Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Wywiady
2012/06/19 15:16:56
PESA – innowacje na szynach

PESA Bydgoszcz SA to przedsiębiorstwo, które w zaledwie dekadę z zakładów remontujących wagony i lokomotywy przekształciło się w firmę produkującą własne pojazdy szynowe, która znajduje klientów nawet na tak wymagających rynkach jak niemiecki czy włoski. projektuje własne szynobusy, elektryczne zespoły trakcyjne, tramwaje a ostatnio także opracowuje projekt lokomotywy. Duże znaczenie przykłada do designu - otrzymała m. in. nagrodę IWP "Dobry wzór". O tym, czym dla PESA jest innowacyjność, jakie produkty firmy są najbardziej zaawansowane technologicznie i o doświadczeniach eksportowych do innych państwo – w wywiadzie z prezesem i założycielem PESA Tomaszem Zaboklickim.

Tomasz Jędrzejczak: Panie prezesie, czym dla PESA i dla pana są innowacje?

Tomasz Zaboklicki: Innowacyjność, to jeden z podstawowych warunków rozwoju firmy, a co za tym idzie jej rynkowej pozycji. Innowacyjność determinuje konkurencyjność – tak przedsiębiorstwa, jako całości, jak i jego produktów. To dlatego PESA od lat nie szczędzi środków na rozwój. Dość powiedzieć, że mamy największy w kraju w naszej branży, liczący bisko 150 inżynierów-konstruktorów, Dział Badań i Rozwoju, a jednocześnie współpracujemy z wieloma uczelniami i instytutami. Najściślej z bydgoskim Uniwersytetem Technologiczno – Przyrodniczym, z którym obecnie budujemy wspólne laboratorium badawcze.    

Czy z Pana punktu widzenia Polska jest krajem innowacyjnym na tle innych państw naszej części kontynentu?

W niektórych dziedzinach – m.in. w branży pojazdów szynowych - nie mamy się czego wstydzić; nie tylko w konfrontacji z państwami z naszej części kontynentu, ale w ogóle z Europą i światem.

PESA otrzymuje nagrody za design i wzornictwo. Jaka jest Pana recepta na sukces w zakresie innowacyjnego wzornictwa?

Staramy się zbierać z rynku najlepszych, najbardziej kreatywnych absolwentów dobrych uczelni i dawać im do dyspozycji nowoczesne narzędzia. Współpracujemy czasem z akademiami sztuk pięknych lub studiami designerskimi, ale większość wzornictwa naszych pojazdów pochodzi z PESA. Główny designer dr Bartosz Piotrowski był wielokrotnie nagradzany w najbardziej prestiżowym w Polsce konkursie „Dobry Wzór”.

PESA z powodzeniem wchodzi na rynki zagraniczne. Sprzedajecie swoje produkty  m.in. do Niemiec. Jak przełamujecie obecne na tamtejszym rynku stereotypy o Polsce i polskiej myśli technologicznej?

Stereotypy trzeba przede wszystkim przełamywać w samej Polsce. Wystarczy zajrzeć do Internetu, by przekonać się, jak Polacy traktują polskie firmy, a jak zagraniczne. Jak surowo oceniają swoich – nie potrafią się wraz z nimi cieszyć z sukcesów, a czyhają na ich potknięcia - a jak firmę zagraniczną. Dużą satysfakcję sprawia mi zawsze możliwość odpowiadania na pytania zwykłych mieszkańców miast – obecnych np. na uroczystych przekazaniach nowych tramwajów albo pociągów, którzy nie kryją zaskoczenia: To polskie? To naprawdę polski pojazd? Nie niemiecki? Nie włoski? Niemożliwe! Ludzie, często starsi, tak przyzwyczaili się do zaniku niektórych gałęzi przemysłu ze znaczkiem Made in Poland i polskich marek, że na widok produktów pochodzących z firm z polskim kapitałem i polską myślą techniczną są często w szoku. I nie o PESĘ tylko chodzi. Zapraszam na największe na świecie w naszej branży, organizowane, co dwa lata targi Innotrans do Berlina. Tam można się przekonać, że Polacy potrafią zrobić coś więcej niż ziemniaki i ewentualnie wódkę z tych ziemniaków.

Produkujecie elektryczne i spalinowe zespoły trakcyjne oraz tramwaje niskopodłogowe. Jakie jeszcze rynki oprócz niemieckiego udało się wam zdobyć? Proszę opowiedzieć o doświadczeniach obecności w tych krajach?

Pierwszymi rynkami eksportowymi PESY były kraje za naszą wschodnią granicą. Przed laty remontowaliśmy wagony dla Rosji, natomiast pierwsze własne pojazdy spalinowe zaczęliśmy dostarczać na Litwę i Ukrainę. Dostarczamy je zresztą do tych krajów, podobnie jak na Białoruś, do dziś. Kontakty z Rosją wróciły na ubiegłorocznych targach „Trako” w Gdańsku, gdzie podpisaliśmy kontrakt na budowę i dostawę pojazdu inspekcyjnego (służbowego) dla Kolei Rosyjskich. To spalinowa jednostka, w której muszą być warunki do pracy, ale i wypoczynku osób nadzorujących czasem na bardzo dalekich trasach funkcjonowanie tego jednego z największych przewoźników kolejowych świata. Jednym z najważniejszych kryteriów zamawiającego było to, by pojazd sprawdzał się w każdych – nawet najbardziej ekstremalnych – warunkach pogodowych tego wielkiego kraju. Na zachodzie Europy jesteśmy obecni z naszymi spalinowymi zespołami ATR 220 we Włoszech (jest ich w sumie 41  - od Bari na południu aż po Bolonię i Mediolan na północy u trzech różnych przewoźników), natomiast 12 pojazdów spalinowych nowej generacji Link zamówili u nas Niemcy. 41 Linków, z których pierwszy jest już od połowy maja na jazdach próbnych, dostarczymy także do Czech. Eksportowe rynki tramwajowe to Węgry, a ostatnio także Rumunia. W Seged właśnie zakończyliśmy dostawy dziewięciu swingów, a dostarczanie dwunastu tramwajów dla Cluj zaczniemy na początku czerwca.   

PESA przywiązuje ogromną wagę do bezpieczeństwa. Ostatnio promowaliście nową technologię antyzderzeniową i pochłaniającą energię. Czy jest dla was polityka bezpieczeństwa i jakie miejsce zajmuje w procesie projektowym?

Bezpieczeństwo jest jednym z priorytetów w budowie naszych pojazdów. Nowoczesne systemy bezpieczeństwa – ich projektowanie, badania i produkowanie – oczywiście kosztują, ale potem są ważnym argumentem w staraniach o zamówienia. Jak bardzo warto stawiać na bezpieczeństwo, przekonujemy się jednak dopiero w takich sytuacjach, jak w maju w Warszawie – gdy doszło do czołowego zderzenia naszego Elfa w barwach Kolei Mazowieckich z  innym pojazdem należącym do SKM.  W kolizji wyglądającej bardzo groźnie, zostały lekko poszkodowane tylko dwie osoby. Skutki zderzenia zostały zminimalizowane dzięki temu, że Elfy są wyposażone w specjalne absorbery energii. Podczas tego zderzenia sprawdziła się zresztą cała strefa kontrolowanego zgniotu. Celem tej strefy jest przejęcie (wytracenie)  energii zderzenia, tak by jego skutki nie przenosiły się na kabinę maszynisty i część pasażerską. Wnętrze kabiny w ogóle nie zostało uszkodzone.

Tak po ludzku nie kryję po tym zdarzeniu uczucia ulgi, że nie doszło do tragedii. Natomiast, jako szef spółki, nie ukrywam satysfakcji – warto pracować nad bezpieczeństwem pojazdów. Choć oczywiście wolałbym potwierdzać zalety i niezawodność Elfów podczas badań, a nie w „realu” czyli w okolicznościach wyglądających dość dramatycznie.  

Z Pana wypowiedzi wynika, że dużą część czasu inżynierów zajmuje praca nad systemami pochłaniającymi energię podczas zderzeń. Proszę przybliżyć te działania w kontekście technicznym?

Na przykład Elf jest pojazdem spełniającym (jako drugim na świecie) wymagania czterech scenariuszy zderzeniowych, a więc najbardziej rygorystyczne normy bezpieczeństwa. Cóż to są, te cztery scenariusze? Pierwszy z nich to zderzenie dwóch pojazdów o masach 185  przy prędkości 36 km/h, drugi - zderzenie pojazdu ze standardowym wagonem towarowym (masa 80 ton), prędkość 36 km/h, trzeci - zderzenie pojazdu o masie 185 ton z cysterną (naczepą) o masie 15 ton, prędkość 110 km/h, czwarty - zderzenie pojazdu o masie 185 ton z małą przeszkodą (samochód, zwierzę).

Aby spełnić założenia pierwszych dwóch scenariuszy, w pojazdach zostały zamontowane opatentowane przez PESA Bydgoszcz absorbery energii. Przejmują one energię w celu ochrony ludzi i pociągu oraz powodują sczepianie pojazdów, aby zapobiec ich nasuwaniu się na siebie. Wypełniając wymagania trzeciego scenariusza, PESA zastosowała przed klatką bezpieczeństwa kabiny maszynistów blok z aluminium komorowego – tzw. plaster miodu - dodatkowo pochłaniający energię w trakcie kolizji.

Podaję przykład z następujących po sobie zaledwie w odstępie dwóch lat targów „Innotrans”, by zilustrować tempo, w jakim odrabiamy dystans do światowych potentatów. My znamy oczywiście swoje miejsce w szyku, szanujemy ich dokonania, ale też nie mamy żadnych kompleksów. Startujemy w tych samych, co oni – ostatnio niemieckich – przetargach i wiemy, że się z nami liczą.  Nasza obecność ze spalinowymi ATR 220 już od czterech lat na wymagającym rynku włoskim, nasze zwycięstwo w największym w Europie tramwajowym przetargu w Warszawie (ze 186 pojazdów przekazaliśmy stolicy już ponad 100), zamówienia z Kolei Rosyjskich, z Niemiec i Czech, nowe tramwajowe rynki na Węgrzech i w Rumunii – wszystko to sprawia, że PESA staje się ambasadorem polskiego przemysłu. A wśród producentów taboru szynowego z pewnością „okrętem flagowym”.

Jaki pojazd z bydgoskiej fabryki uznałby Pan za najbardziej innowacyjny?

Sztandarowe, najbardziej rozpoznawalne produkty PESY, to obecnie tramwaj Swing i elektryczny zespół trakcyjny Elf. Warto, także w kontekście innowacyjności, poświęcić im nieco więcej miejsca. Swing znany jest już mieszkańcom Warszawy, Gdańska, Szczecina i węgierskiego Szeged, a wkrótce zadebiutuje na rynku rumuńskim – w Cluj.

SWING posiada klasę wytrzymałości konstrukcji na ściskanie P IV (400 kN) i spełnia warunki crash-normy PN-EN-15227.  W zależności od potrzeb przewoźnika, PESA proponuje pojazdy 3, 5 i 7-czlonowe; na co pozwala modułowa budowa tramwaju. Nowoczesny układ napędowy daje możliwość rekuperacji energii, na życzenie klienta tramwaj można dodatkowo wyposażyć w zasobniki energii, co przyczynia się do obniżenia kosztów eksploatacji. Dzięki zastosowanemu napędowi istnieje możliwość przemieszczania pojazdu w warunkach braku zasilania. Wykorzystanie energii zgromadzonej w bateriach pozwala na pokonanie kilkudziesięciu metrów. Szczególnie przydatne staje się to przy zaniku zasilania sieci, gdy zachodzi potrzeba zjechania ze skrzyżowania lub wjechania na torowisko nieposiadające trakcji.

No i mam dobrą wiadomość dla osób zajmujących się serwisem: system diagnostyki on-line umożliwia monitorowanie stanu floty pojazdów. Także motorniczy – dzięki zastosowaniu systemu klasyfikacji zdarzeń – sam może dokładnie określić sposób postępowania w danym momencie.

Mniejszym niż Swing tramwajem w waszej ofercie jest Twist. Na jakie innowacyjne rozwiązania zdecydowała się , wprowadzając ten pojazd do oferty?

Nasz pojazd jest wyposażony w cztery obrotowe wózki i 16 kół ma zmniejszyć naciski na szyny, a w efekcie pozwolić na dłuższą eksploatację torowiska i zaoszczędzenie na remontach.  Przekształtnikowy układ napędowy umożliwia rekuperację energii podczas hamowania i jej zwrot do sieci (lub w opcji, gromadzenie jej w zasobnikach energii i wykorzystanie podczas rozruchu i przyspieszania), co w znacznie obniża utrzymania tramwaju. Tak jak w Swingu atutem zastosowanego napędu jest możliwość przemieszczania pojazdu w warunkach awaryjnych przy wykorzystaniu energii zgromadzonej w baterii.                            

Rozmawiał Tomasz Jędrzejczak

O współpracy PESA ze światem nauki, obecności na rynkach międzynarodowych i nagrodach za innowacyjne produktu.

Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz to , która pokonała drogę od Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego do samodzielnego producenta pojazdów szynowych. Prowadzi badania i inwestuje w nowe technologie, które z powodzeniem wykorzystuje w swoich pojazdach (np. system pochłaniania energii w trakcie zderzenia). PESA stale współpracuje również z ośrodkami akademickimi, które wzmacniają potencjał innowacyjny firmy. Mowa tu zarówno o instytutach kolejnictwa, jak i uczelniach. Wspólne działania Pesy oraz Uniwersytety Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy to doskonały przykład możliwości i korzyści, jakie płyną z kooperacji nauki i biznesu na rzecz innowacyjności i promocji badań naukowych. Uczelnia obecnie tworzy laboratorium badawcze wspólnie z PESA. Najlepsi absolwenci kierunków technicznych na UTP znajdują pracę w Pesie.

PESA nie zamyka się na współpracę z podmiotami naukowymi, które mogą wnieść wartość dodaną do firmy. Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy nie jest jedyną uczelnią, z którą   podejmuje współpracę. Inną uczelnią jest np. AGH z Krakowa.

Bydgoska od pewnego czasu zdobywa także rynki zagraniczne. Obecna jest już m.in. w Niemczech, Czechach, czy we Włoszech, a plany rozwojowe sięgają znacznie dalej. Ekspansja międzynarodowa nie koncentruje się na jednym kierunku. W bydgoskiej firmie myśli się zarówno o Zachodzie, Południu, jak i Wschodzie. Ten ostatni kierunek to przede wszystkim Ukraina i Litwa, gdzie od dawna można spotkać pojazdy szynowe z Pesy.

Bydgoskie stawia również na design i nowe technologie. Jej aktywność była w tym zakresie kilkukrotnie nagradzana. Jedną z najciekawszych nagród, jaką dostała , jest „Dobry Wzór”. Jest to ogólnopolski konkurs, w którym nagradzane są dobrze zaprojektowane produkty i usługi dostępne na polskim rynku. Przyznaje je Instytut Wzornictwa Przemysłowego od 1993 roku. Nagroda uchodzi za niezależny monitoringrynku polskiego wzornictwa. Kategorie, w jakich przyznawana jest nagroda to: Sfera Domu, Sfera Pracy, Sfera Publiczna i Sfera Usług.

Oto przykłady nagród, jakie w ostatnim czasie zdobyli (źródło: http://pesa.pl/pl/O_firmie/Nagrody_i_osiagniecia):

  • Dobry Wzór 2006 w sferze publicznej za autobus szynowy 218 Mc oraz Nagroda Designer Roku 2006 za projekt wnętrza pojazdu ( kwiecień 2007 )
  • Tytuł Firmy Dziesięciolecia w rankingu Gazety Pomorskiej „Złota Setka Pomorza i Kujaw” (maj 2006)
  • Certyfikat Innowacyjności 2006 – III Nagroda  w rankingu najbardziej innowacyjnych firm regionu – Poznań (woj. wielkopolskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie, zachodnio-pomorskie) organizowanym przez Gazetę Prawną, BRE Bank SA i Instytut Nauk Ekonomicznych PAN (październik 2006)
  • 2 miejsce w rankingu „Kamertony Innowacyjności” - 500 najbardziej innowacyjnych firm przygotowanego przez Instytut Nauk Ekonomicznych PAN, BRE Banku i Gazety Prawnej (2005).
  • Tytuł „Perła Polskiej Gospodarki” w kategorii Perły Duże w VII edycji rankingu anglojęzycznego magazynu ekonomicznego Polish Market przy współpracy Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, pod patronatem Ministra Gospodarki (listopad 2009)
 

PESA to jeden z przykładów na rosnącą innowacyjność polskich firm i przykład przedsiębiorstwa, które regularnie inwestuje w badania naukowe, rozwój i przyszłe kadry. współpracuje z wieloma ośrodkami akademickimi i naukowymi w regionie i w kraju. Bez kompleksów zdobywa rynki zagraniczne, czym przełamują stereotypy związane z polskim przemysłem. PESA zdobywa także nagrody za swoje pojazdy szynowe. Choć w segmencie transportu szynowego rośnie, to Pesa jest liderem tego rynku w naszym kraju. Jeżeli firmie uda się utrzymać obecne tempo rozwój, za kilka lat może stać się znaczącym graczem na skalę europejską. 

Autor:Tomasz  Jędrzejczak 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2018 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości