PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Narodowy Program Przedsiębiorczości | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale
- Polski Most Krzemowy
- Technologie Kosmiczne
- CIP
- Firmy rodzinne
- Telepraca
- BKL
- Zarządzanie kompetencjami w MSP
- E-punkt
- Instrument Szybkiego Reagowania
- Partnerstwo Publiczno-Prywatne
- Biznes dla Edukacji
- Kapitał Ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa
Artykuły analityczne
2010/11/29 14:44:24
Ulga na badania

Wydatki na badania i rozwój w Polsce wynoszą zaledwie 0,61 proc. PKB. Według prognoz w tym roku mają one wzrosnąć do 0,89 proc. To w dużej mierze efekt napływu środków unijnych – firmy inwestując w badania korzystają przede wszystkim ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Nawet ten wyższy wskaźnik lokować nas będzie jednak za większością krajów Unii Europejskiej oraz szybko rozwijających się gospodarek światowych, takich jak USA, Chiny czy Brazylia. Co można zrobić, żeby poprawić tę sytuację?

Wśród podstawowych, powszechnie wykorzystywanych na świecie sposobów zachęcania firm do inwestowania w badania i rozwój szczególną rolę odgrywają instrumenty fiskalne. Porównanie ich wykorzystania w kilkunastu krajach przeprowadziła w niedawno wydanym raporcie pt. „Jak najlepiej zachęcić do innowacyjności: ulgi podatkowe” doradcza Deloitte wspólnie z kwartalnikiem „Think Tank”. Warto przyjrzeć się rozwiązaniom przyjętym przez kilka spośród sportretowanych w nim krajów.

Ulgi za oceanem

Pionierem w wykorzystywaniu ulg podatkowych zachęcających do inwestowania w działalność badawczo-rozwojową są Stany Zjednoczone. To także kraj będący liderem rankingów innowacyjności. Wydatki na badania i rozwój stanowią tam aż 2,77% PKB. Paradoksalnie, poziom korzyści, jakie można tam uzyskać, wykorzystując dostępne ulgi podatkowe nie jest szczególnie wysoki. Według szacunków OECD, korzyść podatkowa w przypadku USA wynosi zaledwie 0,07. Oznacza to, że wydając 1 dolara na B+R, można dzięki ulgom uzyskać zwrot 7 centów. Dla porównania podobne wskaźniki w innych krajach to 0,4 we Francji, 0,35 w Hiszpanii, 0,33 w Kanadzie, 0,27 w Czechach, 0,25 w Brazylii oraz 0,16 na Węgrzech. Jednak nawet ten relatywnie niewysoki poziom ulg w USA dla firm polskich może być obiektem zazdrości – u nas dzięki istniejącym w tej chwili ulgom inwestując 1 dolara w badania może odzyskać zaledwie 2 centy.

Amerykański system fiskalnego wspierania inwestycji w badania i rozwój należy do bardziej skomplikowanych, co wynika częściowo z federalnego charakteru państwa (poziom i warunki korzystania z części ulg różnią się w poszczególnych stanach), a częściowo z przyjętego założenia, że wspierane mają być przede wszystkim nowe wydatki na badania, zwiększające zaangażowanie firmy w tej dziedzinie. Jednym z pierwszych wprowadzonych w Stanach Zjednoczonych na szczeblu federalnym (i istniejącym do dzisiaj) ów jest tzw. R&B Credit. Polega on na tym, że od należnego podatku można odliczyć 20% przyrostu wydatków na badania i rozwój w stosunku do poprzednich lat. Drugim, alternatywnym instrumentem podatkowym jest ASC Credit, dzięki któremu można odzyskać 14% wydatków. Ten również odnosi się do wydatków większych, niż w poprzednich latach, różnica polega na tym, że sposób jego wyliczania jest nieco prostszy.

Oprócz tych dwóch ów, na poziomie federalnym istnieją dodatkowe ulgi (w wysokości 20% wydatków) przeznaczone na badania podstawowe dla uniwersytetów oraz dla konsorcjów energetycznych. Korzyść podatkowa, którą można dodatkowo uzyskać w poszczególnych stanach waha się od 0,75% do 22,5% wydatków na B+R, lub też ich przyrostu.

Wyjątkowo długie tradycje wspierania badań prowadzonych przez firmy ma Brazylia, choć akurat w jej przypadku niektóre rozwiązania z przeszłości niekoniecznie warte są naśladowania. Wspieraniu własnych firm towarzyszyło tam utrudnianie dostępu do własnego rynku, co prowadziło do patologii. Obecnie obowiązujący w Brazylii system ulg podatkowych stworzony został w 2005 roku. Brazylia jest jednym z tych krajów, które chcąc zachęcić przedsiębiorców do inwestowania w badania są skłonne zaoferować im wyjątkowo wysokie ulgi. W skrócie: może odliczyć od podstawy opodatkowania aż do 160 proc. kwalifikowanych wydatków na ten cel. Suma ta może być jeszcze wyższa o kolejne 20% jeśli badania te spowodują ponad 5% wzrost zatrudnienia i jeszcze o kolejne 20%, gdy wyniki badań zarejestruje w formie patentu.

Brazylia przy okazji zachęcania do inwestowania w badania stara się promować wykorzystywanie ów prawa ochrony własności intelektualnej oraz skłaniać firmy do zwiększania zatrudnienia. Warto podkreślić, że wzrost ten dotyczyć ma nie taniej siły roboczej, lecz osób tworzących gospodarkę opartą na wiedzy. Takie uzależnienie wysokości ulg od spełnienia dodatkowych warunków to dosyć częste rozwiązanie.

W stronę Lizbony

Najbardziej charakterystyczne dla większości krajów jest jednak różnicowanie wysokości dostępnej pomocy w zależności od rozmiarów firm, które się o nią ubiegają. Promowane są małe i średnie przedsiębiorstwa. Gdy w Wielkiej Brytanii wprowadzany był system ulg w 2000 roku, korzystać z niego najpierw mogły wyłącznie MŚP. Później system został rozszerzony również na duże przedsiębiorstwa, nadal jednak istniała duża różnica w poziomie dofinansowania – mniejsze firmy mogły odliczyć do 75% podstawy opodatkowania, w przypadku firm większych (powyżej 500 zatrudnionych) – przysługiwało im 30 proc. Ten system ulg w 2008 roku został jeszcze znacząco uatrakcyjniony. Pozostawiając zróżnicowanie na mniejsze i większe firmy, wprowadzono tzw. zasadę dip – polegającą na tym, że od podatku odliczyć można część kosztów poniesionych na badania, a dodatkowo jeszcze o 100 proc. obniżana jest podstawa opodatkowania. W efekcie dzisiaj maksymalna korzyść podatkowa jaką można osiągnąć wynosi w przypadku mniejszych podmiotów to aż 175 proc. poniesionych wydatków, a w przypadku większych firm - 130 proc.

W tym samym czasie co w Wielkiej Brytanii bardzo korzystne rozwiązania dla firm inwestujących w B+R wprowadzono we Francji. Co prawda podstawowy poziom ulgi jest tam niższy niż w Wielkiej Brytanii – wynosi 35% odliczanych od należnego podatku. Na wyższe odliczenia mogą liczyć firmy, które z ulgi jeszcze nie korzystały (50 proc. w pierwszym roku i 40% w następnym), a poza tym występują inne, bardzo korzystne warunki (m.in. możliwość refundacji, gdy nie płaci wystarczająco dużego podatku, by móc odzyskać z niego ulgę). Sprawia to, że Francja ma najwyższy na świecie wskaźnik pokazujący jaką część poniesionych wydatków na B+R może odzyskać – z 1 dolara jest to aż 40 centów.

Gwałtowny wzrost wysokości ulg dostępnych dla przedsiębiorców inwestujących w sferę B+R w ostatniej dekadzie odnotować można w wielu krajach UE, co niewątpliwie ma związek z dążeniem do realizacji celów strategii lizbońskiej. W efekcie tych zmian zaraz za Francją na następnych miejscach w rankingu państw, w których firmy są w stanie odzyskać najwięcej z środków zainwestowanych w badania i rozwój znajdują się Hiszpania, Portugalia i Czechy.

Przykłady Wielkiej Brytanii i Francji pokazują, że również w krajach, które już wcześniej miały nie najgorszą pozycję w dziedzinie wydatków na badania i rozwój, do wspierania tego obszaru metodami fiskalnymi przykłada się  w ostatnich latach coraz większą wagę. O ile jednak w tym wypadku wyniki jakie kraje te osiągają, trudno bezpośrednio odnieść do samych ów fiskalnych, o tyle wyjątkowo dobrze widać tę korelację w przypadku krajów, które wcześniej do czołówki nie należały.

Pod tym względem bardzo ciekawym przykładem jest Portugalia, która, jeszcze kilka lat temu, pod względem niektórych wskaźników plasowała się nawet za Polską (np. w 2004 r. jako jedyny kraj „starej Unii” zatrudniała w sferze B+R mniej osób w odniesieniu do wszystkich pracujących).

Ulgi podatkowe mające zachęcić do inwestowania w badania i rozwój wprowadzone tam zostały pod koniec lat 90. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że to dzięki ich systematycznemu zwiększaniu (w 1999 roku z jednego dolara można było odzyskać 15 centów, dziesięć lat później dwukrotnie więcej) kraj ten stał się liderem w UE, jeśli chodzi o wzrost wydatków na B+R. Zdaniem autorów Raportu „Jak najlepiej zachęcić do innowacyjności: ulgi podatkowe” to właśnie portugalski system zachęt podatkowych jest najbardziej atrakcyjnym systemem w Europie. Na czym on polega?

Patrząc wyłącznie na dostępny poziom ulg podatkowych nie robi on aż takiego dużego wrażenia: przedsiębiorcom portugalskim przysługuje prawo do odliczenia 32,5 proc. wartości nakładów na B+R. Do tego jednak trzeba dodać 50% od wzrostu wydatków badawczo-rozwojowych w stosunku do średniej z dwóch poprzednich lat (Razem można więc uzyskać 82,5%). Wszystkie te ulgi pomniejszają naliczony podatek. Kolejny bardzo istotny czynnik, który sprawia, że rozwiązania te są jednak faktycznie atrakcyjne to szeroki wachlarz kosztów, których może dotyczyć ulga (wynagrodzenia, środki trwałe – poza nieruchomościami, działalności operacyjnej, rejestracji patentów).

B+R u sąsiada

Kolejnym krajem, któremu warto się przyjrzeć są Czechy. Powodem, dla którego tamtejszy system ulg dla nas powinien być szczególnie interesujący jest to, że jako sąsiad i kraj, który razem z Polską wstąpił do UE, Czechy są naszym bezpośrednim konkurentem w rywalizacji o napływ inwestycji zagranicznych. A inwestycje w badania i rozwój to szczególnie łakomy kąsek z perspektywy długoterminowego wzrostu gospodarczego. W ciągu ostatniej dekady wydatki na B+R w Czechach wzrosły z 1,2% PKB do 1,47%. System zachęt wprowadzono tam w 2005 roku. Jego podstawą jest zasada dip może po pierwsze odpisać od podatku 100% kosztów kwalifikowanych poniesionych na badania i rozwój, a dodatkowo o tę samą kwotę obniżyć sobie podstawę opodatkowania.  W sumie korzyść podatkowa to 200% poniesionych wydatków. Czeskie doświadczenia są szczególnie istotne jeszcze z innego względu. Jak mówiła w niedawnym wywiadzie dla Portalu Innowacji Magdalena Burnat-Mikosz, partner w Deloitte odpowiedzialna za obszar wsparcia B+R, w Czechach próbuje się odejść od bezpośredniego wsparcia finansowego projektów badawczych poprzez dotacje czy granty. Te środki byłyby przeznaczone na inne cele, natomiast projekty badawcze otrzymywałyby wsparcie głównie w postaci ulg fiskalnych. Zdaniem wielu ekspertów, są one dużo bardziej skuteczne. Zachęcają bowiem przedsiębiorcę do tzw. rollout’u, czyli kontynuowania danego projektu przez długi okres czasu.  

Polskie ulgi nie dla każdego

Przywołując przykłady z Czech, Portugalii czy Wielkiej Brytanii ekspert Deloitte konstatuje, że w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia w tej dziedzinie. Na tle wszystkich tych bardzo hojnych systemów ulg podatkowych rozwiązania polskie wyglądają bowiem bardzo ubogo. W Polsce istnieją tylko dwie możliwości skorzystania z ulg podatkowych w związku z wydatkami na badania i rozwój. Pierwsza z nich to wprowadzona w 2006 roku możliwość odpisania od podstawy opodatkowania do 50% wydatków poniesionych na zakup nowej technologii, patentu itp. Druga możliwość to przysługujące wyłącznie podmiotom, które mają status Centrów Badawczo-Rozwojowych, prawo comiesięcznego odpisywania 20% wydatków na tzw. fundusz innowacyjności. O te środki również obniża się podstawę opodatkowania.

Podstawowym minusem jest brak możliwości skorzystania z ulg w sytuacji gdy samodzielnie inwestuje w badania i rozwój. Firmy mogą więc, co prawda, odliczyć od podstawy opodatkowania 50 proc. wydatków na zakup nowej technologii, ale korzyść ta dotyczy wyłącznie rozwiązań zakupionych na rynku. Na żadne ulgi nie może liczyć , która samodzielnie prowadzi projekty badawczo-rozwojowe. – Konieczność ograniczenia się tylko do nabywania wyników prac badawczo-rozwojowych prowadzi nas w ślepą uliczkę – nie ma wątpliwości Michał Turczyk, senior manager, R&D Government Incentives w Deloitte.

Do czego może prowadzić tak istotna dysproporcja w warunkach inwestowania w B+R pomiędzy Polską, a innymi krajami? – , który widzi, że w Polsce ulga jest tak skonstruowana, będzie kontynuował prace badawcze w Portugalii, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie i tylko będzie je sprzedawał firmom w Polsce. Tego typu ulga może więc co prawda zachęcić parę firm do kupienia nowych technologii, ale nie będzie promowała budowania potencjału badawczo-rozwojowego – twierdzi Michał Turczyk.

Eksperci Deloitte postulują w tej sytuacji przede wszystkim zlikwidowanie opisywanego powyżej ograniczenia, a więc włączenie do katalogu kosztów kwalifikowanych nakładów ponoszonych na badania własne. Poza tym proponują dwie inne kluczowe zmiany: zwiększenie wysokości odliczeń od podstawy opodatkowania (np. wprowadzenie instrumentu dip) oraz rozszerzenie katalogu beneficjentów – dotychczas z ulg podatkowych na B+R w Polsce nie mogą np. korzystać podatnicy rozliczający się liniowo oraz prowadzący działalność w Specjalnych Strefach Ekonomicznych.

Reformy instytucjonalne

Nie wszystko zależy jednak tylko od pieniędzy. Innym wymiarem wsparcia sfery B+R o którym nie należy zapominać są rozwiązania instytucjonalne, przesądzające często o tym w jakiej formie i przez kogo prowadzone są badania w danej dziedzinie, oraz jak dużo pieniędzy na te cele jest wydawanych. Patrząc na rozwiązania dotyczące ulg podatkowych w różnych krajach i efekty, jakie przyniosły zmiany w tej dziedzinie warto mieć na uwadze to, w jakim kontekście zmiany te zachodziły.

W Wielkiej Brytanii, w tym samym mniej więcej czasie gdy reformowany był dla działalności B+R, gruntownej reorganizacji podlegał system publicznych jednostek badawczo-rozwojowych. W dużym skrócie stworzone zostały warunki, w których zostały one zachęcone do prowadzenia w większym stopniu prac badawczych na zasadach rynkowych i na potrzeby prywatnych firm. Część działających w tej sferze agencji zostało przy okazji sprywatyzowanych.

Na uwagę zasługuje też fakt, że w wysoko klasyfikowanej w rankingach innowacyjności gospodarce niemieckiej wsparcie badań i rozwoju za pomocą narzędzi fiskalnych jest jeszcze niższe niż w Polsce. Tam jednak, poza tym, że jest to gospodarka na dużo wyższym poziomie zaawansowania, do wzmacniania jej potencjału przyczyniły się również instytucjonalne reformy – np. postawienie na rozwój współpracy pomiędzy uczelniami, instytutami badawczymi i przedsiębiorstwami (bardzo duża rola parków naukowych) oraz wzmocnienie jednostek badawczo-rozwojowych, działających obecnie w formie sieci grupujących po kilkadziesiąt ściśle ze sobą współpracujących podmiotów (najbardziej znaną tego typu sieć tworzą Instytuty Maxa Plancka, prowadzące badania w dziedzinie technologii, inżynierii i nauk społecznych; pozostałe sieci to Instytuty Towarzystwa Fraunhofera, Instytuty Hermann von Helmholz oraz jednostki badawcze „Niebieskiej listy”). Warte uwagi zmiany w sferze reform instytucjonalnych w ostatnich latach przeprowadzane były też w paru innych krajach Europy – np. w Irlandii czy Hiszpanii.

Pieniądze z Brukseli

Dla wszystkich krajów Unii Europejskiej, a szczególnie takich jak Polska, Czechy czy Węgry, bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na sferę B+R w ostatnich latach były pieniądze przeznaczane na ten cel za pośrednictwem funduszy europejskich. W Polsce najważniejszym źródłem środków w tym obszarze jest Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka. Do 19 listopada 2010 w ramach całego tego programu zatwierdzonych zostało 6 435 projektów na kwotę 28,30 mld zł, co stanowi 73,5% alokacji z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Dotychczas podpisano prawie 5,5 tys. umów opiewających na kwotę 24,02 mld zł.

Na priorytet pierwszy PO IG, czyli badania i rozwój nowoczesnych technologii, z całkowitej alokacji w wysokości 5,151 mld zł wykorzystano już 4,1 mld zł. Na wzmocnienie potencjału badawczego polskiej gospodarki przeznaczone zostały też pieniądze z priorytetu drugiego (Infrastruktura sfery B+R). Z całej alokacji wynoszącej 5,151 mld zł umowy podpisane zostały już na 4,788 mld zł. Możemy też przyjąć, że na cele związane z badaniami i rozwojem przeznaczona została spora część pieniędzy rozdysponowanych w ramach priorytetu czwartego (Inwestycje w innowacyjne przedsięwzięcia), gdzie całkowita alokacja wyniesie 13,597 mld zł, z czego kwota dofinansowania w ramach podpisanych już umów wynosi 7,341 mld zł.

Podsumowując, na trzy wspomniane priorytety przypada prawie 24 mld zł do wydania w latach 2007-2013, z czego zakontraktowanych zostało już ponad 16 mld. To pokazuje skalę wsparcia, jaką polska sfera badawczo-rozwojowa otrzymuje dzięki funduszom europejskim. Część z nich trafia na projekty wzmacniające podstawy systemu badawczego, mające poprawić jego funkcjonowanie, część na szereg drobnych projektów pozwalających podnosić kwalifikacje naukowców i prowadzić badania podstawowe, część zaś na konkretne badania przemysłowe przekładające się na zysk przedsiębiorstw.

Do kogo trafiły te pieniądze? Zdarzają się wśród projektów z różnych działań bardzo ciekawe i perspektywiczne, takie jak chociażby projekt zasilanego wyłącznie energią słoneczną bezzałogowego samolotu stratosferycznego Phoenix, prowadzony przez warszawski Instytut Lotnictwa, który zdobył dofinansowanie w wysokości ok.  8,8 mln zł z poddziałania 1.1.2.

Sztandarowym działaniem PO IG skierowanym bezpośrednio do firm, przeznaczonym na wspieranie badań przemysłowych i prac rozwojowych mających na celu opracowanie nowych produktów i usług jest działanie 1.4. (pieniądzom z tego działania towarzyszyła jednocześnie specjalna pula w działaniu 4.1 z której z kolei można było współfinansować wdrożenie wyników badań). Przeglądając listę podpisanych umów w tym działaniu (do czerwca 2010 podpisano ich 247 na sumę 836 mln zł) widać, że większość z nich to projekty nieduże – warte kilkaset tysięcy zł, rzadziej kilka milionów zł. Pochodzą one z różnorodnych branż, poczynając od farmacji, poprzez elektronikę, a na przemyśle lotniczym kończąc. Nazwy większości firm, które uzyskały dotacje niewiele mówią nawet osobom interesującym się tematyką gospodarczą. O tym, czy pieniądze te zostaną wydane dobrze trudno na razie przesądzać bez szczegółowych danych. Eksperci zajmujący się wspieraniem sfery B+R wyrażają tu  pewne obawy. Warto tu przypomnieć wypowiedź  Magdaleny Burnat-Mikosz z wywiadu dla Portalu Innowacji:Gdy popatrzymy na listy projektów, które zostały wyłonione w konkursach, to zauważymy, że z reguły nie ma na nich przełomowych innowacji. Praktyka pokazała, że są to często zwyczajne projekty biznesowe, w których najważniejszym aspektem dla inwestora jest zakup jakichś konkretnych urządzeń czy rozwiązań, które opisuje się jako innowacyjne.

Jaki wpływ środki z UE będą miały na skłonność polskich firm do inwestowania w badania i rozwój? Możemy się spodziewać, że prawdopodobnie utrzymają się obecne różnice wskłonności do wdrażania innowacji w zależności od wielkości firmy. Bardziej skłonne do działań B+R pozostaną firmy większe. Małe i średnie przedsiębiorstwa będą bardziej skłaniały się do wykorzystania rozwiązań już sprawdzonych, które dają im poczucie bezpieczeństwa i efektywnego wykorzystania środków z ograniczonego budżetu.

Polscy przedsiębiorcy okazali wyraźne zainteresowanie możliwościami stworzonymi w dziedzinie wsparcia badań i rozwoju w ramach PO IG. Jednocześnie trzeba jednak odnotować, że nie zawsze są całkiem gotowi do korzystania z innych możliwości, jakie stwarza członkostwo w UE. Taką niewykorzystywaną do tej pory szansą jest np. 7. Program Ramowy. Program ten, na który w skali całej UE przeznaczonych zostało na lata2007-2013 prawie 54 mld euro w Polsce jest mało popularny. Uczestniczą w nim nieliczne, raczej duże polskie spółki. Do wzięcia udziału w projektach finansowanych z tego programu zniechęca wymóg współpracy międzynarodowej przy realizacji projektów, oraz skomplikowane procedury ubiegania się o środki.

Co dalej?

Strumień pieniędzy unijnych, będący bardzo cennym źródłem z perspektywy budowania potencjału badawczo-rozwojowego, w przyszłych latach najprawdopodobniej będzie się jednak kurczył. Jednocześnie, zarówno nasze własne doświadczenia z środkami unijnymi, jak i doświadczenia krajów, które wprowadzały ulgi inwestycyjne wskazują na to, że możliwości pozyskania dodatkowego finansowania na badania i rozwój mogą być bardzo istotnym, czy wręcz decydującym argumentem za ulokowaniem niektórych inwestycji w konkretnym kraju. Bardzo ciekawym przykładem tego typu zjawiska są w Polsce inwestycje koncernu Avio. Dotacje – najpierw ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, potem zaś z PO IG, zadecydowały w tym wypadku o tym, że prowadzone przez tą firmę prace nad elementami do najnowocześniejszych silników lotniczych na świecie od początku odbywają się w Polsce, a nie w którymś z pozostałych krajów, w których działa koncern. Co więcej, po bardzo dobrych doświadczeniach z pozyskaniem środków na badania w przypadku jednego konkretnego produktu – zespołu łopatek dyszowych turbiny niskiego ciśnienia silnika GEnx-2B, który montowany będzie w następcy jumbo jeta –  postanowiła, w z polskimi uczelniami technicznymi, zbudować najnowocześniejsze na świecie laboratorium do badań turbin lotniczych. Właśnie trwają przygotowania do jego budowy. Oba te projekty z perspektywy rozwoju gospodarki są bardzo cenne – dzięki nim polskie uczelnie włączają się w światowy obieg naukowy i mają kontakt z najnowocześniejszymi, najbardziej konkurencyjnymi technologiami.

Czy bez publicznego wsparcia doszłoby do realizacji tych projektów? Raczej nie. To bardzo poważny argument za tym, żeby rozważyć wprowadzenie w Polsce ów, które w momencie, gdy pieniądze z funduszy europejskich będą się kurczyć, zachęcą przedsiębiorstwa do inwestowania w badania i rozwój. Oczywiście trzeba poważnie się zastanowić, które z wykorzystywanych w innych krajach ów są skuteczne, a jednocześnie nie obciążają nadmiernie budżetu. Warto skorzystać z doświadczeń innych. Na szczęście jest z czego wybierać.

fot. hisks 

Przy pisaniu artykułu korzystałem m.in. z raportu „Jak najlepiej zachęcić do innowacyjności: ulgi podatkowe” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte i kwartalnik „Thinktank”, z 2 webcastów udostępnianych przez firmę Deloitte pt. „Przewodnik po zachętach podatkowych na B+R” i  „Fundusze UE na B+R w ramach działania 1.4”, oraz z książki dr Stanisława Łobejki pt. „Stan i tendencje rozwojowe sektora jednostek badawczo-rozwojowych w Polsce”

 

Poziom ulg podatkowych – zwrot z 1 dolara wydanego na B+R dla dużym firm i MŚP

(Tax subsidy rate for USD 1 of R&D, large firms and SMEs, 2008)

 

Źródło: OECD Science, Technology and Industry Scoreboard 2009

 

Wydatki na B+R brutto (jako procent PKB)

(Gross domestic expenditure on R&Das a percentage of GDP)

 

  Źródło: OECD Factbook 2010: Economic, Environmental and Social Statistics

Autor:Krzysztof Orłowski 


powrót | do góry | strona główna | mapa serwisu | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2013 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości