Portal Finanse Firma Klastry Instytucje Promocja Polityka
Newsy
2011/11/17 11:51:24
Klastry winiarskie

Nowoczesnej formie kooperacji, jaką oferuje , nie opierają się już nawet tradycyjne winiarnie z wieloletnim rynkowym stażem, z rzeszą wiernych koneserów, bogatym doświadczeniem i ugruntowaną pozycją. Nawet produktowi, który – jak wiadomo im starszy, tym lepszy, innowacje są potrzebne. A o tym, że rozwój branży winiarskiej postępuje sprawniej poprzez współpracę firm pokrewnych nie tylko branżowo, najlepiej wiedzą chilijscy, amerykańcy, czy niemieccy plantatorzy, winiarze oraz dystrybutorzy win. Przyjrzyjmy się bliżej specyfice klastrów winiarskich działających w różnych regionach świata.

Producenci i dostawcy: wspólny cel

Tegoroczny raport pt. „Wyspecjalizowani dostawcy w procesie innowacji w klastrach winiarskich w regionie Maule w Chile”, który Jaime Olavarría i Christian Felzensztein przedstawili na czerwcowej międzynarodowej konferencji AWBR (Academy of Wine Business Research) w Bordeaux, ukazuje zróżnicowane podejście do innowacyjności prezentowane przez producentów i dostawców win. Wytwórcy trunków winiarskich aktywnie wdrażają coraz to nowe rozwiązania prowadzące do obniżenia kosztów produkcji , skrócenia czasu trwania procesu produkcyjnego i podnoszenia jakości finalnego produktu. Dostawcy natomiast, choć często we własnej opinii są przedsiębiorstwami nowatorskimi, nie zawsze decydują się na wprowadzanie innowacji, co związane jest z brakami w obszarze wiedzy rynkowej, funduszy czy wykwalifikowanej kadry.

Ten ostatni aspekt zwrócił szczególną uwagę autorów raportu, okazuje się bowiem, że tylko połowa badanych firm dostawczych dysponuje w swoich strukturach jednostkami badawczo-rozwojowymi analizującymi zarówno produkt, jak i procesy sprzedażowe w celu ich optymalizacji. Pozostałe przedsiębiorstwa swoje działanie opierają na informacjach ogólnych, powszechnie dostępnych, zawartych w branżowych broszurach, katalogach i serwisach internetowych, starając się ogólne teorie przenieść na własny grunt. Rozwiązania gotowe, niezindywidualizowane i niededykowane konkretnej firmie, mogą przynieść więcej szkód niż pożytku, a chęć łatwego redukowania kosztów może doprowadzić do ogromnych strat finansowych.

Autorzy raportu zalecają zmniejszenie dystansu dzielącego producentów wyrobów winiarskich z dostawcami zarówno pod względem komunikacyjnym, jak i geograficznym. Dostawcy muszą być bliżej producentów, nie tylko ze względu na potrzebę intensyfikacji relacji handlowych, lecz także by mieć możliwość konsultacji, oceny i omówienia produktów, wymiany wiedzy i doświadczeń, bo choć specyfika profilu działalności dostawców i wytwórców jest różna, to łączy je to, co najważniejsze ‒ ten sam produkt. Kooperacja w obrębie klastra może umożliwić firmom dostawczym uzupełnienie dotychczasowych niedostatków kompetencji, unaocznić im potrzebę zmian i zlikwidować postrzeganie innowacji jedynie jako zagrożenia wzrostu cen produktów.

Produkt: renomowany i nowoczesny

Obok rozdźwięku między podejściem wytwórców win i dostawców, występuje jeszcze problem natury geograficznej. Badacze branży winiarskiej, na czele z Andrzejem Kowalczykiem – znawcą win i turystki winiarskiej, zwracają uwagę na zróżnicowanie priorytetów, wokół których koncentrują się przedsiębiorstwa z tego sektora w zależności od miejsca pochodzenia. Europejscy wytwórcy i dostawcy skupiają się na wielowiekowej tradycji ‒wytwarzanie jest przecież na Starym Kontynencie swoistym obyczajem, elementem folkloru ‒tworząc z tego swój najważniejszy atut. W obydwu Amerykach, Australii i RPA picie promowane jest natomiast poprzez skojarzenia z zabawą i rozrywką. Ten podział wynika z uwarunkowań historycznych i rynkowego stażu firm z poszczególnych kontynentów.

Trzeba jednak podkreślić, że mimo częstych odniesień do historii i dbałości o tradycyjną recepturę, europejscy renomowani producenci win wciąż tworzą nowe mieszanki i nuty smakowe, nie zaniedbując kwestii wizerunkowych, promocyjnych i dystrybucyjnych. Z myślą o konsumencie, zwracają uwagę na walory estetyczne oraz praktyczne, tworząc coraz ciekawsze etykiety i kształty butelek czy też ciekawe i nowatorskie mechanizmy ich otwierania. Opracowywane są także skuteczniejsze sposoby prezentacji i dostawy, takie jak np. opakowanie „bag in box” (elastyczny worek z zaworem do pakowania płynnych i półpłynnych produktów, który jest umieszczony w kartonowym pudełku z uchwytem), które ma za zadanie ułatwienie transportu win i zachowanie ich walorów organoleptycznych przez dłuższy czas już po otwarciu pojemnika. Tego rodzaju opakowanie to nie tylko logistyczna, ale przede wszystkim technologiczna.

Z kolei nowe marki często sięgają po „dodające lat” zabiegi wizerunkowe, próbując wzbudzić w ten sposób większe zaufanie klientów. Drugą stosowaną przez nie strategią jest wspomniane wcześniej wywoływanie skojarzeń z radością i beztroską. Przedsiębiorstwa winiarskie „Nowego Świata”, cechuje także otwartość na wymianę idei i praktyk. Ameryka Północna i Południowa, Australia, Nowa Zelandia i RPA przodują w innowacyjnej współpracy klastrowej, czego dowodem są takie klastry jak: Okanagan Wine w Kolumbii Brytyjskiej, Australian Wine Innovation w Południowej Australii czy kanadyjski Ontario Wine Research .

wspólna: region

Członkowie klastrów promują nie tylko własne produkty ‒ich działaniom przyświeca nadrzędny cel, jakim jest wspólne stworzenie silnej, rozpoznawalnej marki regionalnej, w której to stanowi o tożsamości i rozpoznawalności producenta i produktu. Dotyczy to głównie regionów produkujących dobre, oryginalne, często lokalne wino, słabo jednak znane globalnie, jak na przykład Mołdawia, Gruzja, Słowenia. Trudno pochodzącym z tych krajów producentom win w pojedynkę konkurować z winami francuskimi, włoskimi czy węgierskimi o historycznej renomie, może im to jednak ułatwić współpraca w klastrze. Wysoki poziom rozwoju gospodarczego tradycyjnych winiarskich mocarstw nie dyskwalifikuje mniejszych krajów, o ile potrafią one wykorzystać potencjał swoich przedsiębiorstw. Chile, mimo statusu rynku wschodzącego, dzięki ogromnej inwestycji rządu w klastry (zwłaszcza programom poprawy konkurencyjności PMC ‒Programas de Mejoramiento de la Competitividad), zajmuje coraz większy obszar sektora winiarskiego na świecie. Dzięki klastrom takim jak Colchagua Valley, zrzeszająca 100 producentów win, w 2004 roku zajmowało już 5 miejsce wśród światowych eksporterów , a zgodnie z założeniamido roku 2020 ma zostać uznane za największego producenta i eksportera win. Innym przykładem światowego sukcesu marki regionalnej jest amerykański stan Kalifornia, w którym działa np. California Wine – w którym działa 680 producentów win i kilka tysięcy indywidualnych dostawców winogron. Kalifornijski łączy w sobie cechy klastra z branży rolnej, spożywczej, ale i turystycznej – prowadząc działalność związaną z turystyką winną.

Wino: atrakcja turystyczna

Przykład California Wine , jest o tyle znamienny, że pokazuje, w jaki sposób przekucie dobrej marki lokalnej w światową, może nie tylko rozwinąć region przemysłowo i rolniczo, ale także turystycznie. Znana już w czasach starożytnych, propagowana w latach dwudziestych ubiegłego stulecia w Niemczech turystyka winna, czyli enoturystyka to zwiedzanie winnic, pomieszczeń produkcyjnych i leżakowni, połączone z wypoczynkiem oraz degustacją win, które przeżywa aktualnie swój renesans. Biura podróży oferują wyprawy do Włoch, Francji, Hiszpanii, a także Australii i Nowej Zelandii. Zainteresowanie tego typu wycieczkami wykorzystała także polska Zielonogórskie Stowarzyszenie Winiarskie koordynująca prace utworzonego w roku 2006 klastra winiarsko-pszczelarskiego „Lubuski szlak i miodu”.

Turystyka winna może się przyczynić do dwutorowego rozwoju wsi: z jednej strony do profesjonalizacji, w tym rozszerzenia bazy gastronomiczno-noclegowej, podniesienia standardów funkcjonujących obiektów, obsługi turysty obcojęzycznego, z drugiej zaś do bardziej konsekwentnego dbania o zachowanie odrębności geograficzno-kulturowej oraz wykorzystania atrakcyjnej specyfiki i tradycji regionu. ‒ komentuje Przemysław Karwowski z Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego. ‒ W tym celu Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, Gmina Zabór, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie, Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa Lubuskie Winnice wraz z Zielonogórskim Stowarzyszeniem Winiarskim planują utworzenie Lubuskiego Centrum Winiarstwa o powierzchni 36 hektarów, na których byłaby uprawiana winorośl, a z tej produkowany wspólny produkt ‒ wino.

Światowa Turystyki w 2008 roku wyodrębniła trzy główne nurty enoturystyki: degustacja , zwiedzanie obiektów związanych z jego wytwarzaniem i pobyt wypoczynkowy na terenach winnic. Na winnej turystyce korzystają nie tylko plantatorzy i wytwórcy trunków, ale także właściciele restauracji, hoteli czy gospodarstw agroturystycznych znajdujących się w sąsiedztwie winnicy, oraz lokalne władze, jednostki infrastrukturalne i transportowe czy regionalne ośrodki związane z oświatą, sportem i ekologią. Wprowadzenie winnej turystki, prócz globalnej promocji produktu, może nie tylko uchronić regiony wiejskie przed spowolnieniem gospodarczym, ale znacznie zdynamizować ich szeroko pojęty rozwój.

Ważny klimat działalności

Na jakość upraw winorośli i poziom produkcji bardzo duży wpływ ma zróżnicowanie regionów pod względem klimatycznym, dlatego też Unia Europejska wprowadziła taryfikator dopłat dla regionów ze względu na warunki klimatyczne. Raport „Strategia marketingowa, innowacje i efekty zewnętrzne: Przykład chilijskiego klastra winiarskiego”zwraca jednak uwagę, że nie mniej ważny jest takżedostęp do infrastruktury technicznej, informacyjnej i technologicznej. Koordynatorzy i członkowie klastrów winiarskich borykają się także z wieloma problemami, związanymi głównie z pozyskiwaniem środków publicznych na ich funkcjonowanie.

W Polsce poważnym problemem jest to, że wino jest produktem akcyzowym. Na 100 litrów przypada 158 zł podatku akcyzowego. Natomiast w Austrii, Niemczech czy Czechach takiego podatku nie ma. Dlatego też tylko kilku członków Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego zajmuje się komercyjną produkcją i sprzedażą wyrobów winiarskich. Pozostali, zgodnie z uchwaloną w maju 2011 r. ustawą o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, prowadzą sprzedaż detaliczną własnego w miejscu produkcji bez konieczności posiadania „sklepu”, a więc lokalu spełniającego określone wymogi i zatwierdzonego przez Sanepid. Z kolei rolnicy produkujący wino z własnego surowca w ilości do 100 hektolitrów rocznie nie mają obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej. Poza tym uprawa winorośli w polskich warunkach klimatycznych nie jest łatwa, a polskie winnice nie posiadają dużego areału nasadzeń. Tym samym trudno porównywać je z klastrami chilijskimi czy kalifornijskimi. ‒ podkreśla Karwowski.

W sektorze winiarskim, jak w żadnym innym, lokalizacja jest szczególnie ważna. Modele rynkowe, realizowane przez klastry, w zależności od lokalizacji, są różne: Stary Kontynent posiada przede wszystkim bogate tradycje, podczas gdy Nowy Świat promuje swoją działalność w branży winiarskiej w kontekście zabawy i rozrywki. Niemniej cel podejmowanych działań jest jeden ‒ wysoka jakość i konkurencyjność napoju bogów.

 

Autor: Dorota Bełtkiewicz, Krzysztof Ptak.

Informacja przygotowana w ramach przedsięwzięcia PARP: „Polskie klastry i polityka klastrowa”.

Przedsięwzięcie PARP jest współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu systemowego PARP „Rozwój zasobów ludzkich poprzez promowanie wiedzy, transfer i upowszechnianie innowacji” z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, poddziałanie 2.1.3.”

Autor:Zespół Redakcyjny  


powrót | do góry | strona główna | kalendarium | regulamin serwisu | pliki cookies | kontakt
Portal jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

© 2005-2019 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości