PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Narodowy Program Przedsiębiorczości | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale
- Polski Most Krzemowy
- Technologie Kosmiczne
- CIP
- Firmy rodzinne
- Telepraca
- BKL
- Zarządzanie kompetencjami w MSP
- E-punkt
- Instrument Szybkiego Reagowania
- Partnerstwo Publiczno-Prywatne
- Biznes dla Edukacji
- Kapitał Ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa
Reportaże
Reportaże
Tytuł:Śląski Klaster Lotniczy – współpraca otwarta na świat

Warszawa, 23.10.2012r.

Śląski Klaster Lotniczy – współpraca otwarta na świat

Polski przemysł lotniczy od lat jest obecny na rynkach międzynarodowych. Nie inaczej jest z firmami zrzeszonymi w Śląskim Klastrze Lotniczym. Wśród 22 podmiotów znajdziemy partnerów gigantów światowego przemysłu lotniczego: General Electric, Alenia Aeronautica i Empresa Brasileira de Aeronautica, a także producentów nagradzanych medalami samolotów lekkich i ultralekkich, szybowców oraz motoszybowców. Stabilny rozwój klastra lotniczego na Śląsku to efekt długich tradycji lotniczych w regionie, rozwoju przedsiębiorstw prywatnych już od połowy lat 80., dobrze rozwiniętych relacji z sektorem nauki oraz umiejętnego sięgania po środki z Funduszy Europejskich.

Przemysł lotniczy to niewątpliwie jedna z pereł polskiej gospodarki. Dość wspomnieć, że Polska była we wrześniu 2012 r. krajem partnerskim Międzynarodowych Targów Przemysłu Lotniczego ILA Berlin Air Show 2012, jednej z najważniejszych imprez w branży. Wśród imprez towarzyszących wydarzeniu znalazła się także konferencja „Innowacyjność polskiego przemysłu lotniczego”. Jak przypomniał w trakcie inauguracji targów Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, „sektor lotniczy jest jedną z najbardziej innowacyjnych gałęzi gospodarki. Intensywność nakładów na badania i rozwój polskich firm lotniczych należy do największych na świecie”. To właśnie uznanie potencjału Polski w obszarze produkcji lotniczej zadecydowało o przyznaniu naszemu krajowi statusu kraju partnerskiego tego ważnego wydarzenia. – Nasz przemysł lotniczy jest nowoczesny, dynamiczny i oferuje klientom oraz inwestorom doskonałe możliwości rozwoju – ocenia wicepremier Pawlak.

Lotnictwo to branża wręcz predystynowana do rozwoju klastrów. Przy obecnej skali zaawansowania technologicznego produkcji samolotów praktycznie niemożliwe jest, aby jedna firma była w stanie produkować je samodzielnie. Tu, jak mało gdzie, o rynkowym sukcesie decyduje stworzenie efektywnych powiązań kooperacyjnych, będących w stanie wytwarzać elementy niezbędne do produkcji silników samolotowych, systemy sterowania, poszycia kadłubów czy elementy wyposażenia wnętrz. Przemysł lotniczy to jedna z tych branż, która nie jest w stanie funkcjonować bez współpracy z sektorem nauki. Wysokie wymagania technologiczne, wymóg niezawodności stosowanych materiałów, wyśrubowane reżimy produkcyjne, a także dążenie do ograniczenia kosztów produkcji i eksploatacji sprzętu lotniczego powodują, że biznes lotniczy regularnie współpracuje ze sferą B+R.

Polski przemysł lotniczy rozwija się w czterech ośrodkach. Bodaj najbardziej znanym jest zlokalizowana na Podkarpaciu „Dolina Lotnicza”, ale ważną rolę odgrywają także Mazowiecki Klaster Lotniczy Aviation Mazovia, Sieć Porozumienia Lotniczego „Avia – SPLot”, Stowarzyszenie Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego „Wielkopolski Klaster Lotniczy” oraz Śląski Klaster Lotniczy, który przybliżymy w niniejszym tekście.

Śląsk, a szczególnie Bielsko-Biała i okolice, to obszar o silnych tradycjach lotniczych. Firmy członkowskie Śląskiego Klastra Lotniczego zaczęły powstawać jeszcze w latach 80. W 1986 r. powstał Zakład Remontów i Produkcji Sprzętu Lotniczego inż. Edwarda Margańskiego, korzystający z infrastruktury Górskiej Szkoły Szybowcowej „Żar”, a w 1987 r. – Wytwórnia Konstrukcji Kompozytowych. Kolejne 6 lat zaowocowało powstaniem następnych 13 firm, które dziś aktywnie uczestniczą w klastrze.

Śląskie firmy zaczęły ze sobą współpracować jeszcze w latach 80., a przełom gospodarczy początku lat 90. przyniósł utworzenie Federacji Firm Lotniczych, będącej dziś liderem klastra. – Powstanie Federacji było naturalnym procesem, wynikającym z potrzeby współpracy firm z sektora, a także ze zmian gospodarczych zachodzących w regionie – mówi Jarosław Bulanda, dyrektor biura projektu Śląskiego Klastra Lotniczego.

Powstawanie kolejnych firm przemysłu lotniczego wynikało z jednej strony z sukcesu, jaki odniosły dwa pionierskie przedsiębiorstwa, założone w latach 1986-87 r., a z drugiej – z likwidacji, w wyniku przemian ustrojowych, Zakładów Szybowcowych w Bielsku-Białej. Na szczęście wiedza zgromadzona przez lata funkcjonowania Zakładów nie uległa rozproszeniu, bowiem tamtejsi inżynierowie zdecydowali się na zakładanie własnych przedsiębiorstw.

Klaster, nauka, biznes

Koncepcja potrójnej helisy zakłada udział w inicjatywie klastrowej podmiotów ze sfery biznesu, nauki i administracji. Mówiąc o współpracy z sektorem nauki, Jarosław Bulanda wymienia Akademię Techniczno-Humanistyczną w Bielsku-Białej, Politechnikę Śląską, Politechnikę Warszawską oraz Wojskową Akademię Techniczną. Firmy z klastra kooperowały z nauką na przykład przy projekcie konstrukcji nowego helikoptera czy samolotu szkoleniowego EM-11 Orka, produkcji Zakładów Lotniczych Margański & Mysłowski. Pierwszy prototyp tego górnopłata z chowanym podwoziem wzbił się w powietrze w 2003 r.., choć w tym egzemplarzu podwozie jeszcze się nie chowało. Kolejny prototyp oblatano w 2006 r., zaś 8 kwietnia 2011 r. samolot EM-11 otrzymał certyfikat wydawany przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA – European Aviation Safety Agency). Margański & Mysłowski to firma, która zdobyła liczne nagrody, m. in. przyznawany przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego Dobry Wzór (za samolot EM-11), nagrodę specjalną ministra gospodarki dla najlepszego produktu zaprojektowanego i wyprodukowanego w Polsce oraz wyróżnienie w konkursie PARP „Innowacyjny projekt”.

Wydarzeniem o dużym znaczeniu dla całego klastra było dofinansowanie Laboratorium Badań Napędów Lotniczych „Polonia Aero”. Wartą 165 mln złotych umowę na dofinansowanie ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Laboratorium Aerodynamiki Przepływów Turbinowych podpisali minister nauki prof. Barbara Kudrycka oraz Krzysztof Krystowski, do maja 2012 r. prezes Avio Polska, firmy członkowskiej klastra. W skład konsorcjum naukowo-przemysłowego weszła także Wojskowa Akademia Techniczna oraz Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 4. Mieszczące się pod Warszawą laboratorium ma być jedną z najnowocześniejszych placówek tego typu na świecie, umożliwiając prowadzenie prac badawczo-rozwojowych w zakresie m.in. prototypów turbin silników lotniczych.

Przy okazji warto wspomnieć, że Avio Polska to część międzynarodowego koncernu o przychodach 1,5 mld euro i zarazem uznany kooperant światowej branży lotniczej. To w bielskiej fabryce tej firmy mają powstawać łopatki dyszowe turbin niskiego ciśnienia, które znajdą się następnie w silnikach GEnx2B, stosowanych w najnowszych modelach boeingach 747, czyli popularnych jumbo jetach. Przedsięwzięcie wiąże się z rozbudową bielskich zakładów produkcyjnych i – jak szacują przedstawiciele firmy – może przyczynić się do zwiększenia zatrudnienia o 50 etatów, a także do wzrostu przychodów nawet o 0,5 mld zł w przeciągu dekady. Warta 100 mln zł linia produkcyjna otrzymała dofinansowanie w kwocie 30 mln zł z działania 4.4 PO IG „Nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym”.

Śląski Klaster Lotniczy i zrzeszone w nim firmy umiejętnie sięgają po wsparcie z PO IG, starając się wykorzystać pozyskane środki przede wszystkim na zacieśnianie współpracy z nauką oraz rozwój zaawansowanych technologicznie produktów. Jak wyjaśnia Jarosław Bulanda, pomocna w rozwoju klastra była dotacja z działania 5.1 PO IG „Wspieranie powiązań kooperacyjnych o znaczeniu ponadregionalnym”, dzięki której możliwy stał się zakup nowoczesnej aparatury badawczo-pomiarowej, wykorzystywanej zarówno przez klastrowe firmy, jak i współpracujące z nimi uczelnie. – Dzięki 18,33 mln zł wsparcia z PO IG będziemy mogli kupić m.in. sprzęt do produkcji na najwyższym światowym poziomie części do silników oraz utrzymać wysoki poziom jakości produkowanych przez nasze firmy samolotów ultralekkich i lekkich. Zakupione dzięki dotacji sprzęt oraz profesjonalne oprogramowanie będą dostępne dla wszystkich członków klastra – mówi Jarosław Bulanda. Inne elementy programu inwestycyjnego to m. in. mobilny serwis szybowcowo-samolotowy, stanowisko do inspekcji trudno dostępnych miejsc statków powietrznych oraz nowoczesna lakiernia do elementów statków lotniczych.

Mimo faktu, że firmy z branży przemysłu lotniczego już dziś intensywnie współpracują z nauką, Jarosław Bulanda dostrzega także pewne niedostatki w kooperacji na linii nauka-biznes: – Polska nauka, choć coraz bardziej otwarta na współpracę z firmami, często jest też słabo do niej przygotowana. Dodatkowo na niektórych uczelniach współpraca ze „światem zewnętrznym” nie jest promowana, a bywa, że się naukowcowi po prostu nie opłaca – wyjaśnia.

Śląski Klaster Lotniczy rozwija współpracę z podobnymi klastrami w Niemczech i Austrii. Jarosław Bulanda z uznaniem ocenia potencjał naukowy i finansowy tamtejszych powiązań kooperacyjnych i chciałby, by i jego klaster osiągnął z czasem podobny poziom rozwoju. Na razie wyzwaniem dla członków klastra bywają rzeczy prozaiczne, jak na przykład znalezienie środków na organizację dużej konferencji służącej wymianie doświadczeń między firmami i uczelniami.

Kolejnym ważnym elementem potrójnej helisy jest współpraca z władzami samorządowymi i centralnymi. Wzmocnieniu dialogu z administracją i skuteczniejszemu reprezentowaniu interesów klastrów ma służyć powołany w maju 2012 r. Związek Pracodawców „Klastry Polskie”, we władzach którego zasiadają m.in. Krzysztof Krystowski oraz Jarosław Bulanda. Dyrektor projektu Śląskiego Klastra Lotniczego ocenia, że współpraca władz – szczególnie samorządowych – z klastrami powinna być bardziej intensywna niż ma to miejsce obecnie.

Sektor lotniczy ze Śląska przekonał się, że członkostwo w klastrze oznacza liczne korzyści. – Firmy z naszej branży są przekonane do współpracy w klastrze, bo widzą w tym dla siebie wyraźne korzyści. Razem łatwiej rozwijać projekty biznesowe, uczestniczyć w przetargach czy promować się w trakcie targów – mówi Jarosław Bulanda. Śląski Klaster Lotniczy to przykład szczególnie cennego klastra opartego na wiedzy, czyli takiego, który skupia „przedsiębiorstwa korzystające z badań o charakterze podstawowym i publicznych instytucji naukowo-badawczych (instytuty badawcze, wyższe uczelnie)” (za: „Tworzenie wartości w klastrze”, red. M. Frankowska, PARP 2012, s. 83). Działalność Śląskiego Klastra Lotniczego to jednocześnie dowód na to, że dobrze funkcjonujący klaster „jest strukturą ułatwiającą przepływ informacji, sprzyjającą procesom uczenia się i pobudzającą innowacyjność. Funkcjonowanie klastra prowadzi do poprawy zdolności konkurencyjnych podmiotów gospodarczych w nim uczestniczących. Klaster nie jest jednak prostą sumą poszczególnych podmiotów, ale powstałą w wyniku interakcji i synergii, przestrzenną formą organizacji produkcji zwiększającą elastyczność i konkurencyjność” („Innowacje i transfer technologii. Słownik pojęć”, red. K.B. Matusiak, PARP 2011, s. 137). Interakcja, synergia, elastyczność i konkurencyjność to z pewnością terminy, które dobrze charakteryzują działalność Śląskiego Klastra Lotniczego.

Krzysztof Garski

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach projektu systemowego: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.




 

Menedżer klastra jako menedżer innowacji

30.08.2012 r.

W jaki sposób menedżerowie klastrów mogą przyczyniać się do podnoszenia poziomu innowacyjności swoich organizacji? To pytanie, stawiane często przy okazji debat nad rolą zarządzających klastrami, wciąż domaga się odpowiedzi. Sześciu menedżerów wiodących niemieckich klastrów, wspieranych przez Ministerstwo Gospodarki i Technologii, opracowało praktyczny poradnik wprowadzania innowacji w ramach organizacji klastrowych pt. „Dzielenie wiedzy i zdobywanie nowych rynków” („Sharing knowledge and gaining new markets”), który został wydany w marcu 2012 r. Jego głównym przekazem jest  uświadomienie wszystkim zainteresowanym, że zarządzający klastrami odgrywają istotną rolę na każdym etapie wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Sprawdźmy, w jaki sposób menedżerowie klastrów mogą stać się jednocześnie menedżerami innowacji.

Tworzenie innowacji w klastrach jest łatwiejsze niż w samodzielnie działających firmach. - W tradycyjnych, skostniałych organizacjach obowiązują wzorce działania, które trudno jest zmieniać, co blokuje powstawanie innowacji. W klastrach te sztywne struktury łatwiej jest pominąć, co pozwala na tworzenie nowych, skutecznych strategii aktywizowania innowacyjności. Ważne jest, by menedżerowie klastrów umieli wykorzystywać swoje zdolności gromadzenia i przetwarzania know-how pochodzącego z zewnątrz organizacji przy równoczesnym odkrywaniu wiedzy wewnętrznej, tak aby mogła ona zostać jak najlepiej wykorzystania przez wszystkich jego członków w tworzeniu nowych rozwiązań – mówi Jacek Drożdżal ze Stowarzyszenia Zachodniopomorski Klaster Chemiczny „Zielona Chemia” w Szczecinie.

Kreowanie innowacyjnych pomysłów w klastrze pozwala na zaangażowanie w ten proces różnych podmiotów – przedsiębiorstw, instytucji badawczych i naukowych, a także konsumentów. Taka „Otwarta Innowacja” – wykorzystująca potencjał i wiedzę wielu podmiotów – jak określili to autorzy wspomnianego przewodnika – ma na celu nie tylko stworzenie końcowego produktu, ale także wzmocnienie innowacyjnego potencjału przedsiębiorstw poprzez ułatwianie transferów dzięki rozbudowanej sieci współpracy.

Zarządzanie innowacyjnością

Proces tworzenia innowacji jest jednym z najistotniejszych elementów funkcjonowania klastra. Z tego powodu wymaga od menedżera klastra stałego, aktywnego udziału. Musi on systematycznie podejmować działania, które umożliwią członkom powiązania generowanie nowych pomysłów i przekształcanie ich w końcowe produkty.

Etap implementacji obejmuje identyfikację kompetencji członków klastra, które pomogą skutecznie realizować zadania, oraz wybór odpowiednich partnerów do projektu. Umożliwi to zbudowanie solidnej bazy know-how, która będzie wykorzystywana jako źródło pomysłów na projekt. Na tym etapie największa odpowiedzialność spoczywa na menedżerach – osobach, które posiadają narzędzia i metody identyfikowania poszczególnych kompetencji. Peter Richter z sieci ENERGIEregion z Nürnberg wskazuje, że rola menedżera na tym etapie wymaga od niego przede wszystkim dobrego rozeznania w branży, znajomości członków klastra i posiadania bazy danych i sieci kontaktów, które pozwalają szybko znaleźć odpowiednich partnerów do realizacji projektu. To on jest odpowiedzialny za wskazanie kompetentnych podmiotów. Klastry otwarte są na współpracę z małymi i średnimi przedsiębiorstwami. Powoduje to pewne trudności związane z faktem, że takie firmy nie zawsze posiadają ustalone i spójne zasady zarządzania innowacjami w sposób uwzględniający ich ograniczone możliwości, w tym przede wszystkim zasoby ludzkie. Rolą menedżera jest takie dobranie partnerów, by ewentualne słabości poszczególnych podmiotów były kompensowane przez silne strony innych.

Określenie kierunku

Kolejnym elementem budowania potencjału klastra przez jego menedżera jest analiza pola innowacji, polegająca na określeniu dziedziny, w której innowacje będą tworzone i wskazaniu, czego będzie dotyczył kolejny projekt. Pole innowacji jest zdeterminowane przez czynniki zewnętrzne i związane z aktualnymi potrzebami społecznymi, które zmieniają się w czasie. Dlatego prawidłowe rozpoznanie pola innowacji może znacząco wpłynąć na podniesienie jakości osiągnięć klastra. Będzie się ono różnić w zależności od branży, w której działa dany klaster. Może być odgórnie określone przez władze krajowe lub regionalne, czy też wskazane w oparciu o wyniki analiz instytucji naukowych. W takiej sytuacji dotyczy obszarów kluczowych z punktu widzenia całej gospodarki. Federalne Ministerstwo Gospodarki i Technologii w Niemczech wskazało jako takie pola np. biotechnologię, zdrowie i medycynę czy lotnictwo i kosmos. Wybór konkretnego pola zależy jednak od menedżera.

Wskazanie pola innowacji wiąże się z koniecznością określenia, czy nowe rozwiązanie będzie miało charakter technologiczny czy organizacyjny. Zazwyczaj sądzi się, że innowacje to konkretne, dotychczas nieistniejące produkty, podczas gdy mogą to być także rozwiązania organizacyjne – nowe schematy organizacji czy procesy. Na poziomie organizacji innowacje mogą się wiązać choćby z jej interoperabilnością- zdolnością do współpracy i wymiany danych z innymi systemami.

Menedżer musi umieć przewidzieć, jakie trendy będą obowiązywać w przyszłości, jak otoczenie klastra będzie się zmieniać. Identyfikacja pola innowacji, choć można w niej wykorzystać podobne metody jak we wcześniejszym rozpoznaniu kompetencji członków, od którego różni się jednak tym, że jego źródło znajduje się na zewnątrz organizacji. Katrin Vogt z klastra Logistik-Initiative z Hamburga wskazuje, że obok metod, takich jak badanie trendów dotyczących innowacji, sytuacji na rynku, czy wykonanie analizy SWOT, do określenia pola innowacji można wykorzystać także inne źródła:  gazety – branżowe i codzienne, literaturę naukową, rozmowy z politykami i specjalistami.

Konkretne pomysły

Znając już kierunek działania, partnerzy projektu mogą przystąpić do tworzenia konkretnych idei. Szczególnie w fazie generowania pomysłów, stanowiącej jedno z największych wyzwań dla menedżerów, klastry mają zdecydowanie większy potencjał od podmiotów działających samodzielnie. Ich największą przewagę stanowi wielość członków działających w różnych obszarach, co pozwala na wytworzenie dużej liczby pomysłów i konfrontację zróżnicowanych podejść.

Olga Speck z Biomimetics Competence Network z Badenii-Wirtembergii zauważa, że spotkania ekspertów z różnych dziedzin są szczególnie inspirujące dla wszystkich stron. – Podczas takich spotkań, każdy z uczestników jest jednocześnie specjalistą i laikiem. Przedstawiciele różnych branż posługują się innym żargonem, inaczej widzą pewne sprawy. Może to doprowadzić to sytuacji tzw. „twórczego nieporozumienia”, które pozwoli stworzyć nowy pomysł – zauważa.

By jak najlepiej wykorzystać ten potencjał, menedżerowie klastrów muszą zapewnić otoczenie, które sprzyja otwartości i kreatywności myślenia. Musi ono pozwalajać na rzeczową analizę i selekcję najlepszych pomysłów członków organizacji, które zostaną następnie skonfrontowane z możliwościami rynku i ocenionego wcześniej pola innowacji. Na tym etapie menedżerowie muszą również zadbać o właściwy transfer informacji i wiedzy pomiędzy członkami klastra, aby proponowane przez nich pomysły (po wcześniejszej wstępnej selekcji przez zarządzającego) mogły się rozwijać dzięki wzajemnemu uzupełnianiu i poszerzaniu posiadanej już w ramach organizacji wiedzy. Dobrze jest wykorzystać kilka metod generowania pomysłów – np. burze mózgów, dyskusje panelowe czy mapy myśli – i zaangażować w proces wszystkich członków. Ponieważ jednak duża liczba uczestników może doprowadzić do konkurencji i wątpliwości, do kogo należy ostateczny pomysł, na menedżerze spoczywa dodatkowe zadanie stworzenia atmosfery współpracy opartej na zaufaniu i dążeniu do wspólnego sukcesu.

Menedżerowie klastrów muszą ściśle współpracować z partnerami już na etapie konsultacji dotyczących możliwości praktycznego zastosowania wybranych pomysłów i ustalania kryteriów sukcesu danego projektu. Ocena zebranych pomysłów stanowi kolejny element na drodze do udanej innowacji. Można zastosować dwie metody oceniania i albo zaangażować w proces ostatecznej ewaluacji jak najwięcej osób, reprezentujących różne podmioty, albo ograniczyć tę liczbę, koncentrując się na kwalifikacjach oceniających. Niezależnie od metody zebrane pomysły powinny być dopasowane tak, aby wykorzystać potencjał różnych członków i partnerów klastra, a także możliwie szeroko odpowiadać na potrzeby zaangażowanych weń podmiotów.

Realizacja projektu

Faza inicjowania projektów wymaga szczególnego zaangażowania ze strony menedżerów. Są oni odpowiedzialni za właściwe rozplanowanie i wykorzystanie funduszy i surowców. Ponadto menedżerowie klastra muszą na bieżąco kontrolować poziom zadowolenia członków danej organizacji z realizacji projektu i reagować na problemy. Muszą też utrzymywać wysokie zaangażowanie partnerów i dbać o korzyści, jakie przynosi im wdrażanie konkretnego pomysłu. Na podstawie tych obserwacji podejmowane są decyzje o kontynuowaniu lub przerwaniu realizacji projektu, czy też jego dostosowywaniu do sytuacji. Na tym etapie niezbędne jest także uruchomienie metod analizy zadowolenia odbiorców projektu.

Końcowy produkt

Wypracowane w projekcie innowacyjne rozwiązania są gotowe do wprowadzenia na rynek. Po końcowej ewaluacji działań, pomysł można opatentować. Jednak właśnie na tym etapie najczęściej rodzą się konflikty pomiędzy partnerami projektu, których interesy mogą okazywać się sprzeczne. Dlatego umiejętne zarządzanie menedżera organizacji powinno już na początku realizacji projektu określić zasady ostatecznego wykorzystywania rozwiązania, aby przyniosło ono oczekiwane efekty dla wszystkich, którzy są zaangażowani w działalność klastra.

Przykładem klastra, w którym wspólnie wypracowany produkt stosuje grupa członków, jest Podlaski Klaster Bielizny. Stworzono w jego ramach Silver Collection to linia bielizny damskiej, w której zastosowano innowacyjną technologię Trevira Bioactive®, wykorzystującą jony srebra osadzone we włóknach polimerowych dla antybakteryjnej ochrony.

We wszystkich etapach realizowania projektu – od fazy szukania kompetentnych partnerów do końcowego zastosowania jego rezultatów – widać wyraźnie, że kluczową cechą menedżera klastra powinna być umiejętność budowania trwałej, opartej na zaufaniu współpracy nakierowanej na cel. Menedżer musi być także kreatywny – aktywnie brać udział w generowaniu pomysłów, ocenianiu ich, stale szukać rozwiązań, które pozwolą na skuteczną realizację projektu, ale też pozostawać otwarty na sugestie innych zaangażowanych w działania osób. W skutecznym działaniu z pewnością może mu pomóc poradnik wprowadzania innowacji i zarządzania nimi w klastrach.

Autor: Katarzyna Trzeciak

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

 

Wzrost gospodarczy poprzez doskonalenie zarządzania klastrami

08.08.2012 r.

W ciągu ostatnich piętnastu lat zainteresowanie klastrami w Unii Europejskiej wyraźnie wzrosło. Coraz częściej podkreśla się ich wpływ na gospodarkę i rolę w podtrzymywaniu i rozwijaniu konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw na rynkach światowych. By jednak w pełni wykorzystać ich potencjał, trzeba dobrze nimi zarządzać. O doskonałości w zarządzaniu klastrami (cluster excellence) w Skandynawii, Niemczech i Polsce możemy dowiedzieć się więcej dzięki raportowi „Klastry i ich indywidualizm”.

Początki dążenia do doskonałości sięgają końca lat 90-tych, kiedy w Niemczech i Finlandii zaczęły powstawać pierwsze organizacje zarządzające tamtejszymi klastrami. Kolejno dołączały do nich Dania, Norwegia, Szwecja, Polska i Islandia. Jednak o ile w Niemczech proces ten trwał około ośmiu lat (1998-2006), o tyle np. w Polsce był on kwestią jedynie dwóch lat, między 2006 i 2008 r. – W porównaniu z innymi klastrami w Europie czy Stanach Zjednoczonych, mamy bardzo krótką historię i dopiero rozwijamy nasze umiejętności zarządzania powiązaniami kooperacyjnymi – zaznacza prof. dr hab. Andrzej W. Lipkowski, Dyrektor Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego Polskiej Akademii Nauk, który koordynuje dwa klastry: Mazowiecki Klaster Peptydowy oraz Klaster Nauk Medycznych i Biomedycznych Alice-Med.

Profesor Lipkowski podkreśla, że w Polsce lata rozdziału nauki od przemysłu sprawiły, że brakuje specjalistów umiejących przekuć ideę naukową we wdrożony produkt. To sprawia, że idea klastrów nie może się realizować w pełni, a dopóki to się nie stanie, nie będzie możliwe osiągnięcie doskonałości ich funkcjonowania. Profesor wskazuje rozwiązania: – Ważne jest, by dla doktorantów i młodszych pracowników nauki działanie w klastrach było szkołą interakcji pomiędzy badaniami i wdrożeniem ich do praktyki. Początki współpracy są trudne zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla naukowców, dlatego w tej sytuacji zewnętrzne wsparcie jest jednym z kluczowych aspektów sukcesu. Trzeba także zadbać, by jednostki wprowadzające ideę klastrów pamiętały, że przepisy organizacyjne wprawdzie muszą dawać szansę kontroli nad wydatkowanymi funduszami, ale jednocześnie pozostawiać dużą swobodę pozwalającą na dopasowanie organizacyjne do konkretnych ścieżek wdrożeniowych oraz modyfikację rozwiązań w trakcie ich realizacji.

Klastry doskonałe

Przyjrzyjmy się bliżej temu, jak przebiega doskonalenie zarządzania klastrami w 8 europejskich krajach – Danii, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Niemczech, Austrii i Polsce. Za przewodnik posłuży nam raport Duńskiego Ministerstwa Badań, Innowacji i Szkolnictwa Wyższego pt. „Klastry i ich indywidualizm. Wzrost gospodarczy poprzez polityki klastrowe ukierunkowane na kreowanie doskonałości w zarządzaniu klastrami” („Clusters are individuals. Creating economic growth through cluster policies for cluster management excellence”), wydany w języku polskim przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. W publikacji opisano wyniki badań przeprowadzonych w ramach międzynarodowego projektu „NGPExcellence Clusters – Cluster Excellence in the Nordic Countries, Germany and Poland”.

Jak pokazało badanie, większość klastrów we wczesnych fazach rozwoju opierała się głównie na środkach publicznych. Łatwo zauważyć związek pomiędzy datą ich powstania a datą stworzenia programów finansowania. Ale tworzenie się organizacji było związane nie tylko z istnieniem programów założycielskich (i ich stopniem szczegółowości). Znaczenie miała też dynamika indywidualnego rozwoju przemysłu w poszczególnych krajach.

Co ciekawe, w rozwoju klastrów tak dużej roli nie odgrywa sam rozmiar krajowej gospodarki. Przykładowo w Niemczech i Danii, mimo ich ekonomicznej przewagi w Europie, liczba podmiotów gospodarczych zaangażowanych w życie ekonomiczne kraju znacznie się różni – w Niemczech jest ich znacznie więcej. Jednocześnie w obu tych krajach klastry osiągają stosunkowo małe rozmiary (tak jest również w przypadku Polski, w której wielkość klastrów nie jest proporcjonalna do potencjału gospodarczego kraju). Podobnie rzecz ma się z liczbą podmiotów zaangażowanych w organizacje klastrowe.

Także w późniejszych etapach działalności klastry zazwyczaj bazują na finansach publicznych, choć w Polsce wiele klastrów wywodzi się z grup przedsiębiorstw, które nigdy nie były beneficjentami środków publicznych.

Programy wsparcia motywowane są zwykle koniecznością skonsolidowania klastrów regionu (np. Innovation Network Denmark, który adresowany jest do ograniczonej liczby klastrów narodowych) lub też skoncentrowania wszystkich wysiłków na rozwoju konkretnej dziedziny narodowej gospodarki. Służą temu między innymi programy skoncentrowane na rozwoju przemysłu na poziomie regionalnym, adresowane do klastrów w konkretnym położeniu geograficznym, ale także programy nastawione na rozwój przemysłu narodowego – najczęściej kierowane do regionów już rozwiniętych pod względem innowacji, co ma służyć wzmacnianiu ich rozwoju. W tej kategorii mieszczą się również programy skupione na rozwoju R&D w skali ogólnopaństwowej, których beneficjentami są najdoskonalsze klastry danego regionu, najsilniej przyczyniające się do rozwoju państwowej gospodarki oraz programy networkingowe, łączące możliwie najściślej lokalne organizacje klastrowe. Każdy z tych programów ma inne założenia i cele, w każdym jednak priorytetem pozostaje kwestia doskonałości.

W ostatnich latach znaczenia nabrały także zindywidualizowane sposoby wspierania działalności klastrów. Tego rodzaju finansowe wsparcie jest tym bardziej istotne, że same klastry są osobnymi jednostkami i potrzebują dostosowanych do ich potrzeb i specyfiki kryteriów przyznawania środków finansowych, co pozwoli na realizację konkretnych, właściwych tylko im zadań i priorytetów.

Word class clusters

Osiągnięcie doskonałości przy pomocy programów finansowania możliwe jest dzięki odpowiedniemu podejściu wszystkich tych, którzy czują się odpowiedzialni za działalność klastrów. Żeby jednak została osiągnięta jak najwyższa efektywność wykorzystania tych środków, działania muszą być realizowane w sposób, który pozwoli klastrom na zdobycie najwyższej kategorii „klastrów światowej kategorii” (world class clusters). To uzależnione jest w równej mierze od jakości zarządzania, jak i od poziomu realizowanej strategicznej polityki klastrów. Polityka ta powinna być nastawiona przede wszystkim na poprawę koordynacji wszystkich programów dofinansowań – idealnym rozwiązaniem jest limitowanie programów, które adresowane są do konkretnych typów klastrów, dzięki czemu możliwe będzie określenie i dotarcie do specyficznych potrzeb różnych podmiotów. Równie istotne jest ograniczenie procedur biurokratycznych towarzyszących składaniu projektów i znacznie utrudniających ich powodzenie.

Polscy eksperci podkreślają, że choć klastry mogą przyczyniać się do internacjonalizacji MSP oraz wzmacniania ich strategicznej pozycji, to potencjał ten wciąż nie jest w pełni wykorzystywany, chociażby na skutek ciągłego braku systemowego podejścia na poziomie Komisji Europejskiej i odpowiedniego traktowania organizacji klastrowych w programach unijnych. Na szczeblu Unii Europejskiej (co jest znaczące także dla sytuacji Polski) zalecane jest zwiększenie przez organizacje klastrowe udziału MSP w programach finansujących badania i rozwój, które oferuje UE, a także udostępnienie nowych instrumentów finansowych, np. pożyczek czy gwarancji Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Wszystkie programy klastrów powinny być nastawione na podkreślanie konieczności doskonalenia klastrów na poziomie zarządzania. Cele programów muszą być formułowane jasno, by łatwo można było zmierzyć i ocenić ich realizację. Potrzebne jest także wsparcie techniczne w trakcie projektów w postaci szkoleń i kursów rozwijających kompetencje członków klastrów. Trzeba także wziąć pod uwagę, że różne sektory przemysłu potrzebują różnych sposobów wspierania ich aktywności. A zatem instrumenty realizacji programów powinny uwzględniać specyfikę poszczególnych klastrów, przede wszystkim na poziomie zarządzania nimi.

Dobre zarządzanie

Jak podkreślono w Deklaracji kopenhaskiej na rzecz doskonałości klastrów, przed państwami Unii Europejskiej stoi konieczność zwiększenia wartości i znaczenia badań na rzecz innowacji. Dzięki skuteczniejszej polityce innowacji oraz wzrostowi inwestycji w badania i rozwój w sektorze przedsiębiorstw, takie działania przełożą się na osiąganie lepszych wyników. Wymagają jednak równoczesnego podniesienia jakości polityki klastrowej. Chcąc zapewnić wzrost gospodarczy i znaleźć innowacyjne rozwiązania dla wyzwań, przed jakimi stają współczesne społeczeństwa, Unia Europejska musi położyć znacznie większy nacisk na projekty nakierowane na budowanie doskonałości w zarządzaniu klastrami.

Jest to kwestia tym istotniejsza, że jedynie najlepiej działające i najbardziej konkurencyjne klastry mogą mieć realne znaczenie w zglobalizowanej gospodarce. Dlatego doskonałość w zrządzaniu klastrami jest tak znaczącym elementem ich funkcjonowania. To ona ma największe znaczenie we wzmacnianiu prosperity regionów, podnoszeniu opłacalności inwestycji dla inwestorów, lepszej konkurencyjności przedsiębiorstw czy wreszcie – odzyskiwaniu funduszy zainwestowanych w badania i wsparcie innowacji.

W Polsce na rzecz doskonalenia zarządzania działa kilka klastrów, które realizują w tym celu programy ściśle przystosowane do konkretnych potrzeb danej branży. Niektóre klastry, takie jak Pomorski Klaster ICT, dzięki realizacji tych programów aktywnie wpływają na rozwój branży, którą reprezentują, firm z nią związanych, a pośrednio także całej polskiej gospodarki.

Warunki konieczne

Według autorów raportu przedsiębiorstwa czerpią największe korzyści z systemu, który wspiera zarówno konkurencyjność, jak i współpracę, promując transfer wiedzy, finansów i rynków. System taki może być budowany wokół trzech poziomów funkcjonowania klastrów, najistotniejszych dla ich rozwoju i stanowiących priorytet w działaniach na rzecz ich doskonalenia.

Pierwszy z nich to poziom warunków ramowych (framework conditions) – w konkurencyjnym środowisku klastry rozwijają się poprzez sprzyjające warunki ramowe, stymulujące aktywność poszczególnych przedsiębiorstw. Wśród nich znajduje się: infrastruktura, umiejętności pracowników i instytucji, a także kwestie podatkowe. Dla funkcjonowania klastrów istotne są również stabilne reformy makroekonomiczne i strukturalne.

Drugim z poziomów kluczowych dla ich rozwoju są podmioty działające w klastrach – muszą wśród nich znajdować się firmy o mocnej pozycji rynkowej, a pomiędzy poszczególnymi członkami niezbędne są silne interakcje. Siła ta zależy zarówno od indywidualnych cech poszczególnych klastrów, jak i od ich wzajemnej współpracy.

Ostatnim poziomem jest organizacja zarządzania klastrami (cluster managment organization) – czynnik najistotniejszy dla właściwego i efektywnego współdziałania klastrów.

Wspierając klastry, władze na różnych poziomach muszą pamiętać, że ich działanie nie kończy się na utworzeniu tego typu powiązań czy przyznaniu środków na realizację określonych działań. Muszę podejmować takie działania, które sprawią, że zarządzanie w klastrach osiągnie doskonałość. Mogą to robić na dwa sposoby – poprzez wywieranie wpływu na zarządzających klastrami do podnoszenia jakości kierowania powiązaniem, albo poprzez oferowanie usług, które tę jakość mogą poprawić. Tylko dzięki temu klastry będą mogły w odpowiedni sposób przyczynić się do rozwoju gospodarki.

 

Autor: Katarzyna Trzeciak

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARPRozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

 

Klastry IT jako szczególny rodzaj klastrów przemysłowych 

28.06.2012 r.

Klastry IT to niezwykle istotna grupa klastrów technologicznych. Na poziomie globalnym są przykładami najbardziej skutecznych i efektywnie prosperujących jednostek. W Stanach Zjednoczonych klastry IT posiadają 0,8% udziału w ogólnonarodowym zatrudnieniu. Z kolei w Indiach dwa najważniejsze klastry z tej branży – Bangalore i Hyderabad – zrzeszają razem ponad 3 tys. firm i mają istotny wpływ na łączne przychody kraju, do których wnoszą ok. 50 mld. dolarów rocznie. Prześledźmy wyniki badań nad klastrami branży informatycznej, które zostały zaprezentowane przez Catalina Boję w artykule pt. „Klastry IT jako szczególny rodzaj klastrów przemysłowych” („IT Clusters as a Special Type of Industrial Clusters”) w wydawanym przez rumuńskie stowarzyszenie INFOREC międzynarodowym kwartalniku Informatica Economicã.

Sukces klastrów IT napędzany jest wciąż rosnącym zapotrzebowaniem na różnorodne technologie informacyjne i ich produkty w większości dziedzin i aktywności człowieka. Wraz z digitalizacją i informatyzacją, które w coraz większym stopniu ogarniają całe nasze życie, czyniąc je wygodniejszym i łatwiejszym, zapotrzebowanie na produkty i usługi IT staje się normą dla większości z nas. Dlatego rynek technologii informacyjnych stoi przed wyzwaniem, jakim jest konieczność szybkiego reagowania na potrzeby konsumentów, oczekujących coraz bardziej niezawodnych i funkcjonalnych rozwiązań.

Uwaga poświęcana temu szczególnemu typowi klastrów technologicznych związana jest m.in. z ich wynikami ekonomicznymi, wyróżniającymi się zasadniczo na tle wyników klastrów pozostałych branż przemysłowych. Dzieje się tak z kilku względów. Przede wszystkim działalność klastrów technologicznych oparta jest na rozwijaniu nowego typu dóbr, takich jak elektronika i jej komponenty, i ciągłym ich doskonaleniu. Dodatkowo główną aktywnością tych klastrów są badania i rozwój, co sprawia, że ocenienie jakości ich działania i prognozowanie długoterminowych rezultatów jest trudne. W przypadku klastrów, które posiadają własne produkty lub oferują określone usługi, łatwiej jest zmierzyć efektywność pracy. Natomiast dla klastrów IT jedynym wyznacznikiem poziomu innowacyjności i skuteczności jest to, ile nowych, unikalnych produktów udało się stworzyć. Są to różnice, które uwidaczniają się na każdym etapie funkcjonowania klastrów IT – od momentu ich utworzenia, poprzez funkcjonowanie i rozwój, aż wreszcie po osiąganie efektywnego poziomu innowacyjności, który pozwala klasyfikować klaster jako skuteczny, rozwijający się w sposób zrównoważony i przynoszący realne korzyści.

Dobre warunki dla IT

Klastry IT powstają zwykle w obszarach, w których między ważnymi ośrodkami badawczymi występują silne powiązania, a ich współpraca przebiega aktywnie. Głównym czynnikiem tworzenia nowych rozwiązań IT jest innowacyjna idea czy technologia, generowana przez uniwersytet lub inną jednostkę naukową. Taka instytucja, chcąc zrealizować swój pomysł, nawiązuje ścisłą współpracę z biznesem. Za wzór może służyć np. Google, który powstał jako projekt naukowy.

Ponieważ klastry technologiczne bazują na innowacjach, potrzebna jest im wysoko wykwalifikowana kadra pracowników-specjalistów, która będzie zdolna do generowania nowości w oparciu o zgromadzone wyniki badań. Taką siłę zapewniają właśnie uniwersytety, dlatego najbardziej liczące się klastry IT – Silicon Valley, Boston Route 128 i Indian IT są skupione wokół ośrodków akademickich, takich jak Uniwersytet Standforda, Instytut Technologiczny w Massachusetts – MIT i Uniwersytet w Bangalore.

Drugim, równie znaczącym, czynnikiem wyzwalającym innowacyjność, jest wsparcie finansowe udzielane przez instytucje, które skłonne są inwestować w nowe, obiecujące technologie. Dla przemysłu, który w całości oparty jest na sprzedawaniu innowacji, to wiedza i wyniki badań są najważniejszymi elementami rozwoju.

Potrójna helisa w przypadku klastrów IT wygląda następująco: system edukacji (poprzez uniwersytety) zapewnia wysoko wykwalifikowane zasoby ludzkie; centra badawcze – prywatne i publiczne – są motorem rozwoju nowych technologii, z kolei rząd podtrzymuje i promuje ulepszanie infrastruktury. Same klastry z kolei mają dwie możliwości: utrzymywanie wysokiego tempa innowacji i pierwszeństwa we wprowadzaniu innowacji lub wybranie specjalizacji w konkretnym typie produktu/usługi, tak aby zostać uznanym za lidera tego segmentu i przez ten właśnie segment być rozpoznawanym na rynku. Tak działają np. Silicon Valley i Boston IT Cluster, które uważane są za wiodące klastry technologiczne, produkujące wyspecjalizowane produkty technologiczne.

– W Polsce istotnym problemem jest finansowanie innowacji. Prawdziwie innowacyjne produkty mogą powstać jedynie ze środków własnych, ponieważ brakuje mechanizmów finansowania takich jak w Dolinie Krzemowej. Odnosimy wrażenie, że brak jest zrozumienia tej specyfiki ze strony władz i to zarówno lokalnych, jak i centralnych. Dlatego stowarzyszenie zaangażowało się w budowę Forum Klastrów Polskich. Oczekujemy, że dzięki temu nasz głos będzie bardziej słyszalny – zauważa Jerzy Wawro, specjalista ds. klastrów w stowarzyszeniu Informatyka Podkarpacka, które jest koordynatorem Klastra Firm Informatycznych Polski Wschodniej. Podkreśla, że podjęcie próby zbudowania klastra IT przez stowarzyszenie było prawdopodobnie pierwszą inicjatywą klastrową w tej branży w Polsce. – Obecnie Klaster Firm Informatycznych Polski Wschodniej grupuje kilkanaście przedsiębiorstw. Rozwija się współpraca z instytucjami otoczenia biznesu, ośrodkami naukowymi i władzami lokalnymi. Klaster prowadzi biura w Rzeszowie i Warszawie – dodaje.
Cechą klastrów IT jest ich uniezależnienie od surowców naturalnych. Dlatego też rozwinięte klastry zachodnie np. Dolina Krzemowa, mogą pozyskiwać najlepszych pracowników z różnych regionów, państw i kontynentów – koszty ich pozyskania są i tak znacznie niższe niż gwarantowane przychody. Specyfika klastrów IT polega również na tym, że ich lokalizacja nie jest uzależniona od bliskości rynku (klienta), nie stanowią zatem „lokalnych przedsiębiorstw”, bo ich rynek może znajdować się na całym świecie.

Low-tech – high-tech

Istnieją dwa rodzaje klastrów IT: te, które generują produkty o niskim zaawansowaniu (low-tech) i relatywnie niskiej wartości (dobrym przykładem jest klaster Bangalore), i takie, gdzie firmy wytwarzają produkty wysokiej jakości o wysokim stopniu zaawansowania (high-tech), jak np. Silicon Valley, Cambridge Technology Cluster. Te pierwsze zapewniają outsourcing dla dużych, często zachodnich, firm, ponieważ oferują wykwalifikowanych, wyspecjalizowanych pracowników za stosunkowo niskie wynagrodzenie; te drugie przyczyniają się bezpośrednio do rozwoju innowacji i przemysłu nowych technologii.

Klastry IT produkujące zaawansowane technologie muszą wciąż dbać o najwyższy poziom innowacyjności, śledząc na bieżąco nieustanne zmiany w tej dziedzinie. Właściwie w całości poświęcają się wdrażaniu innowacyjnych technologii. Z kolei klastry, które zajmują się mniej zaawansowanymi produktami, skupiają się na utrzymywaniu niskich kosztów produkcji przy jednoczesnym zatrudnianiu najlepszych specjalistów, którzy będą atrakcyjni dla wielkich firm poszukujących możliwości outsourcingu. Są uzależnione od zewnętrznych rynków. Klastry low-tech mają szansę przekształcenia się w klastry wytwarzające produkty wysoko zaawansowane, ale do tego potrzebują odpowiedniej liczby przedsiębiorstw o określonym profilu, talentu inżynieryjnego, dostępności kapitału oraz rynku. Kluczowa jest też silna współpraca wewnątrz klastra.

Zaufanie

Tym, co sprawia szczególne trudności, jest zbudowanie i utrzymanie kapitału intelektualnego w klastrach. Przenosząc swoją siedzibę, firmy zabierają ze sobą specjalistów i ich wiedzę, na czym traci całe powiązanie. Dlatego dla przyszłości klastrów IT niezbędne jest nawiązywanie silnych i stabilnych relacji między jego członkami. Klastry i podmioty w nim zrzeszone muszą ściśle współpracować ze sobą i z otoczeniem w oparciu o wzajemne zaufanie i etyczne działania, dzięki czemu możliwe będzie utrzymanie wysokiego poziomu powiązania.

– Siłą integrującą przedsiębiorstwa w klastrze jest wspólny model rozwoju, oparty na współpracy. Nie staramy się wzorem innych klastrów maksymalizować ilości współpracujących podmiotów. Zacieśnianie współpracy i wzrost zaufania skutkuje podejmowaniem szeregu przedsięwzięć, które nie mogłyby zaistnieć poza klastrem. Możemy potwierdzić, że klastry rzeczywiście są dobrym sposobem rozwoju rynku. Jest faktem, a jednocześnie pewnym problemem, że podkarpackie klastry pozostają w cieniu Doliny Lotniczej – najbardziej rozpoznawalnego klastra w naszym regionie. Ale klastry IT gromadzą małe i średnie przedsiębiorstwa, więc trudno je porównywać z Doliną Lotniczą pod względem obrotów lub liczby zatrudnionych osób. Moim zdaniem, to w branży IT tkwi największy potencjał innowacji – komentuje Jerzy Wawro.

Klastry IT, jako klastry przemysłowe, mogą być konstruowane na zasadzie koncentrycznej, kiedy jedna duża firma jest otoczona mniejszymi, pełniącymi funkcję dostawców, jak np. tajwański klaster IT, gdzie w centrum znalazła się firma Benq. Do powstania takiego powiązania przyczynił się też Microsoft w Seattle, który przyciąga mniejsze firmy, produkujące konkretne produkty IT. Inną zasadą organizacji klastrów IT są platformy-satelity – czyli strategia przerzucania produkcji pewnych elementów na niskowartościowe klastry IT w Chinach czy Indiach, tak aby zminimalizować koszty opłacenia pracowników. Klastry high-tech mogą być również zorganizowane na zasadzie platform-satelitów, gdy ogniskują się wokół istotnych ośrodków naukowych, z których czerpią specjalistów i wchłaniają innowacyjne rozwiązania, wypracowane w toku akademickich studiów. Klastry IT mogą być również zorientowane państwowo, wówczas gdy skupiają się wokół jakiejś instytucji rządowej (np. wojskowe laboratoria badawcze), która otrzymuje wysokie dotacje na badania naukowe i rozwój. Ta ostatnia sytuacja generuje bardzo dobre warunki dla prywatnych przedsiębiorców, którzy mogą stawać się dostawcami usług i produktów IT.

Obserwowana obecnie gwałtowna ewolucja technologii i integrowanie ich ze społecznymi, ekonomicznymi i politycznymi aktywnościami powoduje, że jest to dziedzina, w którą inwestuje się coraz chętniej i skuteczniej. Specyfika tych klastrów sprawia, że mogą być one lokalizowane w miejscach, w których klastry innego typu przemysłu nie mogą powstać ze względu na brak surowców. Przykłady klastrów technologicznych odnoszących sukcesy w Chinach, Indiach i USA pokazują, że ich wpływ na rozwój gospodarki państwa jest znaczący i zachęca rządy do inwestowania w makrostrategie. Takie działania umożliwią zagranicznym inwestorom budowanie klastrów IT i promowanie związków między uniwersytetami i lokalnym przemysłem. Różnice w poziomie zaawansowania technologii mogą być łagodzone poprzez import lub współpracę z partnerami-liderami IT. Jedynym warunkiem powodzenia jest wykształcenie specjalistów i zintegrowanie działań ze środowiskiem akademickim. Dzięki temu możliwe będzie tworzenie innowacji.

Autor: Katarzyna Trzeciak

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

 

Zarządzanie klastrami biotechnologicznymi

05.06.2012 r.

W ramach przedsięwzięcia PARP pn. „Polskie klastry i polityka klastrowa” 15 maja br. w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona klastrom. Jej uczestnicy – przedstawiciele nauki i biznesu z Polski i Europy rozmawiali o tym, jak w ramach klastrów budować udaną współpracę między tymi dwoma światami. Dyskutowali, jak taka współpraca wpływa na rozwój i innowacyjność klastrów i całej gospodarki.Szczególnym przykładem branży, która swoje istnienie, w zasadzie w całości, opiera na ścisłej współpracy biznesu i nauki, jest biotechnologia.

Biotechnologia nauką przyszłości

Biotechnologia jest uznawana za dziedzinę szczególnie reprezentatywną dla przemysłu wysokich technologii w krajach wysoko rozwiniętych, a jej znaczenie wciąż wzrasta wraz ze starzeniem się społeczeństw i potrzebą poszukiwania nowych rozwiązań problemów zdrowotnych. Na jej rozwójma wpływ także konieczność zwiększania wydajności rolnictwa i produkcji żywności, przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii.By jednak firmy biotechnologiczne mogły tworzyć i wdrażać innowacyjne rozwiązania, niezbędne jest współdziałanie środowiska nauki i biznesu. Niemałą rolę odgrywają w tym aspekcie klastry.

Przemysłowy i intelektualny potencjał klastrów działających w tej branży przyciąga uwagę zarówno praktyków czy naukowców, jak i osób odpowiedzialnych za politykę. Wynika to z dużych nadziei, jakie żywią oni wobec klastrów jako instytucji, które mogą wnieść istotny wkład w regionalną politykę innowacji i rozwoju. Klastry z definicji promują współpracę i przepływ wiedzy między instytucjami badawczymi a lokalnymi przedsiębiorstwami, ale by było to możliwe, potrzebne jest sprawne i efektywne zarządzanie nimi.

Funkcjonowaniu klastrów biotechnologicznychi zarządzaniu nimi możemy przyjrzeć się bliżej dzięki raportowi „Zarządzanie w polityce klastrowej: Przypadki japońskich, niemieckich i francuskich klastrów biotechnologicznych” („Management of Cluster Policies: Case Studies of Japanese, German, and French Bio-clusters") autorstwa OkamuryHiroyukiego i NishimuryJunicha. Publikacja, która ukazała się w październiku 2011 r., przybliża działalność klastrów w tych trzechkrajach i wsparcie, jakie mogą otrzymać od władz publicznych, by poprawić jakość zarządzania.Za wzór posłużyły klastry Kobe BiomedicalInnovation Cluster (KBIC) z Kobe i Fuji Pharma Valley Cluster zShizuoki w Japonii, niemieckie:BioMBiotech Cluster z Monachium iBioRegionRhine-Neckar z Heidelbergu oraz francuski AlsaceBioValley Cluster ze Strasbourga.Badanie opisane w raporcie obejmowało takie aspekty kierowania klastrem, jak proces aplikowania o wsparcie na poziomie krajowym, zarządzanie i ewaluacja projektów B+R, programy wsparcia dla członków klastra i koordynacja projektów, w tym związanych ze współpracą z innymi klastrami.

Tom Cosh, który na konferencji PARP reprezentował klaster biotechnologiczny z Newcastle, zauważa: –Doświadczenia klastra Newcastle Science Citypokazują, że tworzenie relacji między sferą B+R a firmami to długi i skomplikowany proces, na którym zyskują zwykle większe przedsiębiorstwa.Menadżer musi tak kierować współpracą, by była ona korzystna dla wszystkich uczestników. Musi też umieć wskazać, który z projektów ma największą szansę na sukces –zarządzanie w klastrze wiąże się z umiejętnością dostrzegania potencjału w proponowanych do realizacji projektach i kierowaniu w ich stronę zasobów.

Zadaniem menadżerów w klastrze jest podejmowanie decyzji, które pozwolą uzyskać jak najlepsze wyniki badań, zwiększyć zatrudnienie, a do tego zapewnić optymalne wykorzystanie zasobów.Jak podkreśla Cosh,istotne w rozwoju współpracy nauki i biznesusą też takie elementy, jak jasność co do oczekiwań i odpowiedzialności każdego z partnerówczyzaangażowanie rządu w rozwój klastrów.

Różnice i podobieństwa

Między klastrami zaprezentowanymi w raporcie wyraźnie zarysowują się pewne podobieństwa i różnice.Przede wszystkim wszystkie 5 klastrów oferuje swoim członkom wsparcie, zarówno w koordynowaniu projektów B+R, jak i w odniesieniu do budowania sieci kontaktów. Koordynatorzy udzielają też wsparcia technicznego i merytorycznego związanego z prowadzeniem badań. Podejmują działania, by przyciągnąć nowych członków do porozumienia.

Klastry z poszczególnych krajów różnią sięsposobem wybierania projektów B+R.W klastrach japońskich i francuskich to koordynatorzy klastrów angażują się w opracowywanie projektów badawczych od podstaw. W klastrach niemieckich członkowie powiązania przygotowują propozycje projektów przekazywane następnie do oceny koordynatorów, którzy wybierają najlepsze z nich. Dopiero wybrane projekty służą jako podstawa do stworzenia planu badawczego klastra.Tym, co łączy wszystkie klastry, jest fakt, że zawsze to koordynatorzy dokonują ostatecznej oceny, które z projektów będą się ubiegać o dofinansowanie ze środków publicznych.

Ciekawe są także różnice w podejściu do kooperacji z innymi organizacjami i podmiotami. Europejskie klastry posiadają nie tylko rozbudowane strategie współpracy międzyregionalnej (szczególnie Niemcy), ale także otwarte są na nawiązywanie współpracy z krajami spoza Europy. Trzeba pamiętać o tym, że większość przedsiębiorstw klastrowych traktuje partnerów zewnętrznych jako bardziej znaczących, niż tych, którzy znajdują się blisko pod względem geograficznym. Dla menadżerów klastrów powinno się to stać wyraźnym znakiem, że konieczne jest szukanie właśnie takich partnerów, przede wszystkim dla podniesienia jakości funkcjonowania lokalnych organizacji.

Istotnym elementem zarządzania klastrami jest monitoring projektów badawczych, którynp. w Japonii w klastrze Fuji Pharma Valley czy w Niemczech w BioRN prowadzony jest regularnie – każdego roku monitorowane są projekty, które otrzymały dotacje naB+R i to zarówno przez zarząd klastra, jak i niezależnych ekspertów.BioRn jest klastrem, w którym taki monitoring jest prowadzony szczególnie intensywnie.Opracowana została w nimszczególna polityka monitoringu, zobowiązująca przedsiębiorstwa do składania raportów o wykorzystaniu budżetu badań, gdyż w przypadku braku jawności, nie będzie mogła zostać przyznana kolejna dotacja (w myśl zasady „nie ma raportu, nie ma funduszy”). Sprawdzana jest także zyskowność wyników badań. Inną strategię stosuje BioM, który nie monitoruje projektu w trakcie realizacji, ale poddaje ocenie końcowe wyniki badań. We Francji klastry nie stosują autoewaluacji, za to do oceny rezultatów prac zatrudniają zewnętrznych ekspertów.

Specyfika klastrów biomedycznych z omawianych krajówdotyczy także kwestii związanych z wyborem konsorcjum badawczego. W przypadku biotechnologicznych projektów B+R ranga i prestiż konsorcjum mają znaczący wpływ nie tylko na jakość otrzymywanych wyników badań, ale również na kondycję zarządzania i finansowania klastrów. W klastrze Fuji Pharma Valley o wyborze konsorcjum decydują samodzielnie liderzy projektów, czyli najwięksi badacze z Narodowego Centrum Badań nad Nowotworami, Narodowego Centrum Genetyki oraz Uniwersytetu Rolnictwa i Technologii w Tokio. Nie stwarza to warunków dla przedsiębiorstw lokalnych, które nie mają szansy w starciu z dużymi, uznanymi ośrodkami,w wyniku czego zaledwie kilka z nich korzysta z programówwsparcia. Inaczej jest we Francji, gdzie z góry narzucone jest, że każde konsorcjum badawcze musi uwzględnić udział dwóch prywatnych przedsiębiorstw i uniwersytetu (lub innej publicznej instytucji badawczej).

Jak to się robi w Polsce

- Stopniowo zaczynamy dysponować w Polsce kadrą przeszkoloną do zarządzania tak skomplikowaną strukturą jak klaster. Uważam, że w ramach polityki klastrowej powinno zostać wypracowanych kilka modeli wsparcia, czy to centralnego, czy regionalnego, skierowanego dla klastrów i inicjatyw. Wsparcie to powinno zabezpieczać stronę finansową zarządzania danym powiązaniem. Stałe wsparcie dla managera/animatora i podstawowych sił administracyjnych (jeśli są wymagane) znacznie odciążyłoby osoby zaangażowane w inicjatywę i pozwoliło skupić na właściwym rozwoju klastrów – komentuje Joanna Kułdo z Klastra NUTRIBIOMED.[i]

Zarządzanie powiązaniem kooperacyjnym niesie za sobą koszty, które nie wszystkie klastry są w stanie pokryć tylko ze składek członkowskich. Szczególnie na wczesnym etapie działalności pomocne są różne programy dofinansowujące klastry.

Władze omawianych w raporcie krajów oferują klastrom kilka możliwości uzyskania wsparcia. W Japonii istnieją dwa narodowe programy adresowane do klastrów: Projekt Klastra Przemysłowego (Industrial Cluster Project, ICP) oraz Regionalny ProgramInnowacyjnych Klastrów (RegionalInnovation Cluster Program, RICP), składający się z dwóch mniejszych programów: Knowledge Cluster Initiative i City Area Program – z obu tych programów skorzystały KBIC i Fuji Pharma Valley.

W Niemczech najnowszą inicjatywą mającą na celu wsparcie zarządzania klastrami jest Spitzencluster-Wettbewerb, w ramach którego uzyskały dofinansowanie m.in. MunichBiotech Cluster i BioRegionRhine-Neckar.

Z kolei francuskie klastry wspierane są w ramach programu Pole de Compétitivité. Podczas jego pierwszej rundy w 2005 r. wśród wybranych 67 klastrów, aż osiem było bioklastrami, w tym AlsaceBioValley Cluster.

W Polsce programy skierowane do klastrów realizuje m.in. Ministerstwo Gospodarki. Są to takie działania, jak „Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka 2007-2013”, wokół tych kwestii koncentruje się też dokument „Kierunki zwiększania innowacyjności gospodarki na lata 2007-2013”,w którym postuluje się m.in. stworzenie „dynamicznego środowiska wzmacnianego przez powstawanie klastrów, stworzenie jednolitego, otwartego i konkurencyjnego rynku pracy dla naukowców oraz wzmocnienie transferu technologii pomiędzy publiczną sferą badawczą a przemysłem”. Priorytetem w polityce zarządzania klastrami w Polsce jest przede wszystkim wprowadzenie rozwiązań umożliwiających dokonanie selekcji najbardziej konkurencyjnych klastrów i skoncentrowanie wsparcia publicznego, obecnie dostępnego jedynie w sposób rozproszony. Specyfika polskiej gospodarki sprawia, że nacisk musi zostać położony na umiędzynarodowienie działalności gospodarczej w inicjatywach klastrowych poprzez wsparcie transgranicznych sieci klastrów.

Podniesienie poziomu zarządzania w klastrach polskich wiąże się z dążeniem do wykorzystania doświadczeń europejskich (przede wszystkim współpraca międzynarodowa), które przy całej odmienności państw, takich jak Niemcy czy Francja, empirycznie dowodzą skuteczności przedstawionych wyżej mechanizmów zarządzania klastrami. Dla dobrego funkcjonowania w polskich klastrach niezbędne jest docenienie i wykorzystanie stref ekonomicznych, umożliwiających osiągnięcie wysokiego poziomu specjalizacji w wybranych branżach. Wspieranie specjalizacji to jeden z kluczowych postulatów Ministerstwa Gospodarki, wyznaczający kierunki rozwoju przyszłej polityki klastrowej, ze szczególnym uwzględnieniem zarządzania klastrami i bardzo istotnego dla samych klastrów systemu przydzielania funduszy.

Oczywiście nie jest możliwe przeniesienie wprost doświadczeń zagranicznych. Jak zauważa Marita Koszarek w publikacji pt.  „Inicjatywy klastrowe: skuteczne działanie i strategiczny rozwój” wydanej w ramach przedsięwzięcia PARP: „Nie ma złotej recepty na doskonałość w zarządzaniu klastrem. Nie tylko różne klastry potrzebują różnego podejścia, ale też nawet pojedyncze inicjatywy muszą zmienić sposoby działania w zależności od fazy rozwoju, w której się znajdują lub w odpowiedzi na różne zewnętrzne czynniki”.

Katarzyna Kaczyńska, Katarzyna Trzeciak



[i] Głosy zbliżone do opinii pani Kudło – wskazujące na znaczenie publicznego finansowania w rozwoju klastrów są często słyszanymi. Jednocześnie wielu ekspertów zauważa, opierając się na doświadczeniach klastrów zachodnich, że to składki powinny stanowić główne źródło środków klastra.

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARPRozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Klastry branży wellness

16.04.2012 r.

Wszyscy dobrze to znamy: coraz szybsze tempo życia, brak czasu na odpoczynek, stres. To wszystko sprawia, że ludziom przestały wystarczać dobra konsumpcyjne – potrzebują czegoś, co poprawi jakość życia i samopoczucie. Gdy rośnie poziom życia, zaczyna się doceniać nie tylko „mieć”, ale też „być”. Wzrasta zapotrzebowanie na to, co do zaoferowania ma branża wellness, także w Polsce. Przedsiębiorcy nie mogą przegapić takiej szansy. Firmom chcącym skorzystać z rosnącej popularności tego sektora pomóc może wydana przez kataloński rząd publikacja pod tytułem „Branża wellness w Katalonii” (The Catalan wellness industry).

Warto sięgnąć po przykład Katalonii, gdzie liczba podmiotów gospodarczych oferujących usługi czy produkty wellness w ramach klastrów jest imponująca. Łącznie działa tam około 300 przedsiębiorstw powiązanych z tą branżą. Przy zatrudnieniu 16 950 osób obroty tych firm przekraczają 4 mld euro z 7-procentowym średnim rocznym wzrostem.

-W Polsce nie ma jeszcze klastrów stricte wellness. Ale są przedsiębiorstwa, w tym te zrzeszone w klastrach turystycznych, które oferują usługi i produkty związane z wypoczynkiem czy zdrowiem. Te firmy zaczynają coraz częściej wykorzystywać hasło wellness do promowania swojej działalności. Wciąż jest ich jednak zbyt mało, by mogły stworzyć odrębny klaster w tej branży – zauważa Hanna Skrobotun z Elbląskiego Klastra Turystycznego.

Wellness czyli co?

W większości krajów europejskich spada wskaźnik liczby urodzeń, za to wzrasta długość życia i oczekiwania co do jego jakości. Coraz więcej osób docenia małe przyjemności na co dzień, interesuje się zdrowym stylem życia i powrotem do natury. Rośnie liczba konsumentów ekologicznej żywności i kosmetyków. Zdrowe ciało i zdrowy umysł, zapobieganie chorobom, również tym cywilizacyjnym – to hasła, które ściśle wiążą się z tym, co nazywamy wellness. Trudno jednoznacznie zdefiniować to szerokie pojęcie. Jego teoretyczne podstawy określił pod koniec lat pięćdziesiątych minionego wieku amerykański lekarz Halbert Dunn. Wellness pojmował jako stan dobrego samopoczucia psychofizycznego osiągniętego dzięki równowadze pomiędzy ciałem i umysłem. Obecnie tym mianem określa się wszystkie te produkty i usługi, dzięki którym klient czuje się zdrowszy, bardziej wysportowany, piękniejszy i szczęśliwszy. Jest to ważny element sposobu życia, w którym zwraca się szczególną uwagę na zaspokojenie różnorakich potrzeb: fizycznych, psychicznych, emocjonalnych i intelektualnych, gdzie istotna jest jakość życia. Zgodnie z filozofią wellness osiągnięcie równowagi wewnętrznej, dobra kondycja psychiczna i fizyczna pomagają osiągnąć sukces, tak w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

Rozwój branży

Wraz ze wzrostem ogólnego poziomu życia, klienci stali się znacznie bardziej wymagający, chcą dostosowanych do swoich potrzeb produktów i usług. Przedsiębiorstwa muszą więc zoptymalizować swoje oferty, uelastycznić je, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości. Muszą także w swoich strategiach uwzględnić nowe technologie, reformy gospodarcze i zmiany środowiskowe.W osiągnięciu sukcesu firmom działającym w obszarze wellness pomóc mogą klastry. Współpraca w ich ramach pozwoli na wykreowanie rozpoznawalnej marki regionu, stworzenie komplementarnej oferty, ułatwi promocję, podnoszenie kwalifikacji pracowników. Łatwo znaleźć przykłady tego typu współpracy, które przynoszą pozytywne efekty.

W ciągu ostatnich lat wiele miejscowości turystycznych zmieniło, przekonstruowało lub odmłodziło swoje produkty i usługi. Z racji sąsiedztwa geograficznego na szczególną uwagę zasługuje Stowarzyszenie Klaster Liptov w Liptovskim Mikulaszu, które promuje usługi turystyczne, w tym wellness, z przygranicznego regionu słowackich Tatr między innymi poprzez system zniżek LIPTOV Region Card.

Za przykład może posłużyć także tyrolski klaster „Alpine Wellbeing”, który bazuje na regionalnych produktach, recepturach oraz zasobach naturalnych, tworząc ofertę dla turystyki zdrowotnej. Odwołuje się także do tradycji uzdrowiskowych tego regionu z okresu Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Klaster mobilizuje do współpracy i innowacyjności wszystkie zainteresowane podmioty, poczynając od rolników górskich, restauratorów, hotelarzy po specjalistyczne laboratoria badawcze, zarówno z Austrii, jak i włoskich terenów przygranicznych oraz Szwajcarii i Liechtensteinu.

Fakt coraz częstszego włączania usług wellness w ofertę turystyczną potwierdzają słowa Aleksandry Mikuckiej z Sopockiego Klastra Turystycznego: -Oferta uzdrowiskowa, której uzupełnieniem jest wellness, stanowi nieodłączny element oferty turystycznej powiatu sopockiego. Centra SPA&Wellness są w większości usytuowane przy obiektach hotelowych, co podnosi atrakcyjność oferty turystycznej. Obserwujemy, że z roku na rok ta branża staje się coraz silniejsza w naszym regionie.

Branżę możemy podzielić na 3 gałęzie: uroda (salony urody i kosmetyczne, SPA), zdrowa żywność oraz centra sportowe i wellness (oferujące np. programy odchudzania, ale też rehabilitację). Już samo to stwarza szansę dla wielu przedsiębiorstw. Na wzroście popularności wellness zyskać mogą firmy działające w bardzo różnych obszarach, także wspierających tę branżę, takich jak ICT. W Katalonii powstał park naukowo-technologiczny Ośrodek ICT dla Zdrowia i Wellness – skierowany przede wszystkim do firm oferujących produkty i usługi ICT przeznaczone do zastosowania w branży. Na przykład takie, jak produkowane przez Wellness Telecom oprogramowanie do wideo komunikacji. Dzięki niemu możliwe jest choćby uczestnictwo w zajęciach fitness bez wychodzenia z domu. Ułatwia także rehabilitację, opiekę nad chorymi w okresie rekonwalescencji, pozwala na zdalne przeprowadzanie podstawowych kontroli lekarskich. Firmy ICT oferują także oprogramowanie ułatwiające zarzadzanie przedsiębiorstwami z branży, i takie, z którego korzystać można samemu w domu i na przykład planować swój własny program wellness (uwzględniający np. wizyty u lekarza czy w salonie urody, zajęcia sportowe i pomagający kontrolować dietę).

Naturalnie, masowo i profesjonalnie

Wejście na rynek wymaga obrania odpowiedniej strategii. W publikacji „Branża wellness w Katalonii” znajdziemy 3 typy strategii stosowanych przez katalońskie przedsiębiorstwa. Pierwsza wiąże się z wytwarzaniem produktów naturalnych, ekologicznych i dietetycznych, druga – produktów masowych powszechnie dostępnych, a trzecia odnosi się do produktów specjalistycznych, przeznaczonych dla profesjonalistów.

Strategię pierwszą – naturalną, stosują w Katalonii głównie małe i średnie przedsiębiorstwa. Niewiele jest tu znanych marek. Firmy dostarczają na rynek krótkie serie produktów. Główną zaletą tej strategii jest możliwość szybkiego zareagowania na potrzeby odbiorców oraz elastyczność. W masowej produkcji prym wiodą duże przedsiębiorstwa dostarczające szeroki wybór towarów. Ich zakres obejmuje marki o ugruntowanej pozycji rynkowej, powszechnie znane i dostępne. Produkty naturalne i masowe są przeznaczone do użytku domowego. Natomiast produkty specjalistyczne mają zastosowanie w gabinetach kosmetycznych, fryzjerskich, centrach urody, SPA czy wellness.

Typowy klient

By odpowiednio dobrać strategię, trzeba poznać klienta i dopasować ofertę do jego oczekiwań. Przeprowadzone w Katalonii badania nad branżą pozwoliły określić kilka głównych motywacji do korzystania z usług i produktów wellness. Korzystać z nich będą ci, którzy dążą do osiągnięcia harmonii, odpowiedniego ustalenia priorytetów w życiu i zachowania pogody ducha, ale także wszyscy, którzy znajdują się w trudnej sytuacji życiowej – doświadczyli traumatycznych wydarzeń – choroby, wypadki, tragedie, konfliktów, czy stoją w obliczu poważnych zmian, takich jak przeprowadzka czy zmiana pracy. Motywacje do sięgania po wellness mogą być także wewnętrzne (świadomość zmian przychodzących wraz z wiekiem), emocjonalne, dotyczące naszych związków i ról społecznych. Wszystkim tym osobom branża ta może pomóc w poprawie jakości życia.

W związku z tym, że przyczyny korzystania z wellness są różne, w oparciu o motywacje określono trzy modelowe profile konsumentów: aktywny esteta (chce dobrze wyglądać i jest chętny do działania, by to osiągnąć), wygodny (chce się dobrze czuć i wyglądać, ale bez wysiłku) oraz mistyk-uduchowiony (dobre samopoczucie osiągnięte poprzez równowagę pomiędzy ciałem i duchem, podporządkowanie temu celowi dotychczasowego życia).

Aktywny esteta jest nastawiony na działanie, chce żyć pełnią życia. Osoby prezentujące taką postawę preferują np. zajęcia sportowe na świeżym powietrzu, są dynamiczne i zmotywowane do działania. Do osiągnięcia zamierzonych celów (dobry wygląd, zdrowie) podchodzą od praktycznej strony. Są to ludzie towarzyscy, którzy wellness wiążą z kontaktami społecznymi – będą go poszukiwać w aktywnościach grupowych. To oni będą klientami centrum sportowego.

Konsument wygodny przywiązuje uwagę do tego, co przyjemne, a niekoniecznie pożyteczne. To osoby o ogromnej chęci posiadania luksusowych przedmiotów (np. kosmetyki) i korzystania z usług (zabiegi poprawiające urodę), aktywność fizyczna jest odsunięta na dalszy plan. Najważniejsze jest, by czuć się i wyglądać dobrze, dlatego skorzystają chętnie z usług typu SPA, gabinetów urody, masaży relaksacyjnych.

Trzeci profil to „mistyk”, skupiony na sobie, na osiągnięciu wewnętrznej harmonii. W pojmowaniu wellness wychodzi poza wąskie rozumienie. Dla takich konsumentów ważna jest ekologia, bliskość z naturą, dbanie o „dobro ziemi”, sprzeciwiają się powszechnie panującym poglądom i „mainstreamowi”, są uduchowieni, dbają zarówno o rozwój fizyczny, jak i intelektualny. Wśród nich znajdziemy konsumentów zdrowej żywności czy ekologicznych kosmetyków.

Plany na przyszłość

Analiza możliwości rozwoju branży w Katalonii pozwoliła na opracowanie planu rozwijania tego sektora z wykorzystaniem klastrów. Plan ten bierze pod uwagę priorytety poszczególnych przedsiębiorstw i przewiduje dwa rodzaje działań: interdyscyplinarne – obejmujące kilka branż (także tych nie kojarzących się z pozoru z wellness) oraz nakierowane ściśle na jeden z trzech typowych segmentów: urodę, zdrową żywność lub centra sportowe i wellness. W zaleceniach szczegółowych dla segmentu „uroda" działania na przyszłość zostały określone następująco: promowanie współpracy we wprowadzaniu nowych produktów i usług kosmetycznych (np. coraz silniejszy trend kreowania kosmetyków na podstawie kryterium pochodzenia etnicznego konsumentów), rozwój nowych składników aktywnych w kosmetologii, szkolenia pracowników kierunku segmentu produktów profesjonalnych, dostępność wyników testów laboratoryjnych. Przed przedsiębiorstwami działającymi w obszarze „zdrowa żywność” stoi konieczność podjęcia kroków mających na celu promowanie zdrowych nawyków żywieniowych od najmłodszych lat i wejście na rynki masowe. „Centra sportowe i wellness” muszą poszukiwać nowych lokalizacji (lotniska, szpitale, domy pogodnej jesieni).

Wszyscy chcemy być zdrowi, wysportowani, piękni i szczęśliwi. Rosnąca jakość życia również w Polsce zwiększa popyt na tego typu towary czy usługi, dlatego branża wellness ma przed sobą ogromne możliwości rozwoju. Powstające w tym sektorze klastry mogą w znaczący sposób przyspieszyć ten rozwój, dlatego warto obserwować doświadczenia Hiszpanów w tym zakresie.

Autor: Barbara Horodyska, Katarzyna Kaczyńska

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Strategia innowacji i badań na rzecz rozwoju w Wielkiej Brytanii

29.03.2012 r.

Wielka Brytania, która już dziś posiada reputację państwa innowacyjnego, ma potencjał,by stać się pod tym względem światowym liderem. W rywalizacji o zdobycie tytułu kraju najbardziej nowatorskiego, Wielka Brytania będzie musiała zmierzyć się, nie tylko ze starymi liderami takimi jak USA czy Japonia, ale również z państwami BRIICS (Brazylia, Rosja, Indie, Indonezja, Chiny i Republika Południowej Afryki). Do zwycięstwa doprowadzić ma ją przedstawiona w grudniu 2011 „Strategia innowacji i badań na rzecz rozwoju”.

Konkurencja nie śpi

Rząd Wielkiej Brytanii ma ambitną wizję przekształcenia swojego kraju w dynamiczną, zrównoważoną, konkurencyjną i stabilnie rozwijającą się gospodarkę, opartą o inwestycje i sprzedaż produktów i usług wykorzystujących najnowsze technologie. Inne państwa już dawno to zrozumiały: tylko innowacje gwarantują sukces gospodarczy. Oczywiście system innowacji Stanów Zjednoczonych (najbardziej innowacyjnej gospodarki świata) różni się od tego w Japonii czy Niemczech, a jednak wszystkie trzy prowadzą w światowych rankingach.

W USA główną rolę odgrywa rząd, zapewniając odpowiednie warunki do tworzenia innowacji. Innowacjom pomaga też kultura przedsiębiorczości, która jest ściśle powiązana z klastrami, takimi jak choćby Dolina Krzemowa. Kreowaniu nowych rozwiązań służy obecność i dostępność aniołów biznesu, firm venture capital i innych prywatnych i publicznych form inwestowania, które aktywnie wspierają rozwój start-upów. Rządowy system innowacji zakłada wsparcie na każdym etapie tworzenia nowatorskiego rozwiązania, zapewniona jest ochrona własności intelektualnej, a także szereg publicznych programów finansowania innowacji.

Japoński system innowacji również opiera się o działania rządu, który podobnie jak tamtejszy przemysł, jako strategiczne priorytety swoich działań postrzega badania i innowacyjność. Znaczącą rolę odgrywają wielkie przedsiębiorstwa, których wkład w finansowanie badań sięga 80% całkowitych wydatków na ten cel w Japonii. Jeszcze w latach 80-tych XX wieku większość prowadzonych przez nie badań miała miejsce wewnątrz firmy, obecnie coraz częściej odbywa się we współpracy z uniwersytetami i innymi instytucjami naukowo-badawczymi.

System niemiecki opiera się w głównej mierze o ciężki przemysł i produkcję dóbr o wysokiej wartości dodanej. Jego istotną cechą jest decentralizacja – poszczególne landy mają własne strategie wspierania innowacyjności, co przekłada się na ich konkurencyjność, zróżnicowanie między regionami i rozwój klastrów.

Także szybko rozwijające się kraje, jak Brazylia i Chiny, uwzględniają w swoich politykach ekonomicznych innowacje. Chiny już dziś zajmują drugie miejsce pod względem inwestycji w B+R, a w krajach BRIICS w tej chwili 30% całkowitej produkcji sprzedanej stanowią wysokie technologie (w porównaniu do 25% w krajach OECD). Wokół Sao Paulo, Seulu i Szanghaju powstają nowe centra nauki, a azjatyckie uczelnie wyższe, takie jak np. Uniwersytet w Hong Kongu, stają się wiodącymi ośrodkami.

Te najsilniejsze gospodarki świata, mimo różnic, mają pewne cechy wspólne. Ich najważniejszą zaletą jest zdolność do podejmowania długoterminowych i ryzykownych inwestycji mających na celu realizację nowych koncepcji. Ważna jest także gotowość do inwestowania zarówno w badania stosowane, których wyniki są związane z zastosowaniem praktycznym w biznesie, jak i w badania podstawowe, czyli takie, które Anglicy określają mianem „blue skies research” – prowadzone z czystej ciekawości badacza, dla dogłębnego poznania pewnych zagadnień. Te drugie są szczególnie istotne – właśnie one przyciągają najlepszych naukowców na świecie, pozwalają też na nowatorskie, łączące różne dziedziny spojrzenie na problemy.

Sposób działania tego mechanizmu dobrze ilustruje przykład firmy Blackford Analysis. Ponad 11 lat temu profesor Alan Heavens z Uniwersytetu w Edynburgu poszukiwał sposobu na określenie wieku gwiazd w odległych galaktykach. W tym celu opracował matematyczny algorytm, który pozwalał na przetworzenie olbrzymich ilości danych potrzebnych dla rozwiązania problemu w sposób o wiele szybszy niż dotychczas stosowane metody. Profesor szybko doszedł do wniosku, że jego metoda może znaleźć zastosowanie także w innych niż astronomia dziedzinach, takich jak medycyna, gdzie może zostać wykorzystana do analizy wyników rezonansu magnetycznego. W ten sposób rezultaty badań prowadzonych wyłącznie dla poszerzenia wiedzy znalazły praktyczne zastosowanie na rynku jako technika opatentowana pod nazwą MOPED.

Imperium kontratakuje

W dzisiejszych czasach, kiedy to innowacyjność jest kluczowym czynnikiem rozwoju gospodarczego, tempo rozwoju krajów BRIICSpozostawia Wielkiej Brytanii tylko jedną drogę: bycie jeszcze bardziej innowacyjną. Najważniejszą rolę ma tu do odegrania sektor prywatny – brytyjskie przedsiębiorstwa muszą inwestować więcej w nowatorskie rozwiązania, zwłaszcza że badania pokazują, iż innowacyjne firmy rozwijają się dwa razy szybciej, i to zarówno pod względem zatrudnienia, jak i sprzedaży, od przedsiębiorstw, które innowacji nie wprowadzają. Jednak i władze krajowe muszą podjąć pewne kroki, by zapewnić najlepsze możliwe warunki dla przedsiębiorców, inwestorów i twórców innowacji.

By wzmocnić innowacyjność, rząd będzie musiał m.in. zapewnić najwyższej jakości infrastrukturę, dobrze wykwalifikowanych pracowników, ułatwić dostęp do finansowania, zmienić i uprościć przepisy prawa. Dzisiejsze regulacje często okazują się zabójcze dla kreatywnych firm.

-Jeśli chcemy zachęcić firmy do większej innowacyjności, musimy im to ułatwić. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy nowe firmy przegrywają z już istniejącymi tylko ze względu na przepisy prawa. W Wielkiej Brytanii, zresztą podobnie jak w Polsce, jest tak, że wiele proponowanych rozwiązań nie jest zgodnych z regulacjami – po prostu nie zostały przewidziane w momencie tworzenia ustaw, które miało miejsce na długo przed rozwojem chociażby Internetu – zauważa Rafał Kućmański, ekspert ds. polityki klastrowej.

Trudności związane z przepisami prawa doprowadziły do upadku już niejedną koncepcję, jak chociażby internetową platformę umożliwiającą bezpośredni handel nieruchomościami, co pozwalało na uniknięcie kosztów prowizji pobieranych przez agencje. Krajowe regulacje dotyczące handlu nieruchomościami traktowały tę platformę jako zwykłe biuro zajmujące się tego transakcjami, ich nowoczesne podejście okazało się niezgodne z przepisami i platforma musiała zakończyć swoje działanie. Aby zapobiec tego typu sytuacjom w przyszłości, wezwano inwestorów, badaczy i przedsiębiorców do wskazania, jakie zasady i regulacje blokują innowacyjność, powstawanie nowych modeli biznesowych lub ograniczają konkurencję – na korzyść tradycyjnych modeli.

Nauka jest kluczem

Duże znaczenie w budowaniu innowacyjnej potęgi Wielkiej Brytanii będą mieć tamtejsze bardzo silne instytucje naukowo-badawcze, które prowadzą badania w ponad 400 różnych dziedzinach. Ponad 14% najczęściej cytowanych opracowań na świecie jest autorstwa brytyjskich badaczy. W strategii wskazano 4 główne obszary, w których powinny zostać skoncentrowane prace badawczo-rozwojowe w nadchodzących latach. Już teraz niemal jedna trzecia wszystkich inwestycji w B+R ma miejsce w sektorze life science, a do 2016 roku sektor otrzyma dofinansowanie rzędu 200 mln £ na badania m.in. nad terapią z zastosowaniem komórek macierzystych. Wśród kluczowych branż znalazła się także produkcja towarów o dużej wartości dodanej (np. samoloty, elektronika), nanotechnologia oraz technologie cyfrowe.

Dla wsparcia nauki zostaną utworzone tzw. Katapulty. Będzie to sieć 6 centrów naukowych, z których każde koncentrować się będzie na innej dziedzinie. Do tej pory powstały już 3 takie ośrodki działającew obszarach: produkcji dóbr o wysokiej wartości dodanej (którego zadaniem będzie wspieranie kluczowych sektorów przemysłu), terapii komórkowej i morskiej energetyki wiatrowej (prace tego centrum skoncentrowane będą na możliwościach komercjalizacji technologii wykorzystania takiej energii). Zakres zainteresowań pozostałych trzech centrów będzie ogłoszony później. Brytyjczycy wiedzą, że oprócz inwestowania w już zidentyfikowane jako kluczowe branże, konieczne będzie poszukiwanie nowych technologii w innych dziedzinach. Niezwykle istotne będzie zatem, by jak najszybciej być w stanie dostrzec nowe możliwości, zaktywizować środki i wykwalifikowane kadry.

Razem można więcej

Wiemy, że konkurencja jako czynnik motywujący jest istotna zarówno dla zapewnienia wysokiej jakości badań, jak i zwiększenia innowacyjności biznesu. Mimo to uważamy, że jeszcze ważniejsza jest współpraca. Dlatego jednym z najważniejszych elementów strategii jest współpraca z krajami BRIICS–podkreślił brytyjski minister biznesu, innowacji i zdolności, Vince Cable, podczas grudniowej prezentacji strategii. Zadaniem rządu będzie stworzenie takiego środowiska, w którym najlepsze innowacyjne pomysły będą rozwijane, niezależnie od ich pochodzenia. Brytyjskie instytucje naukowe współpracują z ośrodkami z całej Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, ale geografia innowacji wymaga poszukiwania możliwości w nowych miejscach, zarówno naukowych, jak i biznesowych.

Wielka Brytania będzie zatem współpracować z Chinami poprzez wspólną pilotażową inicjatywę wspierającą dwustronne projekty naukowe. Jej celem jest wypracowanie mechanizmów wsparciadużych, długoterminowych partnerstw między brytyjskimi a chińskimi ośrodkami naukowymi. Współpraca z Indiami objęła m.in. utworzenie (w lutym 2012 r.) Brytyjsko-Indyjskiej Ministerialnej Rady ds. Innowacji, która w swoich działaniach koncentrować się będzie na zwiększaniu zaufania i zainteresowania wspólnymi działaniami w obszarze innowacji. Kooperacja z Brazylią koncentruje się natomiast na nauce i szkolnictwie wyższym i przybrała, jak dotychczas, formę m.in. porozumienia ministrów szkolnictwa wyższego obu krajów, dotyczącego stypendiów dla studentów brazylijskich na kształcenie się na Wyspach i wymiany naukowej między uczelniami.

Obok internacjonalizacji podjęte zostaną liczne działania na poziomie krajowym. Także tutaj rząd brytyjski będzie koncentrował się na wspieraniu współpracy, głównie w ramach klastrów. Rolą władz krajowych będzie przede wszystkim likwidowanie barier dla powstawania nowych klastrów i wspieranie rozwoju starych. W Wielkiej Brytanii istnieje wiele klastrów światowej klasy, takich jak CambridgeCluster działający w branży IT czy life science. Konkretnym narzędziem wspierania innowacyjnych klastrów będzie Launchpad stworzony przez Technology Strategy Board. Launchpad to mechanizm finansowy, który do tej pory został z sukcesem wykorzystany w Tech City UK – londyńskim klastrze wysokich technologii, zrzeszającym ponad 600 firm. W ramach konkursu, mającego na celu wsparcie innowacyjnych start-upów w tym klastrze, dofinansowanie uzyskało 18 firm. Launchpad zostanie rozszerzony na inne klastry, zarówno istniejącejuż od dawna, jak klaster mediowy w Manchesterze czy biotechnologiczny w Cambridge, oraz te, które dopiero powstają.

Naukowa i technologiczna potęga rozwiniętych krajów, takich jakWielka Brytaniaczy Stany Zjednoczone, była budowana przez stulecia. Tymczasem inne państwa, takie jak Chiny czy Indie, są w czołówce zaledwie od kilku dekad. Redefinicja światowej mapy wpływów w dziedzinie innowacji wymaga zbudowania nowych relacji, umożliwiających lepsze wykorzystanie możliwości, jakie daje rozwój technologii. W przyszłości głównym celem brytyjskiej polityki innowacyjnej i klastrowej powinno stać się rozwinięcie nowych form międzynarodowej współpracy, w której rząd Wielkiej Brytanii będzie odpowiadał za promowanie na świecie ekspertów z tego kraju i przeprowadzanych przez nich badań. Będzie to niezbędne tym bardziej, że coraz wyraźniej zarysowuje się model internacjonalizacji innowacyjnego przemysłu. Następuje to głównie za sprawą innowacyjnych firm z sektora MSP, które w różnych miejscach na świecie poszukują współpracowników do przeprowadzania badań i rozszerzania dostępu do światowego rynku. By pozostać w czołówce, Wielka Brytania musi przygotować się na wiele lat ogromnego wysiłku i inwestycji. Tylko to pozwoli jej na zwiększenie innowacyjności gospodarki, bez czego na pewno nie uda jej się konkurować na rynku globalnym.

 

Autor: Katarzyna Kaczyńska, Katarzyna Trzeciak

 

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Klastry a tworzenie miejsc pracy

22.02.2012 r.

Blisko dwa lata temu w amerykańskich mediach rozgorzała dyskusja na temat znaczenia klastrów dla tamtejszej walczącej z kryzysem gospodarki.Do dyskusji włączyły się takie rządowe agencje, jak Urząd Rozwoju Gospodarczego (Economic Development Administration - EDA) czyUrząd ds. Małego Biznesu (U.S. Small Business Administration - SBA).W wyniku tych rozmów w planie budżetu federalnego na rok 2011 zarezerwowano środki na wsparcie klastrów. Ekonomiści podkreślali wprawdzie, że takie posunięcie ze strony rządu było i tak zdecydowanie spóźnione, liczono jednak na to, że za przykładem tych kilku rządowych instytucji pójdą stanowe regulacje i inwestycje. Zobaczmy, jak dzisiaj klastry są wspierane przez władze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i czy dzięki temu powstają nowe miejsca pracy.

Kryzys wstrząsa gospodarką

Ekonomia Stanów Zjednoczonych do dziś walczy ze skutkami zapaści na rynku pożyczek hipotecznych wysokiego ryzyka, która miała miejsce w 2007 roku. Kryzys sprawił, że amerykańscy analitycy ekonomiczni i polityczni zwrócili uwagę na konieczność stworzenia gospodarczego modelu, który opierać się będzie na wytwarzaniu trwałej wartości, jak ma to miejsce na przykład w klastrach produkcyjnych. W sytuacji niepewności gospodarczej okazało się, że warto zwrócić się w stronę tego typu organizacji produkcji.

Rok 2011 przyniósł światowej gospodarce kilka poważnych wstrząsów, począwszy od ekonomicznych reperkusji Arabskiej Wiosny Ludów, przez wciąż poważny kryzys strefy euro, spowolnienie gospodarcze w Chinach i obniżenie ratingu USA, aż poserię katastrof naturalnych, takich jak trzęsienie ziemi w Japonii czy powodzie w Tajlandii.–W tym samym czasie kilka regionów, np. Szanghaj, Ankara czy chilijskie Santiago, odnotowało wyraźny wzrost zatrudnienia i dochodów – zauważa Alan Berube, Senior Fellow i Dyrektor do spraw Badań w Metropolitan Policy Program, realizowanym przez Instytut Brookings, jeden z najbardziej znaczących amerykańskich think-tanków. – Tym, co te regionywyróżnia, jest ich umiejętność wykorzystania potencjału działających na ich terenie klastrów–dodaje.

O tym, że klastry wywierają pozytywny wpływ na gospodarkę,można przeczytać w raporcie „Chwila dla klastrów – jak innowacyjne klastry mogą wspierać nową ekonomię” wydanym w 2010 roku przez Instytut Brookings we współpracy z Fundacją Rockefellera. Autorzy pokazują w nim w szczególności, jak klastry oddziałują na powstawanie miejsc pracy, rozwój przedsiębiorczości i tworzenie innowacji.Można w nim znaleźć wyczerpującą analizę zalet klastrów i ich znaczenia dla uzdrowienia amerykańskiej gospodarki. Klastry są postrzegane jako źródło interakcji i dzielenia się pomysłami, inspiracja do podejmowania innowacyjnych działań. Ich istnienie przekłada się bezpośrednio na tworzenie nowych miejsc pracy. Dzięki nimgospodarka wchodzi na kolejny etap rozwoju, skoncentrowany bardziej na eksporcie, niższej emisji dwutlenku węgla i innowacyjności.

Rząd odkrywa klastry i zaczyna je wspierać

Władze lokalne i stanowe odkryły znaczenie klastrów już dawno – ponad 10 lat temu zaadaptowały, z sukcesem, idee Michaela Portera. Władzom federalnym dojście do tego, że klastry stać się mogą kluczowym elementem gospodarki, zajęło kolejną dekadę. Do tej pory wsparcie biznesu ze strony rządu krajowego odbywało się w zasadzie tylko w skali makro lub mikro. Dotyczyło albo tworzenia ogólnie dobrego środowiska dla przedsiębiorczości (który to cel realizowano poprzez m.in.specjalną politykę fiskalną, stabilizację makroekonomiczną i inwestycje w badania i rozwój), albo wspierania poszczególnych firm i pracowników (przy pomocy np. pożyczek udzielanych przez SBA, programów pomocy technicznej, szkoleń podnoszących kwalifikacje pracowników czy grantów różnych agencji rządowych). Uporczywie pomijano przy tym środek – regionalną konkurencyjność, w której znajdują się klastry.Jak podkreśla Berbue: -  Rząd federalny zdaje się nie zdawać sobie sprawy z tego, że regiony nie są po prostu częścią narodowej gospodarki. One SĄ narodową gospodarką. Nie można myśleć o jednym w oderwaniu od drugiego.

Odkrycie znaczenia klastrów sprawiło, że władze Stanów Zjednoczonychzintensyfikowały i zintegrowały swoje wsparcie dla klastrów, angażując większą liczbę instytucji rządowych, a także środków finansowych niż dotychczas. Z roku na rok rosły sumy przeznaczone dla klastrów. We wspomnianym raporcie autorzy opisują kilka programów wsparcia. W 2010 roku Urząd Rozwoju Gospodarczego na wsparcie dla Regionalnych Innowacyjnych Klastrów zaproponował 75 milionów dolarów. Środki te miały być przeznaczone na granty i pomóc w kreowaniu nowych miejsc pracy. W federalnym budżecie na rok 2011 znalazł się zapis o 176 milionach dolarów przeznaczonych na promocję regionalnego planowania i koordynację programów rozwoju terenów wiejskich. Również Urząd ds. Małego Biznesu zainicjował dwa programy. Pierwszy z nich to „Program Regionalnych Innowacyjnych Klastrów", którego beneficjenci mieli wzmacniać podejście oddolne do regionalnych inwestycji klastrowych i akcentować partnerstwo, techniczne zdolności oraz promować wykorzystanie lokalnego i regionalnego kapitału dla rozwoju klastrów. Drugi program pod nazwą „Zaawansowane Technologie Obrony” jest realizowany wspólnie z Departamentem Obrony. W jego ramach identyfikuje się i wspiera klastry regionalne działające w obszarach robotyki, czy cyberbezpieczeństwa. W ramach obu tych programów klastry mogą otrzymać dotację sięgającą 600 tysięcy dolarów, która może być przeznaczona na szkolenia biznesowe, transfer technologii i usługi mentorskie.

Amerykańskie klastry dają pracę

Istnienie klastrów przynosi gospodarce pozytywne skutki. Dzięki klastrom firmy są bardziej innowacyjne, wzrasta produktywność, powstają nowe firmy i przemysły i – jak pokazują szwedzkie badania Wannberga i Lindquista – dzięki funkcjonowaniu w ramach klastra dłużej utrzymują się na rynku. Jednym z najważniejszych profitów, jakie gospodarka czerpie z istnienia klastrów, jest też zwiększanie się liczby miejsc pracy.

Siła klastrów działających w regionie wprost przekłada się na sytuację regionalnej gospodarki. Istniejące już w regionie klastry, przyciągają do niego nowe klastry, powstają nowe firmy, nowe miejsca pracy, wyższe pensje, co w ostatecznym rozrachunku przynosi regionowi wymierne korzyści w postaci podatków spływających do jego budżetu i rozpoznawalnej marki.

Dobrym przykładem klastra, który pozytywnie wpłynął na sytuację gospodarczą regionu, jest Puget Sound Interactive Media Cluster z Seattle w  stanie Waszyngton. Ten funkcjonujący w branży gier wideo klaster daje zatrudnienie 15 000 osób. Liczba miejsc pracy w staniew latach 2006-2008 wzrosła dzięki niemuo 14% (o ponad 5000 wakatów!),a 11 placówek edukacyjnych kształcinowych specjalistów na potrzeby branży gier wideo.Roczna produkcjafirm klastra osiąga wartość 4,2 mld $. W całym stanie dzięki klastrowi pracę ma ponad 62 000 osób.

W stanie Kansas pozytywny efekt na zatrudnienie wywiera Wichita Aviation Cluster, w którym siedzibę ma ponad 200 przedsiębiorstw z branży lotniczej, niektóre z ponad stuletnią historią. W firmach klastra, głównie małych i średnich, znajduje zatrudnienie ponad 40,5 tys. osób.Michigan Battery Cluster, w którym działa 16 firm produkujących zaawansowane technologicznie akumulatory, ma potencjał by stworzyć ponad 62 tys. nowych miejsc pracy – w stanie Michigan działa ponad 300 firm z branży motoryzacyjnej, które zatrudniają już ponad 60 000 specjalistów.

Polskie klastry nie pozostają w tyle

Również w Polsce klastry tworzą nowe miejsca pracy.Prawie 100 firm zrzeszonych w Pomorskim Klastrze ICT firmy zatrudnia łącznie ponad 17 tys. pracowników (w całym województwie w branży ICT działa ponad 4000 podmiotów). Małopolski MultiKlaster, który skupia ponad 60 innowacyjnych małych i średnich przedsiębiorstw działających w branży nowoczesnych technologii, daje pracę ok. 2000 specjalistów.

-Warto pamiętać, że aktywne uczestnictwo firm w klastrze prowadzi do dynamicznego ich rozwoju, w efekcie którego w sposób naturalny zachodzi inicjowanie nowych miejsc pracy. Transfer pomysłów z klastra przyczynia się dotworzenia nowych podmiotów gospodarczych, start-upów, kreując całkowicie nowe powiązania kooperacyjne między klastrowiczami. Jest to tym bardziej istotne wobec aktualnego kryzysu ekonomicznego, który znacznie łatwiej będzie przezwyciężyć, działając w grupie zaufanych firm, które już współpracują, niż poszukując w związku z trudnymi okolicznościami nowych sojuszy biznesowych– komentuje Elwira Waszkiewicz, Vice Prezes Stowarzyszenia Klaster Multimediów i Systemów Informacyjnych, koordynatora Multiklastra.

W tworzenie miejsc pracy aktywnie zaangażowany jest też Tarnowski Klaster Przemysłowy, który realizuje to zadanie poprzez wdrożenie i realizację projektu Tarnowskiego Regionalnego Parku Przemysłowego, będącego atrakcyjnym terenem dla prowadzenia działalności gospodarczej i podejmowania inwestycji. O wpływie klastrów na powstawanie miejsc pracyświadczy także przykład południowej Danii, która ogłosiła w kwietniu 2011 roku, że do 2020 roku klaster energii wiatrowej w regionie Syddanmark przyczyni się do stworzenia 45 tys. nowych wakatów.

Gospodarka rośnie w siłę

Choć wydaje się oczywiste, że wspieranie klastrów przyczynia się do powstawania nowych miejsc pracy, władze amerykańskie dopiero niedawno zwróciły uwagę na potencjał klastrów w walce z bezrobociem.

Celem polityki klastrowej jest przede wszystkim wspieranie regionów w rozwoju gospodarczym.Zrównoważony rozwój gospodarczy generuje nowe miejsca pracy, ale również wymaga spójnych działań politycznych. Polityka klastrowa nie odnosi się wyłącznie do przemysłu, ale dotyczy także edukacji, szkoleń, badań i rozwoju, rozwoju regionalnego, małych firm, finansów i podatków, rolnictwa, obrony, zdrowia itp. Tym samym klastry są jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań, jakie powinny być brane pod uwagę przy tworzeniu długoterminowych strategii zwiększania zatrudnienia.

Autor: Natalia Skoczylas, Katarzyna Kaczyńska

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP„Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Innowacje i klastry

21.02.2012 r.

Klastry – jako skupiska firm, jednostek naukowo-badawczych i edukacyjnych, przedstawicieli władz i instytucji finansowych, mogą stanowić dobre miejsca do tworzenia innowacji. Przynajmniej w teorii. Często bowiem jest tak, że klaster, mimo że ma wśród swoich członków wszystkie powyższe instytucje, innowacyjny wcale nie jest. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje, przyniósł opublikowany w listopadzie 2011 r. się raport pt. „Organizowanie klastrów dla innowacji: lekcje płynące z miejskich regionów w Europie” („Organising Clusters for Innovation: Lessons from City Regions in Europe”) będący wynikiem projektu CLUSNET.

Innowacyjność firm nie jest możliwa, jeśli nie znajdują się one w odpowiednim środowisku, takim jak na przykład dynamicznie funkcjonujące klastry. Co wydaje się być oczywiste – więcej innowacyjnych klastrów działa w krajach wysoko rozwiniętych, jednak nawet pomiędzy tymi krajami i ich regionami można zauważyć ogromne różnice. Odmienne są przede wszystkim możliwości tworzenia i wdrażania nowych rozwiązań, ale różnią się także miejsca koncentracji uwagi – branże, w których innowacje są wspierane. W poszukiwaniu tego, co sprawia, że jedne regiony są bardziej, a inne mniej innowacyjne, zjednoczyło się 10 miast europejskich: Lyon, Barcelona, Budapeszt, Göteborg, Helsinki, Eindhoven, Dortmund, Monachium, Lipsk i Manchester. W 9 regionach miejskich przeprowadzono badania, które miały pomóc w doborze najlepszych narzędzi wspierania klastrów w ich innowacyjności.

Na innowacyjność regionów ma wpływ przede wszystkim ich umiejętność wykorzystania własnego potencjału. Można tu przytoczyć historie dwóch ośrodków naukowych, które na starcie miały w zasadzie jednakowe szanse. Zarówno Genewa, jak i Uniwersytet Stanforda – bo o nich mowa – leżą w pobliżu ważnych ośrodków naukowych. Niedaleko Genewy działa CERN z Wielkim Zderzaczem Hadronów, w Kalifornii z kolei – SLAC – Centrum Liniowego Akceleratora Stanforda. Mimo to różnica między tymi ośrodkami jest ogromna. Co warto podkreślić –  dotyczy ona przede wszystkim budowania relacji z otoczeniem. Od lat 40-tych Uniwersytet Stanforda nawiązywał kontakty z otaczającymi go firmami i przyczynił się do powstania klastra, który przekształcił się później w Dolinę Krzemową, natomiast Uniwersytet w Genewie nie podejmował żadnych inicjatyw by przekształcić otaczający go alpejski rolniczy krajobraz. Różnica w aktywności tych ośrodków jest widoczna i dziś – gdy kilka lat temu otrzymały wsparcie rzędu 20 milionów dolarów, Uniwersytet Stanforda wykorzystał je do stworzenia start-upa Yelp w Dolinie Krzemowej. Uniwersytet Genewski kwotę tę przeznaczył na renowację fresków w holu głównym. Nietrudno się domyślić, która inwestycja przyniosła większy zwrot i miała lepszy wpływ na rozwój jednostki.

Jednak wiele problemów w budowaniu innowacyjności ma swoje źródło wewnątrz klastra. Klaster jest miejscem, które powinno być nieustająco innowacyjne, ponieważ umożliwia kontakt najważniejszym uczestnikom procesu w tworzeniu nowych rozwiązań. Aby powstanie i wdrożenie innowacji było możliwe trzeba połączyć tylko kilka czynników. W teorii, w klastrze idealnym, wygląda to banalnie: naukowcy prowadzą badania i dokonują odkryć, razem z przedsiębiorcą mają pomysł, jak to wykorzystać, udają się więc z tym pomysłem do instytucji finansowej, która przeznacza na ten pomysł środki, w firmie odpowiednio wykształceni pracownicy wprowadzają wszystko w życie, współpracując z innymi firmami klastra, a wszystkiemu towarzyszy wsparcie ze strony władz publicznych.  W rzeczywistości jest niestety inaczej.

Na każdej z linii interakcji pomiędzy wszystkimi uczestnikami tej gry mogą wystąpić przeszkody, które następnie przekształcić się mogą w luki. Projekt CLUSNET zidentyfikował 5 takich luk, które mogą wystąpić wewnątrz klastra, i sposoby ich pokonywania.

Luka badawcza

Najważniejszą i najlepiej chyba zbadaną jest luka badawcza. Naukowcy często nie wiedzą, jakie badania prowadzić, by mogły być one później wykorzystane w biznesie. Nierzadko problem wiąże się z trudnościami w porozumieniu się – środowisko naukowe używa zupełnie innego języka, kieruje się innymi zasadami niż biznes. Wyniki raportu pokazały, że rozstęp pomiędzy ośrodkami naukowymi a firmami jest w większości krajów szeroki, głęboki i istniejący od bardzo dawna. Mosty nad przepaścią pomiędzy nauką a biznesem mogą być budowane przez obie strony. Zazwyczaj przybierają postać inkubatorów, instytutów czy parków biznesowych, w których oba środowiska mogą się spotkać i poznać nawzajem swoje potrzeby. Przykładem branży, która nie mogłaby istnieć bez pokonania tej luki, jest sektor life science, ale nie wszystkie klastry pokonują ją w tym samym zakresie. W Göteborgu, gdzie obie strony są jednakowo silne, prowadzone są liczne wspólne projekty badawcze, klaster wspiera badaczy w pozyskiwaniu środków na badania i w komercjalizacji ich prac. W Lipsku, gdzie sektor naukowy ma bogatą tradycję i jest znacznie lepiej rozwinięty niż biznes, nacisk stawiany jest głównie na transfer technologii i tworzenie przedsiębiorstw spin-off.

Luka edukacyjna

Współpraca z sektorem naukowym to jednak nie wszystko. Nie wystarczy wymyślić innowacyjne rozwiązanie – trzeba je przekształcić w gotowy produkt, a w tym celu przedsiębiorstwa potrzebują odpowiednio wykształconej kadry.

- Zaspokojenie potrzeb kadrowych firm w klastrze w oparciu o możliwości instytucji edukacyjnych często jest istotnym problemem dla wielu klastrów. W całej Europie organizacje klastrowe podkreślają, że trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych absolwentów uczelni wyższych są czynnikiem hamującym wzrost klastra. Zaradzić temu można na dwa sposoby, stosowane samodzielnie lub w kombinacji. Jednym z nich jest nawiązanie kontaktów między przedstawicielami klastra oraz instytucjami edukacyjnymi w celu omówienia i poprawy oferowanego kształcenia i dostosowanie albo stworzenie nowego programu nauczania. Drugi sposób to stworzenie nowej instytucji edukacyjnej we współpracy z członkami klastra i w jego obrębie– komentuje Janusz Poulakowski, koordynator projektów Podlaskiego Klastra Obróbki Metali.

Kolokacja instytucji edukacyjnych to rozwiązanie, które zastosowano w Göteborgu, gdzie dla promocji przedsiębiorczości utworzono Göteborg International Bioscience Business School (GIBBS). Jednostka powstała we współpracy między Akademią Sahlgrenska a Politechniką w Chalmers, a wpływ na jej kształt miały także regionalne firmy i instytucje z sektora life science i opieki zdrowotnej.

Ale problemy z dostosowaniem programów nauczania do wymagań rynku dotyczą nie tylko edukacji wyższej. Klastry nawiązują także współpracę z placówkami edukacyjnymi na poziomie średnim – takie działania podjęło np. Stowarzyszenie Klaster Poligraficzno-Reklamowy w Lesznie.

Luka kapitałowa

Realizowanie innowacji nie jest możliwe bez środków finansowych. Klastry mogą korzystać ze wsparcia pochodzącego ze źródeł publicznych na poziomie Unii, krajowym czy regionalnym, i prywatnych, takich jak venture capital czy aniołowie biznesu. Badanie CLUSNET ujawniło, że niewiele klastrów jako główne swoje zadanie postrzega wspieranie członków w aplikowaniu o środki, niezależnie od ich źródła. Jednym z rzadkich przykładów klastra, który wśród swoich podstawowych celów widzi przyciąganie do klastra funduszy venture capital, jest manchesterski klaster MediaCityUK. Warte zauważenia jest także miasto Dortmund. Do pewnego momentu podstawę przemysłu w mieście stanowiły: wydobycie węgla, przetwórstwo stali i browarnictwo. Gdy upadły, stało się jasne, że należy postawić na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw z branży nowoczesnych technologii. Jednak przez długi czas lokalne instytucje finansowe, przyzwyczajone do wielkich przedsiębiorstw przemysłu ciężkiego, nie mogły się przekonać do MSP działających w nowych branżach. Aby przełamać tę barierę miasto zorganizowało cykl spotkań przy okrągłym stole, by ułatwić nawiązanie kontaktów między nimi i zwiększyć wiedzę banków na temat nowych sektorów.

Luka w relacjach z instytucjami publicznymi

W Dortmundzie nie doszłoby do sukcesu, gdyby nie dobra współpraca między władzami lokalnymi a firmami. Nie jest to jednak regułą. Nawiązywanie dobrych relacji między takimi graczami jest trudne ze względu na fakt, że z jednej strony władze są zobowiązane do wspierania biznesu, a z drugiej – nie mogą faworyzować żadnego z przedsiębiorstw. Klastry mogą ułatwić taką współpracę, stając się pośrednikiem i np. włączając przedstawicieli władz w struktury zarządzania klastrem. Często wykorzystywanym modelem współpracy jest model potrójnej helisy – włączający przedstawicieli władz, uniwersytetów i firm.

Luka w relacjach między firmami

Do współpracy miedzy firmami nie wystarczy, by znajdowały się na jednym terenie – konieczne jest ich zaangażowanie we wspólne projekty, regularne spotkania budujące sieć współpracy i ktoś, kto te działania zainicjuje. Przykładowo w Dortmundzie i Barcelonie rolę takiego łącznika przyjęło miasto, w Manchesterze była to firma Peel Group, a w Eindhoven Philips.

Wiele inicjatyw klastrowych stawia sobie za zadanie wzmacnianie współpracy szczególnie między dużymi a małymi i średnimi przedsiębiorstwami. Tym bardziej, że jest ona szczególnie trudna – duzi gracze mają często skłonność do niedoceniania potencjału MSP. W tym celu działania we wspólnych projektach dzielone są na dwie grupy, jedną skierowaną do dużych firm, a drugą do MSP, które później łączą się, by osiągnąć wspólne cele.

Luka w relacjach między klastrami

Pokonanie istniejących luk wewnątrz klastra pozwala skierować uwagę na problemy pojawiające się w jego relacjach z otoczeniem. Dla innowacyjności duże znaczenie ma współpraca z innymi klastrami – umożliwia wymianę doświadczeń, transfer technologii, tworzenie nowych innowacji.

- Często do takiej współpracy dochodzi, gdy klastry biorą udział w jednym programie finansowania. Gdy jednak takiego programu brakuje, władze regionalne zwykle nie widzą potrzeby inicjowania współdziałania klastrów. Bariery administracyjne i krótkowzroczność organizacyjna wydają się być potężną przeszkodą do pokonania– mówi Małgorzata Gałczyńska, animator Lubelskiego Klastra Ekoenergetycznego.

Luki na rynku globalnym

Ostatnią z luk, prawdopodobnie najbardziej skomplikowaną, jest ta związana z wchodzeniem na rynek globalny. Globalna konkurencja jest sprawdzianem dla innowacyjności – dopiero po wejściu na rynek międzynarodowy widać, jak dobre jest proponowane rozwiązanie, jakie są preferencje konsumentów, stosowane przez konkurencję technologie czy modele biznesowe. Klastry odgrywają tu duża rolę – MSP mogłyby sobie same nie poradzić na rynkach międzynarodowych, mając małą rozpoznawalność marki i słabą sieć kontaktów. Konkurencyjny klaster musi budować rozpoznawalną markę. Może przy tym współpracować z władzami miasta i regionu i występując pod ich marką, razem z nimi dążyć do zwiększenia ich rozpoznawalności. Czasem lepiej jest wejść poziom wyżej i wykorzystać rozpoznawalność całego kraju, jak robi to MediaCityUK z Manchesteru.  Rozpoznawalny klaster stanie się atrakcyjny dla instytucji finansowych, specjalistów krajowych i zagranicznych i inwestorów, a co za tym idzie – wzrośnie konkurencyjność jego i firm w nim zrzeszonych.

Innowacyjne firmy często zastępują, tak jak w przypadku Dortmundu, przestarzałe i nieekonomiczne przedsiębiorstwa z tradycyjnych gałęzi przemysłu.  Miasta i regiony, wspierając działające na ich terenie klastry, wspierają właśnie innowacyjne firmy i budują tym samym swój potencjał gospodarczy. Identyfikacja luk i odnalezienie sposobów na ich pokonanie, to podstawa w dążeniu do tego, żeby proces tworzenia innowacji przebiegał bez utrudnień, tak jak w klastrze idealnym.

 

Autor: Katarzyna Kaczyńska

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”, które objęte jest honorowym patronatem Ministra Gospodarki.

Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach projektu systemowego: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.

 

16.01.2011 r.

Spowolnienie gospodarcze wywołane przez światowy kryzys zagroziło ograniczeniem inwestycji w badania i edukację, a co za tym idzie – zaprzepaszczeniem osiągnięć lat wcześniejszych i osłabieniem konkurencyjności Unii Europejskiej na rynkach globalnych. Jednym z rekomendowanych przez Komisję Europejską sposobów zapobieżenia tej sytuacji stało się wzmocnienie współpracy publiczno-prywatnej w dziedzinie badań, również w ramach klastrów. W oparciu o dwa raporty, które ukazały się we Francji i w Polsce w 2011 roku, przyjrzyjmy się bliżej, jak taka współpraca wygląda.

Partnerstwo publiczno-prywatne

Współpraca pomiędzy sektorem prywatnym i państwowym może przybierać różne formy. Może to być np. partnerstwo w ramach realizacji jakiegoś projektu finansowanego ze środków UE, ale też partnerstwo publiczno-prywatne (PPP) w rozumieniu ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym. W Polsce druga z tych możliwości wciąż rzadko wykorzystywana jest przez sektor publiczny czy samorządowy przy realizacji ich działań, podczas gdy na świecie – w tym także we Francji – stanowi już od dawna rozwiniętą formę inwestowania w sektorze publicznym. Jak to jednak wygląda w przypadku współpracy nauki i biznesu?

Na początku trzeba podkreślić odmienne niż we Francji rozumienie partnerstwa publiczno-prywatnego w Polsce. We Francji stronę publiczną reprezentują zwykle jednostki badawcze (szkoły wyższe, laboratoria, instytuty). – Również w Polsce publiczne uczelnie wyższe mogą być stronami przedsięwzięć PPP, jednak każdorazowo są to inwestycje w infrastrukturę lub sprzęt, a nie w badania naukowe, jak ma to miejsce w przypadku francuskim. Praktyka współpracy sektora publicznego i prywatnego dotycząca stricte badań naukowych realizowanych w formule PPP, tj. opierających się na dwóch ustawach, ustawie o partnerstwie publiczno-prywatnym oraz ustawie o koncesji na roboty budowlane lub usługi, nie jest u nas znana. Mylącym byłoby jednak utożsamianie ogólnego pojęcia partnerstwa publiczno-prywatnego jedynie z formułą PPP, która stosowana jest przy realizacji przez podmioty publiczne inwestycji publicznych, i która, co do zasady, obliczona jest na osiągnięcie zysku finansowego przez sektor prywatny – w zamian za dostarczenie przez partnera prywatnego infrastruktury lub usług należytej jakości – komentuje Adam Jędrzejewski z Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.

PPP a partnerstwo

Na czym dokładnie polega specyfika formuły PPP?
Przedmiotem partnerstwa publiczno-prywatnego jest wspólna realizacja przedsięwzięcia oparta na podziale zadań i ryzyka pomiędzy podmiotem publicznym i partnerem prywatnym. Zarówno polskie, jak i francuskie prawodawstwo stawia wobec takiego partnerstwa podejmowanego w formule PPP szereg wymagań. Realizacja projektu musi być korzystniejsza od innych sposobów, przy czy jednym z kryteriów są korzyści finansowe.

Jedną z podstawowych cech przedsięwzięć podejmowanych w formule PPP, w rozumieniu tak francuskim, jak i polskim, jest to, że taki projekt co prawda wymaga wkładu obu stron, ale musi też jednej i drugiej przynieść korzyści.

Dobrze pokazuje to opublikowany w sierpniu raport francuski, będący rezultatem zleconego przez tamtejszy rząd w 2009 roku badania "Studia nad pozycjonowaniem badań publicznych w kontekście polityki klastrowej". Wynika z niego, że współpraca funkcjonujących w obrębie klastra publicznych jednostek badawczych z przedsiębiorstwami przynosi wymierne korzyści obu stronom. Okazało się, że z punktu widzenia instytucji badawczych klastry są pomocne w poszukiwaniu partnerów do współpracy i w nawiązywaniu z nimi trwałych relacji biznesowych. Umożliwiają także zaistnienie na rynku jednostkom nowym, mało znanym, których obecność staje się widoczna właśnie dzięki ich przynależności do klastra lub współpracy z nim. Przedstawiciele publicznych jednostek badawczych podkreślali także, że dzięki nawiązaniu kontaktów biznesowych w obrębie klastra podejmowali lepsze decyzje co do przedmiotu prowadzonych przez siebie badań, ponieważ mogli szybko zweryfikować ich zasadność i przydatność dla przedsiębiorców w oparciu o informacje zwrotne otrzymane od partnera biznesowego.

Natomiast w dotyczącym sytuacji polskiej raporcie „PPP — dziedziny, korzyści, bariery — oczami przedstawicieli sektora publicznego i prywatnego (2007-2011)” uderza nieobecność publicznych jednostek badawczych w projektach realizowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym: nie pojawiają się w nich ani jako partner, ani nawet jako doradca. I to mimo że w ustawie o partnerstwie publiczno-prywatnym wskazano, że w roli podmiotu publicznego występować mogą również państwowe szkoły wyższe, jednostki badawczo-rozwojowe oraz Polska Akademia Nauk i tworzone przez nią jednostki organizacyjne. Jako partner publiczny występuje zazwyczaj samorząd, a projekty dotyczą najczęściej modernizacji infrastruktury. W przygotowanym przez Instytut Partnerstwa Publiczno-Prywatnego zestawieniu wszystkich umów typu PPP zawartych w Polsce w latach 2009-2011 znajdziemy 24 pozycje. Jako podmiot publiczny nie występuje żadna instytucja naukowo-badawcza, żaden projekt nie dotyczy także realizacji badań.

Nie oznacza to wcale, że nie są podejmowane wspólne inicjatywy biznesu i nauki. W wydawanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach przedsięwzięcia „Polskie klastry i polityka klastrowa” regionalnych katalogach klastrów znajdziemy liczne przykłady takich działań. Członkami wielu klastrów są uczelnie, które we współpracy ze zrzeszonymi w klastrze firmami prowadzą badania naukowe. Przykładem może być choćby klaster Mobajl.org, w którym będące członkami klastra uczelnie wyższe i firmy wspólnie pracują nad opracowaniem technologii transkrypcji mowy – voice2text. Współpraca firm z jednostkami naukowo-badawczymi ma miejsce również w Śląskim Klastrze Wodnym, np. przy realizacji projektu badawczego „Zintegrowany system wspomagający zarządzaniem i ochroną zbiornika zaporowego”, którego celem jest określenie ekologicznego i funkcjonalnego potencjału Zbiornika Goczałkowickiego. Konsorcjum, w skład którego wchodzą m.in. Uniwersytet Śląski w Katowicach, Politechnika Krakowska, Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach i Instytut Podstaw Inżynierii Środowiska PAN, Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów S.A., prowadzi badania, których rezultatem będzie poprawa jakości wód zbiornika, wzmocnienie jego ochrony przed skutkami powodzi i suszy oraz zachowanie stałego minimalnego odpływu wód.  Klaster współpracuje także z Politechniką Śląską w badaniach dotyczących modernizacji poszczególnych etapów uzdatniania wody w obiektach Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.

- Na podstawie raportu „Studia nad pozycjonowaniem badań publicznych w kontekście polityki klastrowej” można z pewnością stwierdzić, że we Francji zarówno jednostki naukowe, jak i klastry zyskują na współpracy. Te pierwsze zdobywają przede wszystkim środki na prowadzenie badań, te drugie otrzymują w zamian specjalistyczne doradztwo, wykwalifikowaną kadrę oraz możliwość korzystania z najnowszych i nieznanych konkurencyjnym firmom osiągnięć naukowych i technologicznych – komentuje Rafał Kućmański, pracownik samorządowy i ekspert w dziedzinie PPP.

Problemy i rozwiązania

Problem dotyczący współpracy – choć może nie jest to właściwe słowo – raczej: specyfika współpracy jednostek naukowo-badawczych i firm w Polsce, czy to w obrębie klastrów czy poza nimi, polega na tym, że projekty takie nie mają formuły PPP w rozumieniu ustawy. Realizowane są zwykle przy wsparciu pochodzącym z grantów unijnych, czy w ramach innych programów finansowania. Co leży u podstaw tego zjawiska?

W raporcie polskim możemy wyczytać, jakie trudności we współpracy wskazywali przedstawiciele sektora publicznego i prywatnego. Wśród najważniejszych barier znalazły się takie czynniki, jak brak dobrych praktyk, niska świadomość i niewystarczająca wiedza dotycząca PPP, zwłaszcza po stronie publicznej, oraz brak odpowiednio wykwalifikowanych kadr do wdrażania przedsięwzięć tego typu. Francuzi w swoim opracowaniu przygotowali z kolei szereg rekomendacji, które z powodzeniem można zastosować w Polsce, by współpraca instytucji naukowych i przedsiębiorców w ramach klastrów stała się bardziej efektywna.

Jednym z problemów jest słaba znajomość potrzeb partnerów. – Do sprawdzonych w różnych krajach (choćby w Austrii i Niemczech) sposobów radzenia sobie z tym problemem należy między innymi wymiana naukowa dla doktorantów połączona z praktykami w przedsiębiorstwach należących do klastrów. Dzięki takiemu rozwiązaniu młodzi naukowcy mają okazję przekonać się w praktyce, jakie są potrzeby przedsiębiorstw – zauważa Justine Derengaucourt, jedna z autorek raportu. Pomocne w tym aspekcie może być także doradztwo prowadzone przez naukowców w firmach.

Podobny efekt – zyskanie większej wiedzy partnerów o sobie nawzajem – przyniesie zwiększenie udziału jednostek naukowo-badawczych w zarządzaniu klastrem. W tym celu muszą przede wszystkim w sposób jasny i przekonywujący umieć przedstawić swoją strategię naukową i jednocześnie potrafić ją dostosować do potrzeb klastra. Jednostki naukowe muszą także wypracować nowe modele współpracy z przedsiębiorstwami, które oczekują rozwiązań najtańszych, a przy tym najbardziej elastycznych.

Jak może wyglądać rozwijanie trwałej współpracy między jednostkami naukowo-badawczymi a przedsiębiorstwami, pokazuje przykład pomorskiego klastra  BioEcoChemicznego. Dążąc do integracji tych środowisk, klaster stawia na usprawnienie przepływu informacji na temat firm, instytucji B+R i innych podmiotów działających w branży biotechnologicznej w obrębie klastra. Trwała współpraca to kluczowy czynnik na drodze do sukcesu – czyli wprowadzania wyników badań na rynek.

W sytuacji, gdy Unia Europejska walczy o utrzymanie poziomu innowacyjności, partnerstwo publiczno-prywatne może być użytecznym narzędziem wspierającym konkurencyjną pozycję Unii na rynku. Za prowadzeniem projektów w formule PPP przemawia konieczność ograniczania wydatków przez publiczne jednostki naukowo-badawcze. Ale taka współpraca to nie tylko korzyści finansowe. Naukowcy zdobędą doświadczenie w prowadzeniu badań „bliżej” rynku, a wyniki badań będą mogły zostać skomercjalizowane. Aby było to możliwe, warto by polscy przedstawiciele obu światów – nauki i biznesu – podjęli działania zmierzające do usprawnienia współpracy, korzystając przy tym z rekomendacji raportu francuskiego.

 

Autor: Monika Kaczorowska, Katarzyna Kaczyńska

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.
 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.
”    
 

 

Ekoinnowacje i klastry

01.12.2011 r.

„Ekoinnowacje i narodowe strategie wobec klastrów w Europie” oraz „Ekoinnowacje w organizacjach klastrowych w przemyśle chemicznym oraz włókienniczym, odzieżowym i skórzanym” to tytuły dwóch raportów, które zostały wydane we wrześniu na zlecenie Europejskiego Obserwatorium Klastrów (European Cluster Observatory) − portal internetowy prowadzony przez Centrum Strategii i Konkurencyjności (Center for Strategy and Competitiveness) przy Sztokholmskiej Szkole Ekonomii (Stockholm School of Economics).Zobaczmy, jak w tych raportach ujęto związek między innowacjami a rozwojem klastrów w Europie.

Zanim przejdziemy do omówienia tego związku, trzeba wyjaśnić, czym w ogóle są ekoinnowacje, które stopniowo stają się jednym z priorytetów Unii Europejskiej. Zgodnie z definicją stosowaną przez OECD i EUROSTAT ekoinnowacja to „działania, w wyniku których powstają towary i usługi pomagające zmierzyć, uniknąć lub ograniczyć zanieczyszczenie wody, powietrza lub gleby oraz rozwiązać problemy związane z odpadami, hałasem i ekosystemami. Zalicza się tu technologie, produkty i usługi, które zmniejszają zagrożenie dla środowiska i zanieczyszczenie”.

W ostatnich latach ściśle związany z ekoinnowacjami ekoprzemysł rozwija się dynamicznie (w tempie 8% rocznie), stając się jednym z ważniejszych sektorów przemysłu europejskiego. W 2008 roku w ekoprzemyśle pracowało 3,4 mln osób, co odpowiada 1,5% zatrudnienia w Unii Europejskiej, a tylko w latach 2004-2008 w tej branży powstało 600 000 miejsc pracy! Europa jest liczącym się w świecie podmiotem stosującym ekoinnowacje, wytwarzając 30% światowego dochodu w sektorze ekotechnologii i usług. Kraje Unii Europejskiej generują obecnie 50% światowego dochodu przemysłu związanego z przetwarzaniem surowców wtórnych i 40% dochodu w sektorze energii odnawialnej.

Także prognozy dotyczące możliwości rynku wyglądają obiecująco. Na przykład wytwarzanie odpadów miejskich do roku 2020 ma wzrosnąć o 25% w porównaniu z rokiem 2005, a dziś wciąż blisko 50% opakowań plastikowych trafia na wysypiska − zapowiada to dynamiczny rozwój sektora przetwórstwa odpadów.

Różne kraje – różne podejścia

Pomimo coraz częstszego stosowania ekoinnowacji i dostrzegania ich roli w rozwoju gospodarki Europy, nie można mówić o spójnej europejskiej postawie wobec ekoinnowacji. Państwa członkowskie można podzielić na pięć grup, przyjmując jako kryterium realizowaną przez nie politykę ekoinnowacji i jej wpływ — poprzez klastry przemysłowe — na gospodarkę danego kraju, przy czym niektóre kraje mogą należeć jednocześnie do kilku grup. Do pierwszej grupy należą państwa postrzegające ekoinnowacje jako niezbędną składową ekoprzemysłu i poprzez wsparcie ekoinnowacji dążące do stworzenia klastrów czystych technologii (Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Niemcy, Francja, Luksemburg). Drugą grupę tworzą kraje podkreślające w polityce klastrowej znaczenie konkurencyjności i zainteresowane rozwojem ekoprzemysłu w przypadku, gdy stanowi on w danym kraju prężnie rozwijającą się gałąź przemysłu (Finlandia, Niemcy). W trzeciej grupie znajdują się państwa traktujące ekoinnowację jako aspekt wszystkich ważnych sektorów przemysłu danego państwa (Bułgaria, Estonia, Grecja, Irlandia, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowenia, Szwecja). Czwarta grupa to kraje nie posiadające żadnych elementów ekoinnowacji w swojej polityce (Cypr, Czechy, Malta, Polska, Włochy, Słowacja, Hiszpania, Wielka Brytania). I wreszcie w grupie piątej znajdują się państwa, które traktują ekoinnowacje zarówno jako aspekt niektórych gałęzi przemysłu, jak i jako innowację stosowaną w sektorze czystych technologii (Holandia i Portugalia).

Bardziej ogólnie można podzielić państwa według podejścia do ekoinnowacji na te, które widzą w niej bodziec do rozwoju ekoprzemysłu, i te, które szukają dla niej zastosowania w przemyśle tradycyjnym. Na czym polega różnica? Ekoprzemysł jest nastawiony stricte na ochronę środowiska i klimatu. W przeszłości koncentrował się na takich aspektach, jak rosnąca ilość odpadów, konsekwencje akumulacji rtęci w rybach, emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Pod pewnymi względami to podejście okazało się skuteczne, przyczyniając się na przykład do powstrzymania powiększania się dziur ozonowych, oczyszczenia wody, wycofania niebezpiecznych towarów z rynku. Według danych Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego European Investment Fund z 2010 r. ekoinnowacje w ekoprzemyśle związane są głównie z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii i surowców wtórnych, zarządzaniem zasobami wodnymi, odpadami.

W przypadku tradycyjnych gałęzi przemysłu ekoinnowacja wynika raczej ze względów ekonomicznych, tj. z dążenia do oszczędzania zasobów, a jej oddziaływanie na środowisko i klimat jest „efektem ubocznym”, interesującym dla opinii publicznej. Na przykład w przemyśle wytwórczym w średniej wielkości przedsiębiorstwie zużycie materiałów stanowi 40% kosztów operacyjnych, co po dodaniu opłat za energię elektryczną, zużycie wody i wywóz odpadów wzrasta do 50%, przy tym koszty zatrudnienia stanowią 20%. Dlatego ekoinnowacja i wydajne zarządzanie zasobami jest kwestią zdrowego ekonomicznego rozsądku: zakłady przemysłowe mogą wypracować większy zysk już poprzez zmniejszenie zużycia zasobów naturalnych. Ekoinnowacje w gałęziach przemysłu tradycyjnego dotyczą między innymi energii konwencjonalnej i wydajności energetycznej, dystrybucji i magazynowania energii, używania ekologicznych materiałów, biopaliw w transporcie, czy w budownictwie stosowania przyjaznych dla środowiska materiałów konstrukcyjnych oraz izolacyjnych, a w rolnictwie wiąże się to np. z uprawami organicznymi.

Rozwój do 2020

W ostatnim czasie ekoinnowacje zyskały polityczne wsparcie dzięki ogłoszeniu Strategii UE 2020, w której sztandarowymi hasłami są „Wydajność europejskich zasobów naturalnych” oraz „Unia innowacji”. Wiele państw członkowskich, które do tej pory nie prowadziły polityki ekoinnowacji, może teraz skorzystać z pakietów Strategii. W ramach Planu Działania na Rzecz Technologii Środowiskowych (Environmental Technologies Action Plan, ETAP) państwa członkowskie stworzyły Plany Narodowe (National Roadmaps) dla ekoinnowacji, same, w zależności od potencjału innowacyjnego i stopnia rozwoju cywilizacyjnego kraju, określając instrumenty ich wdrażania.

Pomiędzy ekoinnowacyjnością a obecnością i funkcjonowaniem w danym kraju klastrów przemysłowych istnieje wyraźna zależność. Wynika to z faktu, że wśród głównych czynników wspomagających wprowadzanie ekoinnowacyjnych zmian gospodarczych znajduje się zdolność tworzenia sieci (partnerów biznesowych, usług z zakresu wsparcia technologicznego, itp.).

− Klastry mogą wspierać budowanie ustrukturyzowanego łańcucha dostaw. Inicjują współpracę zarówno ekoprzemysłu, jak i tradycyjnych gałęzi przemysłu. Ponadto dostarczają wykwalifikowanej kadry, ułatwiają wymianę posiadanej wiedzy i informacji oraz zapewniają zgodność przepisów prawnych na swoim obszarze − komentuje tę zależność Mariusz Piasecki, Dyrektor Zarządzający Klastra Transferu Ekotechnologii.

Ekoinnowacje w klastrach chemicznych

Raport „Ekoinnowacje i narodowe strategie wobec klastrów w Europie” zwraca uwagę na fakt, że klastry europejskie (Antwerpia, Düsseldorf, Kolonia, Toskania, Brabancja i Region Rodano-Alpejski) widzą potrzebę zmniejszenia swojej zależności od nieodnawialnych źródeł energii (paliw kopalnych, takich jak węgiel, ropa naftowa czy gaz ziemny) ze względu na ich ograniczoną dostępność oraz konieczność zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Klastry dużo energii poświęcają kwestii oczyszczania ścieków i uzdatniania wody. Rozwiązują ten problem głównie poprzez budowę oczyszczalni, ale wykazują zainteresowanie także innymi możliwościami zwiększenia ochrony zasobów naturalnych − na przykład we Włoszech powstał projekt zmierzający do użycia ścieków miejskich w przemyśle chemicznym.

− Kluczowym zagadnieniem polityki klastrów przemysłowych jest kwestia konkurencyjności. Przemysł chemiczny stanowi odpowiedni przykład do wykazania, w jaki sposób organizacje klastrowe posługują się swoją sieciową strukturą, aby stać się ekoinnowacyjnymi. Tworzenie klastrów europejskiego przemysłu chemicznego pozwoliło temu sektorowi rozwinąć zintegrowany łańcuch dostaw, co z kolei umożliwiło utrzymanie konkurencyjności na rynkach światowych − mówi Jacek Drożdżal, Prezes Zarządu Zachodniopomorskiego Klastra Chemicznego „Zielona Chemia”. − Jednocześnie dla klastrów przemysłu chemicznego powiązanie ekoinnowacji z konkurencyjnością wynika z możliwości redukcji kosztów i konieczności sprostania normom prawnym i standardom.

Z raportu o narodowych strategiach wobec klastrów wynika też, że niektóre klastry  przewagę na rynku mogą wzmocnić dzięki dobremu wizerunkowi publicznemu, uzyskanemu przez stosowanie ekoinnowacji. Jest to szczególnie ważne ze względu na to, że przemysł chemiczny jest jednym z największych przemysłów w Europie. Jest też jednym z głównych wytwórców gazów cieplarnianych, a ponadto wytwarza 40 mln ton odpadów rocznie, z czego 20% stanowią odpady toksyczne.

Przemysł włókienniczy a ekoinnowacje

Innym ważnym sektorem gospodarki europejskiej jest przemysł włókienniczy, odzieżowy i skórzany, który odgrywa kluczową rolę, jeśli chodzi o rozwój i konkurencyjność wielu regionów europejskich (należą do nich na przykład belgijska Flandria, województwo łódzkie, północ Portugalii czy włoska Toskania). Jak podaje raport „Ekoinnowacje w organizacjach klastrowych w przemyśle chemicznym oraz włókienniczym, odzieżowym i skórzanym”, między 2005 a 2010 rokiem przemysł włókienniczy i odzieżowy w Europie utracił 100 000 zakładów i 900 000 miejsc pracy. Aby utrzymać konkurencyjność, musiał poddać się restrukturyzacji i modernizacji oraz przenieść większość produkcji poza Europę. Jego obecna przewaga jest zależna od położenia nacisku na jakość i wzornictwo, innowację i technologię oraz wykreowania wartości dodanej produktów. Celami przemysłu włókienniczego, skórzanego i odzieżowego są redukcja ścieków, odzysk i przetwarzanie surowców wtórnych, a także wydajniejsze wykorzystanie surowców (odzysk kolagenu, stanowiącego surowiec dla innych gałęzi przemysłu i dla rolnictwa). Ze względu na rosnące potrzeby klientów, dla klastrów ważna jest także konieczność wytwarzania „ekoubrań” w kolorach naturalnych, na przykład z włókien organicznych czy odzyskanych surowców wtórnych.

Wymagania klientów i presja społeczna są głównymi czynnikami wpływającymi na konieczność utrzymania poziomu konkurencyjności. Jednak wprowadzenie ekoinnowacji we wszystkich klastrach przemysłu włókienniczego, odzieżowego i skórzanego rozpoczęło się niedawno i pozostaje w sferze projektów i planów.

Innowacja to jeden z ważniejszych czynników wpływających na rozwój gospodarczy i zdobycie przewagi konkurencyjnej, co w efekcie niesie ze sobą korzyści zarówno społeczne, jak i ekonomiczne dla klientów końcowych produktów i usług. Dzisiaj, gdy rozwój ściśle łączy się z ochroną środowiska naturalnego, nie można spraw z nią związanych pomijać w działalności gospodarczej, a zwłaszcza w realizacji w procesów innowacyjnych firm.

 

Autor: Monika Kaczorowska

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARPRozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

 

Klastry winiarskie

17.11.2011 r.

Nowoczesnej formie kooperacji, jaką oferuje klaster, nie opierają się już nawet tradycyjne winiarnie z wieloletnim rynkowym stażem, z rzeszą wiernych koneserów, bogatym doświadczeniem i ugruntowaną pozycją. Nawet produktowi, który – jak wiadomo im starszy, tym lepszy, innowacje są potrzebne. A o tym, że rozwój branży winiarskiej postępuje sprawniej poprzez współpracę firm pokrewnych nie tylko branżowo, najlepiej wiedzą chilijscy, amerykańcy, czy niemieccy plantatorzy, winiarze oraz dystrybutorzy win. Przyjrzyjmy się bliżej specyfice klastrów winiarskich działających w różnych regionach świata.

Producenci i dostawcy: wspólny cel

Tegoroczny raport pt. „Wyspecjalizowani dostawcy w procesie innowacji w klastrach winiarskich w regionie Maule w Chile”, który Jaime Olavarría i Christian Felzensztein przedstawili na czerwcowej międzynarodowej konferencji AWBR (Academy of Wine Business Research) w Bordeaux, ukazuje zróżnicowane podejście do innowacyjności prezentowane przez producentów i dostawców win. Wytwórcy trunków winiarskich aktywnie wdrażają coraz to nowe rozwiązania prowadzące do obniżenia kosztów produkcji wina, skrócenia czasu trwania procesu produkcyjnego i podnoszenia jakości finalnego produktu. Dostawcy natomiast, choć często we własnej opinii są przedsiębiorstwami nowatorskimi, nie zawsze decydują się na wprowadzanie innowacji, co związane jest z brakami w obszarze wiedzy rynkowej, funduszy czy wykwalifikowanej kadry.

Ten ostatni aspekt zwrócił szczególną uwagę autorów raportu, okazuje się bowiem, że tylko połowa badanych firm dostawczych dysponuje w swoich strukturach jednostkami badawczo-rozwojowymi analizującymi zarówno produkt, jak i procesy sprzedażowe w celu ich optymalizacji. Pozostałe przedsiębiorstwa swoje działanie opierają na informacjach ogólnych, powszechnie dostępnych, zawartych w branżowych broszurach, katalogach i serwisach internetowych, starając się ogólne teorie przenieść na własny grunt. Rozwiązania gotowe, niezindywidualizowane i niededykowane konkretnej firmie, mogą przynieść więcej szkód niż pożytku, a chęć łatwego redukowania kosztów może doprowadzić do ogromnych strat finansowych.

Autorzy raportu zalecają zmniejszenie dystansu dzielącego producentów wyrobów winiarskich z dostawcami zarówno pod względem komunikacyjnym, jak i geograficznym. Dostawcy muszą być bliżej producentów, nie tylko ze względu na potrzebę intensyfikacji relacji handlowych, lecz także by mieć możliwość konsultacji, oceny i omówienia produktów, wymiany wiedzy i doświadczeń, bo choć specyfika profilu działalności dostawców i wytwórców jest różna, to łączy je to, co najważniejsze ‒ ten sam produkt. Kooperacja w obrębie klastra może umożliwić firmom dostawczym uzupełnienie dotychczasowych niedostatków kompetencji, unaocznić im potrzebę zmian i zlikwidować postrzeganie innowacji jedynie jako zagrożenia wzrostu cen produktów.

Produkt: renomowany i nowoczesny

Obok rozdźwięku między podejściem wytwórców win i dostawców, występuje jeszcze problem natury geograficznej. Badacze branży winiarskiej, na czele z Andrzejem Kowalczykiem – znawcą win i turystki winiarskiej, zwracają uwagę na zróżnicowanie priorytetów, wokół których koncentrują się przedsiębiorstwa z tego sektora w zależności od miejsca pochodzenia. Europejscy wytwórcy i dostawcy skupiają się na wielowiekowej tradycji ‒wytwarzanie wina jest przecież na Starym Kontynencie swoistym obyczajem, elementem folkloru ‒tworząc z tego swój najważniejszy atut. W obydwu Amerykach, Australii i RPA picie wina promowane jest natomiast poprzez skojarzenia z zabawą i rozrywką. Ten podział wynika z uwarunkowań historycznych i rynkowego stażu firm z poszczególnych kontynentów.

Trzeba jednak podkreślić, że mimo częstych odniesień do historii i dbałości o tradycyjną recepturę, europejscy renomowani producenci win wciąż tworzą nowe mieszanki i nuty smakowe, nie zaniedbując kwestii wizerunkowych, promocyjnych i dystrybucyjnych. Z myślą o konsumencie, zwracają uwagę na walory estetyczne oraz praktyczne, tworząc coraz ciekawsze etykiety i kształty butelek czy też ciekawe i nowatorskie mechanizmy ich otwierania. Opracowywane są także skuteczniejsze sposoby prezentacji i dostawy, takie jak np. opakowanie „bag in box” (elastyczny worek z zaworem do pakowania płynnych i półpłynnych produktów, który jest umieszczony w kartonowym pudełku z uchwytem), które ma za zadanie ułatwienie transportu win i zachowanie ich walorów organoleptycznych przez dłuższy czas już po otwarciu pojemnika. Tego rodzaju opakowanie to nie tylko innowacja logistyczna, ale przede wszystkim technologiczna.

Z kolei nowe marki często sięgają po „dodające lat” zabiegi wizerunkowe, próbując wzbudzić w ten sposób większe zaufanie klientów. Drugą stosowaną przez nie strategią jest wspomniane wcześniej wywoływanie skojarzeń z radością i beztroską. Przedsiębiorstwa winiarskie „Nowego Świata”, cechuje także otwartość na wymianę idei i praktyk. Ameryka Północna i Południowa, Australia, Nowa Zelandia i RPA przodują w innowacyjnej współpracy klastrowej, czego dowodem są takie klastry jak: Okanagan Wine Cluster w Kolumbii Brytyjskiej, Australian Wine Innovation w Południowej Australii czy kanadyjski Ontario Wine Research Cluster.

Marka wspólna: region

Członkowie klastrów promują nie tylko własne produkty ‒ich działaniom przyświeca nadrzędny cel, jakim jest wspólne stworzenie silnej, rozpoznawalnej marki regionalnej, w której to miejsce pochodzenia wina stanowi o tożsamości i rozpoznawalności producenta i produktu. Dotyczy to głównie regionów produkujących dobre, oryginalne, często lokalne wino, słabo jednak znane globalnie, jak na przykład Mołdawia, Gruzja, Słowenia. Trudno pochodzącym z tych krajów producentom win w pojedynkę konkurować z winami francuskimi, włoskimi czy węgierskimi o historycznej renomie, może im to jednak ułatwić współpraca w klastrze. Wysoki poziom rozwoju gospodarczego tradycyjnych winiarskich mocarstw nie dyskwalifikuje mniejszych krajów, o ile potrafią one wykorzystać potencjał swoich przedsiębiorstw. Chile, mimo statusu rynku wschodzącego, dzięki ogromnej inwestycji rządu w klastry (zwłaszcza programom poprawy konkurencyjności PMC ‒Programas de Mejoramiento de la Competitividad), zajmuje coraz większy obszar sektora winiarskiego na świecie. Dzięki klastrom takim jak Colchagua Valley, zrzeszająca 100 producentów win, w 2004 roku zajmowało już 5 miejsce wśród światowych eksporterów wina, a zgodnie z założeniamido roku 2020 ma zostać uznane za największego producenta i eksportera win. Innym przykładem światowego sukcesu marki regionalnej jest amerykański stan Kalifornia, w którym działa np. California Wine Cluster – w którym działa 680 producentów win i kilka tysięcy indywidualnych dostawców winogron. Kalifornijski klaster łączy w sobie cechy klastra z branży rolnej, spożywczej, ale i turystycznej – prowadząc działalność związaną z turystyką winną.

Wino: atrakcja turystyczna

Przykład California Wine Cluster, jest o tyle znamienny, że pokazuje, w jaki sposób przekucie dobrej marki lokalnej w światową, może nie tylko rozwinąć region przemysłowo i rolniczo, ale także turystycznie. Znana już w czasach starożytnych, propagowana w latach dwudziestych ubiegłego stulecia w Niemczech turystyka winna, czyli enoturystyka to zwiedzanie winnic, pomieszczeń produkcyjnych i leżakowni, połączone z wypoczynkiem oraz degustacją win, które przeżywa aktualnie swój renesans. Biura podróży oferują wyprawy do Włoch, Francji, Hiszpanii, a także Australii i Nowej Zelandii. Zainteresowanie tego typu wycieczkami wykorzystała także polska organizacja Zielonogórskie Stowarzyszenie Winiarskie koordynująca prace utworzonego w roku 2006 klastra winiarsko-pszczelarskiego „Lubuski szlak wina i miodu”.

Turystyka winna może się przyczynić do dwutorowego rozwoju wsi: z jednej strony do profesjonalizacji, w tym rozszerzenia bazy gastronomiczno-noclegowej, podniesienia standardów funkcjonujących obiektów, obsługi turysty obcojęzycznego, z drugiej zaś do bardziej konsekwentnego dbania o zachowanie odrębności geograficzno-kulturowej oraz wykorzystania atrakcyjnej specyfiki i tradycji regionu. ‒ komentuje Przemysław Karwowski z Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego. ‒ W tym celu Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, Gmina Zabór, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie, Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa Lubuskie Winnice wraz z Zielonogórskim Stowarzyszeniem Winiarskim planują utworzenie Lubuskiego Centrum Winiarstwa o powierzchni 36 hektarów, na których byłaby uprawiana winorośl, a z tej produkowany wspólny produkt ‒ wino.

Światowa Organizacja Turystyki w 2008 roku wyodrębniła trzy główne nurty enoturystyki: degustacja wina, zwiedzanie obiektów związanych z jego wytwarzaniem i pobyt wypoczynkowy na terenach winnic. Na winnej turystyce korzystają nie tylko plantatorzy i wytwórcy trunków, ale także właściciele restauracji, hoteli czy gospodarstw agroturystycznych znajdujących się w sąsiedztwie winnicy, oraz lokalne władze, jednostki infrastrukturalne i transportowe czy regionalne ośrodki związane z oświatą, sportem i ekologią. Wprowadzenie winnej turystki, prócz globalnej promocji produktu, może nie tylko uchronić regiony wiejskie przed spowolnieniem gospodarczym, ale znacznie zdynamizować ich szeroko pojęty rozwój.

Ważny klimat działalności

Na jakość upraw winorośli i poziom produkcji wina bardzo duży wpływ ma zróżnicowanie regionów pod względem klimatycznym, dlatego też Unia Europejska wprowadziła taryfikator dopłat dla regionów ze względu na warunki klimatyczne. Raport „Strategia marketingowa, innowacje i efekty zewnętrzne: Przykład chilijskiego klastra winiarskiego”zwraca jednak uwagę, że nie mniej ważny jest takżedostęp do infrastruktury technicznej, informacyjnej i technologicznej. Koordynatorzy i członkowie klastrów winiarskich borykają się także z wieloma problemami, związanymi głównie z pozyskiwaniem środków publicznych na ich funkcjonowanie.

W Polsce poważnym problemem jest to, że wino jest produktem akcyzowym. Na 100 litrów wina przypada 158 zł podatku akcyzowego. Natomiast w Austrii, Niemczech czy Czechach takiego podatku nie ma. Dlatego też tylko kilku członków Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego zajmuje się komercyjną produkcją i sprzedażą wyrobów winiarskich. Pozostali, zgodnie z uchwaloną w maju 2011 r. ustawą o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, prowadzą sprzedaż detaliczną własnego wina w miejscu produkcji bez konieczności posiadania „sklepu”, a więc lokalu spełniającego określone wymogi i zatwierdzonego przez Sanepid. Z kolei rolnicy produkujący wino z własnego surowca w ilości do 100 hektolitrów rocznie nie mają obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej. Poza tym uprawa winorośli w polskich warunkach klimatycznych nie jest łatwa, a polskie winnice nie posiadają dużego areału nasadzeń. Tym samym trudno porównywać je z klastrami chilijskimi czy kalifornijskimi. ‒ podkreśla Karwowski.

W sektorze winiarskim, jak w żadnym innym, lokalizacja jest szczególnie ważna. Modele rynkowe, realizowane przez klastry, w zależności od lokalizacji, są różne: Stary Kontynent posiada przede wszystkim bogate tradycje, podczas gdy Nowy Świat promuje swoją działalność w branży winiarskiej w kontekście zabawy i rozrywki. Niemniej cel podejmowanych działań jest jeden ‒ wysoka jakość i konkurencyjność napoju bogów.

 

Autor: Dorota Bełtkiewicz, Krzysztof Ptak.

Informacja przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Ekoinnowacje

02.11.2011 r.

Ekoinnowacje i klastry „Ekoinnowacje i narodowe strategie wobec klastrów w Europie” oraz „Ekoinnowacje w organizacjach klastrowych w przemyśle chemicznym oraz włókienniczym, odzieżowym i skórzanym” to tytuły dwóch raportów, które zostały wydane we wrześniu na zlecenie Europejskiego Obserwatorium Klastrów (European Cluster Observatory) − portal internetowy prowadzony przez Centrum Strategii i Konkurencyjności (Center for Strategy and Competitiveness) przy Sztokholmskiej Szkole Ekonomii (Stockholm School of Economics).Zobaczmy, jak w tych raportach ujęto związek między innowacjami a rozwojem klastrów w Europie.

Zanim przejdziemy do omówienia tego związku, trzeba wyjaśnić, czym w ogóle są ekoinnowacje, które stopniowo stają się jednym z priorytetów Unii Europejskiej. Zgodnie z definicją stosowaną przez OECD i EUROSTAT ekoinnowacja to „działania, w wyniku których powstają towary i usługi pomagające zmierzyć, uniknąć lub ograniczyć zanieczyszczenie wody, powietrza lub gleby oraz rozwiązać problemy związane z odpadami, hałasem i ekosystemami. Zalicza się tu technologie, produkty i usługi, które zmniejszają zagrożenie dla środowiska i zanieczyszczenie”.

W ostatnich latach ściśle związany z ekoinnowacjami ekoprzemysł rozwija się dynamicznie (w tempie 8% rocznie), stając się jednym z ważniejszych sektorów przemysłu europejskiego. W 2008 roku w ekoprzemyśle pracowało 3,4 mln osób, co odpowiada 1,5% zatrudnienia w Unii Europejskiej, a tylko w latach 2004-2008 w tej branży powstało 600 000 miejsc pracy! Europa jest liczącym się w świecie podmiotem stosującym ekoinnowacje, wytwarzając 30% światowego dochodu w sektorze ekotechnologii i usług. Kraje Unii Europejskiej generują obecnie 50% światowego dochodu przemysłu związanego z przetwarzaniem surowców wtórnych i 40% dochodu w sektorze energii odnawialnej.

Także prognozy dotyczące możliwości rynku wyglądają obiecująco. Na przykład wytwarzanie odpadów miejskich do roku 2020 ma wzrosnąć o 25% w porównaniu z rokiem 2005, a dziś wciąż blisko 50% opakowań plastikowych trafia na wysypiska − zapowiada to dynamiczny rozwój sektora przetwórstwa odpadów.

Różne kraje – różne podejścia

Pomimo coraz częstszego stosowania ekoinnowacji i dostrzegania ich roli w rozwoju gospodarki Europy, nie można mówić o spójnej europejskiej postawie wobec ekoinnowacji. Państwa członkowskie można podzielić na pięć grup, przyjmując jako kryterium realizowaną przez nie politykę ekoinnowacji i jej wpływ — poprzez klastry przemysłowe — na gospodarkę danego kraju, przy czym niektóre kraje mogą należeć jednocześnie do kilku grup. Do pierwszej grupy należą państwa postrzegające ekoinnowacje jako niezbędną składową ekoprzemysłu i poprzez wsparcie ekoinnowacji dążące do stworzenia klastrów czystych technologii (Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Niemcy, Francja, Luksemburg). Drugą grupę tworzą kraje podkreślające w polityce klastrowej znaczenie konkurencyjności i zainteresowane rozwojem ekoprzemysłu w przypadku, gdy stanowi on w danym kraju prężnie rozwijającą się gałąź przemysłu (Finlandia, Niemcy). W trzeciej grupie znajdują się państwa traktujące ekoinnowację jako aspekt wszystkich ważnych sektorów przemysłu danego państwa (Bułgaria, Estonia, Grecja, Irlandia, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowenia, Szwecja). Czwarta grupa to kraje nie posiadające żadnych elementów ekoinnowacji w swojej polityce (Cypr, Czechy, Malta, Polska, Włochy, Słowacja, Hiszpania, Wielka Brytania). I wreszcie w grupie piątej znajdują się państwa, które traktują ekoinnowacje zarówno jako aspekt niektórych gałęzi przemysłu, jak i jako innowację stosowaną w sektorze czystych technologii (Holandia i Portugalia).

Bardziej ogólnie można podzielić państwa według podejścia do ekoinnowacji na te, które widzą w niej bodziec do rozwoju ekoprzemysłu, i te, które szukają dla niej zastosowania w przemyśle tradycyjnym. Na czym polega różnica? Ekoprzemysł jest nastawiony stricte na ochronę środowiska i klimatu. W przeszłości koncentrował się na takich aspektach, jak rosnąca ilość odpadów, konsekwencje akumulacji rtęci w rybach, emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Pod pewnymi względami to podejście okazało się skuteczne, przyczyniając się na przykład do powstrzymania powiększania się dziur ozonowych, oczyszczenia wody, wycofania niebezpiecznych towarów z rynku. Według danych Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego European Investment Fund z 2010 r. ekoinnowacje w ekoprzemyśle związane są głównie z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii i surowców wtórnych, zarządzaniem zasobami wodnymi, odpadami.

W przypadku tradycyjnych gałęzi przemysłu ekoinnowacja wynika raczej ze względów ekonomicznych, tj. z dążenia do oszczędzania zasobów, a jej oddziaływanie na środowisko i klimat jest „efektem ubocznym”, interesującym dla opinii publicznej. Na przykład w przemyśle wytwórczym w średniej wielkości przedsiębiorstwie zużycie materiałów stanowi 40% kosztów operacyjnych, co po dodaniu opłat za energię elektryczną, zużycie wody i wywóz odpadów wzrasta do 50%, przy tym koszty zatrudnienia stanowią 20%. Dlatego ekoinnowacja i wydajne zarządzanie zasobami jest kwestią zdrowego ekonomicznego rozsądku: zakłady przemysłowe mogą wypracować większy zysk już poprzez zmniejszenie zużycia zasobów naturalnych. Ekoinnowacje w gałęziach przemysłu tradycyjnego dotyczą między innymi energii konwencjonalnej i wydajności energetycznej, dystrybucji i magazynowania energii, używania ekologicznych materiałów, biopaliw w transporcie, czy w budownictwie stosowania przyjaznych dla środowiska materiałów konstrukcyjnych oraz izolacyjnych, a w rolnictwie wiąże się to np. z uprawami organicznymi.

Rozwój do 2020

W ostatnim czasie ekoinnowacje zyskały polityczne wsparcie dzięki ogłoszeniu Strategii UE 2020, w której sztandarowymi hasłami są „Wydajność europejskich zasobów naturalnych” oraz „Unia innowacji”. Wiele państw członkowskich, które do tej pory nie prowadziły polityki ekoinnowacji, może teraz skorzystać z pakietów Strategii. W ramach Planu Działania na Rzecz Technologii Środowiskowych (Environmental Technologies Action Plan, ETAP) państwa członkowskie stworzyły Plany Narodowe (National Roadmaps) dla ekoinnowacji, same, w zależności od potencjału innowacyjnego i stopnia rozwoju cywilizacyjnego kraju, określając instrumenty ich wdrażania.

Pomiędzy ekoinnowacyjnością a obecnością i funkcjonowaniem w danym kraju klastrów przemysłowych istnieje wyraźna zależność. Wynika to z faktu, że wśród głównych czynników wspomagających wprowadzanie ekoinnowacyjnych zmian gospodarczych znajduje się zdolność tworzenia sieci (partnerów biznesowych, usług z zakresu wsparcia technologicznego, itp.).

− Klastry mogą wspierać budowanie ustrukturyzowanego łańcucha dostaw. Inicjują współpracę zarówno ekoprzemysłu, jak i tradycyjnych gałęzi przemysłu. Ponadto dostarczają wykwalifikowanej kadry, ułatwiają wymianę posiadanej wiedzy i informacji oraz zapewniają zgodność przepisów prawnych na swoim obszarze − komentuje tę zależność Mariusz Piasecki, Dyrektor Zarządzający Klastra Transferu Ekotechnologii.

Ekoinnowacje w klastrach chemicznych

Raport „Ekoinnowacje i narodowe strategie wobec klastrów w Europie” zwraca uwagę na fakt, że klastry europejskie (Antwerpia, Düsseldorf, Kolonia, Toskania, Brabancja i Region Rodano-Alpejski) widzą potrzebę zmniejszenia swojej zależności od nieodnawialnych źródeł energii (paliw kopalnych, takich jak węgiel, ropa naftowa czy gaz ziemny) ze względu na ich ograniczoną dostępność oraz konieczność zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Klastry dużo energii poświęcają kwestii oczyszczania ścieków i uzdatniania wody. Rozwiązują ten problem głównie poprzez budowę oczyszczalni, ale wykazują zainteresowanie także innymi możliwościami zwiększenia ochrony zasobów naturalnych − na przykład we Włoszech powstał projekt zmierzający do użycia ścieków miejskich w przemyśle chemicznym.

− Kluczowym zagadnieniem polityki klastrów przemysłowych jest kwestia konkurencyjności. Przemysł chemiczny stanowi odpowiedni przykład do wykazania, w jaki sposób organizacje klastrowe posługują się swoją sieciową strukturą, aby stać się ekoinnowacyjnymi. Tworzenie klastrów europejskiego przemysłu chemicznego pozwoliło temu sektorowi rozwinąć zintegrowany łańcuch dostaw, co z kolei umożliwiło utrzymanie konkurencyjności na rynkach światowych − mówi Jacek Drożdżal, Prezes Zarządu Zachodniopomorskiego Klastra Chemicznego „Zielona Chemia”. − Jednocześnie dla klastrów przemysłu chemicznego powiązanie ekoinnowacji z konkurencyjnością wynika z możliwości redukcji kosztów i konieczności sprostania normom prawnym i standardom.

Z raportu o narodowych strategiach wobec klastrów wynika też, że niektóre klastry  przewagę na rynku mogą wzmocnić dzięki dobremu wizerunkowi publicznemu, uzyskanemu przez stosowanie ekoinnowacji. Jest to szczególnie ważne ze względu na to, że przemysł chemiczny jest jednym z największych przemysłów w Europie. Jest też jednym z głównych wytwórców gazów cieplarnianych, a ponadto wytwarza 40 mln ton odpadów rocznie, z czego 20% stanowią odpady toksyczne.

Przemysł włókienniczy a ekoinnowacje

Innym ważnym sektorem gospodarki europejskiej jest przemysł włókienniczy, odzieżowy i skórzany, który odgrywa kluczową rolę, jeśli chodzi o rozwój i konkurencyjność wielu regionów europejskich (należą do nich na przykład belgijska Flandria, województwo łódzkie, północ Portugalii czy włoska Toskania). Jak podaje raport „Ekoinnowacje w organizacjach klastrowych w przemyśle chemicznym oraz włókienniczym, odzieżowym i skórzanym”, między 2005 a 2010 rokiem przemysł włókienniczy i odzieżowy w Europie utracił 100 000 zakładów i 900 000 miejsc pracy. Aby utrzymać konkurencyjność, musiał poddać się restrukturyzacji i modernizacji oraz przenieść większość produkcji poza Europę. Jego obecna przewaga jest zależna od położenia nacisku na jakość i wzornictwo, innowację i technologię oraz wykreowania wartości dodanej produktów. Celami przemysłu włókienniczego, skórzanego i odzieżowego są redukcja ścieków, odzysk i przetwarzanie surowców wtórnych, a także wydajniejsze wykorzystanie surowców (odzysk kolagenu, stanowiącego surowiec dla innych gałęzi przemysłu i dla rolnictwa). Ze względu na rosnące potrzeby klientów, dla klastrów ważna jest także konieczność wytwarzania „ekoubrań” w kolorach naturalnych, na przykład z włókien organicznych czy odzyskanych surowców wtórnych.

Wymagania klientów i presja społeczna są głównymi czynnikami wpływającymi na konieczność utrzymania poziomu konkurencyjności. Jednak wprowadzenie ekoinnowacji we wszystkich klastrach przemysłu włókienniczego, odzieżowego i skórzanego rozpoczęło się niedawno i pozostaje w sferze projektów i planów.

Innowacja to jeden z ważniejszych czynników wpływających na rozwój gospodarczy i zdobycie przewagi konkurencyjnej, co w efekcie niesie ze sobą korzyści zarówno społeczne, jak i ekonomiczne dla klientów końcowych produktów i usług. Dzisiaj, gdy rozwój ściśle łączy się z ochroną środowiska naturalnego, nie można spraw z nią związanych pomijać w działalności gospodarczej, a zwłaszcza w realizacji w procesów innowacyjnych firm.

 

Autor: Monika Kaczorowska

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARPRozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Innowacje a perspektywa płci w strategii rozwoju klastra

04.08.2011 r. 

Poznajmy pięć inicjatyw klastrowych ze Szwecji i Norwegii. Swedish Marine Technology Forum (SMTF) reprezentuje przemysł morski. Norwegian Centre of Expertise Raufoss (NCER) to centrum ekspertyz w dziedzinie zautomatyzowanej produkcji i materiałów lekkich. Fiber Optic Valley działa w sektorze produktów i usług opartych na światłowodach. Triple Steelix jest jlastremfirm działających w przemyśle stalowym, a Skåne Food Innovation Network (SFIN) to wspólna inicjatywa badawcza sektora spożywczego. Co je łączy? Otóż jest to 5 inicjatyw klastrowych, które w swojej działalności skutecznie realizują politykę równości płci.

Płeć a innowacje

W krajach Unii Europejskiej coraz częściej porusza się temat równości płci, zarówno w kontekście dostępu do edukacji, jak i rozwoju zawodowego. Problem równości płci uwidacznia się także w szerszej perspektywie, jako niezbędny aspekt działań innowacyjnych firm zrzeszonych w klastrach. Niedawno opublikowano raport „Innowacje a perspektywa płci”, który rozpatruje nierówności płci w gospodarkach 130 krajów i ich wpływ na innowacyjność przedsiębiorstw.

Raport, który powstał dzięki współpracy Szwecji i Norwegii, łączy teorię i praktykę w zakresie podejścia, które ma na celu wzmocnienie rozwoju klastrów poprzez zachowanie równości płci w rekrutacji. Raport został przygotowany przez trzy publiczne agencje: Innovation Norway (państwowa agencja promocji norweskiego handlu, turystyki i wynalazków działająca pod nadzorem między innymi Ministerstwa Handlu i Rozwoju), Swedish Agency for Economic and Regional Growth (Szwedzka Agencja ds. Rozwoju Godpodarczego i Regionalnego) i VINNOVA (działająca na rzecz innowacji Szwedzka agencja rządowa pod nadzorem Ministerstwa Przedsiębiorstw, Energii i Komunikaji,).

Zainteresowanie kwestiami równości płci w krajach skandynawskich wynika z faktu, że znajdują się one na czołowych miejscach w rankingu Global Gender Gap Report przygotowywanego przez Światowe Forum Ekonomiczne od 2005 roku. Indeks powstaje w oparciu o badania analizujące cztery krytyczne obszary nierówności między kobietami i mężczyznami w 134 krajach na całym świecie: ekonomia (wysokość pensji, możliwości udziału i dostępu do stanowisk wymagających wysokich kwalifikacji), osiągnięcia w edukacji (dostęp do podstawowej i wyższej edukacji), władza polityczna (reprezentacja w strukturach decyzyjnych) oraz zdrowie (średnia długość życia). Kraje skandynawskie, co zresztą nie zaskakuje, charakteryzują się najlepszymi osiągnięciami w dziedzinie równości płci spośród wszystkich objętych badaniem: Islandia zajmuje pierwsze miejsce, a następne kolejno: Norwegia, Finlandia i Szwecja, a Dania znalazła się na 7 pozycji. Polska uplasowała się na miejscu 43.

W wielu przebadanych państwach firmy bagatelizują potencjał, jaki może dać uwzględnienie perspektywy płci w ich działalności oraz wdrożenie nowych praktyk w środowisku innowacji. Raport „Innowacje a perspektywa płci” zwraca uwagę na ten problem i podaje możliwe rozwiązania, wskazując sposoby wprowadzenia perspektywy płci w polityce innowacyjnej klastra. Jak podkreślają autorzy raportu, zaangażowanie większej liczby kobiet w inicjatywy klastrowe wymaga dwutorowej strategii: promowania równości płci w klastrach technologicznych przy jednoczesnym uznaniu istnienia potencjału w sektorach zdominowanych przez kobiety. I tak raport wymienia 6 metod zmiany polityki klastrów w celu pozyskania kobiet, bez których niemożliwy jest rozwój innowacji i badania: 1) rywalizacja o dobrze wykształconych pracowników, 2) rywalizacja poprzez lepsze decyzje, 3) różnorodność płci jako czynnik rozwoju twórczości i innowacji, 4) rywalizacja dzięki innowacjom tworzonym przez użytkownika, 5) płeć jako środek wprowadzania innowacji w projektowaniu, 6) rywalizacja poprzez kształtowanie wizerunku.

Rywalizacja o pracownika
Czym według autorów raportu jest rywalizacja o dobrze wykształconych pracowników? Badacze twierdzą, że jeśli Europa ma na celu stanie się dynamiczną i konkurencyjną gospodarką opartą na wiedzy, to musi lepiej wykorzystywać zdolności i umiejętności kobiet na wszystkich szczeblach. Firmy, chcąc osiągnąć sukces, poszukują pracowników technologicznych z dużym doświadczeniem i umiejętnościami, przez co muszą zaangażować się w tworzenie atrakcyjnych warunków zatrudnienia – w obliczu zmniejszającej się liczby absolwentów kierunków technicznych oraz powolnym wstępowaniu w wiek emerytalny przedstawicieli powojennego pokolenia wyżu demograficznego przedsiębiorcy po prostu muszą zmienić politykę zatrudnienia. A, jak wynika z badań, wśród wszystkich członków rad nadzorczych, kobiety stanowią zaledwie 10%...
Nie ma wątpliwości, że niezbędne jest zwiększanie świadomości przedsiębiorców na temat równości płci – chociażby poprzez szkolenia, doradztwo czy coaching. „Należy przestać pytać, co jest nie tak z kobietami, a zadać sobie pytanie, co jest nie tak z kulturą, procesami i postawą w organizacji, jeżeli firma nie może skutecznie przyciągnąć, utrzymać i promować utalentowanych kobiet!” – podkreślają autorzy raportu. Szczególnie intensywne działania w tym zakresie prowadzi szwedzki Triple Steelix, w którym jeden z wiodących projektów poprzedzono szeroko zakrojoną akcją ukierunkowaną na pozyskiwanie kobiet na wysokie stanowiska.
Lepsze decyzje
Druga z metod, rywalizacja poprzez lepsze decyzje dla firm i środowisk innowacyjnych przy uwzględnieniu równości płci, sprzyja poprawie procesu podejmowania decyzji na wszystkich szczeblach organizacyjnych. Zróżnicowanie płci pracowników w firmie jest szczególnie ważne i korzystne podczas rozwiązywania problemów i zadań. Autorzy raportu na poparcie tej tezy przytaczają wnioski opublikowane przez grupę badaczy z EVA Analysis w raporcie: „Female Leadership and Firm Profitability” z 2007 roku: już w 2012 roku „zespoły o zrównoważonym udziale kobiet i mężczyzn podwoją szanse firmy na wyniki powyżej oczekiwań w porównaniu do wyłącznie męskich zespołów”.
Wyniki tych badań wykazały również dodatnią korelację między obecnością kobiet w zarządzie a wynikami finansowymi organizacji, mierzonymi przez całkowitą stopę zwrotu dla akcjonariuszy oraz zwrot z kapitału. O tym, że taka polityka jest skuteczna, przekonano się w Fiber Optic Valley, gdzie osoby odpowiedzialne za wprowadzanie zmian otrzymały specjalnie dla nich przygotowane szkolenie dotyczące innowacyjnego zarządzania, które miało za zadanie także uświadomienie im, w jak dużym stopniu brak równości płci ogranicza sukces firmy. Dzięki temu szkoleniu menedżerowie zaczęli kierować procesami zmian uwzględniając perspektywę płci.
Pracowniczki i pracownicy
Równie ważny czynnik rozwoju twórczości i innowacji stanowi zróżnicowanie płci pracowników. Także przez pracowników jest często uważane za aspekt pozytywny, ponieważ sprawia, że firma jest bardziej twórcza i otwarta na nowe pomysły. W pozytywny sposób może wpływać na zwiększenie zasobów wiedzy w firmie i wzmocnić interakcję między osobami o różnych umiejętnościach. Według danych z raportu, przedsiębiorstwa, gdzie stosunek kobiet do mężczyzn wynosi 50-50% (lub co najwyżej 60-40%), są bardziej zdolne do tworzenia innowacji w porównaniu z firmami, gdzie zatrudniano wyłącznie mężczyzn – zrównoważony rozkład płci ma silny wpływ na działalność innowacyjną przedsiębiorstw.
Już w 2008 roku Norwegian Centre of Expertise Raufoss(NCER) zainicjowało projekt Arena Kobiet (Women’s Arena) w celu promowania różnorodności płci. Jednym z kluczowych czynników powstania tej inicjatywy były gwałtowne zmiany na rynku pracy i nowe potrzeby pracowników, a brak reprezentacji kobiet w inżynierii i przemyśle technologicznym stanowi duże zagrożenie dla firm. W związku z tym Raufoss zainicjował badania ROSE (Relevance of Science Education) przeprowadzone przez Uniwersytet w Oslo. Wyniki tych badań pokazują, że kobiety w krajach rozwiniętych, takich jak np. Norwegia, są znacznie mniej niż mężczyźni zainteresowane uzyskaniem pracy w technologii, podczas gdy w krajach rozwijających się te różnice są stosunkowo małe.

Kobiety tworzą innowacje a płeć inspiruje
Rywalizacja dzięki innowacjom tworzonym przez użytkownika, czyli User-Driven Innovation (UDI): uczestniczenie klientów i konsumentów w tworzeniu innowacji przyczynia się do sukcesu nowych koncepcji, produktów i usług dla firm i organizacji. Dzięki współpracy z użytkownikami mogą być rozwijane udane i opłacalne innowacje. Także w tym przypadku płeć odgrywa istotną rolę. Kobiety wpływają na 80% decyzji o wydatkach konsumentów, a mimo to wciąż aż 90% produktów technologicznych i usług jest projektowanych przez mężczyzn. Patrząc na te dane można wysnuć wniosek, że włączenie kobiet w proces technologiczny oznacza bardziej konkurencyjny produkt na rynku – skoro to one decydują o zakupach, one powinny mieć wpływ na charakter produktu. Ponadto, zaangażowanie większej liczby kobiet może skutkować wprowadzeniem nowych aplikacji technologicznych do produktu. Według Harvard Business Review, w ciągu najbliższych pięciu latach siła nabywcza wszystkich kobiet na świecie wzrośnie z €15 mld do €20 mld.
Kolejna z metod: płeć jako środek wprowadzania innowacji w projektowaniu, opiera się o zainteresowanie konsumentów indywidualizacją produktów i zerwaniem z stereotypami związanymi z płcią. Z jednej strony, skupienie się na tym, czego chcą kobiety, może służyć wzmocnieniu i zwiększeniu wartości kobiecych − czyli umiejętności i preferencji. Należy przy tym pamiętać, że rozwój produktu w oparciu o „typowe zainteresowania kobiet” grozi utrwaleniem zauważalnych różnic płci w miejsce „przekształcenia płci”.
Obie te metody wykorzystuje w praktyce Skåne Food Innovation Network (SFIN), która w ramach działań Foresight stara się określić przyszłe wyzwania dla branży spożywczej. Bierze przy tym pod uwagę znaczenie perspektywy płci dla rozwoju sektora i wdrażania w nim innowacji.
Także w tym zakresie Swedish Marine Technology Forum (SMTF) zainicjowało All Aboard Project, do realizacji którego zatrudniono więcej kobiet-projektantów, programistów i pracowników. Projekt miał na celu poszerzenie asortymentu produktów na rynku łodzi rekreacyjnych. A w dalszej perspektywie – włączenie większej liczby kobiet w proces tworzenia nowych produktów.
Lepszy wizerunek
Zróżnicowanie płci przynosi też korzyści dla kształtowania wizerunku firm. Zazwyczaj firmy o bardziej zrównoważonych proporcjach płci między pracownikami, mają lepszą opinię na rynku. Dzięki takiej polityce zatrudnienia, która uwzględnia perspektywę płci, przedsiębiorstwa wzmacniają swój pozytywny wizerunek i zyskują poparcie społeczne. Co więcej, w przedsiębiorstwach społecznie zaangażowanych takie inicjatywy nie są wcale napędzane wyłącznie przez chęć zwiększenia przychodów, a o ich wprowadzaniu decyduje własne zobowiązanie do walki ze społecznym wykluczeniem.
Polskie doświadczenia
W Polsce badania dotyczące wpływu równości płci na innowacyjność firm działających w klastrze nie zostały jeszcze przeprowadzone. Niemniej jednak, instytucje otoczenia klastrów, jak i same klastry, dostrzegają potrzebę stosowania równego traktowania kobiet i mężczyzn choćby w procesie rekrutacji. – Realizujemy właśnie Zintegrowany Program Rozwoju Doktorantów, który ma na celu zwiększenie udziału doktorantów w transferze wiedzy i wzmocnienie powiązań sfery badawczo-rozwojowej z przedsiębiorstwami na rzecz rozwoju gospodarczego województwa łódzkiego w zakresie energetyki odnawialnej. W jego ramach przyznaliśmy stypendia 12 kobietom oraz 12 mężczyznom – informuje Stanisław Aleksandrow ze Stowarzyszenia Doradców Gospodarczych Pro-Akademia, które jest koordynatorem Klastra Bioenergia dla Regionu.
Ciekawe wnioski płyną również z prac prowadzonych w ramach projektu „Grono Menedżerów” realizowanego przez Biuro Projektów Transferu Wiedzy Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego, w okresie 2009-2011. Projekt dotyczył m.in. szkoleń dla przyszłych menedżerów, animatorów i koordynatorów klastrów. Na podstawie przeprowadzonych przez urząd analiz dotyczących inicjatyw klastrowych działających na terenie Warmii i Mazur, określono, że kobiety jako grupa społeczna mają utrudniony dostęp do stanowisk kierowniczych i dotychczas tylko 25% kobiet zajmuje stanowiska kierownicze w regionie. – Zauważyliśmy, że kobieta bardzo rzadko stoi na czele klastra, jest jego animatorem czy koordynatorem. Dlatego w każdym z modułów projektu „Grono Menedżerów” przykładaliśmy szczególną wagą do tego, aby kobiety aktywnie uczestniczyły brały w nim udział. Na przykład – dla kobiet-matek karmiących uczestniczących w szkoleniach wyjazdowych przewidzieliśmy dodatkowe ułatwienia w postaci dofinansowania opieki nad małym dzieckiem. Wszystko po to, aby kobieta ukończyła już rozpoczęte szkolenie i nie musiała przerywać rozwoju zawodowego. Poza tym we wszystkich podejmowanych działaniach jesteśmy wrażliwi na równoważność płci i stereotypy. – komentuje Małgorzata Wasyluk, kierownik projektu „Grono Menedżerów”.
Kobietom, ze względu na przypisane im tradycyjne role społeczne żony i matki, często trudno jest pogodzić życie zawodowe z prywatnym. Dla kobiet, które mają wysokie aspiracje zawodowe bardzo ważne jest osiągnięcie satysfakcji społecznej, która jest niezmiernie ważna w obliczu innowacyjności firm w klastrach, jak również wysoko wykwalifikowanej kadry płci żeńskiej na stanowiskach menedżerskich, koordynatorów i animatorów klastrów. Zatem: należy zwrócić szczególną uwagę na promocję kobiet w działalności klastrowej w Polsce.


Autor: Justyna Kukian, Krzysztof Ptak


Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.
„Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”
 

 

Polityka klastrowa po norwesku i po polsku - czy klastry są ważne dla rozwoju innowacji?

 28.07.2011 r.

W lutym tego roku ukazał się raport stworzony przez Rune Dahl Fitjara z The International Research Institute of Stavanger i Andresa Rodriguez-Pose'a z London School of Economics pt. „When local interaction does not suffice: Sources of firm innovation in urban Norway” („Kiedy interakcje lokalne nie wystarczają: Źródła innowacyjności firm na obszarach miejskich w Norwegii”).Z opisanych w nim badań wynika, że ​interakcje norweskich firm z partnerami lokalnymi i krajowymi mają tak naprawdę tylko nieznaczny wpływ na innowacyjność firmy, a zdecydowanie większe znaczenie ma dla niej współpraca międzynarodowa. Zobaczmy, jak to wygląda w porównaniu z polskimi doświadczeniami. Spróbujmy też odpowiedzieć na pytanie, jakie (i czy w ogóle) klastry są potrzebne Polsce, aby dynamicznie rozwijała się innowacyjna gospodarka?

Norweskie firmy w świetle badań

Raport przedstawia rezultaty badania poziomu innowacyjności przeprowadzonego w 1604 firmach w pięciu największych norweskich miastach-regionach (Oslo, Bergen, Stavanger, Trondheim, Kristiansand). Jego autorzy podjęli się sprawdzenia, w jakim stopniu innowacyjność firm uwarunkowana jest przez czynniki geograficzne. Tradycyjnie uważa się, że to geograficzna bliskość współpracujących podmiotów wpływa na ich efektywność i innowacyjność. Opisane w raporcie badania rzucają nowe światło na ten temat. Okazało się bowiem, że w kontekście podejmowanych innowacyjnych działań interakcje we współpracy międzynarodowej okazały się aż czterokrotnie silniejsze niż interakcje lokalne. Te międzynarodowe kanały współpracy stały się bardzo widoczne w badaniach nad polityką klastrową. Około 80 procent z badanych norweskich przedsiębiorstw współpracuje z co najmniej jednym partnerem w ich regionie. Tylko 45 procent z nich na stałe współpracuje z firmami z zagranicy.

Badacze stwierdzili, że im więcej partnerów międzynarodowych firma posiada, tym większą wykazuje zdolność do podejmowania działań innowacyjnych. Przykładowo, dla rozwoju produktu wystarcza tylko jedno partnerstwo międzynarodowe, by przedsiębiorstwo zwiększyło swoje szanse na skuteczne wprowadzenie nowych pomysłów aż o 26 procent!

„Wyniki badań pokazują, jak duże znaczenie dla innowacyjności firm mają globalne kanały współpracy. Bardziej innowacyjne firmy mają więcej i bardziej zróżnicowanych zagranicznych partnerów i zdecydowanie częściej polegają na międzynarodowych kontaktach. Na innowacyjność ma też duży wpływ osobowość menedżerów – bardziej otwarci nawiązują kontakty międzynarodowe, podczas, gdy ci z większym zaufaniem dla powiązań regionalnych, opierają się raczej na lokalnej, i, w mniejszym stopniu, krajowej sieci kontaktów. A to, jak pokazują wyniki badań, nie przekłada się na wprowadzanie innowacji” – zauważają autorzy raportu. Współpracę z partnerami zagranicznymi podejmują przede wszystkim firmy o ugruntowanej pozycji na arenie międzynarodowej, które na poziomie lokalnym zwykle nie zawiązywały partnerstw z innymi przedsiębiorstwami. Co więcej, klastry w relatywnie niewielkich miastach często podejmują się realizacji trochę „przeterminowanych” koncepcji, co, znowu, nie daje im szansy na nowatorską działalność. Mimo to, klastry zostały objęte szczególną opieką przez rządy Norwegii i wielu innych krajów jako główne źródło pozyskiwania innowacji.

Rune Dahl Fitjar zauważa, że jest to co najmniej dziwna polityka makroekonomicznego rozwoju. Zaskakujące są dla niego przede wszystkim plany władz lokalnych związane z wspieraniem tworzenia klastrów na danym terenie. Najbardziej udane klastry występują oraz konstytuują swoją tożsamość w sposób naturalny, wynikają z oddolnych inicjatyw klastrowych, bez ingerencji władz terytorialnych. „Wsparcie finansowe skierowane do klastrów działających w jakimś regionie, po prostu dlatego, że tam działają, jest dużym błędem!” – mówi Fitjar. „Problem polega na tym, że nie można innowacyjności określić prawnie. To proces spontaniczny, nie będzie działał, gdy ograniczymy go ramami przepisów! Wspierać należy te klastry, które aktywnie działają na arenie międzynarodowej, które mają zagranicznych partnerów i dzięki temu, mają stale nowe impulsy do działania, mogą czerpać inspiracje pochodzące z innych niż własne rynków. Klastry działające w jednym kraju, lub, co gorsza, w jednym regionie, nie mogą czerpać aż tak dużo korzyści ze współpracy, działając w jednakowej, albo bardzo podobnej rzeczywistości” – podkreśla badacz.

Co to oznacza dla polskich klastrów?

W Polsce nie zostały jeszcze przeprowadzone podobne badania. Sprawdźmy jednak, jak rezultaty norweskiej analizy mogą przełożyć się na polską rzeczywistość.

Wyniki badań z Norwegii są o tyle ciekawe, że innowacyjność klastrów jest silnie wspierana na wszystkich szczeblach polityki gospodarczej wielu krajów. W Polsce źródłem finansowania klastrów są przede wszystkim fundusze unijne. I to właśnie poprzez współpracę w ramach klastra firmy sektora małych i średnich przedsiębiorstw mogą mieć również ułatwiony dostęp do pozyskiwania środków z unijnych. Liczy się także kooperacja z jednostkami naukowymi i władzami administracji samorządowej w danym regionie.

Trzeba postawić pytanie, czy wybór klastrów w drodze konkursu o dofinansowanie jest faktycznie uzasadniony warunkami istniejącymi w Polsce? A może takie działania powinny być skierowane do dużych klastrów, które mają realną szansę na ekspansję na międzynarodowych rynkach? Może warto zastanowić się nad tym czy ingerencja władz publicznych w tworzenie polityki klastrowej nie jest zbyt sztuczna i czy nie zaburza zasad konkurencji na wolnym rynku? Jak mówi raport zbadania rozwoju polskich klastrów, Polscy przedsiębiorcy z bardzo dużądozą nieufności odnoszą się do kooperacji biznesowych, tym bardziej tych o charakterze wspólnoty. „Współpraca z konkurencją” to hasło, które dla wielu przedsiębiorców jest niemożliwe nawet do zwizualizowania, nie mówiąc już o wdrożeniu. Brak zainteresowania budowaniem bliskich relacji wiąże sięz wieloma obawami, np. czy firma konkurencyjna nie wykorzysta takiej współpracy w celu eliminacji konkurenta w branży. Barierą jest też krótkowzroczność polskich przedsiębiorców i oczekiwanie wyłącznie szybkich i bezpośrednich korzyści wynikających z tego rodzaju partnerstw klastrowych.

Wbrew przytoczonej wcześniej opinii Fitjarao wspieraniu regionalnego rozwoju klastrów, w Polsce władze lokalne starają się przede wszystkim przyciągnąć nowe inwestycje w określony rejon proponując stworzenie dogodnych warunków dla prowadzenia działalności gospodarczej, na przykład poprzez ulgi podatkowe, udostępnianie powierzchni biurowych, kapitał ludzki gotowy do podjęcia pracy oraz atrakcyjność terenu inwestycyjnego. Odbywa się to głównie poprzez instytucje otoczenia biznesu, takie jak specjalne strefy ekonomiczne, czy parki naukowo-technologiczne. Rozwiązaniem jest też ściślejsze powiązanie nowej polityki klastrowej z rozwojem specjalnych stref ekonomicznych, które mają stać się jednym z elementów realizacji regionalnych strategii innowacji i instrumentem wspierającym rozwój klastrów na poziomie regionalnym. Aktualnie w Polsce jest 14 specjalnych stref ekonomicznych (SSE), których łączna powierzchnia zajmuje ponad 11 tys. ha. Celem zdynamizowania gospodarki nowela ustawy o SSE z 2009 r. wprowadziła możliwość korzystania z ulg fiskalnych również na terenach prywatnych poza uprzednio wyznaczonymmiejscem.

„Charyzma jest niezbędna administracji publicznej do popularyzowania i zachęcania przedsiębiorców do udziału w funkcjonowaniu klastrów, jak i inspirowania ich działalności innowacyjnej. Jeśli są to naturalne, oddolne inicjatywy klastrowe, to wszelkie procesy integrujące środowisko przebiegają wręcz w ekspresowym tempie”– komentuje Elwira Waszkiewicz, Członek Zarządu Stowarzyszenia Klaster Multimediów i Systemów Informacyjnych, która od czerwca br. jest członkiem Grupy roboczej ds. kształtowania polityki klastrowej w Polsce. „Trudno dyskutować z wynikami badań dotyczącymi innowacyjności norweskich klastrów. Polskie klastry ze względów historyczno-społecznych są zmuszone znacząco przyspieszyć tempo rozwoju, by dorównać klastrom zagranicznym. Dlatego też kładziony jest duży nacisk polskiej administracji publicznej na internacjonalizację klastrów w Polsce. A trzeba zaznaczyć, że polskie klastry potrzebują trochę czasu by okrzepnąć, „zakorzenić” się lokalnie, skonsolidować swoje środowisko w celu budowy własnych zasobów i przewag konkurencyjnych, aby aktywnie mogły partycypować w procesach innowacyjnych. Niezmiernie ważne jest to by polskie klastry były nie tylko biorcą, a przede wszystkim dawcą innowacyjnych rozwiązań, kompetencji i know-how” – dodaje.

Ciekawym przykładem współpracy międzynarodowej polskiego klastra, która przyczyniła się do rozwoju polskiego podmiotu i wdrożenia przez niego innowacyjnych rozwiązań, jest projekt „Lokomotywa - strategia rozwoju klastrów”.Ta współpraca stworzyła dogodne warunki do budowy i rozwoju klastra kreatywnego. Finansowane przez Norweski Mechanizm Finansowyprzedsięwzięcie zdziedzinypolityki transgranicznej realizowane jest w okresie 2008-2011przez Galerię Bielską BWA we współpracy z Regionalną Izbą Handlu i Przemysłu w Bielsku-Białej oraz OsloTeknopol z Norwegii. Idea projektu wiąże się ze współpracą na linii kultura i biznes. W ten sposób powstał Klaster kreatywny LOKOMOTYWA KULTURY, a z niego obecnie powoli wyłania siępodklaster Dizajn Bielsko, mający już na swoim koncie ciekawe projekt, jak choćby GoBeez - portal finansowania społecznościowego projektów dla artystów, projektantów, muzyków itd.

Kooperację międzynarodową Klastra kreatywnego LOKOMOTYWA KULTURY komentuje Lucyna Wylon,jego animatorka: „Kiedy program „Lokomotywa" rozpoczynał swój bieg, jego założeniem było zbudowanie klastra w oparciu o wzorce pochodzące z finansującej ten program Norwegii. Szybko się jednak okazało, że nie da się tych wzorców przenieść na nasz grunt dosłownie. Z kilku powodów. Po pierwsze, w Norwegii biznes jest prawnie zobligowany do wspierania kultury, a każdy inwestor musi przeznaczyć pewien odsetek swoichzyskówna ten cel. Najwyraźniej w Norwegii uważa się za oczywiste, że kultura jest dobrem wspólnym i wspólnym obowiązkiem jest ją chronić. Po drugie, prawo norweskie nie wymaga formalizowania sieci współpracy w takim stopniu jak u nas, a ich skuteczność wcale nie jest przez to mniejsza – nawet jeśli nie są rejestrowane. W Polsce na wszystko musi być „papier" i stopień biurokracji zdaje się raczej rosnąć niż maleć, mimo powtarzających się deklaracji polityków, dotyczących upraszczania procedur. Nie znaczy to jednak, że nie możemy z doświadczeń norweskich skorzystać”.

W Polsce, jak do tej pory, rozwój klastrów wspierany jest przede wszystkim na poziomie regionalnym. Takie wsparcie jest oczywiście potrzebne, pomaga rozwinąć się klastrom, o lokalnym zasięgu, należy jednak raport Fitjara i Rodriguez-Pose'a potraktować jako rekomendacje na przyszłość. Jeżeli Polska chce być bardziej innowacyjna, powinna skoncentrować się na wspieraniu internacjonalizacji działań klastrów. Odpowiadając zatem na pytanie zadane we wstępie – klastry są nam potrzebne, ale takie, które mają odwagę współpracować z partnerami zagranicą i nie boją się podjąć wyzwania.

O działalności innowacyjnej firm i klastrów w dużej mierze decyduje strategia relacji i sojuszy, które tworzą się w sposób naturalny, oddolny, wynikający z realnych potrzeb przedsiębiorstw, a nie poprzez biurokratyczną i sztuczną ingerencję organów administracji państwowej. Nie można zaprzeczyć, że klastry są potrzebne dla rozwoju innowacyjnej gospodarki, zwłaszcza, że sukcesy klastrów na świecie to potwierdzają. W Polsce klastering znajduje się wciąż w fazie rozwoju, dlatego tym bardziej warto uczyć się na doświadczeniach innych i w oparciu o nie szukać własnych rozwiązań.

Krzysztof Ptak

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

„Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

 

Plastikowa Dolina w Polsce i we Francji

22.06.2011 r.

Chyba każdy słyszał o rewolucji przemysłowej XIX wieku, ale czy taka rewolucja technologiczna nie dzieje się również dziś i to na naszych oczach? Często trzymając w ręku jogurt, krem do twarzy czy butelkę orzeźwiającego napoju, skupiamy się przede wszystkim na właściwościach stosowanego produktu bądź na estetyce etykiety. Zwykle jednak samo opakowanie, nie mówiąc już o sposobie jego produkcji czy zaprojektowania, nie jest przedmiotem naszego zainteresowana. Na przetwórstwo tworzyw sztucznych zwraca uwagę Międzynarodowe Forum Tworzyw Sztucznych, którego jedenasta edycja zakończyła się 27 maja 2011 r. w Lyonie. Korzystając z okazji, przyjrzyjmy się funkcjonowaniu głównych ośrodków przemysłowych działających w branży tworzyw sztucznych we Francji i w Polsce

O tworzywach w Lyonie

Części targowo-ekspozycyjnej XI Międzynarodowego Forum Tworzyw Sztucznych towarzyszył bogaty program konferencyjny poruszający m.in. tematykę eko-rozwiązań w branży. Audytorium wydarzenia zaprezentowano narzędzia cyfrowe w służbie innowacyjnych eko-projektów oraz optymalizacji właściwości mechanicznych produktów. Wystąpienie na temat nowych polimerów oraz sposobów ich wykorzystania zaprezentował Chemie-Cluster Bayern z Monachium. Wykłady prowadzili także przedstawiciele firm branżowych m.in. ze Szwajcarii, Portugalii, Włoch i Austrii. W trakcie wydarzenia szczególnie podkreślano, że przemysł tworzyw sztucznych funkcjonuje przede wszystkim zgodnie z przepisami o ochronie środowiska naturalnego, biorąc pod uwagę wszystkie etapy cyklu życia produktu: wytwarzanie, transport, użytkowanie, koniec życia. Wizerunek branży na tym tle jest szczególnie ważny, jako że wyroby plastikowe towarzyszą nam na niemal każdym kroku.

Reprezentanci Klastra Plastipolis, którzy zajmują się promocją francuskiego przemysłu tworzyw sztucznych na rynkach zagranicznych, przedstawili temat dotyczący inicjatywy międzyklastrowej Clusterplast francuskiej „Plastics Vallée”(fr. „Plastikowej Doliny”)z Oyonnax. Inicjatywa ma na celu poprawę współpracy między władzami regionalnymi, jednostkami badawczymi i firmami lokalnymi, jak również wzmocnienie konkurencyjności. Prześledźmy wspólnie, czemu swój sukces zawdzięcza klaster z Oyonnax.

Od grzebieni do „Plastikowej doliny”

Miasto Oyonnax położone jest w górach Jura na granicy Francji i Szwajcarii, stanowiących północne odgałęzienie Alp, w regionie Rhone-Alpes. W 630 r. otrzymało przywilej produkcji drewnianych grzebieni, dzięki czemu rolnicza wieś zaczęła się szybko rozwijać. W XIX w., jeszcze przed rewolucją przemysłową, miejscowość Oyonnax rozkwitła stając się miastem, którego produkty były sprzedawane w wielu krajach Europy. O tempie rozwoju, świadczyć może, że jest to miasto, które jako pierwsze we Francji, bo już w 1889 r., zostało zelektryfikowane.

Przełomem w funkcjonowaniu firm w Oyonnax było pojawienie się technologii produkcji celuloidu, pierwszego tworzywa sztucznego (1870 r.). Lokalni producenci celuloidowych grzebieni coraz mocniej zaznaczali swoją pozycję na rynku modowym. Dalsze etapy rozwoju miasta wyznaczało pojawianie się kolejnych rodzajów tworzyw sztucznych. Lata 20.-30. XX w. należały zatem do galalitu, który wyglądem imitował masę rogową, dzięki czemu miał szerokie zastosowanie w produkcji biżuterii, guzików, okularów, zabawek, czy galanterii fryzjerskiej. Z kolei rhodoïd (octan celulozy) sprawił, iż produkty stały się nie tylko ognioodporne, ale dzięki nowej cesze – przejrzystości, mogły zapewnić nowe wrażenia estetycznie. Polistyren natomiast, dzięki swej termoplastyczności, zapewnił nieskończone możliwości formowania produktów o złożonych kształtach...

Aktualnie Oyonnax produkuje znacznie bardziej różnorodny asortyment. Po II wojnie światowej know-how firm z Oyonnax pozwoliło zdobyć inne gałęzie przemysłu, w których produkuje się teraz głównie komponenty techniczne do różnych zastosowań końcowych w branżach: samochodowej, elektrotechnicznej, AGD, lotniczej, telefonii, optycznej, kosmetycznej, czy farmaceutycznej. Produkcja odbywa się na wszystkich możliwych płaszczyznach od projektowania, produkcji form przetwórstwa tworzyw sztucznych, produkcji maszyn, przetwórstwa polimerów, wykończenia, dekoracji, recyklingu, aż po handel i logistykę.

Oyonnax jest aktualnie siedzibą „Plastics Vallée”, która w 2005 roku została uznana za klaster przemysłowy tworzyw sztucznych obejmujący 1500 firm z tej branży oraz ponad 14 parków przemysłowych. Mają tam swoją siedzibę między innymi takie przedsiębiorstwa jak Écoiffier, Gilac, Grosfillex, Bollé. Nazwa klastra powstała z inspiracji nazwą amerykańskiej Doliny Krzemowej.

„Plastics Vallée” dba również o doskonalenie zawodowe swojej kadry, stąd powstał system specjalistycznych szkoleń dostosowanych do bieżących potrzeb i realiów gospodarczych. Ta inicjatywa edukacyjna skierowana jest zarówno do młodzieży szkolnej w regionie, jak i pracowników. Na przykład największa zawodowa szkoła średnia, Lycée Arbez-Carme, realizuje szereg warsztatów technicznych poświęconych branży tworzyw sztucznych. Szkoła wraz z Europejskim Centrum Tworzyw Sztucznych „Le PEP”  oraz międzynarodową, interdyscyplinarną, wyższą szkołą inżynieryjna INSA Lyon utworzyły platformę edukacyjną Plastetudes. Na potrzeby klastra prace naukowo-badawcze prowadzi „Le PEP”, który świadczy również usługi biznesowe. Specjalizuje się przede wszystkich w technologii wtryskowej przetwarzania tworzyw sztucznych, projektowaniu procesów i urządzeń oraz materiałów termoplastycznych.

Plastikowa Dolina w Polsce

Od ponad wieku, region w którym znajduje się francuska „Plastics Vallée”, zajmuje czołowe miejsce na świecie pod względem nowych technologii i produkcji tworzyw sztucznych. Sukces zawdzięcza wielowiekowej tradycji współpracy oraz umiejętności wykorzystywania nowych zdobyczy nauki, jakimi były tworzywa sztuczne. Polska „Plastikowa Dolina” to Tarnowski Klaster Przemysłowy, który powstał ponad 10 lat temu na bazie lokalnych tradycji przemysłu chemicznego, których historia sięga przede wszystkim okresu międzywojennego. Inżynierowie w melonikach wyznaczyli wówczas na okolicznych łąkach tereny do realizacji nowej inwestycji.

Na cześć patrona budowy Państwowej Fabryki Związków Azotowych (1927 r.), Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, tereny, na których powstawała inwestycja, nazwano Mościcami. Prezydent Mościcki, z wykształcenia chemik, doprowadził także do uniezależnienia się Polski od eksportu chemicznego w tamtym czasie. Wiele sukcesów fabryka zawdzięczała również Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu, politykowi i menadżerowi II RP, który w latach 1930-1935 został jej dyrektorem. To dzięki niemu Zakłady Azotowe nie upadły mimo wielu problemów finansowych w okresie Wielkiego Kryzysu. Faktem godnym uwagi jest, że w latach 30. XX na obszarze fabryki znajdowała się największa elektrociepłownia przemysłowa w Polsce o najdłuższych kominach w Europie. Mościce stanowiły wtedy bazę mieszkaniową pracowników fabryki, a od zakończenia wojny jest to dzielnica przemysłowa Tarnowa.

-Część terenów klastra ma status specjalnej strefy ekonomicznej, co czyni bardzo atrakcyjnymi inwestycje ze względu na ulgi podatkowe. Mniejsze obciążenia fiskalne zdecydowanie sprzyjają rozwojowi, sądzę, że nie tylko naszego przedsiębiorstwa. –mówi o ułatwieniach dla firm „Plastikowej Doliny”, Mariusz Dobrzański, właściciel firmy należącej do klastra UNIPRESS Poligrafia. - Należy też podkreślić bardzo dobrą lokalizację klastra. Tarnów to drugie pod względem potencjału gospodarczego miasto Małopolski.

- Ciekawą ofertą klastra jest pomoc finansowa z tytułu realizowanej inwestycji budowlanej, czy rozbudowy lub nabycia nieruchomości na terenie klastra. Nieoceniona jest również pomoc klastra na etapie realizacji inwestycji.- informuje Tadeusz Warzecha, kierownik produkcji z firmy P.P.H. „MOSKITO” Marek Jeleń, zajmującej się produkcją oraz sprzedażą elementów do okiennych i drzwiowych moskitier ramkowych.

Do ułatwień na rzecz inwestorów, należy fakt, że mogą w wyniku poczynionych nakładów inwestycyjnych otrzymać pomoc publiczną w wysokości 50% ich wartości. Wiele firm klastra stale poszukuje pracowników fizycznych, jak i umysłowych o różnych specjalnościach wśród mieszkańców regionu, dlatego też i w tym aspekcie jest możliwe wsparcie finansowe dla przedsiębiorcy na stworzenie nowych miejsc pracy. Taka pomoc nie może przewyższyć 50% wartości dwuletnich kosztów pracy nowych pracowników, ponadto warunkiem jest utrzymanie stanowiska pracy przez okres od 3 do 5 lat.

Aktualnie Klaster „Plastikowej Doliny” dostarcza nie tylko informacji technicznej, finansowej, prawnej i organizacyjnej firmom, ale przede wszystkim tworzy tzw. „one stop shop”, czyli możliwości załatwienia wszystkich formalności w jednym miejscu przy znacznej oszczędności czasu i pieniędzy oraz jednoczesnym oferowaniu wiele usług jednemu klientowi.

Niskie koszty prowadzenia działalności gospodarczej, niskie podatki, konkurencyjne ceny nieruchomości, ułatwienia dotyczące wejścia przedsiębiorstw na rynek NewConnect, to niebagatelne atuty tarnowskiej „Plastikowej Doliny”, które wciąż przyciągają nowych inwestorów, jak choćby w ostatnich miesiącach firmę Polski Asfalt Technic sp. z o.o. wytwarzającą masy bitumiczne stosowane w budownictwie drogowym. Ekspansja rynkowa firm z klastra pozwala zdobyć im coraz większe uznanie lokalnie, w kraju oraz na arenie międzynarodowej.

Tarnowski klaster tworzyw sztucznych ma także w planach rozwój elektronicznych usług medycznych, uporządkowanie gospodarki cieplnej przez instalowanie kolektorów słonecznych, rozbudowanie strefy aktywności gospodarczej o kolejne 36 ha oraz powstanie też wewnętrzny układ drogowy wraz z chodnikami, poboczami, ścieżka rowerową, rondem oraz oświetleniem.

Zarówno polską, jak i francuską „Plastikową Dolinę” łączą tradycje rzemieślniczo-handlowe oraz przemysłowe. Oprócz walorów ekonomicznych charakteryzuje je również dogodne położenie geograficzne o wielu atrakcjach turystycznych, co pozwala pracownikom łączyć efektywność zawodową z wypoczynkiem przyczyniając się do wielu sukcesów na drodze tworzenia innowacyjnych produktów w branży tworzyw sztucznych.

 

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach projektu systemowego: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.

 

 

Klaster i badania nad przedsiębiorczością

11.05.2011 r.

Wiosną 2011 r. świat obiegła informacja, że kapituła komitetu przyznająca Światową Nagrodę za Badania nad Przedsiębiorczością (Global Award for Entrepreneurship Research) wyłoniła zwycięzcę - Stevena Kleppera. Nagroda zostanie wręczona na uroczystej gali w Sztokholmie 16 czerwca br. W Polsce postać profesora Carnegie Mellon University z Pittsburgha w USA, a tym bardziej jego dokonania, są mało znane. Co takiego niezwykłego jest w jego pracy? Sprawdźmy jakie pytania zadaje sobie naukowiec w procesie badawczym i zastanówmy się czy podzielimy jego opinię, na przykład na temat braku korzyści aglomeracyjnych klastra dla firmy.

Światowa Nagroda za Badania nad Przedsiębiorczościąto prestiżowe wyróżnienie, porównywane z nagrodą Nobla, przyznawane jest corocznie w postaci statuetki "The Hand of God", stworzonej przez szwedzkiego rzeźbiarza Carla Millesa, oraz nagrody pieniężnej w wysokości 100.000 euro. Otrzymują je naukowcy, którzy przeprowadzili prace badawcze o wybitnej jakości i znaczeniu, dając przez to swój wkład w budowę teorii związanych z rozwojem przedsiębiorczości.

Klepper bada prawidłowości działalności innowacyjnej firm w klastrze i skłonności do niej w porównaniu do etapów cyklu życia branż przemysłowych, który jest niemalże wiernym odzwierciedleniem cyklu życia produktu. Jego praca opiera się na systematycznej analizie wielu danych empirycznych i historycznych, dotyczących wejścia firm na rynek: ich wielkości, położenia, sieci dystrybucji i rodzaju produktów. Klepper koncentruje się na funkcji nowych firm w rozwoju przemysłu, ze szczególnym uwzględnieniem firm typu spin off. Konfrontuje ze sobą tradycyjne modele ekonomiczne z teorią ewolucji. Z jego wnioskami na temat interakcji zachodzących pomiędzy dużymi firmami, start-up'ami i klastrami powinni obowiązkowo zapoznać się menedżerowie innowacji i stratedzy rozwoju biznesu na całym świecie.

Młody Klepper, jako jeszcze student ekonomii przemysłowej zadał sobie pytania: co właściwie determinuje struktury rynkowe, jaki jest procentowy udział w rynku danej firmy, co determinuje decyzje badawczo-rozwojowe, marketingowe, itp.?

By odpowiedzieć na te pytania skupił się na około 50 nowych gałęziach przemysłu w perspektywie długoterminowej. Przyjrzał się produktom, które odniosły sukces na rynku amerykańskim, takim jak samochody (od 1895 roku) czy telewizja (od ok. 1946 roku). Zastanawiał się przy tym, co eliminuje firmy z wejścia na nowe rynki. Przykładowo: na początku 1900 roku w USA działało ponad 200 producentów samochodów, wtedy też nastąpił długi okres rozkwitu przemysłu motoryzacyjnego, który trwał ponad 40 lat. Tymczasem liczba producentów aut spadła w 1930 roku do 30, a w roku 1941 do dziewięciu. Jednocześnie wzrost produkcji wyniósł około 15-20%, i to w okresie początku Wielkiego Kryzysu w 1929 r. Pojawia się więc pytanie, skąd ta regularność? Dlaczego wzrost gospodarczy pojawia się wraz ze zmniejszaniem się liczby firm w branży i dlaczego jest to tak powszechne zjawisko w innowacyjnych branżach? Czy o strukturze rynkowej decyduje mała liczba firm, które będą dominować w dłuższej perspektywie?

Można też zadać pytanie, dlaczego firmy odnoszą sukces w klastrach, na przykład w Detroit i Dolinie Krzemowej - to wręcz wylęgarnie udanych biznesów. Z jakiego powodu tak wiele firm skoncentrowało się w regionie, który ma nie najlepsze położenie geograficzne? Skąd te wielkie firmy pochodzą? Jakie są? Jaki jest zasadniczy proces powstawania nowych firm i dlaczego Stany Zjednoczone inkubują tak wiele przedsiębiorstw?

Rozwój klastra

By odpowiedzieć na wyżej postawione pytania, należy zagłębić się w nanoekonomię (której nie należy mylić z mikroekonomią). Trzeba zadać sobie kolejne pytania: jak powstały te firmy, kim byli założyciele, jak długo firma istnieje na rynku, dlaczego ma takie a nie inne struktury organizacyjne? Konieczne jest także prześledzenie wszystkich wdrożonych innowacji, patentów z nimi związanych oraz rekonstrukcja ewolucji danej gałęzi przemysłu w długim okresie czasu.

Czy miejsce, w którym zrodził się pomysł ma znaczenie? Często etatowi pracownicy na urlopie, czy po odejściu z danej firmy, wprowadzają w życie swoje pomysły, zakładając własną firmę, lub realizując te pomysły w firmie, która stwarza im taką szansę. I to właśnie ci pracownicy odnoszą największe sukcesy. To, że pracownicy chcą więcej niż im daje pracodawca, jest prawdą samą w sobie, lecz tylko nieliczni są na tyle odważni, aby zamienić pracę etatową na własną działalność gospodarczą. Pracownicy migrujący są wartością dodaną dla firmy, gdyż wnoszą do niej swoje doświadczenie zawodowe, a być może w nowej pracy ktoś dostrzeże ich pomysły i umożliwi ich realizację. Proces ten odzwierciedla przykład Detroit, które stało się centrum motoryzacji oraz Dolina Krzemowa, która powstała w efekcie migracji pracowników. Klepper uważa, że przyczyną tego zjawiska jest brak zdolności klastra do właściwej inkubacji nowych rozwiązań przez liderów danej branży, a w konsekwencji brak wzrostów w procesie reprodukcji oraz przekazywania, dzielenia się wiedzą, która kształtuje strukturę geograficzną przemysłu oraz jego ewolucję. Klepper twierdzi, że rozwój firmy w klastrze nie zależy od korzyści aglomeracji klastrowej. Jak wykazują jego badania najwięcej firm pojawia się na etapie tworzenia nowej gałęzi przemysłu, ich liczba następnie zaczyna spadać nawet, gdy nowa gałąź przemysłu osiągnie fazę dojrzałą. Najskuteczniejsze i odnoszące największe sukcesy firmy rozpoczynały swoją działalność w USA, a większość lub wszystkie z nich dość szybko upadły, w związku z czym nie produkuje się już odbiorników telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych i pozostał tylko jeden rodzimy producent opon samochodowych.

Wartość dysfunkcjonalności

Początkowo w Dolinie Krzemowej nie produkowano półprzewodników. Pierwotnie ośrodki produkcji elektroniki były skoncentrowane w takich miastach jak Nowy Jork, Boston i Los Angeles. Jak twierdzi Klepper, Dolina Krzemowa wyrosła jakby z dysfunkcji, w jej wewnętrznych strukturach zachodziły ciągłe przekształcenia i zmiany, na przykład: mimo iż firma Texas Instruments z Dallas, była świetnie zarządzana, to Dallas nie stało się drugą Doliną Krzemową. Jeśli wiele firm jest skupionych w jednym miejscu to pracownicy nawet z dużym doświadczeniem migrują między nimi, pozostawiając starą firmę i jest to naturalny proces. Struktury klastra są dla nich niejako niewidzialne.

Dlaczego duże firmy nie są innowacyjne?

Można być zaskoczonym, widząc, jak wiele szans na rozwój przegapiły duże firmy. Pracownicy zajmujący stanowiska na wysokim szczeblu często mają wąskie pole widzenia wynikające z ich pochodzenia. Często nie starają się wyjść naprzeciw jednostkom o szerszych horyzontach. Problem w dużych firmach leży w zdolności zarządzającymi nimi do oceny nowych pomysłów. Dużym firmom bardzo trudno jest dostrzec innowacyjny pomysł ze względu na ich bezwładność w podejmowaniu decyzji. A to w porę dostrzeżona innowacja pozwala zarabiać pieniądze.

- Trudno nie podzielić opinii, że więcej działań innowacyjnych realizują średnie, małe a nawet mikroprzedsiębiorstwa. Nieformalne procesy uczenia się w firmach działają błyskawicznie, pracownicy są bardziej kreatywni, co jest możliwe między innymi dzięki brakowi korporacyjnego porządku. Stąd też sukces klastrów i klasteringu, bo to dzięki nim mikro i małe firmy, mogą się przebić. Obecnie siła przetargowa na rynku jest koniecznością, i to nie tylko w formie kapitału finansowego i ludzkiego, ale także networkingu, znajomości w biznesie. Iinaczej mówiąc tak samo ważne jest "know-how" jak "know-who". Coraz częściej przedsiębiorcy zauważają, że lepiej współpracować niż konkurować. W rezultacie daje to efekt synergii, firmy z klastra nawzajem się uzupełniają, mają możliwość zaprezentowania szerszej oferty. Ogromną rolę odgrywa również marka klastra, w związku z tym nieoceniona jest funkcja jego menadżerów i animatorów. Duża świadomość marki klastra w środowisku biznesowym sprawia, że te małe i mikro firmy mają niezwykłą szansę zaistnieć na rynku oraz wdrażać wraz z partnerami znaczące innowacje. - komentuje Elwira Waszkiewicz, Vice Prezes Zarządu Stowarzyszenia Klastra Multimediów i Systemów Informacyjnych "Multiklaster".

Weźmy za przykład firmę Ford Motor Company, która w 1908 roku unowocześniła Model T Forda tak, że nie trzeba było długo czekać na sprzedaż wielu egzemplarzy tego samochodu. Dało to impuls do wdrożenia innowacji w procesie produkcji i tym samym pozwoliło obniżyć cenę pojazdu z 800 do 350 dolarów już w 1915 roku. By uzmysłowić sobie znaczenie tego wydarzenia, wyobraźmy sobie, że, na przykład, Honda weszłaby w przyszłym miesiącu na rynek z samochodem, który zużywa 2,36 litra paliwa na 100 kilometrów i który kosztuje 10 tys. dolarów. Byłoby to niewątpliwie niesamowite osiągnięcie. W takim właśnie miejscu był Ford w 1915 roku.

Niemniej jednak przedsiębiorstwa stały się z czasem konserwatywne, czego dowodem jest choćby następujący fakt. W 1980 roku General Motors i Toyota utworzyły joint venture NUMMI. Dzięki temu Toyota miała wejść na rynek amerykański, a General Motors wdrożyć japoński system produkcji -bardzo elastyczny, a wówczas niespotykany w USA. Pomysł podobał się nawet związkom zawodowym pracowników branży motoryzacyjnej, ale General Motors nie dopuścił do zastosowania go na większą skalę. Pomysł nigdy nie został wdrożony poza pierwszą fabryką, ponieważ wymagałoby to rewolucji w sposobie prowadzenia firmy General Motors. Można zauważyć, że sposób zarządzania dużymi firmami nie sprzyja innowacyjności. Ten przykład potwierdza kolejny wniosek płynący z badań Stevena Kleppera a mianowicie, że analogiczne zmiany w odniesieniu do innowacyjności i działalności innowacyjnej występują w fazach cyklu życia przemysłu.

Klepper w swych badaniach reprezentuje nurt alternatywny do aktualnie powszechnie panujących teorii związanych z korzystnym wpływem aglomeracji klastra na firmy. Jego naukowy wkład w rozwój przedsiębiorczości został dostrzeżony i doceniony.


Krzysztof Ptak

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach projektu systemowego: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.

 

Szklana marka miasta, czyli co wiemy o innowacyjności klastrów z branży turystycznej?

28.04.2011 r.

Krążąc po bezkresie internetu w poszukiwaniu informacji na temat marketingu terytorialnego można natrafić na wiele ciekawych haseł, takich jak na przykład „szklana marka miasta” w artykule "Centrum Dziedzictwa Szkła ma uatrakcyjnić miasto przed EURO 2012!". Trzeba przyznać, że hasło brzmi intrygująco. Co się za nim kryje? Unikatowy produkt województwa podkarpackiego, tzw. szklany szlak, który zainspirował Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, władze Miasta Krosna oraz właścicieli hut szkła z całego województwa do stworzenia klastra "Dolina Szkła", który sformalizowano podpisując na początku 2011 r. porozumienie klastrowe. Na czym polega innowacyjność działalności tego klastra turystycznego? Odpowiedź jest następująca: na budowie skutecznej strategii marketingowej w oparciu o unikatowy produkt turystyczny.

O tym, że wyroby ze szkła sławią Krosno na cały świat, wiemy już od dawna. Obecnie owa ,,szklana tożsamość” stała się inspiracją do stworzenia Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, które ma być nowym, unikalnym w skali kraju i Europy, produktem turystycznym łączącym wiele przestrzeni miejskich w jeden tematyczny „szlak szklany”. Poruszający się nim turyści zyskają szansę poznania historii podkarpackiego przemysłu szklarskiego i obejrzenia eksponatów ze zbiorów Muzeum Podkarpackiego. Ponadto, w pobliskim studiu będą mogli obejrzeć widowiskowe pokazy mistrzów hutniczych wydmuchujących szklane naczynia. Tam też będą się odbywać warsztaty zdobnicze, zajęcia z fotografii szkła, konkursy i inne atrakcje umilające turystom wolny czas. W podziemiach krośnieńskiego Rynku powstanie wystawa szkła artystycznego, gromadząca prace twórców z całego świata, a w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza zostaną zaprezentowane światowe trendy w jego projektowaniu. O pożytki płynące z takiego przedsięwzięcia pytamy dr Tomasza Solińskiego, głównego inicjatora powstania klastra ,,Dolina Szkła”: "Klaster ,,Dolina Szkła” ma za zadanie z jednej strony wprowadzać innowacyjne rozwiązania w branży szklarskiej, a z drugiej promować atrakcyjność turystyczną regionu. Wspólna inicjatywa z pewnością może przynieść wiele korzyści wszystkim, tj. przedsiębiorcom, mieszkańcom, samorządom".

Inicjatywa krośnieńska bynajmniej nie wyczerpuje listy doskonale funkcjonujących klastrów turystycznych z Polski wschodniej. Poznając je bliżej odkrywamy, że ich aktywność wręcz zaskakuje i urzeka pomysłowością w wykorzystaniu naturalnych skarbów tych ziem. Możemy powiedzieć z dumą: nareszcie! W oparciu o bogaty potencjał leczniczy uzdrowisk, atrakcyjność turystyczną gmin uzdrowiskowych oraz potencjał badawczy uczelni, na obszarze trzech województw stworzono Innowacyjny Klaster Zdrowie i Turystyka ,,Uzdrowiska – Perły Polski Wschodniej”, sfinansowany ze środków Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Projekt zakłada rozwój współpracy między jego uczestnikami działającymi w branży turystyki zdrowotnej i uzdrowiskowej oraz włączenie do niej innych zainteresowanych podmiotów. Obecnie klaster tworzą samorządy z siedmiu gmin uzdrowiskowych z terenu województw podkarpackiego, świętokrzyskiego i lubelskiego oraz przedsiębiorstwa – uzdrowiska, sanatoria i zakłady rehabilitacyjne. We współpracę zaangażowały się także uczelnie wyższe i instytucje otoczenia biznesu, w sumie trzydzieści dwa podmioty. Zasadniczym celem działań tego klastra jest rozwój usług lecznictwa i turystyki uzdrowiskowej. Służą temu: wprowadzanie w przedsiębiorstwach innowacyjnych rozwiązań, badania rynku oraz współpraca z laboratoriami badawczymi uczelni. Wokół turystyki uzdrowiskowej ma rozwijać się ekoturystyka i turystyka kulturowa, promocja zdrowia i ekologicznej żywności, a wszystko to przy wykorzystaniu bogatego dziedzictwa kulturowego tych regionów. Konkurencyjność klastra ma podnosić wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań i produktów w przedsiębiorstwach uzdrowiskowych, tworzenie kompleksowych ponadregionalnych produktów turystycznych oraz wykorzystywanie stałego monitoringu rynku turystyki uzdrowiskowej do udoskonalania oferty podmiotów klastra. Promując swoje produkty turystyczne klaster nie zaniedbuje kreowania własnej marki. Przez to, że skupia kilkadziesiąt różnych ośrodków uzdrowiskowych i turystycznych, wspólna marka pozwala na skuteczniejszą promocję i niezwykle mocno wiąże samą ideę klastra ze współpracą i ,,zdrowym” współzawodnictwem.

Wędrując dalej po terenach wschodniej Polski natrafiamy na kolejny ciekawy przykład w postaci rozwoju turystyki górskiej przez Bieszczadzki Transgraniczny Klaster Turystyczny. Istniejąca na tym obszarze sieć współpracy łączy jednostki z polskiego powiatu bieszczadzkiego oraz ukraińskich rejonów starosamborskiego i turczańskiego, zainteresowanych rozwojem turystyki. W miejscowościach Jałowe-Bandrów, Dźwiniacz, Czarna i Lutowiska – po stronie polskiej, oraz Stary Sambor i Turka – po stronie ukraińskiej, funkcjonuje ciekawa inicjatywa służąca promocji regionu i lokalnych usług pod nazwą „rozproszony hotel”.

Przyglądając się ofercie klastra można zauważyć, że została ona przygotowana w oparciu o uwarunkowania konkretnej przestrzeni: walorami gminy Ustrzyki Dolne są parki narodowe i krajobrazowe oraz trasy turystyczne i wyciągi narciarskie położone niedaleko obiektów agroturystycznych, prowadzonych przez osoby zaangażowane w działalność klastra. Atutem gmin Lutowiska i Czarna są ponadto zalewy i kąpieliska. W Bieszczadzkim Transgranicznym Klastrze Turystycznym funkcjonują zarówno hotele, pensjonaty, jak i gospodarstwa agroturystyczne. Najliczniejszą grupę uczestników stanowią właśnie przedsiębiorcy prowadzący gospodarstwa agroturystyczne. Niski poziom uprzemysłowienia i urbanizacji tego obszaru oraz zachowane dzięki temu bogactwo dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego sprzyjają rozwojowi agroturystyki. Gospodarstwa agroturystyczne mają przy tym atrakcyjniejsze ceny w stosunku do dużych obiektów hotelarskich, nie działających w ramach klastra. Ich lokalizacja zapewnia łatwy dostęp do tras turystycznych i sprzyja wypoczynkowi w spokojniejszej okolicy. Bieszczadzki Transgraniczny Turystyczny Klaster powstał w ramach projektu „Polsko-ukraińska strategia rozwoju turystyki jako niezbędny element wspólnych przedsięwzięć”, który został dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) Program Sąsiedztwa INTERREG IIIA/Tacis CBC Polska - Białoruś - Ukraina.

Aby porównać różne sposoby wykorzystania unikatowych produktów do przyciągnięcia turystów, spoglądamy na drugi kraniec Polski − na województwo zachodniopomorskie i funkcjonujące tam klastry. Palmę pierwszeństwa pod względem innowacyjności oferowanego produktu turystycznego dzierży tu stowarzyszenie pod nazwą Transgraniczny Klaster Turystyczny Szlak wodny Berlin–Szczecin–Bałtyk, które powstało w czerwcu 2008 roku w wyniku przekształcenia się nieformalnej Grupy Partnerskiej, zaangażowanej rok wcześniej w realizację ogólnopolskiego programu „Turystyka Wspólna Sprawa”.

Na obszarze objętym działalnością klastra rozwija się turystyka zarówno wodna jak i lądowa. Klaster promuje znajdujące się na jego terenie szlaki wodne, rowerowe oraz obszary prawnie chronione (Woliński Park Narodowy i Parki Krajobrazowe). Otwarcie pod koniec 2007 roku granicy zaowocowało łatwiejszym dostępem do przygranicznych obszarów lądowych oraz akwenów morskich i rzecznych, a w efekcie zwiększoną aktywnością klastra i rozwojem nowych pomysłów na turystyczną współpracę transgraniczną. Na obszarze tym, po stronie polskiej i niemieckiej, istnieje w sumie ok. 105 przystani i portów. Jest to także teren posiadający największą w tej części Europy liczbę i powierzchnię akwenów wodnych, przez które przepływają w kierunku Morza Bałtyckiego jachty morskie i śródlądowe, żaglowe i motorowe. Dla wszystkich jednostek wypływających z Berlina i Brandenburgii jest to jedyne i zarazem najkrótsze połączenie wodne z morzem.

Przedstawiciele Transgranicznego Klastra Turystycznego Szlak wodny Berlin-Szczecin- Bałtyk odnoszą sukcesy. W ramach konkursu "Krajowy Lider Innowacji", który odbył się w 2008 roku w Szczecinie, zostali nagrodzeni tytułem „Innowacyjna organizacja”. Jury doceniło zarówno innowacyjność głównego produktu turystycznego, jakim jest „Szlak wodny Berlin–Szczecin–Bałtyk” (promocja turystyki wzdłuż szlaku, jako głównej oferty turystycznej Euroregionu Pomerania, realizacja imprez rekreacyjno-sportowych), jak i działalność samego klastra Transgraniczny Klaster Turystyczny Szlak wodny Berlin–Szczecin–Bałtyk, który w listopadzie 2010 roku uzyskał kolejne wyróżnienie w postaci tytułu „Regionalnego Lidera Innowacji i Rozwoju − 2010” w Ogólnopolskim Konkursie „Krajowi Liderzy Innowacji i Rozwoju”.

Obecnie członkowie klastra zaangażowali się w projekt promocji obszaru "Międzyodrze - labirynty Doliny Dolnej Odry”, znajdującego się na „Szlaku wodnym Berlin – Szczecin – Bałtyk”. Projekt otrzymał nagrody w konkursach EDEN 2010 i Przyjazny Brzeg 2011. Szczególną zachętą do dalszej aktywności jest Status Europejskiej Destynacji Turystycznej, przyznany w konkursie „EDEN’10 – turystyka wodna”. O znaczeniu i charakterze działalności Transgranicznego Klastra Turystycznego Szlak wodny Berlin-Szczecin-Bałtyk mówi jego przewodniczący, dr inż. Zbigniew Zbroja: „Projekt mogliśmy zainicjować dzięki powiązaniom, jakie wytworzyliśmy w klastrze. Spotkania w Biznes Klubie Szczecin, przepływ informacji, otwarcie granicy, dają nam szansę budowania nowej marki regionu transgranicznego”.

Klaster turystyczny nie mógłby jednak w pełni funkcjonować bez badań naukowych, które w znacznym stopniu stymulują jego innowacyjność. O roli jednostek B+R najczęściej mówi się przy okazji klastrów przemysłowych, nie znaczy to jednak, że środowisko naukowe nie angażuje się w działania klastrów turystycznych, o czym świadczy chociażby wspomniany już wcześniej Innowacyjny Klaster Zdrowie i Turystyka ,,Uzdrowiska - Perły Polski Wschodniej”.

O tym, jak istotną rolę w funkcjonowaniu klastra odgrywają uczelnie i związane z nimi środowisko, opowiada dr Tomasz Soliński, dyrektor Biura Klastra, prezes Stowarzyszenia Innowacyjny Klaster Zdrowie i Turystyka ,,Uzdrowiska - Perły Polski Wschodniej” i inicjator powstania klastra „Dolina Szkła”: „Uczelnie związane z klastrem, tj. Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z Rzeszowa – koordynator, oraz Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji z Zamościa – jeden z podmiotów, w sposób istotny wspierają jego rozwój, m.in. poprzez udział ekspertów w badaniach naukowych pozwalających ocenić potencjał tworzących go podmiotów czy też analizach diagnostycznych. Na ich podstawie powstała strategia rozwoju klastra uwzględniająca nie tylko kierunki rozwoju, ale również potencjalne produkty klastra. Naukowcy z uczelni aktywnie uczestniczą w organizowanych przez klaster konferencjach, otwartych seminariach naukowych poświęconych klasteringowi i rozwojowi turystyki zdrowotnej i uzdrowiskowej, oraz warsztatach dla uczestników klastra i podmiotów zainteresowanych ideą klasteringu. Uczelnie ściśle współpracują z przedsiębiorstwami uzdrowiskowymi w ramach praktyk studenckich i dzięki tej kooperacji ponad stu studentów kierunku Zdrowie publiczne oraz Turystyka i rekreacja mogło odbyć praktyki w ramach wybranych specjalizacji. Uczelnie posiadają coraz bardziej rozwinięte zaplecze badawcze wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, dzięki któremu możliwe będzie prowadzenie badań m.in. kosmetyków wytwarzanych w Uzdrowiskach, a także wód wykorzystywanych w lecznictwie uzdrowiskowym”.

Badania naukowe nad technologiami są również czynnikiem stymulującym innowacyjność w klastrze. „Uczelnie zapewniają niezwykle istotny zasób, którym jest bogate zaplecze intelektualne oraz techniczne, a także innowacyjny sposób działania rynkowego oraz ,,neutralność”, co dla rozwoju klastra jest niebywale ważne” − twierdzi dr Tomasz Soliński i dodaje: „Uważamy, że podstawą kształtowania współczesnego modelu uzdrowiska innowacyjnego i skutecznie konkurującego na rynku jest jego dostęp do wiedzy, będącej rezultatem badań: zarówno naukowych, prowadzonych w laboratoriach, jak i marketingowych, pozwalających na stworzenie marketingowej koncepcji zarządzania przedsiębiorstwem uzdrowiskowym oraz gminą uzdrowiskową. I to właśnie w tym obszarze widzimy ścisłą współpracę z podmiotami klastra. Obecnie na rzecz podmiotów klastra badania prowadzi, utworzone w jego ramach, Centrum Badań i Analiz Społeczno-Gospodarczych Klasteringu. Wyniki badań i rekomendacje mają za zadanie zwiększać konkurencyjność podmiotów poprzez m.in. doskonalenie oferty produktowej dla potrzeb klientów (kuracjuszy, turystów). Klaster jest też doskonałym ,,forum” do rozwiązywania wielu istotnych problemów związanych z turystyką uzdrowiskową, ze względu na fakt uczestnictwa w nim zarówno szefów jednostek samorządu terytorialnego, przedsiębiorców z branży uzdrowiskowej i turystycznej, jak i przedstawicieli uczelni, a także podmiotów z branży około biznesowej. Samorządność klastra sprawia, że każdy z podmiotów może aktywnie włączyć się w prowadzone działania”.

Stworzenie kompleksowego produktu turystycznego jest zadaniem niełatwym i wymaga po pierwsze określenia wspólnego odbiorcy, a następnie dopasowania działań do jego potrzeb. „Pomimo wielkiego zróżnicowania przedsiębiorstwa w klastrze łączy jedno – z punktu widzenia turysty tworzą one łańcuch wartości. Porównując ten proces do działalności włoskich klastrów odzieżowych możemy stwierdzić, że atrakcje turystyczne „dostarczają” materiał, obiekty noclegowe i lokale gastronomiczne zajmują się tworzeniem odpowiedniego kroju ubrań, przewodnicy, punkty informacji turystycznej czy wypożyczalnie sprzętu sportowego zszywają poszczególne części, a obiekty kulturalne i rozrywkowe zapewniają modne dodatki. Biura podróży zastępuje sieć centrów handlowych i hurtowni, a przewoźnicy zajmują się dostawą, ale w tym wypadku nie produktu do klienta, ale klienta do produktu. Metkę stanowi oczywiście nazwa regionu lub miasta” − mówi dr Piotr Zmyślony z Katedry Turystyki na Wydziale Gospodarki Międzynarodowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

„Szklana marka miasta”, „szlak wodny Euroregionu Pomerania”, „Uzdrowiska - Perły Polski Wschodniej” − te i wiele innych haseł i marek związanych z marketingiem terytorialnym nie miałoby szans zaistnienia w świadomości spragnionych wypoczynku turystów, gdyby nie współpraca uczestników klastra. Ich sukces to również niestrudzona praca opiekunów i animatorów − osób takich, jak dr Tomasz Soliński czy dr inż. Zbigniew Zbroja. Czy znajdą się godni ich naśladowcy? Życząc jak najlepiej rodzimej turystyce, możemy tylko trzymać kciuki.

Justyna Kukian

Informacja pozyskana w ramach działania: „Polskie klastry i polityka klastrowa”, realizowanego w ramach projektu systemowego PARP: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

 

E-południe -  klaster bez unijnego dofinansowania

Brak dofinansowania klastra często staje się kluczowym problemem w jego rozwoju. Klastry nie posiadające wysokich zasobów finansowych mogą napotkać na pierwsze problemy już na początku swojej działalności. Z tego powodu wiele klastrów albo upada, albo wciąż tkwi w swojej embrionalnej fazie. E-południeto klaster, który pomimo braku dofinansowania ze środków unijnych jest jednym z najlepiej rozwiniętych w kraju.

Przygotowanie atrakcyjnej oferty przy 1200 operatorach telekomunikacyjnych zarejestrowanych w Wojewódzkim Urzędzie Telekomunikacji Elektronicznej i wkraczających na rynek dużych telekomach wymagało pokonania wielu barier. Konkurencja zarówno na lokalnym rynku, jak i ze strony telekomów, okazała się czynnikiem warunkującym rozpoczęcie współpracy. Lokalny charakter usług w zderzeniu z gigantami branży wcale nie musi oznaczać przegranej pozycji. Jeśli pokonamy bariery oporu przed lokalną konkurencją i wejdziemy na wyższy poziom relacji, to każdy będzie miał zdolność konkurować z jeszcze większymi podmiotami. Tak powstała Śląska Grupa Telekomunikacyjna.

Zanim Śląska Grupa Telekomunikacyjna rozpoczęła działalność, w regionie było kilka prób współpracy między przedsiębiorcami. Każda z nich kończyła się niepowodzeniem. Członkowie Śląskiej Grupy Telekomunikacyjnej podejmując pierwszy krok ku współpracy, formalizację klastra stawiali na dalszym planie. Kluczowym bodźcem, który przyczynił się do nawiązania współpracy, była potrzeba trzeciej usługi – telewizji. Przedsiębiorcy działający na rynku musieli się wpisać w model tripleplay: internet-telefon-telewizja. Model rynkowy tripleplay to dostarczanie trzech usług przez jednego operatora. Takie rozwiązanie daje wygodę dla konsumenta, który za wszystko płaci na podstawie jednej faktury. Jest to też korzyść dla operatora, ponieważ sprzedając trzy usługi może on obniżać marżę, przez co taka oferta jest narzędziem konkurencyjności.

Dziś Śląska Grupa Telekomunikacyjna spełniła swoją zakładaną funkcję i dostarcza lokalnym operatorom usługi interaktywnej telewizji oraz współpracuje z lokalnymi operatorami internetu. Głównym produktem powstałym w ramach współpracy jest bowiem telewizja HD Jambox w technologii IPTV. Cyfrowa, interaktywna telewizja kablowa Jambox poprzez odbiornik telewizyjny umożliwia m.in.: odbieranie programów telewizyjnych w konfiguracjach, jakie nie są dostępne w żadnej innej telewizji, korzystanie z jakości HD w telewizji kablowej, dostęp do zasobów sieci Internetowej i usług interaktywnych.

Struktura klastra nie należy do skomplikowanych. Składa się na nią 3-osobowy Zarząd oraz kierownicy projektów. W komunikacji pomaga internetowe forum, na którym kierownicy projektów prowadzą wątki. Co najmniej dwa razy do roku organizowane są spotkania sprawozdawcze podsumowujące i inaugurujące projekty. Formą formalizacji klastra było powołanie stowarzyszenia, jakim jest Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego e-południe.

Finansowanie klastra

Finansowanie inicjatywy klastrowej to jeden z podstawowych obszarów zarządzania klastrem. Możliwości finansowania klastra jest wiele. Każda z nich wymaga sformalizowania klastra.

Przy inicjatywach bottom-up finansowanie z własnych źródeł uzależnione jest najczęściej od wielkości udziału każdego z uczestników klastra. Taka forma finansowania jest co prawda dość elastyczna, ale niestabilność finansów u któregoś z uczestników może stanowić zagrożenie i okazać się niepewnym źródłem. Wewnętrzne finansowanie to najczęściej mały budżet, wymagający wielu nakładów w efektywne zarządzanie nim, ale nie wystarczający na realizację dużych przedsięwzięć. Składki członkowskie służą zwykle zapewnieniu bazowej działalności operacyjnej i nie stanowią znaczącego udziału w rozwoju klastra. Jednak samofinansowanie się klastra jest przykładem modelowym, do którego powinno się dążyć. Innym sposobem na finansowanie jest znalezienie zewnętrznego inwestora, który posiadając stabilność finansową wpłynie na szybki rozwój projektu. Inwestor może, ale nie musi, być zaangażowany w sposób bezpośredni w rozwój klastra. Pomimo wzięcia na siebie części odpowiedzialności za rozwój projektu inwestor może kierować się tylko chęcią osiągnięcia zysku. Zewnętrzną formę finansowania klastra stanowią także programy wspierające inicjatywy klastrowe w ramach dotacji unijnych, krajowych czy regionalnych. Tego rodzaju dofinansowanie nie pokrywa jednak wszystkich wydatków projektowych. Taka forma finansowania wymaga wkładu własnego, ale może okazać się jednym z głównych czynników sukcesu dalszego funkcjonowania klastra, np. jeśli zostanie przyznana na etapie początkowym uwzględniającym projekty tworzenia strategii klastra, podejmowanie działań promocyjnych, tworzenie otoczenia klastra. Są jednak przypadki, kiedy dofinansowanie klastra nie przychodzi z łatwością ze względu na ograniczenia formalne.

Klasty powstające w ramach inicjatyw top-down mają w fazie startowej zapewnioną stabilność finansową, jednak finansowanie publiczne wymaga przede wszystkim dobrego zaplanowania wydatków. Dzięki inicjatywie odgórnej ze strony samorządów lokalnych inicjatywy klastrowe mają większą zdolność do absorpcji środków unijnych. Samorządy posiadając dobrą bazę analityczną regionu kreują klastry w obrębie najważniejszych dla niego branż, określanych w Regionalnych Strategiach Rozwoju i Regionalnych Strategiach Innowacji. Z drugiej strony to inicjatywy bottom-up są najbardziej gospodarczo uzasadnione, gdyż chęć współpracy jest bezpośrednim wynikiem stopnia zaangażowania podmiotów w rozwój regionu. E-południeposiada strategię rozwoju klastra wpisującą się w strategię rozwoju regionu.

W przypadku klastra e-południew fazie początkowej biznesplan zakładał, że na rozpoczęcie działalności będą potrzebne ponad 3 mln złotych, natomiast z własnych środków udało się zebrać zaledwie 1 mln złotych. Zdecydowano się na skorzystanie z pomocy inwestora zewnętrznego. Firma PCC stała się akcjonariuszem i udzieliła spółce pożyczki w wysokości 2,5 mln złotych. Problemem, jaki często pojawia się podczas poszukiwania inwestora, jest brak gwarancji sukcesu, zwłaszcza przy realizacji przedsięwzięć technologicznych.

Członkowie klastra e-południemieli do pokonania jeszcze inne problemy, takie jak na przykład brak uregulowań prawnych i możliwości technicznych oraz blokowanie inicjatywy przez Polską Izbę Komunikacji Elektronicznej. Pomocne okazało się zaangażowanie Telekomunikacji Polskiej SA. TP SA poprzez działania Urzędu Komunikacji Elektronicznej stworzyła ofertę ramową na dzierżawę kanalizacji, która nie rozgraniczała operatorów na dużych i małych, przez co dla wszystkich ceny dzierżawy były takie same.

Na pytanie jakie są szanse, a jakie zagrożenia działania na rynku w branży telekomunikacyjnej, Sebastian Kachel, członek Zarządu Stowarzyszenia e-południe, odpowiada: „Zagrożeniem jest kapitał.  Duże telekomy często dumpingują ofertę by przejąć rynek, a małych firm nie stać na taką politykę, bo to kosztuje. Szansą jest to, że penetracja rynku usługami IT w porównaniu z innymi krajami UE jest wciąż mała. Rynek jest bardzo rozwojowy. Szansą dla małych i średnich przedsiębiorstw z tego rynku jest BARDZO DOBRA znajomość lokalnego rynku, której to wiedzy nie mają duże telekomy, gdzie zarządy są w Holandii (UPC) lub Francji (TPSA). Np. UPC nie ma w swojej ofercie niemieckich kanałów, bo z punktu widzenia Warszawy nie ma nimi zainteresowania, a na Śląsku niemieckie kanały są bardzo popularne.”
 

Korzyści dla przedsiębiorców

Obecnie na strukturę klastra e-południeskłada się około 20 członków stowarzyszenia i około 30 firm, które biorą udział w projektach klastrowych. „Coraz więcej operatorów korzysta z projektów, bo widzą w tym czysty zysk biznesowy. Śląska Grupa Telekomunikacyjna ma podpisane umowy na TV z ok. 80 operatorami z całej Polski”- mówi Sebastian Kachel.

Przedsiębiorcy skupieni w e-południeczerpią konkretne korzyści z tej przynależności. Jednym z projektów klastra jest opracowany system ewidencji zakupów (SEZ). W ramach tego projektu powstał system informatyczny, w którym operatorzy tworzą zamówienia na sprzęt. Pojedyncze zamówienia od poszczególnych przedsiębiorców agregują się tworząc wolumeny zamówień. Dostawcy mają stworzony interfejs, gdzie widzą zagregowane zamówienia i tworzą oferty tak, jak dla jednego dużego zamówienia. Takie rozwiązanie umożliwia uzyskanie rabatów nawet  do 75%. Jest ono szczególnie korzystne dla małych firm, które składając małe zamówienia nie byłyby w stanie zainteresować dostawców, jak również nie zdołałyby otrzymać takich upustów.

Profity płyną także z drugiego klastrowego projektu - EPIX, którego idea jest tożsama z ideą projektu SEZ. W ramach realizacji projektu EPIX został zbudowany węzeł wymiany ruchu internetowego w Katowicach z łączem 10GB do Warszawy. Do tego węzła operatorzy mogą się podłączać i kupować wymianę ruchu w Warszawie. Daje to do 90% oszczędności, ponieważ w Warszawie internet operatorski jest tańszy, a członkowie klastra płacą tylko „po kosztach” na utrzymanie światłowodu Katowice-Warszawa.

Przynależenie do e-południejuż teraz jest na Śląsku pewnym wyznacznikiem dobrego produktu i świadczonych usług. E-południema swoją markę i jest znane w środowisku telekomunikacyjnym. „E-południema dobrą markę u operatorów, czasem „złą” u dużych telekomów, bo zaczynamy być postrzegani jako agregator na rynku i poprawiamy konkurencyjność małych firm lokalnych, które potrafią skutecznie z dużymi konkurować” – mówi Sebastian Kachel.

Dotychczas klaster nie prowadził ścisłej współpracy z samorządem oraz jednostkami naukowo-badawczymi. Nawiązuje jednak kontakty międzynarodowe sprzyjające wymianie doświadczeń i transferowi wiedzy z innymi klastrami. E-południema relacje z czeskimi i słowackimi klastrami IT. Bezpośrednim działaniem na gruncie międzynarodowym jest projekt budowy łącznika światłowodowego do Ostrawy, gdzie funkcjonuje podobny węzeł wymiany ruchu jak EPIX.

E-południefunkcjonuje w wysoko innowacyjnym sektorze, który sprzyja dynamicznemu rozwojowi. Działalność klastra w przyszłości ma nadal skupiać się na dziedzinie telekomunikacji, z branżą IT w tle. Członkowie klastra obserwują rozwój podobnych inicjatyw w Polsce i Europie. Dzięki uczestnictwu w konferencjach w Polsce, na Węgrzech, w Słowacji czy Czechach zauważyli, że im bardziej różnorodny klaster, tym trudniej zdefiniować cele, przez co rozmywają się potrzeby aktorów. Członkowie klastra zgodnie stwierdzają, że dużo łatwiej jest realizować projekty, którymi zainteresowana jest większość uczestników inicjatywy.

Śląska Grupa Telekomunikacyjna otrzymała m.in. w 2008 roku główną nagrodę na prestiżowej imprezie szerokopasmowego rynku telekomunikacyjnego Broadband Forum za innowacyjną sieć telewizji kablowej 3 generacji Jambox. Górnośląska Agencja Przekształceń Przedsiębiorstw S.A. w konkursie Innowator Śląska przyznała wyróżnienie Śląskiej Grupie Telekomunikacyjnej za Jambox TV, która została uznana za jeden z najbardziej innowacyjnych produktów obecnych na śląskim rynku w 2008 roku. W 2010 r. Jambox TV otrzymała złoty medal targów INTERTELECOM za najlepszy produkt imprezy.

E-południe i globalne trendy

Globalnym trendem na rynku telekomunikacyjnym jest przede wszystkim dywersyfikacja oferty. Członkowie klastra starają się wpisywać w ten trend i proponować szeroki wachlarz usług. Zauważalne jest to także wśród czołowych dużych operatorów funkcjonujących na polskim rynku, którzy np. oprócz świadczenia usług telefonicznych proponują w swojej ofercie również dostęp do internetu.

 

Sandra Wajchman

Informacja pozyskana w ramach działania: „Polskie klastry i polityka klastrowa”, realizowanego w ramach projektu systemowego PARP: „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji”, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.



Tytuł:Klastry i transformacja przemysłu stoczniowego w Europie - aktualny stan

Warszawa, 31.10.2012r.

Klastry i transformacja przemysłu stoczniowego w Europie - aktualny stan

W ciągu ostatnich czterech dekad europejskie stocznie i infrastruktura portowa były celem wielkich inwestycji, dzięki którym zachodził nie tylko rozwój gospodarczy, ale też społeczny, przyczyniając się do podniesienia pozycji konkretnych miejskich ośrodków miejskich. Jednocześnie, mimo tych inwestycji, począwszy od lat 70-tych, sektor stale się kurczył. A to sprawiło, że miasta portowe, chcące utrzymać konkurencyjność, stanęły przed koniecznością transformacji struktury gospodarczej i zaadaptowania opustoszałych stoczni.

Dynamiczny, wysoce konkurencyjny przemysł stoczniowy w ciągu ostatniego stulecia odpowiadał za zatrudnienie dużej części siły roboczej w Europie – w 2009 w tym sektorze pracowało 342 000 osób w 29 krajach. Jednak po doświadczeniach kilku okresów wzrostu i upadku w drugiej połowie XX wieku sektor stoczniowy przeżywa systematyczny spadek. Doprowadziło to do tego, że kilka regionów UE, które wcześniej swoją gospodarkę opierało w znacznej mierze na przemyśle stoczniowym musiało zaangażować się w przedsięwzięcia mające na celu dywersyfikację produkcji swoich stoczni i transformację tego sektora przemysłowego. Koncepcyjna transformacja przemysłu stoczniowego i jego poszczególnych stoczni to wciąż trwający proces w Europie. Polega na przebudowie starej infrastruktury portowej oraz stoczni, pozyskaniu wykwalifikowanych pracowników i know-how w celu przewartościowania roli tego sektora i jego obecności w danym regionie. Złożoność procesu produkcji i samego produktu końcowego, a także jego podatność sektora na panujące na trendy i wahania na światowym rynku sprawia, że dla utrzymania konkurencyjności niezbędne staje się stałe wdrażanie innowacji. O szczegółach wprowadzanych w tym sektorze zmian mówi raport Transformacja przemysłu: Branża stoczniowa (Industry Transformation Report: Shipbuilding Industry) z lipca tego roku, przygotowany przez Europa Innova – Europejskie Obserwatorium Klastrów.

Koniec boomu

Spowolnienie rozwoju europejskiego sektora stoczniowego rozpoczęło się równolegle z kryzysem naftowym lat 70. W odpowiedzi na zmniejszony popyt na drogie statki europejskie w tym okresie, zwiększeniu uległ popyt na działalność branży stoczniowej na innych kontynentach – w szczególności w Azji Wschodniej. Dziś stocznie w Japonii, Korei Południowej i Chinach są największe i odpowiadają za większość produkcji i dostaw wielkich kontenerowców na świecie. Europejski przemysł stoczniowy podejmuje starania, by sprostać tak zarysowanym podziałom wpływów i zwiększyć swoje znaczenie na światowej mapie przemysłu stoczniowego. Przykładem dobrze obrazującym transformację przemysłu opartego o stocznie w odpowiedzi na sytuację na rynku jest zaprezentowany w raporcie Göteborg.

Göteborg – od kryzysu do sukcesu

Miasto Göteborg w 1970 roku liczyło 425 000 mieszkańców. Działały w nim wtedy cztery stocznie: Götaverken, Lindholmen, Eriksberg i Arendal, które dawały zatrudnienie 25% wszystkich pracowników w okolicy. Przemysł stoczniowy był jedną z największych gałęzi przemysłu w regionie, jednak po 1973 i kryzysie paliwowym doświadczył gwałtownego załamania i spadku zapotrzebowania na nowe statki. Istotne okazało zmniejszenie zapotrzebowania na tankowce, które stanowiły jeden z głównych punktów produkcji stoczni Göteborgu. To właśnie doprowadziło do kryzysu lokalnego sektora budowy statków. Rząd krajowy w obawie o skutki kryzysu rozpoczął wdrażanie programu nacjonalizacji lokalnych stoczni, które zostały włączone do jednej spółki pod nazwą Swedeyard. Nacjonalizacja miała na celu restrukturyzację istniejących stoczni i dostosowanie podaży do zmniejszonego zapotrzebowania, a także docelowych rynków wschodzących.

Stocznia Arendal wykorzystała posiadane know-how dla przekształcenia swojej produkcji w odpowiedzi na potrzeby rynku gazu i ropy w Norwegii, która stała się największym klientem szwedzkich stoczni w tej dziedzinie. Z kolei stocznia Götaverken wyspecjalizowała się w działalności konserwacyjnej, naprawie i remoncie statków. Takie przekształcenie działalności dało miejscowym stoczniom jeszcze dziesięć lat funkcjonowania, w czasie gdy większość innych stoczni europejskich stanęła już w obliczu konieczności zamknięcia. Początek lat 90.  zmusił jednak także większość göteborskich stoczni do zakończenia produkcji. Niemal całkowity exodus działalności stoczniowej z regionu Göteborg doprowadził krajowy rząd do zaplanowania szeregu interwencji, które mogłyby pozwolić na wykorzystanie ogromnych terenów pozostałych po stoczniach. Jedna z tych koncepcji polegała na wprowadzeniu planu zagospodarowania nieruchomości, ale ze względu na brak porozumienia między zainteresowanymi stronami i niekorzystne warunki rynkowe, realizacja tego projektu nie powiodła się zgodnie z założeniami.

Dzisiaj Göteborg jest największym portem w Skandynawii, choć sama działalność przemysłu stoczniowego ma raczej znikomy wpływ na jego rozwój opierający się głównie na przemyśle motoryzacyjnym i sektorze wyspecjalizowanej wiedzy i umiejętności. Transformacja gospodarcza miasta – przejście od gospodarki przemysłowej do opartej na wiedzy – okazało się sukcesem, o czym świadczy wysoki poziom innowacji Göteborgu (region zajął drugie miejsce w unijnym rankingu innowacyjności Innovation Union Scoreboard). Wraz z upadkiem przemysłu stoczniowego szereg powiązanych z nim firm przetrwał ze względu na ich silną specjalizację i skoncentrowanie na zapotrzebowaniu sektorów wschodzących. Jednym z przykładów takich firm jest ESAB AB specjalizująca się w technologii spawania. Rozwijała się w ścisłym związku ze stoczniami, dla których spawanie jest podstawową technologią, ale udało jej się przetrwać kryzys stoczniowy dzięki korzystaniu z wyspecjalizowanej technologii, która umożliwiła firmie ekspansję na rynkach zagranicznych.

Duńskie doświadczenia

Ważne przesunięcie gospodarcze, związane ze zmianami w przemyśle stoczniowym, zauważalne są także w Danii, gdzie sektor stoczniowy był w przeszłości bardzo aktywny, a od końca lat 90., utrzymuje ok. 2% udziału w produkcji statków na świecie. Stocznie były w większości zlokalizowane w czterech głównych portach: Aalborg, Aarhus, Odense i Kopenhaga. W 1980 roku sektor stoczniowy zatrudniał ponad 18 000 pracowników, jednak liczba ta spadła do około 6 000 w roku 2007. Kryzys w tym sektorze nadszedł w Danii z opóźnieniem w porównaniu na przykład ze Szwecją, ale kiedy już nastąpił, zaczął stopniowo obejmować wszystkie stocznie. Silne implikacje tego kryzysu dla kondycji zatrudnienia w kraju wymusiły konieczność restrukturyzacji sektora stoczniowego. Wówczas zwrócono się w stronę energetyki wiatrowej, która do tej pory jest dla Danii podstawową gałęzią przemysłu. W wykorzystaniu potencjału tej gałęzi przemysłu pomogło już posiadane przez duńskie firmy know-how. Okazało się, że przedsiębiorstwa chcące produkować wiatraki mogą skorzystać z doświadczenia firm stoczniowych produkujących łodzie z wykorzystaniem technologii włókien szklanych. Z opuszczonych stoczni skorzystały z kolei firmy zajmujące się morską energetyką wiatrową, która wymagała stworzenia wyspecjalizowanej infrastruktury, ale tez produkcji statków obsługujących morskie farmy wiatrowe.

Nisza na morzu

Wykorzystywanie nisz stoczniowych dla rozwoju specjalistycznych gałęzi przemysłu jest charakterystyczne dla kilku stoczni europejskich. Firmy wykorzystują posiadane już w regionie umiejętności, uzupełniają je o know-how z dziedziny wyspecjalizowanych inwestycji, dzięki czemu mogą tworzyć innowacyjne oferty wysokiej jakości rozwiązań, elastycznych jeśli chodzi o warunki rynków docelowych. W Europie główne nisze obejmują: statki wycieczkowe (Niemcy, Finlandia, Francja, Włochy), luksusowe jachty (Włochy, Holandia), okręty (Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania) i morskie statki pomocnicze (Niemcy, Norwegia, Wielka Brytania).

We Włoszech największy właściciel stoczni, Fincantieri, uczynił ze statków wycieczkowych jeden z podstawowych elementów swojej działalności już w 1985 roku. To doprowadziło do osiągnięcia produkcyjnej doskonałości w trzech stoczniach: Monfalcone, Marghera i Sestri Levante.

W Niemczech port Papenburg – mały port rzeczny nad rzeką Ems – posiada
długą tradycję w przemyśle stoczniowym. Dziś przetrwała jedna stocznia – Meyer-Werft, która znalazła swoją niszę w produkcji promów samochodowych i pasażerskich.

Kiedyś statki, dziś…

W Europie nastąpiły zmiany także w sektorze nieruchomości w miejscach po byłych stoczniach, które doczekały się w kilku miastach odpowiedniego zagospodarowania. Rotterdam jest jednym z najlepiej znanych przykładów tego, w jaki sposób program rewitalizacji na obszarze portu może przyczynić do zintegrowania obszarów miejskich dzięki współpracy pomiędzy różnymi agencjami. Realizacja projektu rewitalizacji Waterstad doprowadziła do przekształcenia terenów portowych w ponad dwieście hektarów powierzchni  handlowo-usługowej, przyciągającej obecnie największych światowych inwestorów.

-Wiele budynków, pozostałości po infrastrukturze stoczniowej, stoi dziś pustych i niszczejących. Część z nich ma istotną wartość kulturową i historyczną, nie tylko w skali danego miasta, ale również całej Europy. Takie elementy dziedzictwa kulturowego przynoszą nie tylko czysto turystyczne korzyści dla miast, ale mogą również (odpowiednio wykorzystane) pozytywnie wpływać na ogólną strukturę społeczno-gospodarczą i rozwój danego miasta. Dziedzictwo kulturowe stanowi przewagę konkurencyjną dzięki której możliwe jest przyciąganie inwestorów prywatnych i koordynacja wielu projektów strategicznej przebudowy, która umożliwi powstanie warunków koniecznych do zmiany w lokalnej gospodarce – komentuje Andrzej Podlasiński z Zachodniopomorskiego Klastra Morskiego.

Wiele komercyjnych firm, jak również branże przemysłu kreatywnego mają tendencję do osiedlania się w historycznych dzielnicach głównie ze względu na niski koszt eksploatacji. Rentowność przedsięwzięć takiego biznesu zapewnia również prestiż lokalizacji, co wraz z odpowiednimi strategiami marketingowo-promocyjnymi umożliwia sukces przedsięwzięcia. Ponadto zabytki kultury i miejsca dziedzictwa zapewniają atrakcyjność i zainteresowanie, tak dla miasta, jak i regionu. Rozwój przemysłu dziedzictw kulturowych występuje zwłaszcza w ramach dużych projektów przebudowy nabrzeży, z wyraźnym nastawieniem na tworzenie centrów wiedzy. Przykład dają Bilbao, Barcelona, Saragossa, Liverpool, Hamburg czy Genua. Ta ostatnia jest przykładem budowy dziedzictwa kulturowego poprzez ponowną adaptację przestrzeni portowej (połączenie historycznego centrum miasta ze starożytnym portem). Służy to przywróceniu obszaru portu do miasta i pozwala na wykorzystanie go dla inicjatyw kulturalnych, rozwój event marketingu i wzmocnienie atrakcyjności turystycznej.

Powyższe przykłady pozwalają odnotować, że transformacje sektora stoczniowego i związanych z nim przestrzeni mają obecnie istotne znaczenie w perspektywie długofalowych zmian gospodarczo-ekonomicznych w regionach portowych. Zarówno w Europie, jak i na świecie, zdarzenia restrukturyzacyjne wpłynęły na zwiększenie wydajności siły roboczej spoza sektora stoczniowego ze względu na złożoność i różnorodność zawodów oraz branż zaangażowanych w transformację miejsc i ośrodków powstałych po ponownej adaptacji przestrzeni stoczniowych. Zmiany te działają korzystanie na zaangażowanie dużej liczby specjalistów z różnych dziedzin, także tych, które pozostają w odległym związku z działalnością sektora stoczniowego.

Autor: Katarzyna Trzeciak

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”



Tytuł:Europejskie Centrum Gier – klaster w przemyśle przyszłości

Warszawa, 23.10.2012r.

Europejskie Centrum Gier – klaster w przemyśle przyszłości

Gry wideo to szybko rozwijający się biznes. Gra w nie już 1/3 Europejczyków (dane ISFE – Interactive Software Federation Of Europe), a dobra gra potrafi przynieść producentowi przychody większe niż kinowy hit. Według szacunków dr hab. Pawła Węgrzyna z Uniwersytetu Jagiellońskiego, biznes ten na całym świecie generuje już ok. 70 mld dol. przychodów rocznie. Klaster Europejskie Centrum Gier stawia sobie za cel rozwój przemysłu gier w Małopolsce. Czy uda się zrealizować to ambitne zadanie?

Rozwój nowoczesnych technologii przynosi temu rynkowi liczne zmiany. Wzrost popularności smartfonów, rosnące od kilku lat zainteresowanie tabletami i rozwój konsoli do gier powoduje, że użytkownicy urządzeń elektronicznych zyskują nowe możliwości rozrywki, a branża – szansę na nowe zyski. Jak przekonuje ISFE, rynek gier w Europie będzie dynamicznie rósł co najmniej przez pięć kolejnych lat.

Także polska branża gier wideo ma się czym pochwalić i posiada na swoim koncie międzynarodowe sukcesy. Wydany przez CD Project RED – członka klastra Europejskie Centrum Gier –„Wiedźmin” (ang. Witcher) sprzedał się w ciągu roku na całym świecie w ilości ponad 1 mln egzemplarzy. Także druga część gry, „Wiedźmin 2” sprzedaje się dobrze – do kwietnia 2012 r. nabywców znalazło już 250 tys. egzemplarzy gry na konsole. CD Project RED jest też twórcą internetowej platformy do sprzedaży gier GOG.com, która udostępnia je graczom w modelu znanym m.in. z popularnej platformy Steam firmy Valve.

Firmy tworzące gry wideo zależą silnie od rozwoju tzw. klasy kreatywnej, fenomenu opisanego przez Richarda Floridę („Narodziny klasy kreatywnej”, R. Florida, NCK 2010). Jak pisze Florida, klasę kreatywną tworzą „naukowcy i inżynierowie, architekci i projektanci, ludzie pracujący w szkolnictwie i rozrywce, artyści i muzycy”. I właśnie takie różnorodne, unikalne talenty niezbędne są przy tworzeniu gier wideo. Pracę znajdą tu naukowcy, inżynierowie-programiści, fizycy, graficy 2D i 3D, muzycy, scenarzyści, marketingowcy, psycholodzy, specjaliści od sprzedaży i jeszcze wiele innych zawodów. Klasa kreatywna to ludzie świadomi swoich kompetencji, ceniący swobodę twórczą i wolność, a także poszukujący ciekawych i kreatywnych wyzwań zawodowych.

Wysokie zapotrzebowanie na specjalistyczną wiedzę z różnych dziedzin i wysoko wykwalifikowanych pracowników powoduje, że klastry mogą przyczynić się do rozwoju przemysłu gier wideo. W tym sektorze powiązania kooperacyjne mogą przyczynić się do generowania specyficznej wiedzy oraz zwiększenia zdolności adaptacyjnych (za: „Innowacje i transfer technologii. Słownik pojęć, red. K.B. Matusiak, PARP 2011, s. 138).

Jednocześnie gry to ten rodzaj biznesu, w którym przewidzieć sukces i zaplanować przyszłe przychody jest szczególnie trudno, bowiem gracz jest klientem wyjątkowo kapryśnym. – Gracz musi czerpać radość z jej [gry] użytkowania. Inaczej nigdy nie wróci do tytułu. Produkt musi być też dopracowany technologicznie. Konkurencja jest ogromna, dlatego każda wpadka, każde niedociągnięcie natychmiast może odbić się na sprzedaży. Zresztą w dobie Internetu nie da się ukryć tego typu potknięć – ocenia Adam Kiciński, prezes CD Project Red (za: „Trzeba znać potrzeby fanów”, „Rzeczpospolita z 12.04.2012).

Niełatwe wyzwanie rozwoju klastra przemysłu gier wideo podjęło Europejskie Centrum Gier. Powstałe w 2008 r. powiązanie kooperacyjne 22 podmiotów postawiło przed sobą ambitne cele: zacieśnienie współpracy między środowiskiem naukowym i przedsiębiorcami, a także promocję Małopolski jako regionu przyjaznego dla rozwoju tego typu biznesu. Flagowym projektem klastra było powołanie Europejskiej Akademii Gier (EAG), w rozwoju której uczestniczą Uniwersytet Jagielloński, Akademia Górniczo-Hutnicza, Krakowski Park Technologiczny oraz zainteresowane współpracą przedsiębiorstwa. EAG zaoferowała m.in. studia drugiego stopnia (magisterskie) i podyplomowe. W ramach projektu powstały również Gamedev Students Association, European Academy of Games – Laboratories oraz Zakład Technologii Gier UJ.

Skala zaangażowania naukowców z UJ i AGH pokazuje, jak bardzo interdyscyplinarnym procesem jest tworzenie gier. W prowadzenie zajęć zaangażowało się kilka wydziałów. Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ był odpowiedzialny za zagadnienia związane z modelowaniem i animacją 3D oraz produkcją gier wideo, Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ – za projektowanie gier wideo, Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki AGH – za systemy interaktywne i metody wizualizacji, a Wydział Inżynierii Mechanicznej i Robotyki – za inżynierię akustyczną. Przygotowanie programu studiów w ramach klastra pozwoliło połączyć najlepsze doświadczenia sfery nauki i biznesu. Zajęcia prowadzą zarówno świetni naukowcy, jak i osoby, które zawodowo zajmują się tworzeniem gier.

Ważną częścią działalności Europejskiej Akademii Gier są też prace nad bezdotykowym interfejsem komputerowym, a więc technologią, którą eksperci związani z Krakowskim Parkiem Technologicznym uznali za jedną z 10 kluczowych dla rozwoju tego regionu w ramach foresightu „Perspektywa technologiczna Kraków – Małopolska 2020”. Interfejs bezdotykowy to na przykład komputer w okularach, sterowany ruchem oczu (przykładem tego typu technologii są okulary Google), ale także komputer umieszczony w specjalistycznej odzieży. Nie trzeba chyba dodawać, jak duże możliwości rozwoju stawiają tego typu innowacyjne technologie przed przemysłem gier wideo.

Jak wyjaśnia Piotr Babieno, koordynator prac klastra, powołanie Europejskiej Akademii Gier było odpowiedzią branży na wysokie zapotrzebowanie na specjalistów z tej dziedziny. Programiści specjalizujący się w tworzeniu elektronicznej rozrywki są rozchwytywani na rynku pracy i dobrze opłacani. EAG ma się więc przyczynić do poprawy sytuacji na małopolskim rynku pracy w tej branży. Innym wyzwaniem, jakie stoi przed klastrem, jest zmiana wizerunku branży w Polsce (która wciąż częściej kojarzy się wyłącznie z zabawą czy hobby, a nie z biznesem), a także promocja ochrony praw własności intelektualnej, czyli promocja korzystania z legalnych gier.

Pierwotnym założeniem klastra było także prowadzenie wspólnych projektów współpracy z zagranicznymi producentami gier (produkcja gier na zlecenie w modelu work for hire) , jednak na razie w praktyce nie udało się zrealizować tego zamierzenia i wciąż pozostaje ono celem na przyszłość.

Przemysł gier może wiązać z klastrem szanse na stworzenie wyrazistej, rozpoznawalnej marki. O ile polskie firmy już od dawna współpracują z zagranicznymi koncernami, dostarczając im rozwiązania z zakresu grafiki, muzyki czy programowania, to z reguły czynią to jedynie jako poddostawcy. Chodzi więc o stworzenie u przeciętnego gracza świadomości, że autorskie gry tworzone przez małopolskich twórców są ciekawe i warte uwagi. Na razie jednak, jak zauważa Piotr Babieno, nawet mieszkańcy Krakowa nie zdają sobie sprawy, że właśnie w ich mieście rozwija się ten kreatywny przemysł.

Klaster nawiązał współpracę z organizatorami takich imprez branżowych, jak E3 Expo z Los Angeles, GamesCom z Kolonii, GTC z San Jose czy – w Europie – z paryskim Game Connection Europe. Są to jedne z najważniejszych wydarzeń dla twórców i wydawców gier. Celem jest prezentowanie światowej branży możliwości i osiągnięć firm zrzeszonych w klastrze. I właśnie w obszarze promocji rolę klastra trudno przecenić. Większość zrzeszonych w nim firm to deweloperzy gier, firmy skupione bardziej na technologicznym aspekcie tworzenia produktu niż na jego marketingu i promocji.  A ten na światowych rynkach może być bardzo trudny, bowiem preferencje graczy różnią się diametralnie, w zależności od tego, czy mowa o rynku amerykańskim, japońskim czy europejskim.

Obecność na rynku japońskim rynku to zarazem marzenie, jak i ogromne wyzwanie dla każdego producenta gier. To tu wszak narodziły się konsole do gier wideo, a granie stanowi popularne hobby. Klaster ma już jednak na swoim koncie sukces na tym trudnym rynku. W trakcie organizowanych przez Ambasadę RP „Dni Polskich” odbyła się prezentacja gry muzycznej Music Master Chopin, opracowanej przez firmę Bloober Team, której prezesem Piotr Babieno. Dzięki współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz z firmą Universal Music powstała gra przybliżającą Japończykom twórczość i osobę polskiego kompozytora. Aby przybliżyć twórczość Fryderyka Chopina jak najszerszemu gronu odbiorców, utwory zostały zaprezentowane w aranżacjach klasycznych, popowych i rockowych. Grając, można korzystać zarówno z tradycyjnej klawiatury, jak i nowoczesnych kontrolerów, znanych z gier w rodzaju Guitar Hero. Firmy z klastra są też obecne na rynku kanadyjskim, w Nowym Brunszwiku i w Nowej Funladnii, co było możliwe dzięki współpracy z Ambasadą RP w Ottawie.

Branża gier wideo to jeden z tzw. przemysłów kreatywnych, a więc sektorów, które – według Richarda Floridy – będą odgrywać w gospodarce coraz istotniejszą rolę. Według Floridy sukces w branży kreatywnej zależy od umiejętnego połączenia 3T: talentu, technologii i tolerancji. Z kolei, jak piszą w poświęconej CD Action RED pracy „Formalizacja kontra kreatywność w strukturze organizacyjnej” Iryna Bilousova I Joanna Hady z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania: „Jednocześnie dynamiczna i czasem nieprzewidywalna branża rozrywek komputerowych wymaga od jej uczestników otwartego podejścia do biznesu, witalności oraz elastyczności, o co z kolei trudno w zesztywniałej strukturze organizacyjnej potrafiącej mocno ograniczyć kreatywność pracowników zbędnymi formalnymi przeszkodami”.

Jak się wydaje, klaster to idealna forma wsparcia wartości kluczowych dla rozwoju przemysłu gier. Powiązania między firmami, które ze sobą jednocześnie współpracują i konkurują, przyczyniają się do wytworzenia twórczego napięcia, a więc klimatu, w którym mają szansę rozkwitać kreatywność, talent i kompetencje z zakresu nowoczesnych technologii. Pozostaje mieć nadzieję, że stosunkowo młode, bo istniejące dopiero od 2008 r. Europejskie Centrum Gier skutecznie zmierzy się z wyzwaniem, jakim jest stworzenie w Małopolsce stabilnego i rozpoznawalnego na świecie ośrodka przemysłu gier wideo.

Krzysztof Garski

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”



Tytuł:Klastry a wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw w nowych branżach

Warszawa, 20.10.2012r.

Klastry a wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw w nowych branżach

Klastry tworzą środowisko, w którym poszczególnym firmom łatwiej jest sprostać globalnej konkurencyjności. Czy ma znaczenie, w jakim sektorze przemysłu działają te firmy? Czy nowo powstające branże wymagają od zarządu klastrów przyjęcia nowej polityki?

Jest już truizmem stwierdzenie, że dla firm – przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw, choć nie tylko – o wiele korzystniej jest funkcjonować w ramach klastra niż samodzielnie konkurować z większymi podmiotami na globalnym rynku. Do zalet kooperacji w ramach klastra na pewno należy możliwość  tworzenia wspólnej marki, która o wiele łatwiej przebija się do świadomości potencjalnych klientów niż nazwa pojedynczego, nawet średniej wielkości przedsiębiorstwa. Wartość promocyjną ma także fakt przynależności do klastra: firma w nim funkcjonująca podnosi swoją wiarygodność w oczach przyszłych partnerów biznesowych. Z kolei dużym firmom klaster ułatwia tworzenie sieci wyspecjalizowanych podwykonawców i dostawców, a małe przedsiębiorstwa mogą czerpać z know-how większych podmiotów przeznaczających część swoich środków na badania. Sektor B+R nadmiernie obciążałby budżet niewielkich firm: w klastrze dostęp do wyników badań jest ułatwiony, zarówno poprzez wspólną pracę nad projektem lub zleceniem, jak i  możliwość wykupienia licencji. Współpraca z zaawansowanym technologicznie lub innowacyjnym partnerem to również szansa na podniesienie kompetencji i kwalifikacji pracowników. Wydaje się zatem, że klastering w pełni realizuje cele, które założyli jego pomysłodawcy, przede wszystkim w zakresie zwiększania konkurencyjności firm nie będących w stanie samodzielnie podbijać światowych rynków.

Trzeba jednak pamiętać, że klastry to odpowiedź małych i średnich przedsiębiorstw na ekonomiczną rzeczywistość sprzed dwudziestu lat. Od tamtego czasu tempo gospodarczych przemian nie zmalało, co więcej, wciąż jesteśmy świadkami dynamicznych przeobrażeń we wszystkich sektorach przemysłu. Niektóre z jego gałęzi, na przykład przemysł wydobywczy – ze względu na wyczerpujące się zasoby paliw kopalnych i wzrastającą świadomość ekologiczną – będą powoli znikać z gospodarczej mapy świata. Równocześnie pojawiają się nowe branże gospodarki, powstające albo w wyniku innowacyjnego podejścia do przemysłów tradycyjnych, albo jako zupełnie nowe sektory. Rodzi to pytanie o możliwość funkcjonowania firm z obszaru tych branż w obrębie klastrów.

Nowe sektory – nowe podejście

Jakie gałęzie przemysłu są nazywane „nowymi branżami”? Zgodnie z obiegową opinią należą tu tak zwane przemysły zaawansowanych technologii, na przykład bio- czy nanotechnologia. Ale, jak podkreślają Gerd Meier zu Köcker, Thomas Lämmer-Gamp, Michael Nerger i Zita Zombori,autorzy analizy Clusters in Emerging Industriesopracowanej w lipcu tego roku w berlińskim Instytucie Innowacji i Technologii, jest to zbyt wąskie pojęcie nowo powstających branż. Jednocześnie według pracowników Instytutu nie sposób jednoznacznie zdefiniować europejskich wschodzących branż, można natomiast wskazać cechy charakterystyczne dla nowych gałęzi przemysłu.

Przede wszystkim sam fakt korzystania przez firmę z zaawansowanych technologii nie przyczynia się automatycznie do stworzenia nowej gałęzi przemysłu. Kluczowe stają się tu inne czynniki. Po pierwsze, w sektorach tego typu istotną rolę odgrywają innowacje. Po drugie, wschodzące branże rodzą się przy okazji korzystania z już istniejących technologii, produktów czy usług i znajdowania dzięki nim nowych rozwiązań. Po trzecie, w sposób naturalny generują one nowe modele biznesowe czy struktury przemysłowe. Tak określone kryteria pozwalają zaliczyć do wschodzących branż na przykład przemysły kreatywne. Zrobił tak rząd Nowej Zelandii, nazywając wschodzącymi sektorami te gałęzie przemysłu, które w największym stopniu przyczyniają się – i zgodnie z ekonomicznymi prognozami będą się przyczyniać – do gospodarczego wzrostu państwa. Nowa Zelandia dostrzegła rozwojowy potencjał nie tylko w biotechnologii czy sektorach cyfrowych, ale również w usługach doradczych czy turystyce.

Zarządzanie nowością

Biorąc pod uwagę wskazane cechy wschodzących branż, przede wszystkim ich oparcie na innowacyjności, można się spodziewać, że włączenie ich w skupiska klastrowe przyniesie obiecujące rezultaty. Takie jest też  założenie Komisji Europejskiej, która chce również zbadać, w jaki sposób klastry mogą wspierać innowacyjność wschodzących branż i jak przedsiębiorstwa działające w nowych sektorach mogą zwiększać swoją konkurencyjność dzięki klasteringowi. Badacze z berlińskiego Instytutu zastanawiali się między innymi, czy włączenie w skupiska klastrowe firm działających w nowych branżach przemysłu wymaga wprowadzenia nowej polityki zarządzania.W oparciu o dotychczasowe analizy skupisk klastrowych stwierdzili, że najważniejszym z czynników decydujących o powodzeniu danego skupiska jest przyjęta w nim struktura zarządzania. Specyfika klastra jako złożonego, zróżnicowanego i dynamicznego organizmu sprawia, że pełne wykorzystanie jego potencjału jest możliwe tylko dzięki odpowiedniemu zarządzaniu.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, jak powinno wyglądać zarządzenie klastrem, w którym funkcjonują podmioty z nowych sektorów, badacze szukali różnic pomiędzy klastrami utworzonymi z firm działających w tradycyjnych dziedzinach oraz skupiskami przedsiębiorstw z branż wschodzących. Okazało się jednak, że nawet jeśli skupiska te różnią się od siebie pod jakimś względem, to nie są to różnice znaczące, a zatem nie wymagają opracowywania odmiennej polityki zarządzania klastrami. Oznacza to, że włączenie przedsiębiorstw z zakresu wschodzących branż w już istniejące skupiska nie pociąga za sobą ani konieczności przeorganizowania istniejących struktur, ani idących zwykle za nią znaczących nakładów finansowych.

Inna polityka?

Berlińscy badacze zaproponowali pewne wytyczne dla skutecznej polityki klastrowej uwzględniającej specyfikę nowych sektorów. Podkreślili przede wszystkim, że trudno wskazać uniwersalną postawę wobec klastrów. Skupiska te są tak różnorodne, zarówno jeśli chodzi o sektory tradycyjne, jak i te najnowsze, że nie sposób opracować dla nich jednej spójnej polityki. Oznacza to także, że nie jest możliwe znalezienie uniwersalnego systemu wspierania przedsiębiorstw w ramach różnych klastrów. Musi on być obmyślany dla każdego z klastrów z osobna i uwzględniać najważniejsze potrzeby działających w nich firm. Na pewno jednak nie sposób stworzyć odrębnego schematu wyłącznie dla przedsiębiorstw z nowych sektorów.

Zdaniem badaczy konieczne jest bowiem nie tylko odejście od zorientowania na poszczególne klastry, ale także porzucenie idei stworzenia polityki sektorowej, odrębnej dla każdego z przemysłów. W Unii Europejskiej dominuje obecnie tendencja do wspierania przez zarządy klastrów konkretnej gałęzi przemysłu, tymczasem dynamika rozwoju ekonomicznego wymaga raczej zwrócenia się ku współpracy międzysektorowej. Skutecznym narzędziem ułatwiającym zmianę mogłyby tu się okazać mechanizmy finansowania, na przykład dotacje wspierające rozwiązania międzysektorowe. Obecnie na wsparcie finansowe mogą liczyć działania w obrębie każdego z przemysłów z osobna: przekraczanie granic sektorów wydaje się często nieopłacalne (ze względu na finansowe ryzyko towarzyszące eksperymentom).

Środki na działanie

Pozostając przy kwestiach finansowania klastrów, niemieccy badacze zwrócili także uwagę, że termin, po którym obecnie wygasa dotowanie klastra ze środków unijnych (najczęściej trzy lata), w wielu przypadkach okazuje się zbyt krótki. Zwłaszcza w przypadku nowo powstających branż może to mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie i rozwój przedsiębiorstw: rynki zbytu dla produktów nowego sektora mogą okazać się początkowo zbyt małe, aby przysporzyć firmom wystarczającego dochodu. Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby dotacje przyznane na okres dłuższy niż trzy lata były stopniowo zmniejszane (na przykład w miarę uzyskiwania przez firmę płynności finansowej albo po upływie określonego czasu) aż do całkowitego wygaśnięcia. Autorzy podkreślają konieczność szukania przez przedsiębiorstwa klastrowe innych niż dotacyjne źródeł  finansowania. Zauważają jednocześnie, że istnieje wiele unijnych programów mających na celu wspieranie innowacyjności, które nie są uwzględniane w polityce poszczególnych klastrów. Biorąc pod uwagę fakt, że nowe branże (podobnie jak przemysły zaawansowanych technologii) to główni beneficjenci programów wspierających innowacyjność, można połączyć działania na rzecz klastrów z działaniami proinnowacyjnymi dotyczącymi klastrowych firm z obszaru wschodzących sektorów.

Nowa nadzieja dla gospodarki

Europejskie skupiska klastrowe okazują się zatem na tyle skutecznymi instrumentami wzmocnienia konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw, że perspektywy wschodzących branż przemysłu są rozpatrywane właśnie pod kątem włączenia ich w struktury klastra. - Z punktu widzenia firm jest to na pewno korzystne, przydałoby się tu jednak powiązanie polityki klastrów nie tylko z interesami poszczególnych podmiotów, ale także z polityką gospodarczą poszczególnych państw (tak, jak zrobiła Nowa Zelandia). Każdy z krajów członkowskich powinien określić branże najważniejsze dla jego gospodarki, aby rozwój klastrów nie stał się procesem niezależnym od ekonomicznych wskaźników macierzystego państwa. To jedno z zadań stojących także przed Polską - komentuje Jarosław Szczotka z Klastra mobajl.org wspierającego rozwój przedsiębiorstw działających na rynku rozwiązań i usług mobilnych.

Trzeba przy tym pamiętać, że klastry w naszym kraju działają jeszcze zbyt krótko, aby funkcjonujące w ich ramach przedsiębiorstwa odczuły pozytywne skutki klasteringu – takie wnioski płynęły z pierwszego benchmarkingu polskich klastrów przeprowadzonego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości  w 2010 roku. Raport z badania uwzględniał wskaźniki takie, jak udział sprzedaży produktów lub usług klastra w rynku zagranicznym oraz liczbę instytucji i przedsiębiorstw przyciągniętych do klastra, a także liczbę obecnych w jego obrębie start-upów. Wszystkie te wskaźniki osiągnęły niewysokie wartości. Pomijając nieliczne wyjątki, polskie klastry do 2010 roku miały znikomy wpływ na światowy rynek, w kilkudziesięciu z nich nie powstały start-upy. Wiele z nich przyciągnęło nowych członków, ale nie przełożyło się to jeszcze na poprawę pozycji konkurencyjnej klastrów i działających w nich przedsiębiorstw.  Czy ta sytuacja uległa zmianie, będzie można się przekonać po lekturze wyników benchmarkingu 2012, które zostaną ogłoszone w listopadzie tego roku (więcej informacji na stronach Portalu Innowacji).

Autor: Monika Kaczorowska

Informacja przygotowana w ramach działania przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”



Tytuł:Rola klastrów w budowie przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstw – porównanie klastrów francuskich i polskich

Warszawa, 29.10.2012r.

Rola klastrów w budowie przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstw – porównanie klastrów francuskich i polskich

Na globalnym rynku małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie samodzielnie konkurować z wielkimi, międzynarodowymi korporacjami. To sprawia, że na znaczeniu zyskuje współpraca pomiędzy nimi. Klastry są najlepszym przykładem pozytywnych efektów współdziałania tam, gdzie widać raczej tendencję do rywalizacji. Jak się okazuje, więcej długofalowych korzyści poszczególnym firmom przynieść może kooperacja z podmiotami, które z pozoru stanowią dla nich tylko konkurencję.

Budowanie przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstw stanowi sens funkcjonowania klastrów. W tych specyficznych ośrodkach, tworzonych poprzez powiązanie ze sobą przedsiębiorstw, instytucji naukowo-badawczych i otoczenia biznesu, podmioty zyskują przede wszystkim na intensywnym przepływie wiedzy., Klastry umożliwiają im też wypracowanie wspólnej strategii rozwoju. Dzięki geograficznej bliskości firm pomagają budowaćwięzi wspólnotowe i wzmacniają poczucie odpowiedzialności za region. To z kolei ułatwia budowanie marki klastra, a rozpoznawalność klastra w świecie podnosi atrakcyjność regionu i sprzyja zagranicznym inwestycjom. Te zaś wspierają dalszy rozwój klastra.

Polskie klastry wzorować się mogą np. na francuskich odpowiednikach. Francja, podobnie jak Polska, nie należy do grupy liderów innowacyjności, jednak dzięki podejmowanym stale działaniom znajduje się wśród tych państw, które w rankingach innowacyjności zajmują miejsca tuż za czołówką. Polska na liście najbardziej innowacyjnych gospodarekw 2012 roku znalazła się na 44 pozycji – dokładnie 20 miejsc za Francja. Warto sięgnąć do francuskich doświadczeń.

Dobry przykład znad Sekwany

Klastering we Francji ma o wiele dłuższą tradycję niż w Polsce, dlatego łatwiej na tamtejszym przykładzie ocenić rzeczywisty wpływ klastrów na działające w nich przedsiębiorstwa. We Francji istnieje obecnie 71 klastrów. Niektóre z nich zaczęły się dynamicznie rozwijać już po drugiej wojnie światowej, na przykład w regionach, gdzie od wieków dominował przemysł tradycyjny (tak było w przypadku Plastikowej Doliny – La Plastics Vallée w basenie Oyonnax). Inne, zwłaszcza działające w obszarze zaawansowanych technologii, powstały – niekiedyod podstaw – w XXI wieku, jak Klaster ICT czy technopolia Sophia Antipolis.

Francuska polityka klastrowa koncentruje się na małych i średnich przedsiębiorstwach: stanowią one 80% firm tworzących klastry, a 54% rządowych środków przeznaczonych na badania i rozwój trafia właśnie do sektora MŚP. Nie do przecenienia jest fakt zaangażowania (także finansowego) rządu już od najwcześniejszych etapów funkcjonowania inicjatyw klastrowych. Dr Katarzyna Czech z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach w artykuleInfrastruktura instytucjonalna w procesie wspierania działalności innowacyjnej małych i średnich przedsiębiorstw we Francji – wnioski dla Polskipodkreśla, że nowoczesna polityka przemysłowa Francji opiera się na projektach inicjowanych przez państwo, przedsiębiorstwa oraz regiony i zmierza do połączenia ich potencjału w skali kraju.

W czerwcu tego roku firmy konsultingowe BearingPoint France i Erdyn, specjalizujące się w dziedzinie innowacji, wraz z konsorcjum ekspertów Technopolis opublikowały raport „Badanie ewaluacyjne biegunów konkurencyjności” (Etude portant sur l’évaluation des pôles de compétitivité), będący podsumowaniem oceny funkcjonowania francuskich powiązań kooperacyjnych, w tym klastrów. Wynika z niego, że francuskie klastry spełniają pokładane w nich oczekiwania.

Klastry nad Sekwaną działają w bardzo zróżnicowanych dziedzinach – od tradycyjnych sektorów, jak motoryzacyjny czy lotniczy, po rozwijające się branże nano- i biotechnologii czy energii odnawialnych. Niezależnie od obszaru działalności pomagają małym i średnim przedsiębiorstwom sprostać wyzwaniom rywalizacji czekającym na nie na rynku. Poprzez ułatwianie dostępu do wyników badań, transferu technologii i wiedzy, wpływają na tworzenie innowacyjnych rozwiązań przez zrzeszone w nich przedsiębiorstwa. Obecność klastra to również skuteczne narzędzie promocji regionu i sposób na przyciągnięcie inwestorów, a atrakcyjny region wpływa pośrednio na atrakcyjność firm w nim działających.

Działające we Francji klastry podejmują szereg inicjatyw na rzecz podniesienia konkurencyjności zrzeszonych w nich przedsiębiorstw. Inicjatorem jednej z nich jest Club des Pôles Mondiaux – Klub Klastrów Światowej Klasy, który stworzył odznakę Innowacyjnych Przedsiębiorstw Klastrowych. Wyróżnienie przeznaczone jest dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, a jego celem podniesienie ich rozpoznawalności, zwiększenie zainteresowania ze strony prywatnych inwestorów oraz umożliwienie komercjalizacji wyników prowadzonych przez nich prac badawczych. Inny klaster – Nucléaire Bourgogne, burgundzki klaster energii jądrowej, opracował specjalny program szkoleniowy oraz studia licencjackie i magisterskie na uczelniach w Chalon-sur-Marne, Creusot, Dijon i Cluny, których efektem ma być zapewnienie wyspecjalizowanej kadry dla firm działających w tej branży. Brał także udział  w tworzeniu Międzynarodowej Akademii Energetyki Jądrowej, w ramach której menedżerowie nabywają umiejętności niezbędne do skutecznego zarządzania firmą działającą w obszarze energii atomowej. 

Polskie klastry

Polskie klastry pojawiły się na początku lat 90. stulecia XX wieku. Ich powstawanie było wynikiem adaptowania do polskich warunków zachodnich doświadczeń i koncepcji z dziedziny polityki regionalnej, na przykład specjalnych stref ekonomicznych czy parków technologicznych. Obecnie w Polsce funkcjonują trzy rodzaje klastrów. Klastry pierwszego typu – regionalne, tradycyjne (branżowe) – tworzą firmy produkujące wyroby z tradycyjnych gałęzi przemysłu (np. firmy meblarskie, jak w przypadku Wielkopolskiego Klastra Meblarskiego). Tego typu klastry powstają z reguły w regionach specjalizujących się od dawna w danej produkcji. Zaletą tradycyjnych klastrów regionalnych jest utrzymywanie ciągłości produkcji, a więc również miejsc pracy. Dzięki klastrom powstają także ośrodki o określonym prestiżu, a więc również większej konkurencyjności. Geograficzne skupiska tego typu mogą odegrać kluczową rolę w procesie inteligentnej specjalizacji i budowaniu przewagi konkurencyjnej w oparciu o specyficzne właściwości gospodarcze polskich regionów.

Najważniejszą cechą drugiej grupy polskich klastrów – klastrów innowacyjnych – jest z kolei równoczesna obecność i współpraca firm i placówek badawczych (tak jest w przypadku tarnowskiej „Plastikowej Doliny” czy krakowskiego Klastra LifeScience) i poszukiwanie nowych rozwiązań w określonych dziedzinach. – Klastry innowacyjne mogą tworzyć firmy działające na polu zupełnie nowym dla regionu, w którym działa klaster. Ale też unowocześnienie regionalnego klastra tradycyjnego może przekształcić go w ośrodek innowacyjny – komentuje Marta Zawieracz przedstawiciel Wschodniego Klastra Budowlanego i Klastra Marek Turystycznych Polski Wschodniej.

Przykładem może być łódzki Klaster Innowacyjnego Przemysłu i Mody działający w branży włókienniczej, tekstylnej i odzieżowej. Działają w nim projektanci mody, zakłady szwalnicze, ale także placówki badawcze Politechniki Łódzkiej. Klaster przyciąga na swój teren zachodnich inwestorów, a także zainteresowane współpracą firmy polskie, również spoza Łodzi i regionu. Podejmuje także współpracę międzyklastrową, na przykład z Podlaskim Klastrem Bielizny.

Trzecia grupa klastrów – klastry innowacyjne high-tech o powiązaniach sieciowych – wyłania  się stopniowo spośród klastrów innowacyjnych. W Polsce ten typ reprezentuje na przykład klaster Pomerania z Gdyni. Od klastrów innowacyjnych klastry high-tech odróżniają działania na obszarze nowoczesnych technologii oraz system sieciowych powiązań opartych na technologiach ICT. Dzięki osobie brokera – osoby gromadzącej wiedzę i monitorującej działania źródeł innowacji (placówek badawczych), realizatorów innowacji (przedsiębiorstw) oraz czuwającej nad usługami okołobiznesowymi (na przykład marketingiem i promocją) – sieć ma zagwarantowany przepływ informacji o realizowanych programach innowacyjnych. Zaangażowanie w sektor najnowszych technologii pozwala na współpracę międzynarodową oraz szybsze zdobywanie rynków zachodnich.

Pozytywnym zjawiskiem jest z pewnością duża dynamika polskich inicjatyw klastrowych. Istnieje ich obecnie w naszym kraju kilkaset, niektóre zaczęły już funkcjonować jako przykład dobrych praktyk. Sztandarowym przypadkiem jest rzeszowska Dolina Lotnicza, utworzona w regionie słabo rozwiniętym gospodarczo, a mimo to nieprzerwanie wykazująca ekonomiczny wzrost. Polskie klastry podejmują też działania na rzecz swoich członków. Klaster Poligraficzno-Reklamowy z Leszna dba o zapewnienie firmom wyspecjalizowanej kadry poprzez współpracę ze szkołami poligraficznymi i opracowanie programu kształcenia w zawodzie technika cyfrowych procesów graficznych. Klaster CINNOMATECH daje swoim członkom możliwość korzystania z laboratoriów Parku Innowacji, a spawalniczy klaster KLASTAL oferuje firmom w nim zrzeszonym pomoc Inkubatora Technologicznego.

Można jednak wskazać kilka niepokojących tendencji. W opracowywanym przez Polską Agencję Przedsiębiorczości raporcie Kierunki i założenia polityki klastrowej w Polsce do 2020 roku wymieniono pośród nich fakt, że większość polskich inicjatyw klastrowych powstała w oderwaniu od największych skupisk przedsiębiorstw, skupiska klastrowe zatrudniają zaledwie 1,6% populacji osób pracujących, przeznaczają niewielkie środki na badania i rozwój. Z kolei przykład Wielkopolskiego Klastra Meblarskiego pokazuje, że poważną przeszkodą w funkcjonowaniu w klastrze może stać się charakterystyczna dla polskich przedsiębiorców obawa przed współpracą (głównie lęk przed utratą własnej przewagi konkurencyjnej). Powołany w 2006 roku klaster działa obecnie w otoczeniu nowych, odrębnych inicjatyw o podobnym profilu, takich jak Wielkopolski Klaster Mebel Design czy Klaster Stolarzy Swarzędzkich.

We Francji klastry oddziałują na całe swoje otoczenie, w tym przede wszystkim na region, w którym powstały, choć dochodzi także do interakcji pomiędzy klastrami z różnych regionów. Wiedza wytworzona na terenie klastrów służy nie tylko ulokowanym w nich przedsiębiorstwom, ale może być wykorzystana do budowania przewagi konkurencyjnej firm z dowolnego miejsca w Europie. Klastrom francuskim udało się osiągnąć etap, na którym dążenie do współpracy okazuje się korzystne także ze względu na interesy poszczególnych firm. Są one przykładem wytworzenia rzeczywistej synergii, służącej każdemu przedsiębiorstwu zdolnemu do jej spożytkowania. W tym sensie klastry francuskie przybliżyły się w swojej funkcji ekonomicznej do międzynarodowych korporacji, dzięki czemu mogą stanowić realne źródło konkurencyjnej przewagi Unii wobec światowych potęg gospodarczych. Podstawą funkcjonowania francuskich klastrów jest współpraca oparta na zaufaniu – procentuje kooperacja przedsiębiorstw w obrębie klastra, przedsiębiorstw z różnych klastrów i, przede wszystkim, przedsiębiorstw, regionów i państwa.

 Monika Kaczorowska

Informacja została przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

 „Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP„Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”


powrót | do góry | strona główna | mapa serwisu | kalendarium | regulamin serwisu | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2012 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości