dobrze. Tu zresztą jest też duża zasługa KPK – my te programy nagłaśniamy, organizujemy dziesiątki spotkań, przekonujemy do korzystania z nich. Bez naszego wysiłku wyniki te nie byłyby aż tak dobre.

Program Ramowy na rzecz Konkurencyjności i Innowacji w przyszłej perspektywie zastąpiony zostanie przez program COSME, czyli specjalny program dla małych i średnich przedsiębiorstw (Program na rzecz konkurencyjności przedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw). Dzisiaj CIP to przede wszystkim instrumenty finansowe dla banków, które powinny udzielać kredytów w szczególności MSP. Inne programy, takie jak np. prowadzone przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT) mają być zintegrowane z Horyzontem 2020. Dużo mówi się też o dążeniu do osiągnięcia synergii z funduszami strukturalnymi. W funduszach strukturalnych pojawić się też mają instrumenty, które będą wspierać uczestnictwo w programie Horyzont 2020– np. w planach jest instrument, który będzie się nazywał Stairway to Excellence (schody do doskonałości). Ma on być takim pomostem między funduszami strukturalnymi, a programem Horyzont 2020. 

W jakichś dziedzinach możemy osiągnąć znaczącą pozycję w unijnych programach badawczych - w  7PR, a następnie w ramach Horyzontu 2020? Czy mamy swoje specjalizacje, w których mamy szansę stać się liderem?

Niestety takich obszarów jest mało. Myślę, że moglibyśmy powalczyć o wyższą pozycję np. w dziedzinie pojazdów elektrycznych (przykładem firmy, która w Polsce rozwija tę technologię jest Solaris). Wokół producentów samochodów elektrycznych można byłoby budować silną grupę, klaster. Mamy w tej dziedzinie pewną tradycję - już kilkadziesiąt lat temu polskim produktem eksportowym był Melex. Drugim ciekawym obszarem jest czysta energia i czyste technologie węglowe. Mógłby nim być też  np. gaz łupkowy. Europa w tej chwili nie jest nim zainteresowana, ale jeżeli byśmy potrafili przekonać, że umiemy rozwinąć w tej dziedzinie własne technologie, to Polska w obszarze tym stałaby się automatycznie liderem – bo my dzisiaj jako pierwsi zaczynamy ten przemysł rozwijać. Jeszcze innym, nowym obszarem są tzw. Smart Cities, czyli działania w miastach, mające na celu zaoszczędzenie 20% energii – za tym kryją się np. samowystarczalne energetycznie budynki, ekologiczny transport oraz użycie zielonej energii. Akurat w tej dziedzinie, mając do dyspozycji , możemy stać się bardzo istotnym graczem, pod warunkiem że zmienimy filozofię – nie będziemy kupować wszystkich rozwiązań z zewnątrz, lecz zaczniemy rozwijać własne technologie.

Jeszcze innym ciekawym obszarem są metale krytyczne – obszar, w którym dominują teraz Chińczycy. Tymczasem Polska jest jednym z czołowych światowych producentów miedzi i srebra. A na hałdach KGHM są dziesiątki ton pierwiastków rzadkich – które moglibyśmy odzyskiwać. Może warto byłoby, wspólnie z państwami, które mają w tej dziedzinie doświadczenia, np. Szwecją czy Finlandią, zainwestować w rozwój technologii metali krytycznych i w tym zakresie się wyspecjalizować?

Najważniejsza jest zmiana filozofii – uświadomienie sobie, że skończył  się czas kiedy mogliśmy mieć wysoki wzrost gospodarczy przy praktycznie braku inwestycji w naukę. To dzisiaj wystarczy może na 3-4% rocznie. Ale jeżeli chcemy doganiać bardziej rozwinięte kraje to powinniśmy mieć wzrost PKB rzędu 10%, a to się da osiągnąć tylko wtedy, gdy będziemy rozwijać polskie technologie.

Na ile poprawiły sytuacje w tej dziedzinie fundusze takie, jak PO IG, które przez ostatnich parę lat wydawane były m.in. na promowanie działalności badawczo rozwojowej?  

Niestety znacząca część tych pieniędzy została rozdzielona sektorowo – osobno na naukę, osobno na przemysł.  W wielu przypadkach inwestycje infrastrukturalne w centra badawcze zostały ograniczone zapisem hamującym  przez 5 lat współpracę jednostki naukowej z przemysłem. Jest tu więc sporo rzeczy do poprawienia. Natomiast były też instrumenty udane - takie jak działania 1.4-4.1. PO IG, gdzie współpraca nauki i biznesu jest wręcz wymagana – zaprojektowany jest cały cykl życia projektu, od badania po wdrożenie. To świetnie zaprojektowany instrument, który warto powielać. MNiSW zrobiło też dużo dla wsparcia rozwoju młodych naukowców. Do przyszłych funduszy strukturalnych należałoby też wprowadzić finansowanie dużych strategicznych inicjatyw technologicznych generowanych przez Polskie Platformy Technologiczne. 

Rozmawiał: Krzysztof Orłowski

Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2016 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości