PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Narodowy Program Przedsiębiorczości | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale
- Polski Most Krzemowy
- Technologie Kosmiczne
- CIP
- Firmy rodzinne
- Telepraca
- BKL
- Zarządzanie kompetencjami w MSP
- E-punkt
- Instrument Szybkiego Reagowania
- Partnerstwo Publiczno-Prywatne
- Biznes dla Edukacji
- Kapitał Ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa
Blog Portalu Innowacji
Kapitał społeczny i innowacje
2012/04/27

Ciekawy artykuł zatytułowany „Errare humanum est” przeczytałem w kwietniowym wydaniu Miesięcznika Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie „Puls”. Poświęcony on jest potrzebie stworzenia systemu zarządzania ryzykiem niepożądanego zdarzenia medycznego. Na pierwszy rzut oka jest to tematyka bardzo odległa od kwestii innowacyjności w gospodarce. Otóż niekoniecznie. Można bowiem przy tej okazji szczególnie wyraźnie dostrzec pewne mechanizmy, których działanie da się zaobserwować w wielu innych dziedzinach, nie tylko w medycynie.

W dużym skrócie: idea polega na tym, żeby zmotywować lekarzy, pielęgniarki i innych pracowników szpitala do zgłaszania błędów lub niepożądanych zdarzeń medycznych, po to by w przyszłości można było ich lepiej unikać. Kluczem jest jednak stworzenie przepisów, które umożliwiałyby niekaranie osób, które do takich błędów doprowadziły.  Oczywiście nie chodzi o sytuacje, gdy ktoś dopuścił się karygodnego zaniedbania, świadomie złamał obowiązujące go zasady (np. praca po spożyciu alkoholu). Jak pokazują badania przyczyną większości niepożądanych zdarzeń - mogących skutkować śmiercią lub uszczerbkiem na zdrowiu pacjentów – są niewłaściwa organizacja pracy oraz błędy systemu. Nie da się ich jednak wyłapać w sytuacji, gdy, tak jak w tej chwili, osoba, która coś podobnego dostrzeże zobligowana jest do zgłoszenia tego do razu do prokuratury, a osoba winna błędu będzie się to raczej starała ukryć. Automatyczne szukanie winnego powoduje więc to, że jeśli tylko się da lepiej udawać że nic się nie stało.

Przykład jednego z najlepszych już działających tego systemów, który przywołany jest w artykule to system duński. Oprócz poprawy bezpieczeństwa pacjentów przyniósł on tam również korzyści ekonomiczne – mniejsza liczba powikłań oznacza bowiem również oszczędności finansowe.

Co zwróciło przy okazji tego tekstu moją uwagę to po pierwsze fakt, że jest to dobitny przykład wad systemu represyjnego – co z tego, że potencjalnie zniechęca on do popełniania czynów zabronionych, gdy jednocześnie w przypadku kiedy dojdzie do błędu, praktycznie uniemożliwia wyciągnięcie z niego wniosków. To reguła nie dotycząca wyłącznie sytuacji, gdy komuś grożą sankcje karne. W wielu firmach panuje niestety kultura polegająca na tym, że od pracowników oczekuje się nie popełniania błędów. Tymczasem mylenie się  jest rzeczą ludzką. Szczególnie w dziedzinach wymagających innowacyjności, kreatywności nie myli się zwykle tylko ten kto nic nie robi. Żeby jednak móc porzucić (nie tylko w medycynie)  system „karzący za błędy” na rzecz systemu umożliwiającego wyciąganie z nich wniosków potrzebne byłoby tak naprawdę przede wszystkim spore zaufanie pomiędzy ludźmi, którzy literę prawa mieliby wypełniać treścią.

Druga rzecz: zupełnie nie zdziwiło mnie to, że przykład dobrych praktyk w tej dziedzinie pochodzi z jednego z krajów skandynawskich. Kraje te należą do najbardziej innowacyjnych gospodarek Europy. Fenomen ten różnie bywa wyjaśniany. Jednym z często pojawiających się wątków jest to, że w krajach tych dużo wyższy niż przeciętnie na świecie (i wyższy niż w Polsce) jest tzw. kapitał zaufania społecznego.

Ów kapitał uważany jest za jeden z najważniejszych czynników wpływających rozwój społeczny i gospodarczy kraju. Wg badań takich jak European Social Survey w Polsce jest on bardzo niewielki. Mniej więcej co dziesiąty Polak pytany czy ufa innym ludziom odpowiada na to pytanie twierdząco, podczas gdy w krajach skandynawskich robi to mniej więcej sześć na dziesięć osób.  Konstatacja, że tak niski poziom zaufania jest jednym z kluczowych wyzwań rozwojowych dla naszego kraju (zidentyfikowanych w raporcie Polska 2030) była powodem opracowania, w zeszłym roku, Strategii Rozwoju Kapitału Społecznego. Prowadzącym ze strony rządu ten projekt jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Strategia ta przeszła w zeszłym roku konsultacje społeczne, a następnie uzgodnienia międzyresortowe. Opublikowana została niedawno na stronie MKiDN z datą 21 grudnia 2011 r.

To ciekawy dokument. Siłą rzeczy nacisk w nim położony jest na kwestie nie związane bezpośrednio z gospodarka czy innowacyjnością. Cztery obszary wyróżnione w tym dokumencie to „Postawy i kompetencje społeczne”, „Współdziałanie i partycypacja społeczna”, „Komunikacja społeczna” oraz „Kultura i kreatywność”. Cele postawione w strategii jej twórcy chcą osiągać poprzez zmiany w dziedzinie edukacji (tu jedną z najważniejszych kwestii jest takie zmienianie modelu edukacji, by szkoła promowała współpracę) w sferze pomocy społecznej, działalności organizacji pożytku publicznego czy zapobieganie zjawiskom wykluczenia społecznego (w tym wykluczenia cyfrowego) oraz działanie na rzecz jak najszerszego dostępu do kultury. 

Wbrew pozorom te wszystkie dziedziny mają jednak całkiem sporo wspólnego z ekonomią czy tematyką innowacji. To, jak będzie się zmieniała polska gospodarka w ciągu następnych dekad w równym, a może większym stopniu niż od tego jak duże uda sie np. przyciągnąć inwestycje zależeć będzie od tego w jakiej „tkance społecznej” dokonywać się będzie jej rozwój.

Oczywiście dokonanie znaczących pozytywnych zmian w sferze kapitału zaufania społecznego to praca na pokolenia. Naiwna byłaby wiara, że za pomocą prostych posunięć uda się z roku na rok istotnie zwiększyć poziom zaufania w społeczeństwie, szczególnie gdy ma się świadomość tego, że obecny stan to efekt doświadczeń kumulowanych przez pokolenia Polaków na przestrzeni wielu dekad. Owszem pewne zmiany są możliwe, ale  też bardzo trudno będzie ocenić na ile za dziesięć lat przyczyniła się do tych zmian opracowana w jednym z ministerstw strategia, a na ile były one samoistne czy wręcz nastąpiły wbrew niesprzyjającym okolicznościom...

Krzysztof Orłowski


Wpisz swój komentarz

Blog Portalu Innowacji
 
Autorzy:

Krzysztof Buczek

Posiada kilkuletnie doświadczenie związane z zarządzaniem projektami IT oraz działalnością marketingową. Odpowiada za redakcję Portalu Innowacji, działalność Klubu Innowacyjnych Przedsiębiorstw oraz współpracuje przy działalności Punktu Kontaktowego dla Usługodawców i Usługobiorców e-PUNKT.

Napisz do autora.

 

Krzysztof Garski

Pracuje w firmie Smartlink, gdzie odpowiada za redakcję treści dla Portalu Innowacji. Wcześniej pracował m.in. w miesięcznikach Manager Magazin i Businessman Magazine. Publikuje w biuletynie Innowacyjni oraz współredagował poradnik PARP o szkoleniu pracowników.

Napisz do autora.

 

Krzysztof Orłowski

Posiada wieloletnie doświadczenie w pisaniu tekstów dotyczących tematyki innowacji dla prasy drukowanej, internetowej oraz do wydawnictw specjalistycznych administracji publicznej. Od 2000 r. publikował m.in. w „Businessman Magazine” oraz w „Nowym Przemyśle”. Przygotowywał materiały dla wydawnictw administracji publicznej, w tym dla Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego oraz Urzędów Marszałkowskich.

Napisz do autora.

powrót | do góry | strona główna | mapa serwisu | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2013 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości