Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Newsy
2012/12/06 08:29:52
Inpingo - technologie uszyte na miarę nowych czasów

O wyzwaniach związanych z wprowadzaniem innowacji na rynek,  a także o pasji, cierpliwości i chęci podejmowania ryzyka przez przedsiębiorców, rozmawiamy z Marzeną Zawadzką, prezesem firmy INPINGO, wprowadzającej na polski rynek nowe technologie wydawnicze i okołowydawnicze.

Technologia, którą wprowadzili Państwo na rynek to jedno z nielicznych na świecie i pierwsze w Polsce rozwiązanie, które umożliwia przygotowanie w jednym procesie publikacji gotowej do druku oraz w wielu formatach cyfrowych. Skąd pojawił się pomysł na taką technologię? Co było impulsem do działania?

Ten impuls wyszedł jakby równocześnie z dwóch stron. Pierwszym była chyba moja obserwacja, którą poczyniłam w mojej poprzedniej pracy. Firmy, które zajmują się dystrybucją elektronicznych książek bardzo silnie odczuwały brak cyfrowych treści, tytułów w języku polskim. Polski rynek wydawniczy wówczas dobrze się rozwijał, ale jednocześnie jakby zupełnie nie dostrzegał zmian w technologii, wpływu, jaki np. internet, technologie cyfrowe zaczynają wywierać na książkę, jako taką.

Drugi impuls przyszedł ze strony mojego męża, który już wcześniej zajmował się obserwacją i śledzeniem trendów w tym obszarze. To moje doświadczenie, jak i nasza znajomość tego, co dzieje się na rynkach zachodnich, czy w USA było na pewno czymś bardzo motywującym - zobaczyliśmy niszę, która jest jeszcze nie zagospodarowana i razem postanowiliśmy rozpocząć poszukiwanie technologii, która pozwoli na znacznie szybsze i bardziej efektywne tworzenie treści w obecnym kontekście.

Na początku bardzo dużo czytaliśmy, przeglądaliśmy strony internetowe, rozmawialiśmy z ludźmi, a potem zaczęło to przybierać bardziej skondensowaną formę, czyli biznes plan, prezentacji i poszukiwania inwestora.

Jednak sam innowacyjny pomysł to nie wszystko. Trzeba wykonać różnego rodzaju badania, testy. Jakie firmy, instytucje okazały się pomocne w rozwoju tej technologii? Z kim warto nawiązać współpracę?

Na pewno z każdym kto ma więcej wiedzy i doświadczenia niż my na początku drogi. Zaczynając przygodę z oprogramowaniem, którego głównym przeznaczeniem jest edycja, wydawanie i dystrybucja treści zgłosiliśmy się w początkowym etapie do ekspertów zarówno od rynku wydawniczego, jak i doradców IT. Było to bardzo pomocne. Wiele rzeczy nauczyliśmy się będąc obecnym na rozmaitych konferencjach poświęconych biznesowi, poszukiwaniu inwestorów, no i oczywiście podczas rozmów z potencjalnymi inwestorami (na pewno jeśli chodzi o redakcję naszego biznesplanu, czy też konstrukcje prezentacji). Dostaliśmy też wsparcie od kilku instytucji akademickich, które audytowały nasz biznes, czy od strony ludzi związanych z reklamą i komunikacją.

Wprowadzanie nowych rozwiązań na rynek wpływa na potrzeby finansowe przedsiębiorstwa, szczególnie w przypadku rozwiązań o innowacyjnym charakterze. Czy finansowali Państwo własną działalność samodzielnie?

Gdy mieliśmy już technologie, zarys projektu, zaczęliśmy rozmowy z inwestorami. Mieliśmy szczęście, bo na tym etapie pewnie ok. dziewięćdziesiąt kilka procent projektów nie jest uruchamianych bo nie znajduje finansowania. Nam się udało i zadebiutowaliśmy na rynku w maju zeszłego roku na Warszawskich Targach Książki od razu wzbudzając duże zainteresowanie

Czym Państwa rozwiązanie wyróżnia się na tle innych? co nowego oferuje?

Nasze rozwiązanie pozwala na dostosowanie procesów wydawniczych do nowych możliwości pojawiających się wraz z rozwojem technologii. Dzisiaj treści mogą być dostarczane czytelnikom na bardzo wiele sposobów, oprócz tradycyjnej książki, mamy ekrany większych i mniejszych urządzeń, kolorowe i czarnobiałe, mamy strony internetowe, specjalne platformy np. e-learningowe, aplikacje. Są to zupełnie nowe drogi dotarcia do czytelnika. Jednak każda z tych nowych możliwości oparta jest na nieco innej technologii i wymaga specjalnego przygotowania treści, tak aby nie tylko odczytać treść, ale też w pełni wykorzystać możliwości danego kanału dotarcia. Wymaga powtarzającego się wielokrotnie przygotowywania tych samych treści do potrzeb i możliwości poszczególnych kanałów

Inpingo udostępnia narzędzia, dzięki którym praktycznie jednocześnie możemy przygotować publikacje nadające się do druku, jak i do dystrybucji cyfrowej poprzez wiele kanałów. Pod tym względem oferujemy rzecz zupełnie unikalną na polskim rynku. Nie tylko ze względu na dzisiejsze potrzeby wydawców. Najważniejsze jest to, że przygotowana w takim środowisku jak nasze, jest zabezpieczona także na przyszłość. Dzięki plikom źródłowym będziemy mogli wygenerować nowy format dla danej publikacji nawet wówczas gdy pojawi się nowe urządzenie czy nowy dostępowy.

Wśród największych zalet polskich, młodych przedsiębiorców wymienia się często ich wielką pasję do rozpoczęcia przygody z biznesem, determinację i chęć przełożenia swojego entuzjazmu na funkcjonującą firmę.Jak było w Państwa przypadku? Czy niezbędna jest pasja czy potrzeba raczej doświadczenia?

Pasja ma niesamowitą moc motywacji, doświadczenie pozwala dobrze przygotować się do realizacji projektu i szybko reagować, gdy potrzebne są zmiany. W naszym przypadku, chociaż mieliśmy sporo doświadczeń znacznie większe znaczenie miała pasja. Natomiast zakładając własną firmę trzeba mieć wiele odwagi i cierpliwości, no i oczywiście wizję, jasno określone cele i plan działania.

Bez odwagi o pracy na własny rachunek nie zostanie podjęta nawet, gdy jest pasja i doświadczenie.  Cierpliwości potrzebujemy bo zazwyczaj sukces nie przychodzi tak od razu, zwłaszcza jeżeli działamy w obszarze innowacji, szybkich zmiana technologicznych i nienadążających za nimi ram instytucjonalnych czy kulturowych.

Wprowadzenie innowacji na rynek to szansa na podniesienie konkurencyjności firmy i możliwość rozwoju. Co zrobić żeby ten proces się powiódł, jakie narzędzia wykorzystać? Czy mogłaby Pani wskazać  czynniki jakie są w tym procesie  najistotniejsze?

Trzeba wiedzieć co chce się robić i na czym zarabiać, czyli jak to teraz ładnie się mówi, mieć biznesowy. Oczywiście potem rynek zwykle to bardzo mocno weryfikuje, ale wizja, nawet ta początkowa, nie poparta doświadczeniem jest kluczowa. Po drugie, trzeba posiadać narzędzia (technologie), które pozwolą taką wizję realizować. Po trzecie, wszystko musi być dokładnie spisanie i zaplanowane. No i oczywiście rzecz bardzo ważna trzeba umieć bronić swojego pomysłu przed inwestorem.

Z pewnością z niejednym problemem przyszło się Państwu zmierzyć w dotychczasowej działalności. Czy może Pani podzielić się z nami swoimi doświadczeniami jak je przezwyciężać, jaką strategię zastosować?

Polski rynek e-booków zmienia się co trzy miesiące, a może nawet i szybciej. A zatem musimy bardzo szybko reagować na te wyzwania. Nadal jest to rynek będący na początku swojej drogi. Wiele z naszych wcześniejszych założeń, co do obrazu tego rynku zupełnie nie wypaliło i musieliśmy kilka razy przeformułowywać swoją strategię i mam wrażenie, że to wcale nie koniec.

Cały czas zmierzamy się z problemami. Nigdy nie jest tak, że jest problem, my go rozwiązujemy i już nie ma problemów. Polski rynek jest bardzo trudnym rynkiem. Myślę, że wiele książek o tym jak należy prowadzić biznes można śmiało wyrzucić do kosza. Mówię to na bazie własnych doświadczeń. W Polsce kluczowa sprawa w rozwijaniu biznesu, zwłaszcza na początku to budowa zaufania do marki. Proces ten jest niezwykle trudny, bo my Polacy mamy dość małe zaufanie wobec obcych, czy nowych marek. I może będę się powtarzać, ale nadal uważam, że jedną z najważniejszych kwestii to cierpliwość i samozaparcie w myśl zasady, że kropla draży skałę albo jak się przewrócisz do stawaj na nogi i działaj od początku. No przecież to zupełnie naturalna rzecz w przypadku nas ludzi. Kiedy jesteśmy małymi dziećmi jakoś się nie zniechęcamy kiedy uczymy się chodzić: próbujemy wstawać, przewracamy się, a potem znów wstajemy, znowu się przewracamy i znów wstajemy. I w pewnym momencie przychodzi taki dzień kiedy chodzimy. Tak też jest w biznesie. Odwaga i cierpliwość, no i wizja. Musimy wiedzieć gdzie chcemy dojść.

Jak wiemy, innowacje to nie tylko nowe produkty i usługi ale też wykorzystanie potencjału, jaki tkwi w zespole pracowników.Jaką rolę w rozwoju Pani firmy odegrali pracownicy?

Pracownicy, dobrzy pracownicy, którzy są odpowiedzialni i zaangażowani w pracę to skarb. Bardzo Wielki Skarb. To jest dla mnie tak oczywiste, jak to, że żyję, bo oddycham. Bez nich nie byłoby naszej firmy.

Jakie korzyści wynikają dla firmy z wprowadzenia na rynek nowego rozwiązania, nie tylko ekonomiczne ale w szerszym kontekście?

Uważam, że w ogóle działalność na własny rachunek jest może czymś niosącym bardzo duże wyzwania (wysiłek, mało czasu wolnego, stres), ale jednocześnie jest czymś co pozwala na niezwykłą satysfakcję, że robi się to, co samemu chce się robić. Wtedy właśnie zaczyna przychodzić radość i pasja. Poczucie niezależności i spełnienia. Druga rzecz, jeśli jest się aktywnym, cały czas próbuje się rozwijać swój biznes, to mimowolnie poznaje się wciąż nowych ludzi, nierzadko pasjonujących i inspirujących.

INPINGO Sp. z o.o. to młoda i prężnie działająca . Jak przedstawiają się Państwa plany na przyszłość?

Zamierzamy zdigitalizować maksymalnie dużo książek na polskim rynku pokazując jednocześnie zupełnie nową drogę dla polskiego rynku wydawniczego, szczególnie jeśli chodzi o narzędzia i technologie wydawnicze uszyte na miarę nowych czasów. A reszta? To rozwój globalny. Działamy w sieci i nie widzę problemu aby móc sprzedawać od razu globalnie.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

 

Marzena Zawadzka w firmie Inpingo pełni funkcję dyrektora zarządzającego.

Inpingo sp. z o.o. powstała w kwietniu 2011r. W 2012 r. zajęła I miejsce w Kategorii Innowacyjny projekt branży IT w konkursie firm „Innowacyjny projekt” organizowanym przez PARP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego (konkurs nagradza najbardziej innowacyjne projekty finansowane ze środków unijnych i krajowych).

Projekt został zrealizowany w rozumieniu technologicznym i stanowi prężnie działającą firmę, która zatrudnia w tej chwili ok. 50 osób. przeszkoliła i zbudowała zespół o różnorodnych kwalifikacjach. Na etapie planowania wykonała badanie najlepszych praktyk i efektywnych strategii na bardziej rozwiniętych rynkach a także analizę polskiego rynku wydawniczego. Na tej podstawie znaleziono technologię odpowiadającą na istniejące potrzeby (XML, wiele formatów z jednego źródła) oraz sprzedażowy odpowiedni do etapu rozwoju polskiego rynku (dostęp do usługi po niskich kosztach abonamentowych).

W 2011 roku fundusz zalążkowy TechnoBoard dokonał wejścia kapitałowego w Inpingo. Aktualnie spółka przygotowuje się do wejścia na NewConnect.

Autor:Agnieszka Katowicz 


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2019 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości